Papież Franciszek mówił o wypłynięciu z Ukrainy statków ze zbożem. Odniósł się także do wypadku polskich pielgrzymów

Papież Franciszek / Fot. Flickr. com (Public domain)

Po niedzielnej modlitwie „Anioł Pański” biskup Rzymu mówił o ofiarach wypadku polskiego autokaru w Chorwacji. Franciszek odniósł się także do poprawiającej się sytuacji na Morzu Czarnym.

Papież Franciszek tradycyjnie w niedzielę odmówił modlitwę „Anioł Pański”. Po udzieleniu wiernym błogosławieństwa, Franciszek wspomniał o wypadku z udziałem polskich pielgrzymów. Słowa papieża cytuje portal tygodnika „Do Rzeczy”.

Zasmuciła mnie wiadomość o wypadku samochodowym, który miał miejsce wczoraj rano w Chorwacji. Niektórzy z pielgrzymów polskich zmierzających do Medziugorie stracili życie, a inni zostali ranni.

Następca świętego Piotra dotkniętych wypadkiem polecił opiece Matki Bożej.

Niech Matka Boża wstawi się za nimi wszystkimi i za członkami ich rodzin.

Czytaj także:

Właściciel polskiego autokaru: Mogę zaręczyć, że wszystko było zorganizowane tak, jak należy

Biskup Rzymu w niedzielę mówił także o poprawie sytuacji w rejonie Morza Czarnego.

Drodzy bracia i siostry z satysfakcją przyjąłem fakt wypłynięcia z portów Ukrainy pierwszych statków załadowanych zbożem.

Franciszek te wydarzenie odbiera jako znak nadziei i dowód na to, że „możliwy jest dialog i osiągnięcie konkretnych rezultatów służących wszystkim.”

Pragnę z całego serca, aby idąc tą drogą, można było położyć kres walkom i osiągnąć sprawiedliwy i trwały pokój – powiedział papież.

W sobotę ambasador Ukrainy w Watykanie – Andrij Jurasz – poinformował, że głowa Kościoła katolickiego odwiedzi Ukrainę.  Do wizyty dojdzie przed pobytem Franciszka w Kazachstanie, gdzie w dniach 14-15 września odbędzie się VII Kongres Przywódców Światowych Religii Tradycyjnych.

K.K.

Źródła: „Do Rzeczy”, „Rzeczpospolita”

Czytaj także:

Jakub Małek, historyk sztuki: Jasnogórska Madonna wskazuje na Chrystusa

Papież Franciszek mówił o wypłynięciu z Ukrainy statków ze zbożem. Odniósł się także do wypadku polskich pielgrzymów

Papież Franciszek / Fot. Flickr. com (Public domain)

Po niedzielnej modlitwie „Anioł Pański” biskup Rzymu mówił o ofiarach wypadku polskiego autokaru w Chorwacji. Franciszek odniósł się także do poprawiającej się sytuacji na Morzu Czarnym.

Papież Franciszek pierwszy raz po powrocie z pielgrzymki w Kanadzie odmówił niedzielną modlitwę „Anioł Pański” w Watykanie. Po udzieleniu wiernym błogosławieństwa, Franciszek wspomniał o wypadku z udziałem polskich pielgrzymów. Słowa papieża cytuje portal tygodnika „Do Rzeczy”.

Zasmuciła mnie wiadomość o wypadku samochodowym, który miał miejsce wczoraj rano w Chorwacji. Niektórzy z pielgrzymów polskich zmierzających do Medziugorie stracili życie, a inni zostali ranni.

Następca świętego Piotra dotkniętych wypadkiem polecił opiece Matki Bożej.

Niech Matka Boża wstawi się za nimi wszystkimi i za członkami ich rodzin.

Czytaj także:

Właściciel polskiego autokaru: Mogę zaręczyć, że wszystko było zorganizowane tak, jak należy

Biskup Rzymu w niedzielę mówił także o poprawie sytuacji w rejonie Morza Czarnego.

Drodzy bracia i siostry z satysfakcją przyjąłem fakt wypłynięcia z portów Ukrainy pierwszych statków załadowanych zbożem.

Franciszek te wydarzenie odbiera jako znak nadziei i dowód na to, że „możliwy jest dialog i osiągnięcie konkretnych rezultatów służących wszystkim.”

Pragnę z całego serca, aby idąc tą drogą, można było położyć kres walkom i osiągnąć sprawiedliwy i trwały pokój – powiedział papież.

W sobotę ambasador Ukrainy w Watykanie – Andrij Jurasz – poinformował, że głowa Kościoła katolickiego odwiedzi Ukrainę.  Do wizyty dojdzie przed pobytem Franciszka w Kazachstanie, gdzie w dniach 14-15 września odbędzie się VII Kongres Przywódców Światowych Religii Tradycyjnych.

K.K.

Źródła: „Do Rzeczy”, „Rzeczpospolita”

Czytaj także:

Jakub Małek, historyk sztuki: Jasnogórska Madonna wskazuje na Chrystusa

Wilfredo Leon dołączył do kadry Grbicza. „Trener widział, w jakiej kondycji jestem. Mam wrażenie, że był zdziwiony”

Wilfredo Leon; fot.: Lega Pallavolo Serie A (CC BY-SA 4.0)

Na początku czerwca przyjmujący siatkarskiej reprezentacji Polski przeszedł operację, która uniemożliwiała mu grę w kadrze. Trzy tygodnie przed mundialem Leon pojawił się na zgrupowaniu drużyny Gbcza.

Pochodzący z Kuby reprezentant Polski jest przez niektórych obserwatorów uważany za najlepszego przyjmującego na świecie. Końcówka minionego sezonu ligowego była dla Wilfredo Leona trudnym czasem zmagania się z kontuzją kolana. Mimo problemów zdrowotnych, Leon do ostatniego meczu grał na włoskich parkietach, walcząc o mistrzostwo Włoch ze swoją drużyną Sir Safety Perugia. Na początku czerwca przeszedł operację ścięgna rzepki.

Oznaczało to wyeliminowanie Leona z reprezentacyjnych rozgrywek Ligi Narodów. Przyjmujący cały czas przechodzi rehabilitację, jednak od początku było wiadomo, że Leon wciąż ma szansę na występ w mistrzostwach świata, które rozpoczną się 26 sierpnia. W piątek Wilfredo pojawił się w Spale, gdzie kadra Nikoli Grbicza przygotowuje się do najważniejszej imprezy tego roku.

W wywiadzie udzielonym stacji Polsat Sport siatkarz wyraził pewien optymizm co do swojej aktualnej formy.

Ze swojej strony zrobiłem wszystko, co mogłem. Teraz decyzja będzie należała do trenera, który miał okazję oglądać mnie w ostatnich dniach. Mam wrażenie, że był zdziwiony, w jak dobrej kondycji już się znajduję. Plan rehabilitacji był rozpisany na trzy miesiące, a ja zrealizowałem go w dwa.

Zobacz także:

Porozmawiajmy o sporcie – 31.07.2022 r.

Z kolei trener Nikola Grabić powrót Wilfredo Leona w rozmowie z TVP Sport skomentował w następujący sposób:

Realizuje swój program dochodzenia do zdrowia. Jest częścią tego zespołu, a jego obecność tutaj ma pomóc mu jak najszybciej wrócić do gry.

Nie wystarczy zacząć skakać, aby wrócić do pełnego treningu sześć na sześć. Będziemy mieli cały następny tydzień, żeby zobaczyć, jak mu idzie.

Zawodnik, który reprezentuje Polskę od 2019 roku, nie chce dostać się do składu na mistrzostwa świata tylko za sprawą swojego statusu uznanego siatkarza. Wie, że na ten turniej musi być w pełni przygotowany.

Ja zawsze jestem gotowy na rywalizację o miejsce w składzie. Nie chcę, żeby mówiło się, że zostało mi ono dane za darmo. Czekam na to, co będzie chciał zrobić trener i co powiedzą lekarze. Głowę będę miał gotową. Muszę być gotowy do gry na 100 proc.

Naszą reprezentację przed siatkarskim mundialem rozgrywanym w Polsce i Słowenii czeka jeszcze Memoriał Huberta Jerzego Wagnera. W Krakowie, w dniach 18-20 sierpnia zagramy z Argentyną, Serbią i Iranem. Ponadto nasi siatkarze 13 sierpnia rozegrają mecz towarzyski z Ukrainą, a wstępnie na 23 sierpnia zaplanowano ostatnie starcie przed mundialem – możliwym rywalem jest Argentyna.

Kamil Kowalik

Źródła: Polsat Sport, TVP Sport, Wirtualna Polska, Wprost

Właściciel polskiego autokaru: Mogę zaręczyć, że wszystko było zorganizowane tak, jak należy

W sobotni poranek, w okolicy Zagrzebia doszło do wypadku autokaru. Według informacji, zginęło w nim 12 osób. Głos zabrał właściciel pojazdu.

Autokarem podróżowały 44 osoby. Wśród nich 42 pielgrzymów i dwóch kierowców. Podróżni zmierzali z Częstochowy do Medjugorje – miejscowości w Bośni i Hercegowinie będącej znanym ośrodkiem kultu Matki Bożej.

Według najnowszych informacji, w wyniku wypadku zginęło 12 osób, a 32 osoby zostały ranne.

Portal Business Insider w rozmowie z Jackiem Antoszkiewiczem – właścicielem firmy, do której należy autokar – dowiedział się, że „kierowcami byli doświadczeni Polacy”.

Właściciel firmy zapewnia o należytym postępowaniu względem pojazdu.

Wszystko było zorganizowane tak, jak należy. To mogę zaręczyć.

Ponadto, Jacek Antoszkiewicz uważa, że kierowcy „na pewno nie mogli być zmęczeni”.

Czytaj także:

Jakub Małek, historyk sztuki: Jasnogórska Madonna wskazuje na Chrystusa

W godzinach porannych premier Mateusz Morawiecki złożył wyrazy współczucia rodzinom ofiar i za pośrednictwem Twittera poinformował:

O szczegółach tragedii rozmawiałem dziś rano z premierem Chorwacji Andrejem Plenkovicem, który zapewnił o pełnym wsparciu chorwackich służb medycznych. Poleciłem naszym służbom konsularnym organizację wsparcia dla rodzin uczestników wypadku.

Przewodniczący Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki zaapelował o to, by podczas niedzielnych Mszy Świętych modlono się w intencji ofiar wypadku w Chorwacji.

W niedzielę o 15:30 w Kaplicy Matki Bożej na Jasnej Górze odbędzie się Msza za poszkodowanych, ich rodziny i ofiary spod Zagrzebia.

K.K.

Źródła: Polskie Radio 24, Business Insider, Twitter

Witold Waszczykowski: Trzeba doprowadzić do kompromitacji Komisji Europejskiej. Oni grają na zmianę rządu w Polsce

Featured Video Play Icon

Nasz rozmówca uważa, że spór o KPO to konflikt polityczno-ideologiczny. Dlatego ustępstwa nie zmienią znacząco sytuacji. Trzeba przygotować odpowiedź rządu na działania Komisji.

Witold Waszczykowski europoseł PiS o KPO:

To konflikt polityczno-ideologiczny. Ustępstwa nie zmienią tej sytuacji. Trzeba doprowadzić do kompromitacji Komisji.

Gość Popołudnia Wnet sugeruje rozwiązania. Mamy wykazać, że KE narzuca nam swoje rozwiązania. Można odpowiedzieć np. wstrzymywaniem Zielonego Ładu. Skoro nie dostajemy należnych nam pieniędzy, to może nie musimy wypełniać tych ideologicznych zobowiązań?

Komisja domaga się kolejnych ustępstw, odejścia od naszych reform. Powinniśmy się czegoś nauczyć, a nie brnąć w to, że dalszymi ustępstwami przekonamy Komisję. Oni poczuli krew, wiedzą o zbliżających się wyborach i nie ustąpią – komentuje były minister.

Zdaniem Waszczykowskiego chodzi o zmianę rządu w Polsce. Przyniesie ona radykalną zmianę polityki polskiej, zarówno wewnętrznej jak i zagranicznej.

Problem uchodźców jest jednym z elementów podejścia państw zachodnich do Polski.

Wielu polityków zachodnich wcale nie chce, by Ukraina przetrwała. Plany pomocowe przygotowane przez Polaków są sabotowane.

Według naszego gościa Unia nie poczuwa się do pomocy Polsce, mimo że przyjęliśmy wielu uchodźców.

Grają na powrót do relacji z Rosją, nie patrząc na cenę. Decyzje o powrocie do węgla i energii jądrowej w Niemczech są jedynymi logicznymi. Próbowano przyspieszyć zielony program, ale zorientowano się, że nie jest to możliwe.

Zapraszamy do wysłuchania wywiadu.

Od 40 do 60 tysięcy ofiar w trakcie dwóch dni. 78 rocznica Rzezi Woli dokonanej przez wojska niemieckie

Ludzie zgromadzenia w miejscu jednej ze zbrodni Rzezi Woli, 1945 rok. Autor nieznany. Źródło: Wikimedia Commons

Nazwa „Rzeź Woli” może sugerować, że była to przemoc spontaniczna, bez żadnej kontroli. Jednak makabryczne przedsięwzięcie zostało szczegółowo zaplanowane. Celem była eksterminacja ludności.

Sierpień to czas, kiedy w wyjątkowy sposób Polacy pamiętają o Powstaniu Warszawskim i jego bohaterach. U boku walczących warszawiaków stała często ludność cywilna. Mieszkańcy Warszawy zapewniali żołnierzom żywność, wodę, leki. Budowali barykady, pomagali w przekazywaniu rozkazów. Wielu z nich poniosło śmierć na skutek działań zbrojnych – bombardowań, nalotów, ostrzału artyleryjskiego oraz walk ulicznych.

Jednakże byli też ludzie, którzy zginęli na skutek masowych akcji eksterminacyjnych dokonywanych przez Niemców. Do największej z nich doszło 5 sierpnia. Wojska niemieckie zamordowały wtedy 45 tysięcy obywateli polskiej stolicy. To wydarzenie określa się mianem Rzezi Woli. Była to zemsta Niemców za wywołanie Powstania. Głęboko wpisywała się ona w nazistowską ideologię.

Inicjatorem masowego mordowania cywili był Heinrich Himmler, prawa ręka Hitlera. Zdecydował on o utworzeniu specjalnej grupy bojowej, której celem była walka z powstańcami i pacyfikacja miasta. Dowództwo powierzono Heinzowi Reinefarthowi.

Wojskom powstańczym, wbrew pierwotnym założeniom, nie udało się zdobyć Woli. Przewaga wroga w tej dzielnicy była zbyt przytłaczająca. Niemcy mieli więc, już na początku zrywu zbrojnego, właściwie wolną rękę w kwestii traktowania mieszkających tam osób. Wykorzystali to w sposób absolutnie bezwzględny.

Początek sierpnia 1944 roku był dla mieszkańców Woli prawdziwym horrorem. Sytuację próbowano ratować zrzutami od Anglików, które częściowo dotarły tam 3 i 4 dnia miesiąca. Poprawa była jednak tylko chwilowa. Apogeum prześladowań przypadło na 5 sierpnia. Atak poprzedziły naloty Luftwaffe.

Bezbronnych Polaków zabijano z broni maszynowej. Wrzucano też granaty do zamieszkałych budynków. Następnie je podpalano. Najwięcej egzekucji odbywało się w kamienicach lub na podwórkach przed nimi. Ludzi ustawiano w dużych grupach i rozstrzeliwano. W rozmowie z Piotrem Dmitrowiczem ks. Stanisław Kicman opowiada o swoich wstrząsających przeżyciach związanych z taką egzekucją.

Ks. Stanisław Kicman: Rzeź woli trwała. Spalili nasz dom. W kościele leżała sterta ciał. Oby to się nigdy nie powtórzyło

Niewielka część, z osób ustawionych do rozstrzelania, przeżyła. Po wojnie pozwoliło to na dokładne odtworzenie tych makabrycznych wydarzeń. Historie przekazane w ten sposób są naprawdę wstrząsające.

Rzeź Woli to dokonane na chłodno ludobójstwo. Z ogromu zbrodni niemieckich, ta wyróżnia się wyjątkowym okrucieństwem.

Historyk Piotr Gursztyn mówi o tym, że był to największy jednorazowy mord na Polakach w naszych dziejach. Sprawcy nigdy nie zostali osądzeni. Więcej mogą Państwo przeczytać w poniższym artykule.

S.O.

Gursztyn: Rzeź Woli to największy jednorazowy mord na Polakach w dziejach Polski. Do dzisiaj pozostał on nieosądzony

 

Rishi Sunak będzie walczył o prawa imigrantów i mniejszości seksualnych – mówi Elżbieta Królikowska-Avis

Elżbieta Królikowska-Avis / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Elżbieta Królikowska-Avis o debacie kandydatów na szefa Partii Konserwatywno-Unionistycznej oraz o sprawie Archiego Battersbee’ego.

W czwartek odbyła się debata między Liz Truss a Rishim Sunakiem. Ten ostatni, jak mówi Elżbieta Królikowska-Avis, okazał się być lepszym mówcą. Pomaga mu tym jego przystojna aparycja.

Liz Truss jest bardziej konkretna, bardziej stonowana. 

Według badań opinii publicznej Truss ma 36 proc. poparcia, a Sunak 30 proc. Reszta ankietowanych jest niezdecydowana. Była minister spraw zagranicznych rywalizuje z byłym ministrem finansów o przywództwo w Partii Konserwatywnej po Borisie Johnsonie. Kontynuatorką polityki tego ostatniego chce być Liz Truss. Sprzeciwia się wprowadzeniu nowych podatków, które proponuje jej kontrkandydatów.

Rishi Sunak nie jest bardzo przywiązany do wartości konserwatywnych, ani jeśli chodzi o tradycje Wielkiej Brytanii, ani jeśli chodzi o wolny rynek. To syn imigrantów z Indii, ze wschodniej Afryki.

 [W czasach Imperium Brytyjskiego Indusi osiedlali się w brytyjskich koloniach w Afryce – przyp. red.]

Czytaj także:

Dr Brzeski: Sunak jest politykiem o dość wąskim doświadczeniu. To księgowy pnący się po kolejnych szczeblach kariery

Dziennikarka mówiła także o sprawie 12-latka Archiego Battersbee’ego. Był on podłączony do aparatury podtrzymującej życie.

Archie Battersbee cztery miesiące temu uległ wypadkowi. Lekarze twierdzą, że doznał uszkodzenia pnia mózgu i sytuacja jest nieodwracalna.

Wyrokiem brytyjskiego sądu, który podtrzymał ETPCz chłopiec miał zostać odłączony od aparatury podtrzymującej życie w czwartek.

Rodzice walczą w tej chwili o to, żeby ze szpitala mógł zostać przeniesiony do hospicjum, gdzie mógłby odejść w gronie rodziny.

Czytaj także:

Śmiercionośna dyktatura Zachodu. W przypadku Alfiego Evansa mieliśmy do czynienia z prawnie uregulowanym morderstwem

A.P.

Prof. Bohdana Honczarenko: kijowskie szkoły przygotowują miejsca do schronienia się w czasie alarmu

Budynek uszkodzony w Kijowie przez falę wybuchową 15.03.2022 r. | Fot. Waldemar Gorlushko

Polonistka z Uniwersytetu im. Tarasa Szewczenki w Kijowie mówi o przygotowaniach do zbliżającego się roku szkolnego na Ukrainie.

Tegoroczne wakacje ukraińskich dzieci nie przypominają tych z wcześniejszych lat. Profesor z kijowskiej uczelni mówi o chęci wyjazdu, odpoczynku, jednak realia wojny nie pozwalają na swobodne spędzanie czasu.

Oczywiście myślimy o tym, że warto byłoby wyjechać gdzieś daleko, ale na przykład w Morzu Czarnym nie można się kąpać.

Na Ukrainie trwają dyskusje na temat tego, czy uczniowie wrócą do szkół. Bohdana Honczarenko mówi o niecodziennych przygotowaniach prowadzonych w szkolnych placówkach.

Teraz wszystkie kijowskie szkoły przygotowują miejsca, w których można będzie się schronić podczas alarmu.

Czytaj także:

Tomasz Grzywaczewski o raporcie Amnesty International: jest skandaliczny i niedopuszczalny

Ukraińskie rodziny, które opuściły swój kraj, stoją teraz w obliczu trudnego wyboru.

Wraca dużo moich znajomych z Polski. Teraz rodzice muszą podjąć decyzje, czy ich dzieci pójdą do szkoły w Polsce czy na Ukrainie.

Mieszkanka Kijowa mówi o tym, co dziś jest wyznacznikiem dobrego dnia w stolicy Ukrainy.

Jeżeli nie było alarmu, to mówimy, że był to dobry dzień.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.K.

Czytaj także:

Dmytro Antoniuk: możliwe, że wojska ukraińskie wyzwolą Izium lub otoczą tam wroga

 

Warszawa upamiętnia ofiary rzezi Woli. 78. rocznica nieukaranej zbrodni niemieckiej

Pomnik Ofiar Rzezi Woli w Warszawie/ Fot. Adrian Grycuk/CC BY-SA 3.0 PL

W piątek o 18 rozpoczną się uroczystości pod pomnikiem Ofiar Rzezi Woli. Po nich nastąpi Marsz Pamięci do parku Powstańców Warszawy.

„Miejsce uświęcone krwią Polaków poległych za wolność Ojczyzny” – tablice tej treści znane są mieszkańcom Warszawy. Stworzone na podstawie projektu Karola Tchorka z 1949 roku upamiętniają one 200 miejsc w których Niemcy i podległe im oddziały dokonywały zbrodni na ludności cywilnej stolicy. Niejedna z nich znajduje się na Woli, gdzie w sierpniu 1944 r. (głównie od 5 do 7) hitlerowcy wymordowali, według różnych szacunków, od 15 do 65 tys. osób.

Czytaj także:

Gursztyn: Rzeź Woli to największy jednorazowy mord na Polakach w dziejach Polski. Do dzisiaj pozostał on nieosądzony

Upamiętnieniu tej zbrodni poświęcone będą uroczystości pod pomnikiem Ofiar Rzezi Woli, które rozpoczną się o godz. 18. Spod pomnika o godz. 19 ruszy w kierunku w parku Powstańców Warszawy. Tam zapalone zostaną znicze na kurhanie przy pomniku Polegli Niepokonani oraz na ekspozycji „Zachowajmy ich w pamięci”.

Organizatorem wydarzenia jest Muzeum Powstania Warszawskiego, które wspólnie z Instytutem Pileckiego przygotowało otwartą w czwartek wystawę „Wola 1944: Wymazywanie. Ludobójstwo i sprawa Reinefartha”. Poświęcona jest ona śledztwu toczonemu w latach 1961-1967 RFN przeciwko Heinzowi Reinefarthowi, który dowodził siłami niemieckimi na Woli. Składały się na nie grupa policyjna z Kraju Warty, złożony z kryminalistów Pułk Specjalny SS „Dirlewanger”, składająca się głównie z Rosjan Brygada Szturmowa SS RONA (Rosyjska Wyzwoleńcza Armia Ludowa) oraz dwa bataliony azerskie.  SS-Gruppenführer Reinefarth nie został skazany przez zachodnioniemiecki sąd za ludobójstwo mieszkańców warszawskiej Woli. Postępowanie skończyło się umorzeniem.

Do bezkarności niemieckiego zbrodniarza, który po wojnie został burmistrzem miasta Westerland odniósł się na wernisażu wicepremier Piotr Gliński. Minister kultury podkreślił, że

Nieukarana zbrodnia powoduje kolejne zbrodnie, kolejne niesprawiedliwości.

A.P.