Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Autonomiści w służbie Niemiec. Nie ma żadnej wątpliwości, że hasła autonomii Śląska powstały w niemieckich gabinetach

Józef Grzegorzek, polski działacz narodowy na Śląsku (1886-1961) | Fot. domena publiczna

Poprawność polityczna mnie nie interesuje. Moje źródła to relacje bezpośrednich uczestników, wspomnienia, a wszystko publikowane wtedy, kiedy żyli ci, którzy mogli oprotestować fikcję i bajania.

Jadwiga Chmielowska

Zdaję sobie sprawę z tego, że moja publikacja będzie dla wielu środowisk kontrowersyjna. Nie zamierzam jednak powtarzać wersji podawanych przez wielu badaczy bez uwzględniania innych źródeł – czyli takich, które przeczą ustalonej przed laty poprawnej wersji.

Poprawność polityczna mnie nie interesuje. Jestem dziennikarką i być może to sprawia, że wszystko chcę sama sprawdzić, by mój przekaz pozbawiony był osobistych uprzedzeń. (…) Rozpocznę więc cykl o historii Śląska skazanej na zapomnienie. Moje źródła to relacje bezpośrednich uczestników, wspomnienia, ale wszystko publikowane wtedy, kiedy żyli ci, którzy mogli bezpośrednio oprotestować tworzoną fikcję i bajania. Zobaczą Państwo, jak bardzo historia się powtarza, jak wielu błędów można uniknąć, poznając historie naszych przodków.

(…) W wyniku wojen śląskich pomiędzy Habsburgami a Fryderykiem II Śląsk niemal cały wszedł w skład państwa niemieckiego w 1742 r. Po stronie austriackiej został Śląsk Cieszyński. Zaczęła się polityka germanizacyjna. Narzędziem jej były szkoły, urzędy i kościoły. Wprowadzono język niemiecki jako urzędowy, wydano nakaz zatrudnienia w szkołach nauczycieli posługujących się wyłącznie językiem niemieckim.

W roku 1764 zabroniono udzielania ślubów osobom nie znającym języka niemieckiego, młodzieży polskojęzycznej nauki zawodu. Nie wolno było bez znajomości niemieckiego nawet zatrudnić się do służby dworskiej. Nastąpiła też szybka kolonizacja. W ciągu jednego tylko 1763 roku przybyło na Śląsk 61 tys. Niemców, a przez następne 40 lat – 110 tys.

(…) Na początku XX w. Wojciech Korfanty, startujący w wyborach parlamentarnych z mandatu ND, rzucił hasło „Precz z Centrum!”. Był to przełom. Nareszcie można było pokusić się o prowadzenie własnej, polskiej polityki, a nie w ramach niemieckiej partii katolickiej. Wtedy właśnie lud śląski pokochał Korfantego. (…)

Tendencje autonomiczne były żywe w Partii Centrum (Deutsche Zentrumspartei). Po rewolucji listopadowej (1918) w Niemczech chciano przez głoszenie haseł autonomii dla Górnego Śląska rozbić polski ruch narodowowyzwoleńczy. Niemieccy centryści byli zwolennikami autonomii Górnego Śląska w ramach Prus. Przestraszyli się bowiem zapowiedzi rządu z 13 listopada 1918 r. – przeprowadzenia laicyzacji państwa. Na zwołanej 9 XII 1918 r. w Kędzierzynie konferencji Górnośląskiej Partii Centrum wysunięto wprost postulat utworzenia samodzielnego państwa śląskiego. „»Hasło Centrum – Górny Śląsk dla Górnoślązaków« – poparli niemieccy kapitaliści (książę von Pless, hrabiowie H.G. Praschma i Pückler). W połowie grudnia 1918 r. w ruchu autonomistów wyodrębniły się dwie grupy separatystów: autonomistów (Hans Lukaschek), którzy propagowali odrębność Śląska w ramach Rzeszy (popierało ich Centrum) oraz independentów, którzy założyli później Związek Górnoślązaków – Bund der Oberschlesier; ci ostatni opowiadali się za proklamowaniem samodzielnego, neutralnego państwa śląskiego” – podaje Encyklopedia Powstań Śląskich, s. 23.

W 1920 r. partia Centrum przestała promować hasła autonomii. Związek Górnoślązaków był jednak popierany przez Berlin, ponieważ w plebiscycie wzywał do głosowania za pozostaniem Śląska w Niemczech. Ewidentnie zaszkodził sprawie polskiej. Szacuje się, że przechwycił on ok. 25% głosów nieuświadomionych Ślązaków. Działały też mniejsze organizacje autonomistów. (…)

„Głos Górnośląski” wychodził od 29.12 1920 do 23.10.21 r., wprost z inicjatywy Carla Spieckera. Drukowany był we Wrocławiu w drukarni „Schlesische Volkszeitung” przez niemiecki ośrodek dywersyjny. Nie podawano w stopce ani składu redakcji, ani wydawnictwa, ani też drukarni. Kolportowany był w zamkniętych kopertach z napisem „ściśle poufne”. Trafiał do rąk księży, rzemieślników, chłopów i działaczy polskich. Miał sprawiać wrażenie, że jest redagowany przez Polaków i wskazywać „właściwą drogę dla rozkwitu Śląska”. Carl Spiecker z wywiadu niemieckiego MSZ osobiście nadzorował teksty zwabiające Polaków do obozu niemieckiego.

Przeważała w gazecie tematyka ekonomiczna i militarna – na chłodno kalkulowano, gdzie będzie się lepiej żyło: w Polsce, która ledwo odzyskała niepodległość, czy w Niemczech.

Głoszono np. hasła, „że przez dobro materialne dochodzi się do dobra idealnego, a nie na odwrót”. Pisano też o chorobach zakaźnych w Polsce, o drożyźnie, o zwadach, głoszono obronę wiary katolickiej, straszono socjalizmem w Polsce.

Niemiecka Partia Centrum zainicjowała wydawanie antypolskiego dziennika „Kraj Górnośląski”. Wychodził on w Gliwicach. Pierwszy numer ukazał się 6.01.1921 r. Redaktorem odpowiedzialnym był Józef Dziwisch. Gazeta nie miała ani stałych współpracowników, ani czytelników. Była rozdawana darmowo. Dziennik ten wydawał i drukował „Oberschlesische Volksstimme”. „Gazeta jako swój jedyny cel deklarowała dobro Górnoślązaków i troskę o przedstawienie im faktycznego stanu rzeczy, prawdy o Polsce i Niemczech” – podaje Encyklopedia Powstań Śląskich, s. 251.

Ciekawą postacią był też Alojzy Pronobis z Bytkowa. „Pronobis natomiast był dziwacznym fantastą, co prawda narodowiec, ale ulegający wyraźnie zachciankom komunistycznym. Ostatnie twierdzenie wynika też z niedwuznacznie z przez niego napisanego dziełka o Pierwszem Powstaniu Śląskim, w którem w nader złośliwy sposób główniejszych działaczy śląskiej POW zmieszał z błotem, ośmieszając temsamem działalność całej organizacji wojskowej. Pamflet Pronobisa wywołał zachwyt u Niemców, którzy go przetłumaczyli, autora później przygarnęli do siebie i dobrze wynagrodzili” – napisał Józef Grzegorzek w swej książce Pierwsze Powstanie Śląskie 1919 roku na s. 26. Pronobis był widziany w obozach uchodźców z Górnego Śląska, gdzie agitował za autonomią. Nawet po plebiscycie independenci usiłowali wpłynąć na polityków ententy, by przyłączyli Śląsk do Niemiec. Po podziale Śląska ruch ten stracił na znaczeniu. Został zlikwidowany w 1923 r. (…)

Nie ma żadnej wątpliwości, że hasła autonomii Śląska powstały w niemieckich gabinetach i służyły uniemożliwieniu połączenia się Śląska z Polską. Tak i teraz nie ma najmniejszych wątpliwości co do inspiracji głosicieli żądania autonomii – dziwnym trafem niemieckie granty finansują publikacje głównych autonomistów.

Cały artykuł Jadwigi Chmielowskiej pt. „Autonomiści w służbie Niemiec” znajduje się na s. 12 styczniowego „Kuriera WNET” nr 55/2019, gumroad.com.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna aktualnego numeru „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem gumroad.com. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z wydaniami regionalnymi, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł Jadwigi Chmielowskiej pt. „Autonomiści w służbie Niemiec” na s. 12 styczniowego „Kuriera WNET”, nr 55/2019, gumroad.com

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook