Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Akademickie szlaki ku niepodległości w jej stulecie. Po 30 latach III RP nasza niepodległość nie jest jeszcze całkowita

Pierwsza Kadrowa, Oleandry ok. 6 sierpnia 1914 r. | Fot. domena publiczna, Wikipedia

Po odzyskaniu niepodległości Polska była krajem biednym, jednak polscy naukowcy, którzy robili kariery na obczyźnie, wracali do ojczyzny, aby dla jej budowy wykorzystać swoje kwalifikacje.

Józef Wieczorek

W tym roku mija 100 lat od odzyskania niepodległości po 123 latach niewoli. W ciągu tych 100 lat tylko okresowo (II RP) byliśmy naprawdę niepodlegli, a od 30 lat funkcjonowania III RP po okupacji niemieckiej i komunistycznej też mówimy o odzyskaniu niepodległości, choć niestety z elementami podległości. Jaką rolę na drodze do odzyskania niepodległości odegrały elity akademickie?

6 sierpnia 1914 marsz do odzyskania niepodległości rozpoczęła Kadrówka – I Kompania Kadrowa w liczbie 144 żołnierzy – słuchaczy szkół oficerskich Strzelca i Polskich Drużyn Strzeleckich. Wielu z nich to studenci i absolwenci szkół wyższych, także zagranicznych. Wśród legionistów nie brakowało artystów, inżynierów. Nie zbrakło także przedstawicieli mojej profesji, w osobie Tadeusza Furgalskiego, który był studentem geologii UJ, a potem demonstratorem w Katedrze Geologii Uniwersytetu Jagiellońskiego, wówczas przy ul. św. Anny 6, miejscu nie tylko naukowym, ale i patriotycznym. Katedrą kierował wtedy profesor Władysław Szajnocha, a pracował w niej także badający geologicznie Tatry Wiktor Kuźniar, który zaangażował się także na szlaku ku niepodległości – po stronie Legionów. Po odniesionych pod Kraśnikiem ciężkich ranach, z badań terenowych w Tatrach w wolnej już Polsce musiał zrezygnować. Tadeusz Furgalski w Katedrze Geologii UJ zetknął się także innymi geologami znanymi z postawy patriotycznej – jak Mieczysław Limanowski, Rudolf Zuber czy Walery Goetel. (…)

Po odzyskaniu niepodległości Polska była krajem biednym, jednak polscy naukowcy, którzy robili kariery na obczyźnie, rezygnowali często z lepszych możliwości zagranicznych i wracali do ojczyzny, aby dla jej budowy wykorzystać swoje kwalifikacje.

Nie bez przyczyny, mimo niezbyt wysokiego wykształcenia polskiego społeczeństwa, dużego analfabetyzmu i niewielkiej ilości szkół wyższych (tylko 5 uniwersytetów publicznych), mieliśmy w Polsce znakomitych uczonych, liczącą się w świecie szkołę matematyczną i filozoficzną, a także fachowców o ogromnym znaczeniu dla odbudowy gospodarczej II Rzeczpospolitej. (…)

Wśród naukowców o podobnych patriotycznych postawach nie brakowało także geologów.

Ferdynand Rabowski studiował geologię w Lozannie i zaczął prowadzić badania geologiczne Alp szwajcarskich, współpracując z jednym z najwybitniejszym geologów – Maurice’em Lugeonem. Na wieść o odzyskaniu niepodległości, po znakomitym doktoracie, wrócił do Polski, mimo że miał propozycje kontynuowania badań w Szwajcarii. W Polsce stał się wybitnym badaczem geologii Tatr, gdzie wykorzystał swoje doświadczenia alpejskie.

Mieczysław Limanowski, także po studiach geologicznych w Lozannie, przebywał w Zakopanem, gdzie prowadził badania geologiczne. Był także nauczycielem Witkacego, który pod jego wpływem pierwsze rysunki poświęcił historii geologicznej Tatr (przed Kongresem Geologicznym w 1903 r.), o czym mało kto wie. Po epizodzie moskiewskim, kiedy to był związany z teatrem i Juliuszem Osterwą, Limanowski wrócił po odzyskaniu niepodległości do Polski i zajmował się geologią, a także teatrem.

Rudolf Zuber – wybitny, światowej sławy geolog pracował na różnych kontynentach, badając szczególnie złoża ropy naftowej, a także wód mineralnych (Krynica – woda Zuber!) – brał udział jako ekspert od ropy w konferencji pokojowej w Paryżu w 1919 r.

Inaczej wyglądała sytuacja po 1989 r. po dziesiątkach lat zniewolenia niemieckiego, a następnie komunistycznego. Likwidacja elit intelektualnych i naukowych przez okupanta niemieckiego oraz oczyszczanie w PRL-u, szczególnie uczelni, z wrogo, niechętnie nastawionych do ustroju komunistycznego uczonych – zrobiły swoje. (…)

Na krakowskich Oleandrach, gdzie znajdował się Instytut Nauk Geologicznych UJ, spadkobierca pięknych tradycji niepodległościowych, geolodzy podlegli „przewodniej sile narodu” walczyli tylko o to, aby czasem nie wrócili na Oleandry naukowcy wygnani jeszcze przed transformacją – niewygodni im i niepodlegli wobec komunistycznej władzy. Po roku 1989 mało kto wracał do Polski także z licznej diaspory akademickiej w krajach zachodnich, a wielu nadal wyjeżdżało i proces ten jeszcze się nasilił po wstąpieniu Polski do UE.

Nie miał kto odbudować gospodarki zniszczonej przez komunistów, bo środowiska patriotyczne nie miały elit zdolnych do zarządzania gospodarką. Zresztą na początku niewiele miały do powiedzenia, bo patriotyzm był ośmieszany, a dążenia do prawdziwej niepodległości zagłuszane przez elity „wybiórcze”. Historycy po latach dokumentują, że przy „okrągłym stole” wręcz manifestowano wrogie stanowisko do ruchu niepodległościowego. (…)

Ponad 1/3 potencjału akademickiego znajduje się poza granicami Polski, pracując na korzyść innych krajów, gdy w Polsce narzekamy na słabość/niedobór elit (stąd patologiczna wieloetatowość!). Te elity, które są, na ogół na pierwszym miejscu stawiają dobro osobiste, kariery, a nie dobro wspólne, dobro Ojczyzny. (…)

W zasadniczej masie, nie licząc wyjątków, które potwierdzają jedynie regułę, gremia te nie wyzwoliły się ze zniewolenia komunistycznego i nieraz optują na rzecz podległości. Ich przedstawiciele są widoczni w przestrzeni publicznej, na wiecach i na czele marszów KOD-u, razem z osobami zasłużonymi dla otumaniania Polaków.

Cały artykuł Józefa Wieczorka pt. „Akademickie szlaki ku niepodległości” znajduje się na s. 10 sierpniowego „Śląskiego Kuriera WNET” nr 50/2018, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z wydaniami regionalnymi, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł Józefa Wieczorka pt. „Akademickie szlaki ku niepodległości” na s. 10 sierpniowego „Śląskiego Kuriera WNET” nr 50/2018, wnet.webbook.pl

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook