Sejm wybrał nowy skład Krajowej Rady Sądownictwa. Piotrowicz: Opozycja poniosła klęskę, starając się zastraszyć sędziów

Polityk Prawa i Sprawiedliwości podkreślił, że nieujawnienie nazwisk sędziów, którzy podpisały się pod kandydaturami, jest potrzebne, aby uchronić te osoby przed zemstą opozycji.

We wtorek Sejm dokonał wyboru sędziów członków Krajowej Rady Sądownictwa, których udało się wybrać większością 3/5 głosów.

Przedstawiciele opozycji podkreślali, że wybór odbył się z wadą prawną, a na komisji nie było debaty nad zgłoszonymi kandydaturami. Na zarzuty opozycji odpowiadał przewodniczący sejmowej Komisji Sprawiedliwości Stanisław Piotrowicz: Komisja nie miała za zadanie opiniować kandydatów, tylko ustalić listę, to jest zasadnicza różnica.

Opozycja nie podnosiła faktu, że dotychczas KRS była zdominowana przez sędziów  z najwyższych szczebli sadownictwa. Dopiero niedawno po raz pierwszy pojawił się jeden z przedstawiciel sądów rejonowych. A jeżeli opozycja podnosi, że kandydatów było za mało, to czy nie powinna zadbać o to, aby było ich więcej? Natomiast opozycja groziła i straszyła, żeby się nikt nie zgłaszał – podkreślił poseł Piotrowicz.

Poseł PiS odniósł się do wątpliwości w kwestii braku reprezentatywności kandydatów do KRS, którzy są w większości sędziami sądów rejonowych: Nie mamy wpływu, że w zgłoszeniach pojawią się kandydaci, ze wszystkich sądów, zwłaszcza kiedy Sąd Najwyższy wzywał do bojkotu procedury.

Zdaniem posła Piotrowicz Sejm nie powinien podać do wiadomości posłów nazwisk sędziów popierających konkretnych kandydatów: Ujawnienie nazwisk byłoby przedmiotem szykanowania sędziów. Przy nastawieniu opozycji  i przedstawicieli KRS, że ci, którzy zgodzą się kandydować lub poprą kandydatów, zostaną pozbawieni zawodu.

Jedna z przyjętych przez sejm kandydatek, za dwa lata będzie musiała przejść na emeryturę, ponieważ skończy 70 lat i w myśl ustawy nie będzie mogła się już ubiegać o odroczenie przejścia w stan spoczynku. W myśl interpretacji zapisów Konstytucji, dokonanego przez Biuro Analiz Sejmowych, cała rada powinna być wybierana łącznie i jeżeli jeden z członków zakończy kadencję, to wówczas cała rada powinna zostać powołana ponownie. Stanisław Piotrowicz nie zaprzeczył, że uwagi opozycji są trafne: Zobaczymy, co się stanie za dwa lata. Wiele w tym czasie może się zmieć. Podejmujemy działania dziś. Warto przypomnieć, że ta kandydatka miała poparcie ponad pięciu tysięcy obywateli oraz ponad 50 sędziów. To też nie jest bez znaczenia, za wyborem tej kandydatury.

ŁAJ

Stanisław Pięta: Przesłuchania oficerów ABW pokazują, że nad Amber Gold rozpięto parasol ochronny służb

Poseł PiS stwierdził, że ostatnie posiedzenia komisji śledczej wykazały, jak urzędy państwa pod rządami Platformy Obywatelskiej patrzyły przez palce na przestępcze działania spółki Amber Gold.

Obecnie przed sejmową komisją śledczą ds. wyjaśnienia afery Amber Gold stawiają się oficerowie ABW, którzy pracowali przy operacji rozpracowana działalności małżeństwa P. Zdaniem posła Stanisława Pięty działania służb specjalnych nie miały na celu ochrony obywateli zagrożonych utratą oszczędności, ale najbliższej rodziny byłego premiera Donalda Tuska: Widzimy wyraźnie, że nad kwestią pracy Michała Tuska dla Marcina P. był rozpięty jakiś parasol ochronny. Prokuratura powstrzymywała ABW od działania w sprawie Amber Gold.

Na jawnym przesłuchaniu usłyszeliśmy od oficera ABW, że w 2011 roku zapadała decyzja, że agencja nie będzie się zajmować operacyjnie sprawą państwa P. To dyrekcja delegatury ABW w Gdańsku podjęła taką decyzją – zaznaczył w Poranku Wnet Stanisława Pęta.

Poseł Prawa i Sprawiedliwości oraz członek sejmowej komisji śledczej ds. wyjaśnienia afery Amber Gold wskazywał w rozmowie z Witoldem Gadowskim, na oczywiste zaniechania polskich służb: W 2011 roku mamy już nie tylko informacje prasowa, ale mamy ostrzeżenia KNF i toczy się postępowanie prokuratorskie, wiemy, że Amber Gold nie płaci podatków, nie składa deklaracji podatkowych. W tych okolicznościach niewszczęcie działań operacyjnych było poważnym zaniedbaniem.

Gość Poranka Wnet wskazał na polityczne przyczyny bierności organów ścigania w kwestii Amber Gold: Formuła oddzielenia prokuratora generalnego od ministra sprawiedliwości, dało zezwolenie na całkowite nieróbstwo. Wszyscy prokuratorzy, którzy nadzorowali sprawę Amber Gold, zostali uniewinnieni w postępowaniach dyscyplinarnych. Gdyby nie zmiana rządów w roku 2015 to już cała sprawa zostałaby zamieciona pod dywan, a pewnie i nie byłoby narodowego przewoźnika.

Sprawa Amber Gold to jest wycinek sytuacji politycznej tamtego okresu. Pamiętajmy, że wtedy rozkręcają się karuzele podatkowe, wjeżdżają tysiące cystern z paliwem, od którego nie pobierano podatków. Pieniądze na realizację programu 500 plus nie biorą się znikąd – zaznaczył Stanisław Pięta.

ŁAJ

Poseł PiS: Trudno nie łączyć sprawy nagonki na Polskę ze strony środowisk żydowskich a kwestią reprywatyzacji

Paweł Lisiecki, poseł PiS i członek Komisji Weryfikacyjnej wskazywał, że nitki mafii reprywatyzacyjnej biegną zagranice Polski, a prawdziwi sprawcy tej afery cały czas przebywają na wolności.

Gościem Poranka Wnet komentował ostatnie posiedzenia Komisji Weryfikacyjnej: Obraz reprywatyzacji przekazywany przez lokatorów, popierany przez filmy, pokazuje, że państwo Polskie było państwem teoretycznym. Było silne wobec słabych i słabe wobec silnych.

Poseł Lisiecki podkreślił, że prawdziwi winni katastrofy cały czas czekają na postawienie przed wymiarem sprawiedliwości: Nie znamy jeszcze ostatecznych beneficjentów procesu reprywatyzacji. Osoby, które obecnie przebywają w więzieniu, to jest jakiś wycinek, a nie całość mechanizmu i wszystkie osoby organizujące ten proceder.

W wielu przypadkach poszlaki w aferze reprywatyzacyjnej prowadzą za granicę, ale od pewnego momentu te powiązania przestają być łatwe do wyśledzenia – zaznaczył poseł Paweł Lisiecki.

Poseł PiS odniósł się również do kwestii kryzysu dyplomatycznego między Polską a Izraelem: Na gruncie prawa polskiego nie jest możliwe przyjęcie rozwiązań, jakich domagają się organizacje żydowskie i jakie zawarte jest w uchwale amerykańskiego senatu nr 447, wobec mienia bez spadkowego. Zdanie z zasadami przyjętymi jeszcze w Księstwie Warszawskiem takie mienie przechodzi na własność skarbu państwa. Szacuje się, że wartość mienia bez spadkowego pozostawionego po II wojnie światowej może być wat aż, 150 mld złotych. Jeżeli mielibyśmy to wypłacać jako Państwo Polskiego, to będzie to olbrzymie obciążenie dla budżetu.

Trudno nie zauważać związku, między zarzutami o współsprawstwo narodu polskiego w Holokauście, a kwestią roszczeń – zaznaczył poseł PiS Paweł Lisiecki.

ŁAJ

Prof. Witold Kieżun: Polaków którzy ratowali Żydów były miliony. Ja również uratowałem Żydówkę

– Na Żoliborzu znałem pięciu Żydów ukrywających się, a w moim mieszkaniu przez dwa lata spała jedna żydówka z Łodzi – powiedział profesor i kontynuował opowieść o ratowaniu innych żydowskich kolegów.

Gościem Stefana Truszczyńskiego był bukinista znany słuchaczom Radia WNET – Bogusław Szostkiewicz. Opowiedział o założonym przez siebie wydawnictwie Anabaza, które założył w celu wydawania książek czasami zapomnianych, ale ważnych również w dzisiejszych czasach. Jedną z nich jest „Sprawozdanie w przedmiocie strat i szkód wojennych Polski w latach 1939-1945„, które jest kompleksowym opracowaniem zawierającym szczegółów wyliczenia skutków tej tragicznej wojny.

Bogusław Szostkiewicz jest również znany z głębokiej sympatii wobec profesora Witolda Kieżuna, który również był gościem Stefana Truszczyńskiego. Ten słynny żołnierz AK oraz profesor nauk ekonomicznych odniósł się do artykułów krytycznych wobec publikacji takich jak „Patologia transformacji”.

W sposób bardzo zdecydowany wyraził się na temat oskarżania Polaków o Holokaust.

Jeżeli chodzi o nas, o Polaków, to był olbrzymi ruch ratunku Żydów. Z drugiej strony oczywiście byli pojedynczy Polacy, donosiciele, część funkcjonariuszy policji granatowej. Oczywiście za stwierdzenie „Polski obóz koncentracyjny” musi być kara więzienia. To jest największe kłamstwo. W obozach zginęło kilkunastu moich najbliższych przyjaciół, kolegów, mój cioteczny brat, dyrektor mojego gimnazjum i tak dalej.

Trzecim gościem był Bogdan Rutkowski, który w opowiedział o czterdziestoletniej walce do prawa wybudowania pracowni plastycznej na własnej działce. Wedle relacji gościa Stefana Truszczyńskiego, pomysł ten spotkał się z oporem sąsiadów, którzy są wykładowcami na Akademii Sztuk Pięknych:

– Stwierdzili, że pod przykrywką pracowni plastycznej chcę wybudować coś co zagraża całej aglomeracji warszawskiej – mówił. Pomimo iż prawo autorskie uznaje wzornictwo przemysłowe jako sztukę, sąd uznał, iż pan Bogdan nie jest artystą. Nie pomogło również pisemne zapewnienie od Ministerstwa Kultury i Sztuki, iż pracownia wzornictwa przemysłowego polega na tworzeniu projektów, a nie produkcji przemysłowej. Sąd uznał je za prywatną opinię dyrektora prawnego ministerstwa i je odrzucił.

Więcej w nagraniu

 

Audycji Stefana Truszczyńskiego można słuchać w każdy czwartek o godzinie 11. Poprzednie audycje znajdują się tutaj

Abp Marek Jędraszewski do prawników: Podstawą prawa powinna być miłość do Boga i bliźniego

Ostaliśmy się jako naród, bo trwaliśmy przy chrześcijańskich wartościach i umiłowaniu Boga i bliźniego, które przekładało się również na umiłowanie katolickiej wiary i ojczyzny – stwierdził arcybiskup

 

Arcybiskup podziękował zgromadzonym prawnikom za to, że kultywują tradycję spotkań opłatkowych z krakowskim metropolitą, którą w latach 60-tych ubiegłego wieku zapoczątkował kard. Karol Wojtyła. Zaznaczył, że święta Bożego Narodzenia skłaniają do refleksji i uczą, że przyjście Jezusa na świat jasno określiło na czym trzeba budować prawo.

„Chrystus pokazuje, że ponad wszystkim jest miłość do Boga i drugiego człowieka. Zostawił nam właśnie te przykazania, które dla nas chrześcijan są najważniejszym punktem odniesienia. Dla wszystkiego, co czynimy, jak postrzegamy świat i jak chcemy w nim znajdować właściwe dla siebie miejsce i służyć innym” – mówił. Jak podkreślił, dzięki swojemu wykształceniu i pracy przedstawiciele prawa zajmują bardzo istotne miejsce w służbie społeczeństwu, narodowi i Polsce.

Hierarcha zaznaczył, że rok kalendarzowy, który się zaczął, jest niezwykle ważny z uwagi na obchody 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Zwrócił przy tym uwagę na trudny dla Polaków okres zaborów. „To były bardzo ciężkie dla Polaków czasy – zniewalania, łamania sumień i prawa oraz wynaradawiania naszego społeczeństwa” – ocenił.

Wskazał, że narodowi polskiemu udało się jednak wywalczyć wolność dzięki wierności chrześcijańskiej wierze i ogromnej miłości do ojczyzny. „Ostaliśmy się jako naród właśnie dlatego, że trwaliśmy przy chrześcijańskich wartościach i umiłowaniu Boga i bliźniego, które przekładało się również na umiłowanie katolickiej wiary i ojczyzny” – powiedział.

Zachęcił również do przemyśleń na temat tego, co można uczynić nie tylko dla środowisk, w których człowiek się na co dzień znajduje, ale także całego narodu.

„Dziękując za obecność, życzę z całego serca, aby ten 2018 rok był dla państwa pod każdym względem dobry i pomyślny w życiu osobistym i zawodowym. Żeby dawał wiele satysfakcji z poczucia, że walczy się o ważne dobro i że ono zwycięża” – powiedział na zakończenie abp Jędraszewski.

Przedstawiciele adwokatów, radców prawnych, notariuszy i sędziów podziękowali metropolicie za jego opiekę duszpasterską, która uczy ich, jak w codziennym życiu osobistym i zawodowym kierować się najważniejszymi wartościami.

 

Źródło: KAI

W Polsce powinno być oczywiste, że między nazizmem a komunizmem należy postawić znak równości. Od dawna o to apeluję

Spór o martwe czy żywe skamieliny „dobrych komunistów” sprowadza się do sztucznego konfliktu i odsuwania w czasie rozliczenia z czasami PRL. Najwyższy czas na zrównanie sierpa i młota ze swastyką.

Adam Słomka

„Gazeta Wyborcza” podała 16 września, że prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc, poseł SLD IV kadencji, odmawia wykonania sugestii IPN w sprawie likwidacji monumentu „wdzięczności” Armii Czerwonej, który stoi na placu Ofiar Getta. Swoje stanowisko dotyczące obelisku przesłał Dariuszowi Iwaneczce, dyrektorowi IPN w Rzeszowie. Wnosi w nim o zmianę opinii dotyczącej obelisku, powołując się na nowelizację ww. ustawy: Zapisy ustawy nie odnoszą się do pomników usytuowanych na terenach cmentarzy oraz pomników wpisanych do rejestru zabytków – samodzielnie lub jako część większej całości. Pomnik na placu Ofiar Getta usytuowany jest na terenie dawnego cmentarza żydowskiego zlikwidowanego w czasie II wojny światowej przez hitlerowców. Ten cmentarz pierwotnie rozciągał się w granicach dzisiejszych ulic Kopernika i Piłsudskiego. Nadmieniam ponadto, że pomnik zlokalizowany jest na terenie wpisanym do rejestru zabytków decyzją Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków z dnia 30 stycznia 1969 roku”.

Powoływanie się w obronie totalitarnego obelisku na fakt, że przed 1 września 1939 roku na terenie obecnego rzeszowskiego placu Ofiar Getta znajdował się cmentarz żydowski, raczej nie znajdzie zrozumienia w Izraelu. To komuniści swoim „straszydłem” dokonali ponownego zbezczeszczenia mogił zrównanych z ziemią przez sojusznika Stalina w napaści na Polskę z września 1939. Trzeba mieć tupet, żeby powoływać się na wpis do rejestru zabytków z 1969 roku, gdy brylowało się w PZPR…

Niektórzy z czytelników mogą odnieść wrażenie, że obrona komunizmu dotyczy jedynie nazewnictwa ulic, placów czy monumentów. Tymczasem pomimo 2 lat rządów „dobrej zmiany”, w obronę komunistów i obcych nam, rosyjskich interesów zaangażowana jest też Policja i prokuratura…

17 sierpnia wystosowałem zawiadomienie do Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobry, szefów Agencji Wywiadu Piotra Krawczyka i Służby Kontrwywiadu Wojskowego Piotra Bączka o działalności stowarzyszenia „Kursk” i lidera tej organizacji Jerzego Tyca, wskazując na możliwe przestępstwo promowania oczywistej nieprawny historycznej oraz płatne szpiegostwo na rzecz Federacji Rosyjskiej.

Na agenturalną działalność tego ugrupowania zwracałem uwagę również w kontekście ponownego odsłonięcia totalitarnego monumentu w Mikolinie z udziałem samozwańczego przedstawiciela władz miasta (gm. Lewin Brzeski)! Prokuratura Rejonowa w Mrągowie zatwierdziła niedawno postanowienie o umorzeniu dochodzenia – bez uzasadnienia. W tym samym czasie Jerzy Tyc w Moskwie spotykał się z rosyjskimi deputowanymi do Dumy Państwowej, m.in. Jarosławem Niłowem, współautorem ustawy o „czarnych listach”, umożliwiającej kontrolę Internetu z Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji Władimira Żyrinowskiego! Towarzysz Tyc w części spotkań brał udział w mundurze LWP. Warto wspomnieć, że Władimir Żyrinowski niedawno domagał się, aby wszyscy w Polsce mówili po rosyjsku. (…)

W wystąpieniu do uczestników „konferencji” stowarzyszenia „Kursk” i Jerzego Tyca rzeczniczki MSZ Rosji Marii Zacharowej Rosja oświadczyła: (…) Pomniki żołnierzy radzieckich, którzy zginęli w II wojnie światowej, powinny być nietykalne i święte (…) Zaczęliśmy zapominać, że pomniki to w pierwszej kolejności pamięć. Niszczenie pomników to atak na pamięć historyczną obecnych pokoleń i pozbawienie pamięci przyszłych. To nie nowa metoda, lecz do tej pory jest powszechnie stosowana. Na naszych oczach na objętym płomieniem Bliskim Wschodzie terroryści, zajmując terytoria, natychmiast niszczą pomniki historyczne. Ale są to terroryści. Jednocześnie w pokojowej i stabilnej Europie Wschodniej są burzone i bezczeszczone pomniki żołnierzy, którzy kiedyś podarowali kontynentowi europejskiemu nie tylko wolność, ale i życie. (…)

Przypomnijmy zatem historyczne fakty. (…)

Terytorium Rzeczpospolitej Polskiej na wschód od linii granicznej ustalonej w układzie pomiędzy III Rzeszą a ZSRR zostało w październiku 1939 r. anektowane przez ZSRR. Formalną podstawą były pseudoplebiscyty, a następnie aneksja w trybie uchwały Rady Najwyższej ZSRR. Były to akty prawne równoległe do dwóch dekretów Adolfa Hitlera – z 8 i 12 października 1939 r., którymi jednostronnie wcielił zachodnie terytoria Polski do III Rzeszy, tworząc jednocześnie z centralnych ziem II Rzeczpospolitej Generalne Gubernatorstwo.

Wszystkie powyższe akty „prawne” były sprzeczne z ratyfikowaną przez Niemcy i Rosję konwencją haską IV (1907), nieważne w świetle prawa międzynarodowego i nie zostały uznane zarówno przez Rząd RP na uchodźstwie, jak i państwa sojusznicze wobec Polski, a także państwa trzecie (neutralne) przez cały czas trwania II wojny światowej.

Polscy historycy pracujący w IPN twierdzą, że całkowita liczba deportowanych nie przekroczyła 800 tysięcy osób. Krytyka takiego szacunku była jednak tak duża, że nawet prezes IPN, śp. dr hab. Janusz Kurtyka przyznał, że obecnie część historyków ocenia liczbę deportowanych od 700 tysięcy przez 1 milion do 1,5 miliona.

Reżim radziecki stosował również inne formy represji, aby zniszczyć polskie oblicze Kresów Wschodnich. Do Armii Czerwonej wcielono ok. 150 tysięcy Polaków. Ginęli oni w 1940 roku w Finlandii oraz w początkowych miesiącach wojny radziecko-niemieckiej. Około 100 tysięcy osób wcielono do specjalnych batalionów budowlanych zwanych strojbatami. Według danych sowieckich z 10 czerwca 1941 r., a więc niemal z przedednia agresji niemieckiej, w kresowych więzieniach przebywało co najmniej 40 tys. więźniów politycznych. Łącznie NKWD zamordowało nie mniej niż 35 tys. uwięzionych. Największe masakry miały miejsce we Lwowie, gdzie zamordowano od 3,5 do 7 tys. więźniów. W Łucku ofiarą masakry padło około 2 tys. więźniów, w Wilnie około 2 tys., w Złoczowie około 700, Dubnie około 1000, Prawieniszkach 500 więźniów, oprócz tego w Drohobyczu, Borysławiu, Czortkowie, Berezweczu, Samborze, Oleszycach, Nadwórnej, Brzeżanach. W ciągu tygodnia w czerwcu 1941 roku Rosjanie wymordowali w więzieniach co najmniej 14 700 obywateli II RP, na szlakach ewakuacyjnych zostało zamordowanych kolejne 20 tysięcy. Zatem było to nie tylko ludobójstwo wojskowych czy policjantów, np. w Katyniu czy Miednoje…

Armia Czerwona – potem Armia Radziecka – pozostała w Polsce do 1993 roku. Reasumując: Armia Czerwona była formacją dla Polski i Polaków równie okupacyjną i zbrodniczą, jak niemiecki Wehrmacht czy Waffen SS.

22 czerwca 1941 r. siły zbrojne totalitarnych Niemiec uderzyły na formacje wojskowe ZSRR stacjonujące na terytorium II RP okupowanym przez ZSRR. Nikt rozsądny nie promuje jednak „wyzwolenia” przez Wehrmacht polskich terytoriów okupowanych przez ZSRR, albowiem Niemcy zastępowali tam okupację radziecką okupacją nazistowską. (…)

Pochwalanie w Polsce totalitarnej, zbrodniczej Armii Czerwonej wpisuje się w czyn zakazany art. 256 kk, a istnienie „Kurska” jest sprzeczne z art. 13 Konstytucji RP. (…) Nie wiemy, ile osób zostanie uwikłanych, czasem nieświadomie, w działalność stowarzyszenia „Kursk”.

Poprawka o uznaniu Armii Czerwonej za emanację i symbol totalitaryzmu powinna znaleźć się w tzw. ustawie o dekomunizacji przestrzeni publicznej. Kieruję też publicznie pytanie do Policji i prokuratury z Mrągowa: czy jeśli ktoś będzie kiedyś pochwalał publicznie Wehrmacht – czy dochodzenie również zostanie umorzone, do tego bez uzasadnienia?

 

Cały artykuł Adama Słomki pt. „O ochronie komunistycznych skamielin” znajduje się na s. 10 do styczniowego „Kuriera WNET” nr 43/2018, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z regionalnymi dodatkami, czyli 36 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł Adama Słomki pt. „O ochronie komunistycznych skamielin” na s. 10 styczniowego „Śląskiego Kuriera WNET” nr 43/2018, wnet.webbook.pl

Arkadiusz Mularczyk: Polska, tak jak Dawid z Goliatem, wygra z Niemcami spór o reparacje

Poseł Prawa i Sprawiedliwości podkreślał, że inne kraje, także naszego regionu, jak Czechy, uzyskały od Niemiec odszkodowania w ramach specjalnych funduszy oraz rekompensat dla osób indywidualnych.

Poseł Mularczyk oceniał pierwszą wizytę ministra spraw zagranicznych Jacka Czaputowicz w Berlinie :

Ta wizyta nie była wykorzystana w kontekście reparacji. Media niemieckie starały się temat zdezawuować. Dziennik „Die Welt” napisał, że „sprawa reparacji  jest tylko kwestią debaty wewnątrz Polski, a nie jest balastem dla stosunków polsko-niemieckich”. Chciałbym, aby pan minister wyjaśnił, czy takie słowa z jego strony padły.

Staram się nie rozmawiać z niemieckimi mediami do czasu, kiedy zostanie przygotowany raport o stratach wojennych w Polsce. Zanim postawimy tę sprawę ostro,  trzeba dokładnie przygotować dokumentację – podkreślił w Poranku Wnet poseł Mularczyk.

Jak podkreślił  nasz gość, kwestia reparacji zostanie poparta dokładnym raportem strat wojennych:

My obecnie w parlamencie ciężko pracujemy nad raportem o starach wojennych, bo trzeba zewidencjonować wszystkie straty, ale również je wycenić- zarówno straty osobowe, jak i materialne, które poniosła Rzeczpospolita. Oszacujemy  wszystkie  koszty okupacji niemieckiej.

Przyjęliśmy taką metodologię, że liczymy straty materialne na tym terenie, który był w granicach Rzeczpospolitej zarówno przed wojną, jak i po 45. roku, czyli badamy około połowy terytorium przedwojennej Polski – zaznaczył poseł Mularczyk.

Poseł PiS podkreślił też, że jest wiele krajów, które wywalczyły sobie reparacje:

Najskuteczniejsze w uzyskaniu reparacji są Izrael oraz organizacje żydowskie, które od lat dostają zadośćuczynienie od Niemiec. (…) Niemcy obywatelom innych krajów do dzisiaj wypłacają co miesiąc świadczenia inwalidzkie. Tak jak Dawid wygrał z Goliatem, tak my tę walkę  z Niemcami musimy wygrać.

Jak podkreślił poseł Mularczyk, nie istnieje żaden pełnoprawny dokument, który wykazałby, że Polska zrzeka się reparacji :

W niemieckich archiwach nie ma oficjalnego dokumentu, który zawierałby zrzeczenie się przez komunistyczne władze Polski reparacji od Republiki Federalnej. Są tylko wycinki z Trybuny Ludu, powołującej się na depeszę PAP.

Państwo niemieckie skutecznie wymazało z pamięci kwestię II wojny światowej. My nie możemy o tym zapomnieć. Niemcy były na tyle sprytne, że nie podpisały z Polską żadnego traktatu pokojowego, gdzie zawarte byłyby kwestie reparacji. (…) W żadnym z traktatów podpisanych przez polskie władze nie ma  kwestii reparacji – podkreślił w Poranku Wnet Arkadiusz Mularczyk.

W inicjatywy posła Arkadiusza Mularczyka Trybunał Konstytucyjny rozpatruje wniosek o zbadanie zgodności z konstytucją zapisów kodeksu postępowania cywilnego, które uniemożliwiają składanie pozwów przeciwko obcym państwom, odpowiedzialnym m.in. za zbrodnie wojenne.

Działania muszą się toczyć na kilku płaszczyznach, więc otworzyliśmy drogę do prowadzenia ścieżki indywidualnych roszczeń wobec państwa niemieckiego, ale również biznesu niemieckiego. Wielu spośród tych, którzy byli przymusowymi pracownikami, już nie żyje, ale żyją ich spadkobiercy i czekamy na wyrok polskiego Trybunału Konstytucyjnego, który – jeśli będzie pozytywny – otworzy dla tych osób drogę  do roszczeń – podkreślił gość Poranka Wnet.

ŁAJ

Premier Morawiecki dzień 10: Na wojennej ścieżce

Polska jest przywiązana do zasady praworządności tak samo jak UE – napisał premier Mateusz Morawiecki odnosząc się do decyzji KE ws. wszczęcia wobec Polski procedury kontroli praworządności.

W środę premier Mateusz Morawiecki tylko raz publicznie skomentował decyzję kolegium komisarzu UE, którzy podjęli decyzję o rozpoczęciu procedury sprawdzania praworządności. Premier napisał komentarz na swoim oficjalnym koncie na Twitterze – Polska jest przywiązana do zasady praworządności tak samo jak UE. Reforma wymiaru sprawiedliwości jest w Polsce konieczna. W dialogu między Warszawą, a Komisją potrzebujemy otwartości i uczciwości. Wierzę w to, że podmiotowość Polski da się pogodzić z ideą Zjednoczonej Europy – podkreślił Prezes Rady Ministrów.

 

Spotkanie z działaczkami opozycji demokratycznej internowanymi w Stanie Wojennym

Premier Mateusz Morawiecki w środę przed południem spotkał się z internowanymi w czasie stanu wojennego działaczkami opozycji demokratycznej. Spotkanie odbyło się w ciepłej, rodzinnej atmosferze, a szef rządu mówił o swoich rodzinnych doświadczeniami walki z komunizmem, w którą aktywnie, obok ojca premiera Kornela Morawieckiego, włączyła się mama oraz siostry Mateusza Morawieckiego.

Dla mnie to zawsze wzruszające chwila, kiedy mogę sobie przypomnieć tamte lata. Najbardziej pasuje do waszych działań, zmagać, łez i trudu z tamtych lat zwrotka z piosenki „Żeby Polska była Polską”, matki, żony w mrocznych izbach wyszywały na sztandarach hasło Honor i Ojczyzna. Pamiętam, że moja Mama rzeczywiście wyszywała na sztandarze hasło Wiara, Niepodległość na przyjazd Papieża Jana Pawła II w 1979 roku – wspominał na początku spotkania szef rządu.

Premier Mateusz Morawiecki przed zakończeniem części otwartej dla mediów podkreślał, osobisty związek z osobami walczącymi z totalitarnym ustrojem Polski Ludowej – Wszystkie te wspomnienia żyją we mnie do dzisiaj. Potem też jako młody człowiek mocno zaangażowałem się w działalność podziemną i mogę powiedzieć, że bez pomocy matek, żon czy sióstr, trzy moje siostry były wtedy aktywne, wiem jak bardzo taka mrówcza praca była potrzebna, aby podziemie trwało, żeby drukować i kolportować ulotki, to była nasza broń tamtych czasów, smutnej i mrocznej epoki PRL-u. Jestem przekonywany, że żyjemy w wolnej Polsce, zawdzięczamy  również działaniom Pań, za co dziękuję w imieniu rządu Rzeczpospolitej.

Mateusz Morawiecki spotkanie z działaczkami Solidarności internowanymi w Stanie Wojennym | Piotr Tracz / KPRM

Jutro w Warszawie dojdzie do spotkania premiera Mateusza Morawieckiego z premier Wielkiej Brytanii

Premier Mateusz Morawiecki będzie rozmawiał z Theresą May o współpracy gospodarczej oraz bieżących kwestiach europejskich m.in. wynikach ostatniego szczytu Rady Europejskiej (14-15 grudnia) oraz wschodnim sąsiedztwie UE. Spotkanie będzie okazją do rozmów na temat pakietu mobilności i delegowania pracowników, a także sytuacji Polaków w Zjednoczonym Królestwie. Planowana jest również wymiana zdań na temat współpracy kulturalnej, oświatowej i naukowej. Premierzy poruszą również kwestie bezpieczeństwa oraz niestałego członkostwa Polski w Radzie Bezpieczeństwa ONZ 2018-19.

Program konsultacji:

Wśród tematów spotkań delegacji rządowych znajdą się m.in. bezpieczeństwo wewnętrzne, polityka zagraniczna oraz obronność. Wydarzenie będzie także okazją do rozmowy na temat gospodarki oraz biznesu, w tym finansów i energetyki.

W trakcie konsultacji odbędzie się również spotkanie delegacji rządowych z żołnierzami. Ponadto zostanie podpisany polsko-brytyjski traktat obronny.

Konsultacje pomiędzy rządem Polski i Wielkiej Brytanii będą drugimi w historii bilateralnych relacji. 28 listopada 2016 roku w Londynie odbyło się pierwsze tego typu spotkanie pod przewodnictwem premier Beaty Szydło i Theresy May. Było to istotne wydarzenie, ponieważ konsultacje międzyrządowe są formułą bardzo rzadko stosowaną przez Brytyjczyków. Wcześniej ten format był stosowany przez stronę brytyjską jedynie w relacjach z Francją.

Według informacji medialnych możliwe jest, że premier Wielkiej Brytanii  w wystąpieniu nawiąże do środowej decyzji Komisji Europejskiej i wyrazić zaniepokojone stanem praworządności w Polsce.

 

ŁAJ

Prezydent Andrzej Duda: Podjąłem decyzję o podpisaniu ustaw o Krajowej Radzie Sądownictwa i o Sądzie Najwyższym

Nikt nie miał wątpliwości, że prezydenckie projekty ustaw o SN i KRS, to nie były te same ustawy, z którymi mieliśmy do czynienia w lipcu – podkreślił prezydent w środę na briefingu prasowym.

W dniu kiedy Komisja Europejska postanowiła o wdrożeniu wobec polki postępowania o kontroli praworządności w ramach procedury zawartej w art. 7 traktatu o UE, zarzucając rządowi upolitycznienie wymiaru sprawiedliwości, prezydent postanowił podpisać dwie ustawy o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa, których kształt jest wyrazem kompromisu pomiędzy prezydentem a Prawem i Sprawiedliwością.

Zdaniem Andrzeja Dudy przyjęte rozwiązania w żadnym wypadku nie ingerują w niezależność wymiaru sprawiedliwości – Z niesmakiem słucham gromkich głosów o tym, że zostaje wprowadzony niesprawiedliwy system. Proszę sprawdzić w ilu krajach egzekutywa ma wpływ na wybór sędziów. Nie widzę żadnego problemu w tym, że takie rozwiązania są przyjęte. Możliwość wskazania kandydatów będą miały wszystkie ugrupowania w parlamencie. Uważam, że to wprowadza niezwykle demokratyczne rozwiązania – podkreślił prezydent

W wystąpieniu prezydent podkreślił społeczną wagę przyjętych ustaw – Uważam, że te rozwiązania sprawią, że ludzie wreszcie odzyskają wiarę w sądownictwo. Sędziowie nie są nadzwyczajną kastą. Są sługami polskiego społeczeństwa i państwa. Takiego poczucia służby oczekuję od sędziów. Wszyscy mamy służyć polskiemu państwu i obywatelom naszego kraju. Mamy dbać o to, żeby Polacy żyli w godnych warunkach i z poczuciem sprawiedliwości

Powstają dwie nowe Izby Sądu Najwyższego: Izba Dyscyplinarna oraz Izba rozpatrująca tzw. Skargę nadzwyczajną – zaznaczył prezydent Andrzej Duda, mówiąc o zapisach ustawy o Sądzie Najwyższym.

 

ŁAJ

Wszystko wskazuje na to, że prezydent podpisze ustawy o SN i o KRS / Jan Maria Jackowski w Radiu WNET [VIDEO]

Senator w Poranku WNET skrytykował falandyzację prawa, na której opiera się dotychczasowa działalność KRS, a także brak apolityczności wielu sędziów. Zapraszamy do obejrzenia rozmowy z Poranka WNET.