Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Chiny to komunistyczne państwo, które z ducha i charakteru przypomina ZSRR, i nie powinniśmy udawać, że tak nie jest

Fot. CC0, Pixabay

Bez względu na to, jaką markę zachodnich garniturów przywdziewają chińscy przywódcy, są oni komunistami. Fakt, że Chiny zdążają ku komunizmowi, jest wyraźnie zaznaczony w chińskiej konstytucji.

Peter Zhang

Zagraniczna społeczność polityczna przejrzała na oczy i dostrzegła, że Chiny nie znajdują się już w fazie „pokojowego wzrostu” czy też „niedążenia do hegemonii”, jak obiecywano sobie w czasach Hu Jintao (sekretarza generalnego w latach 2002–2012). Przeciwnie, na całym świecie aktywnie forsują inicjatywę „Jednego pasa, jednej drogi”.

Najbardziej niepokojąca jest prowadzona przez Chiny budowa bazy wojskowej na spornych terytoriach Morza Południowochińskiego. W obliczu wysiłków czynionych przez Waszyngton w celu zmniejszenia nierównowagi handlowej z Chinami, Pekin usilnie stawia im opór, stosując środki odwetowe, gryząc pomocną dłoń, która karmi go od czasów Nixona. Chiny, pomimo faktu, że są największym na świecie eksporterem, posiadającym ponad 13 proc. udziałów w całkowitym światowym eksporcie, nie są gospodarką wolnorynkową; co gorsza, obecnie ustanawiają własne zasady i wykorzystują sferę biznesu do zmuszania społeczności międzynarodowej, aby ta przyjmowała ich warunki. (…)

Z biegiem lat różne zachodnie przedsiębiorstwa i akademickie grupy interesów stworzyły, z pewnym powodzeniem, obraz Chin jako kwitnącego, strategicznego partnera, który wyraźnie różni się od byłego ZSRR – tym samym ignorując, być może zuchwale, fakt, że Chiny, tak samo jak ZSRR, mają system jednopartyjny.

Chiński system polityczny faktycznie wzoruje się na systemie z ZSRR i dodatkowo został usprawniony na podstawie wniosków wyciągniętych z rozpadu ZSRR. Cel polityczny obecnego chińskiego systemu komunistycznego nie różni się ani odrobinę od celu systemu z ZSRR: światowego komunizmu.

Jednak ten reżim najprawdopodobniej okaże się o wiele groźniejszy i bardziej przebiegły od tamtego. Podobnie jak w byłym ZSRR, Komunistyczna Partia Chin utworzyła oddziały propagandowe kontrolujące wszelkiego rodzaju informacje, zbudowała podobne do gułagów obozy dla więźniów sumienia, odebrała życie dziesiątkom milionów niewinnych ludzi, scentralizowała wszystkie główne sektory gospodarki, jak również wspiera propekińskie frakcje komunistyczne w wielu krajach rozwijających się. A przede wszystkim staje w opozycji do zachodnich wartości i wysiłków czynionych na całym świecie, czy to w Korei Północnej, Iranie, czy w Afryce.

Bez względu na to, jaką markę zachodnich garniturów przywdziewają chińscy przywódcy, wyznają oni zasadę, że bezdyskusyjnie są lojalnymi komunistami. Fakt, że Chiny są obecnie państwem socjalistycznym z chińską charakterystyką i ostatecznie zdążają ku komunizmowi, jest wyraźnie zaznaczony w chińskiej konstytucji. (…)

Pewien urzędnik CIA oświadczył, że „Celem chińskich operacji wywierania wpływu na całym świecie jest zastąpienie Stanów Zjednoczonych na pozycji czołowego światowego supermocarstwa”.

Walka na słowa i czyny trwa. Chiny to komunistyczne państwo z systemem jednopartyjnym, które z punktu widzenia ducha i charakteru bardzo przypomina dawny ZSRR, i nie powinniśmy udawać, że tak nie jest. Powinniśmy także pamiętać, że wszyscy przywódcy komunistyczni są moralnie słabi i mniej znaczący, ponieważ ci dyktatorzy wiedzą, że stoją w opozycji do swego ludu – i dlatego nakładają na niego drakońskie środki kontroli. (…)

Wkrótce po przybyciu do Ameryki rozpoznałem dwa największe atuty tego wielkiego kraju: 1. Jego materialne bogactwo, 2. Jego demokratyczne instytucje ustanowione przez ojców założycieli. Jednakże, jak udowodniono w ciągu ostatnich trzech stuleci, to ci drudzy sprowadzili to pierwsze, a nie odwrotnie.

Konfucjusz mądrze stwierdził kiedyś: „Dżentelmen rozumie, co jest słuszne, podczas gdy człowiek małostkowy rozumie tylko zysk”.

Cały artykuł Petera Zhanga pt. „Nie zmieniamy Chin. Chiny zmieniają nas” znajduje się na s. 6 lipcowego „Kuriera WNET” nr 61/2019, gumroad.com.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna aktualnego numeru „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem gumroad.com. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z wydaniami regionalnymi, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł Petera Zhanga pt. „Nie zmieniamy Chin. Chiny zmieniają nas” na s. 6 lipcowego „Kuriera WNET”, nr 61/2019, gumroad.com

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook