Tomasz Rzymkowski: Skarga nadzwyczajna może uderzyć w beneficjentów prywatyzacji

Zdaniem posła Kukiz’15 negatywna opinia Komisji Europejskiej wobec instytucji skargi nadzwyczajnej może być podyktowana interesami zagranicznych korporacji, które boja się o swoje status quo w Polsce.

 

W poniedziałek na konferencji prasowej wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans podkreślił, że jedną z głównych przeszkód na drodze do zawarcia kompromisu z polskim rządem, jest kwestia skargi nadzwyczajnej: W rekomendacjach, które wydaliśmy w sprawie praworządności w Polsce, bardzo krytycznie odnieśliśmy się do skargi nadzwyczajnej. Podtrzymuję stanowisko, które zostało jasno przedstawione w rekomendacjach — powiedział na konferencji prasowej Timmermans.

Zdaniem posła Tomasz Rzymkowskiego sprzeciw stawiany przez wiceprzewodniczącego Timmermansa  wynika z niezrozumienia szczegółowych zasad działania skargi nadzwyczajnej: Obawy Komisji Europejskiej może budzić konstrukcja ogólna skargi nadzwyczajnej, bez wnikania w szczegóły tych zmian, gdzie wszystkie prawomocne wyroki sądów w Polsce w minionych 20 lat mogą zostać podważone. Jednak grubość „sita” weryfikacyjnego powoduje, że tylko sprawy najbardziej rażące będą podejmowane przez rzecznika praw obywatelskich czy przez prokuratora generalnego. W sprawach błahych czy też o niewielkim znaczeniu społecznym, nie będzie aprobaty ze strony instytucji państwa, aby je wzruszać – powiedział poseł Kukiz’15, podkreślając, że jest zwolennikiem przyjętego rozwiązania.

Wyobrażam sobie taką sytuację, że Komisja Europejska broni podmiotów, które w wyniku wprowadzenia skargi nadzwyczajnej mogą obawiać się o status quo swojego posiadania. Rzeczywiście takie argumenty mogą uzasadniać działania Komisji Europejskiej – podkreślił w rozmowie z Radiem Wnet Tomasz Rzymkowski, poseł Kukiz’15.

W poniedziałek Krzysztof Szczerski szef gabinetu prezydenta w rozmowie RMF FM, podkreślił, że nie ma mowy o rezygnacji ze skargi nadzwyczajnej w ustawie o Sądzie Najwyższym, bo była to jedna z obietnic wyborczych prezydenta Andrzeja Dudy. Wyraził jednak gotowość do dyskusji na temat warunków dotyczących jej składania, wskazując, że przepisy mogą zostać „doprecyzowane”.

Skargę nadzwyczajną na prawomocne wyroki polskich sądów, w tym z ostatnich 20 lat może – zgodnie z ustawą – wnieść Prokurator Generalny, Rzecznik Praw Obywatelskich oraz, w zakresie swojej właściwości, Prezes Prokuratorii Generalnej Rzeczypospolitej Polskiej, Rzecznik Praw Dziecka, Rzecznik Praw Pacjenta, Przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego, Rzecznik Finansowy i Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Lobby reprywatyzacyjne, albo osoby, które wzbogaciły się na prywatyzacji też na masowym uwłaszczeniu się na majątku państwowym, co często było związane z wieloletnimi procesami. Ten spokój, który panował przed też blisko 20 lat teraz może zostać diametralnie zachwiany – powiedział Tomasz Rzymkowski.

 

ŁAJ

Stanisław Piotrowicz: Nowelizowanie ustaw sprawiedliwości jest niezbędne, ze względu na obstrukcje prezes Gersdorf

Przewodniczący sejmowej komisji sprawiedliwości podkreślił, że przyjmowane rozwiązania wychodzą naprzeciw oczekiwaniom opozycji, ale nie niweczą osiągnięć reformy wymiaru sprawiedliwości.

W czwartek Sejm kontynuował prace nad trzema projektami ustaw implementującymi ustalenia kompromisu między polskim rządem a Komisją Europejską oraz rozwiązujące kwestię obstrukcji, ze strony pierwszej prezes Sądu Najwyższego: Te projekty nie byłyby konieczne, gdyby nie wyraźna obstrukcja ze strony pierwszej prezes Sądu Najwyższego, która nie wywiązuje się z obowiązku nałożonych prawem. To jest główny powód tych nowelizacji.

Zakładaliśmy dobrą wolę prof. Gersdorf, a pani prezes nie zwołuje posiedzenia KRS, paraliżując w ten sposób reformę. Teraz przewidujemy pewne działania obstrukcyjne, stąd nowelizacja stała się konieczna – podkreślił Stanisław Piotrowicz.

Poseł PiS podkreślił, że część wprowadzanych zmian, które zgłosił klub poselski PiS, to realizacja postulatów opozycji: Niektóre poprawki są następstwem oczekiwań opozycji. Gdy my realizujemy wolę opozycji, to posłowie PO i Nowoczesnej odpowiadają, że teraz tego nie chcą. We wcześniejszym okresie, kiedy przypisano niektóre uprawnienia ministrów sprawiedliwości, to opozycja żądała, aby je przenieść na Krajową Radę Sądownictwa, ale teraz kiedy tak się dzieje, to opozycja mówi, że to nie jest właściwa KRS.

Przewodniczący komisji sprawiedliwości przyznał, że przyjęte rozwiązania mogą spowolnić tempo realizacji reformy: Jest to pewne ograniczenia dla ministra sprawiedliwości i powinno się to podobać opozycji, ale tego rodzaju zmiany nie zniweczą reformy wymiaru sądownictwa. (…) Myślę, że nowa KRS i większa reprezentacja sądów rejonowych, a więc ludzi pracujących na pierwsze linii, da zupełnie inne spojrzenie na funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości.

Przyjęte poprawki powinny pokazać Komisji Europejskiej, że nasze rozwiązania nie odbiegają od tych przyjętych w innych krajach UE – podkreślił Stanisław Piotrowicz.

ŁAJ

Gwałtowny zwrot w nowelizacji ustaw reformujących wymiar sprawiedliwości

Nowe poprawki, najprawdopodobniej przygotowane przez resort Zbigniewa Ziobro, znacząco zmieniają ustawy realizujące polityczny kompromis prawny między premierem Morawieckim a Komisją Europejską.

 

Sejm na obecnym posiedzeniu zajął się projektami ustaw o Trybunale Konstytucyjny oraz ustroju sądów powszechnych i Sądzie Najwyższym, które implementują zmiany zapowiedziane przez premiera Mateusza Morawieckiego w Brukseli. Przedstawione projekty cofają część zapisów reformy wymiaru sprawiedliwości najbardziej krytykowanych przez instytucje unijne. Równocześnie większość rządząca zaproponowała rozwiązania usprawniające wybór pierwszego prezesa Sądu Najwyższego oraz system zwoływania pierwszego posiedzenia Krajowej Rady Sądownictwa, którą będzie mógł zwołać najstarszy wiekiem sędzia lub sędzia w stanie spoczynku, którym jest przedstawiciel prezydenta Wiesław Johann.

Zdaniem posła PiS przyjęte rozwiązania nie zagrażają głównym kierunkom reformy: Zaprezentowanie zmiany ustawy nie wpływają na główne kierunki zamian reformy wymiaru sprawiedliwości. Na przykład sprawy będą przydzielane losowo, a oświadczania sędziów będą publikowane. Te korekty chcemy wprowadzić, aby zakończyć spór na poziomie europejskim – podkreślił w rozmowie z Radiem Wnet Bartłomiej Wróblewski.

W ramach wdrażania kompromisu z Komisją Europejską posłowie PiS przygotowali zapisy zmieniające ustawę o ustroju sądów powszechnych, która przekazuje uprawnienia przedłużenia okresu orzekania przez sędziów po osiągnięciu wieku emerytalnego z ministra sprawiedliwości na prezydenta.

Zdaniem posła Platformy Obywatelskiej Borysa Budki jakakolwiek ingerencja władzy wykonawczej w przedłużenie okresu orzekania sędziów będzie godzić w zasadę niezawisłości sędziowskiej: PiS po raz kolejny zmienia własne zapisy ustaw. Nie może być, tak żeby prezydent RP, w miejsce ministra sprawiedliwości, weryfikowali sędziów. To uderza w niezawisłość sędziów – podkreślił poseł PO.

Nowelizacja zmienia również zasady odwoływania prezesów i wiceprezesów sądów, gdzie do wymiany prezesa na wniosek ministra sprawiedliwości potrzebna będzie pozytywna opinia kolegium sądu. W wypadku negatywnej opinii o odwołaniu prezesa lub wiceprezesa kolegium danego sądu, minister będzie mógł się odwołać do Krajowej Rady Sądownictwa. Zdaniem posłów z Platformy i Nowoczesnej, takie zapisy, dalej będą pozwalać na ingerencję ministra sprawiedliwości w działania sądu, ponieważ kolegia sądów zostaną obsadzone przez nowych sędziów sądów rejonowych, zależnych od rządu.

Zdaniem Jerzego Jachnika, obecne lamenty opozycji są całkowicie nieuprawnione, ponieważ przyjęte rozwiązania są powrotem do rozwiązań istniejących przez reformę wymiaru sprawiedliwości: Jeśli chodzi o prezesów sądów, to jest powrót, do poprzedniej ustawy, gdzie również były opinie niewiążące, ale jeśli z przyczyn korupcyjnych chce się przenieść sędziego z jedno miasta do innego, to lokalne kolegia sądów mogą być przeciwko.

Poprawki zaproponowane zmieniają również rolę prezydenta przy przedłużeniu orzekania dla sędziów Sądu Najwyższego, które również będą rozpatrywane przez KRS, ale prezydent będzie mógł wyrazić sprzeciw, wobec decyzji krajowej rady, co będzie skutkować natychmiastowym skończeniem orzekania przez sędziego.

Z zaproponowanymi zmianami nie zgadza się poseł Kukiz’15 Jerzy Jachnik, który podkreśla wyjątkową rolę prezydenta w polskim systemie prawnym: Prezydent ma największy mandat społeczny, bo jest wybierany w wyborach powszechnych. Wymiar sprawiedliwości nigdy nie był niezależny czy niezawisły, to są hasła, które mają utrzymać stary układ w sądach.

Kolejną ustawą, nad którą pracuje Sejm, jest projekt umożliwiający opublikowanie orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, wydany niezgodnie z przepisami prawa. W myśl zapisów ustawy opublikowane mają zostać trzy wadliwie wydane wyroki Trybunału Konstytucyjnego z 9 marca, 11 sierpnia oraz 7 listopada 2016 roku, z odpowiednią adnotacją o zmiennie ustawy, do której się odnoszą. O zarządzeniu publikacji ma decydować prezes Trybunału.

Zdaniem przedstawicieli opozycji proponowane przez rozwiązania w zakresie publikowania wyroków Trybunału Konstytucyjnego to cofnięcie się koalicji rządzącej na całej linii: PiS przyznaje się do błędu i okłamywania opinii publicznej, że nie było wyroków TK, natomiast robią to w sposób absurdalny, ponieważ nakazuje premierowi opublikować wyroki. Jeśli jest to wyrok, to nie potrzebna jest ustawa, a jeżeli to nie jest wyrok, to nie można zmusić ustawą premiera, żeby łamał konstytucję – powiedział dla Radia Wnet Borys Budka, który podkreślił jednocześnie, że: Jeżeli Sejm przyjmie ustawę o TK, to Prawo i Sprawiedliwość przyzna, że premier Beata Szydło przez dwa lata łamała prawo, nie publikując wyroków.

Zdaniem posłów koalicji ogłoszenie rozstrzygnięć wydanych z wadą prawną nie będzie miało wpływu na skład Trybunału Konstytucyjnego. Poseł Bartłomiej Wróblewski podkreślił, że twierdzenia opozycji nieodopowiadają stanowi prawnemu: To nie jest właściwa teza. Te wyroki będą opublikowane, bo takie jest oczekiwanie na poziomie europejskim, ale tamto rozstrzygnięcie zapadały z istotnymi wadami prawnymi co do składu. Nie wydaje się, aby dzisiaj, kiedy mamy zupełnie inny stan prawny, miały wpływ na funkcjonowaniu Trybunału Konstytucyjnego.

W ramach prac komisji sprawiedliwości w środę późnym wieczorem zgłoszone zostały istotne poprawki, które zmieniają zasady odwoływania prezesów sądów oraz zasady powołania pierwszego posiedzenia nowowybranej Krajowej Rady Sądownictwa.

 

ŁAJ

Paweł Lisiecki: Część zysków ze złodziejskiej reprywatyzacji zastało wytransferowanych poza granicę Polski

Członek komisji weryfikacyjnej nie wykluczył, że Hanna Gronkiewicz- Waltz była rozgrywane przez układ działający w warszawskim ratuszu. Prezydent Warszawy miałaby na pewno bardzo dużo do powiedzenia.

Komisja weryfikacyjna w poniedziałek uchyliła decyzję reprywatyzacyjną z 2011 roku dotyczącą kamienicy przy ul. Łochowskiej 38.  Prawa do budynku zgłosił kurator reprezentujący jednego z współwłaścicieli, który zmarł w 1949 roku. Finalnie nie doszło do wydania budynku. Gościem Poranka Wnet był Paweł Lisiecki, poseł PiS, były burmistrz dzielnicy Pragi-Północ oraz członek komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji.

„Osoba, która miała być beneficjentem, czyli Józef Pawlak, jeden z czterech spadkobierców nieruchomości, który urodził się w 1883 roku, w dniu wydania decyzji ws. reprywatyzacji miałaby 128 lat. Było to bardzo dziwne, że taką decyzję wydano. W trakcie przesłuchiwania świadków kuratorem tej osoby był Zbigniew Lichocki, który został powołany na wniosek m. st. Warszawy, ale jak się później okazało, był on prawnikiem służby kontrwywiadu wojskowego, pracownikiem Urzędu Ochrony Państwa, pracownikiem prokuratury wojskowej w czasach PRL-u” – mówi Paweł Lisiecki

Poseł Prawa i Sprawiedliwości nie wykluczył, że w proceder złodziejskiej reprywatyzacji zamieszane były osoby ze służb: „To potwierdza wątek udziału służb specjalnych w aferze, zresztą Zbigniew Lichocki odpowiadał bardzo wymijająco. My z innymi członkami komisji weryfikacyjnej sprawdziliśmy wątek, wedle którego twierdził, że miał pozwolenie swoich zwierzchników w służbie kontrwywiadu wojskowego na tego typu działania, a my nie natknęliśmy się na zgodę, w związku z czym złożyliśmy wniosek do prokuratury z ew. popełnienia przestępstwa byłego pana prokuratora – mówi członek Komisji Weryfikacyjnej.

„Gen. Marian Robełek w wielu nieruchomościach występuje jako beneficjent. Jest spora liczba osób, które albo są beneficjentami, albo kręcą się wokół tej reprywatyzacji jako ci, którzy załatwiają te interesy. To potwierdza udział służb specjalnych z korzeniami w PRL-u” – mówi Paweł Lisiecki

Członek komisji weryfikacyjnej w rozmowie z Witoldem Gadowskim odniósł się do działań zagranicznych firm na terenie Warszawy z zakresie reprywatyzacji: „Grupa Fenix jest z kapitałem szwajcarsko-francuskim, mało tego w reprywatyzacje są zaangażowane firmy, z kapitałem zagranicznym  zarejestrowane min. na Cyprze. Te firmy miały swój udział w aferze reprywatyzacyjnej, one czerpały z tego korzyści i  pytanie o to kto stoi za tymi firmami” – pytał Paweł Lisiecki.

„Ja stawiam tezę co do pani Hanny Gronkiewicz-Waltz, oczywiście jest to do weryfikacji,ale w moim przekonaniu była w pewien sposób rozgrywana na własne życzenie. Z jednej strony jej rodzina była beneficjentem decyzji zwrotowej” – mówi poseł Lisiecki

Prezydent Warszawy unika stawienia się przed komisją weryfikacyjną, aby wyjaśnić kulisy swoich działań przy reprywatyzacji: Przypomnijmy, że Hanna Gronkiewicz-Watlz powinna opowiedzieć jak było z reprywatyzacją w warszawskim ratuszu. Winna jest to Warszawiakom – podkreślił w Poranku Wnet Paweł Lisiecki, poseł PiS, członek komisji weryfikacyjnej.

 

 

 

 

Zdaniem posłów PiS zapowiedziana nowelizacja ustaw o sądach powszechnych i SN nie zmieniają głównych kierunków reformy

Przedstawiona przez klub Prawa i Sprawiedliwości kolejna zmiana ustaw o Sądzie Najwyższym i ustroju sądów powszechnych, jest sygnałem dla Brukseli oraz wyciągnięciem ręki do sędziów.

W czwartek na konferencji prasowej przewodniczący sejmowej komisji ustawodawczej Marek Ast ogłosił główne założenia ustawy korygujących reformę wymiaru sprawiedliwości: Inicjatywy dotyczy nowelizacji ustawy o ustroju sądów powszechnych i ustawy o SN. Główne założenia tych projektów wiążą się ze zmianą procedury odwoływania prezesów i wiceprezesów sądów powszechnych. Tutaj w projekcie będziemy wprowadzali dwustopniowy tryb konsultacyjny z udziałem kolegiów sądów oraz KRS, czyli bez opinii tych organów minister sprawiedliwości nie będzie mógł podjąć decyzji o odwołaniu prezesa bądź wiceprezesa sądu – powiedział poseł Ast.

Zaproponowane zmiany ustaw zwiększą pływ prezydenta na sądy, kosztem ministra sprawiedliwości: W tym wypadku wprowadzamy kompetencje dla prezydenta, który zastępuje w tych kompetencjach ministra sprawiedliwości, jeżeli chodzi o wyrażenie zgody na późniejsze przejście w stan spoczynku, niż przewiduje to ustawa. Co niezwykle istotne, i to też inicjatywa pań poseł z naszego klubu, kwestia zrównania wieku przechodzenia w stan spoczynku dla sędziów do wieku 65 lat.

Jeżeli chodzi o całość proponowanych przepisów, również wypełnia oczekiwania części opinii publicznej i części środowiska sędziowskiego, która przyjęte w ustawie rozwiązania krytykowała. My oczywiście stoimy na stanowisku, że dotychczasowe przepisy są zgodne z Konstytucją, ale z uwagi na te postulaty, które płynęły ze środowiska, przedstawiliśmy taką właśnie propozycję – stwierdził przewodniczy Marek Ast.

Jeszcze w środę przedstawiciele ministerstwa sprawiedliwości jednoznacznie zaprzeczali możliwości szybkiej nowelizacji założeń reformy wymiaru sprawiedliwości. W Poranku Wnet minister Michał Wójcik podkreślał, że: Trwa dialog [z Komisją Europejską – red.], ale ustaw są dobrze napisane i służą obywatelom. Jeżeli politycy partii rządzącej mówili o możliwych nowelizacjach, to odkładali je na późniejszy czas.

Dlatego decyzja szefostwa klubu o nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższych oraz ustawy o sądach powszechnych zaskoczyła polityków koalicji rządzącej. Posłowie nie chcieli komentować zaproponowanych zmian, a dziennikarzy odsyłali do biura prasowego partii.  Stanisław Piotrowicz przewodniczący komisji sprawiedliwości, który do tej pory odpowiadał za prowadzenie reformy sądów w Sejmie, nie chciał się wypowiedzieć dla Radia Wnet w kwestii zapowiedzianych nowelizacji, odsyłając do rzecznika partii.

Nieoficjalnie posłowie PiS jako przyczynę nowelizacji wskazują na toczący się dialog prawny z Komisją Europejską. Szczególnie postulat zrównanie wieku emerytalnego dla sędziów, który był podnoszony przez Fransa Timmermansa, wydaje się być sygnałem do Brukseli. Szczególnie że był to zarzut komisji o charakterze politycznym, nieposiadający konkretnych podstaw prawnych.

Natomiast zmiany w zakresie usuwania prezesów i wiceprezesów sądów oraz przekazanie decyzji o przedłużeniu orzekania przez sędziów, którzy osiągną wiek spoczynku, z ministra sprawiedliwości do urzędu prezydenta, ma na celu uspokojenie nastrojów sędziów w kraju, którzy wykazują już męczenie toczącym się konfliktem. Politycy koalicji rządzącej wskazywali, że część środowiska jest już zmęczona trwającym konfliktem i sędziowie czekali na pojednawczy ruch ze strony rządu. Zdaniem jednego z posłów PiS, powyższe zmiany musiały być poprzedzone porozumieniem z pierwszą prezes sądu najwyższego prof. Gersdorf w kwestii zwołania posiedzenia KRS.

Pełne zapisy nowelizacji nie są jeszcze znane, także posłom Prawa i Sprawiedliwości.

ŁAJ

Michał Wójcik: Wyjazd polskich sędziów na skargę do Brukseli to jest złamanie standardów sędziowskich

Wiceminister sprawiedliwości w rozmowie z Radiem Wnet wskazał, że nie ma żadnych przesłanek merytorycznych, aby zmieniać zapisy ustaw reformujących polskie sądy.

 

W środę grypa polskich prawników, w dużej części sędziów związanych ze stowarzyszeniem Iustitia, udała się na wyjazd studyjny do Brukseli, gdzie ma dojść do spotkania z wiceprzewodniczącym komisji europejskiej Fransem Timmermansem: Moim zdaniem, zachowanie sędziów, jest złamanie standardów. Zachowanie sędziów to złamanie podejścia, że po prostu nigdy nie mówisz nic złego na swój kraj. Tego nie nie powinno się robić. Ja rozumiem, że ta wycieczka nie pojechała tam, po to, żeby nas chwalić, za przeprowadzone reformy dla ludzi, czy, jak to określiła prasa, nadzwyczajna kasta jedzie do Brukseli się bronić.

Tematem rozmowy był również dialog rządy z Komisją Europejską ws. reformy wymiaru sprawiedliwości: Dobrze znam Białą Księgę, która została przygotowana przez rząd i te prawie 100 stron bardzo konkretnych danych, które nawet dla mnie jako wiceministra sprawiedliwości, były odkrywcze, dokładnie wyjaśnia, dlaczego potrzebna była reforma (…) Najciekawsze dane dotyczyły kwestii tego, że tylko 35% sędziów uważa, że elementy merytoryczne decydują o kwestii czy ktoś awansuje i to jest dana porażająca.

Zdaniem Michała Wójcika, słowa wiceprzewodniczącego KE o niewystarczającym charakterze materiału, który rząd polski przesłał do Brukseli, wynikają z osobistego i emocjonalnego zaangażowania w kwestię reformy w wymiarze sprawiedliwości: Nie wiem, czy pan przewodniczący Timmermans w ogóle przeczytał “Białą Księgę”. Jeżeli mówi, że nie zawiera konkretnych odpowiedzi. Dwukrotnie czytałem Biała Księga i to jest bardzo ciekawy dokument, to jest głos niezwykle ważny, który przedstawia na papierze konkretne dane i konkretne informacje, opisując wszystko to, co było powodem, przeprowadzenia reformy w polskim systemie sprawiedliwości. Wydaje mi się, że pan przewodniczący złośliwie podchodzi do kwestii “Białe Księgi”, jeżeli mu się nie podoba jakaś dana, to można, to wyjaśniać. Natomiast ja nie widziałem tam jakichś danych, które byłyby nieprawdziwe.

W tej chwili jesteśmy w fazie dialogu, natomiast przepisy reformujące sądy, są dobrze przygotowane. Jeżeli mowa na przykład o Krajowej Radzie Sądownictwa, gdzie jesteśmy tak mocno atakowani, to proszę pamiętać, o tym, że w pięciu krajach Unii Europejskiej, w ogóle nie ma rady sądownictwa i to politycy decydują o nominacjach – podkreślił wiceminister sprawiedliwości.

Wiceminister sprawiedliwości podkreślił, że być może w przyszłości warto będzie zmienić przepisy, tak żeby listy poparcia konkretnych sędów do KRS stały się jawne: Warto by było, żebyśmy znali nazwiska sędziów, [którzy poparli kandydatury do KRS — red.] pod warunkiem, że jest taki przepis. Jeżeli będzie rzeczywiście taka potrzeba, żeby dokonać zmian przepisów (…) Ataki, które są kierowane pod adresem samych kandydatów, dzisiaj już sędziów Krajowej Rady Sądownictwa, zapowiedzi wywieszania billboardów, na których pojawiają się ich imiona i nazwiska, są rzeczami zupełnie niesłychanymi.

ŁAJ

Jerzy Jachnik: Fasadowy system sprawiedliwości został przeorany, teraz czas na proobywatelską reformę sądów (VIDEO)

Gość Poranka Wnet podkreślił, że dobrze ocenia dotychczasowe działania rządu w kwestii reformy wymiaru sprawiedliwości, ale teraz jest czas, aby stworzyć realną społeczną kontrolę nad sądami.

Jerzy Jachnik odniósł się na antenie Radia Wnet do kwestii wypuszczenia na wolność Tomasz Komendy: Obawiam się, że byśmy nie robili akcji politycznych na pokaz, a ludzi zostawili samymi sobie. Tak jak to się dzieje teraz w związku z działalnością niektórych firm telekomunikacyjnych.

Na pewno sukcesem PiS jest to, że wymiar sprawiedliwości został przeorany i to dobrze, bo to były ciała fasadowe. Została jeszcze jedna instytucja fasadowa do przeorania, to jest Rzecznik Praw obywatelskich, który powinien być wybierany w powszechnym głosowaniu – podkreślił w Poranku Wnet poseł Kukiz’15.

Zdaniem Jerzego Jachnika istnieje zagrożenie przejęcia sądów przez nowy układ polityczny: Wiele organizacji społecznych pozarządowych, walczących z bezprawiem sądów i prokuratury, mówi, żeby odbudować wymiar sprawiedliwości dla obywateli, a nie dla kolejnej opcji rządzącej. Potrzebna jest debata publiczna jak utworzyć na nowo wymiar sprawiedliwości dla obywateli.

Gość Poranka Wnet zwrócił uwagę, że obecny rząd nie realizuje zapowiedzi o wprowadzeniu pełnego nagrywania rozpraw: Może powinniśmy powołać społeczne wojewódzkie rady sadownictwa? Dlaczego jest wstrzymany proces nagrywania procesów karnych? Obecnie są nagrywane tylko apelacyjne posiedzenia cywilne. Powinny być nagrywane również postępowania przygotowawcze.

Chciałbym zwrócić uwagę na Białą Księgę przygotowaną przez sędziów i wysłaną do Komisji Europejskiej. To jest już skandaliczne, bo sędziowie nie mogą brać czynnego udziału w sporach – podkreślił w Poranku Wnet Jerzy Jachnik.

Poseł Kukiz’15 odniósł się do wizyty Angeli Merkel w Warszawa: Tutaj żadne konkrety nie padną, ale dobrze, że ona się odbywa szczególnie w tej kolejności, że to jest wizyta tuż po Francji. (…) Była również wizyta nowego ministra spraw zagranicznych Niemiec i nie padło zapewnianie o cofnięciu stanowiska w sprawie Nord Stream II. Tutaj nie dojdzie do zmiany  stanowiska Niemiec.

ŁAJ

Zdzisław Krasnodębski: Niemcy coraz częściej stawiają swoje narodowe interesy ponad solidarnością europejską

Zdaniem wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego publikacja Białek Księgi reformy wymiaru sprawiedliwości, pomoże rozwiać wątpliwości wobec działań rządu Prawa i Sprawiedliwości.

Gościem Poranka Wnet był Zdzisław Krasnodębski, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego z ramienia frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. Polityk Prawa i sprawiedliwości podkreślił, że działania polskiego rządu za zakresie komunikowanie reformy wymiaru sprawiedliwości na arenie europejskiej, pozwolą na obniżenie temperatury sporu: Wydaje się, że Biała Księga jest przekonująca. Stanowi dobre podsumowanie tego, co się dzieje w Polsce. Odsuwa też zarzuty, które padają z ust ludzi, którzy powinny się lepiej orientować w tym, co się stało w polskich systemie sądownictwa.

Tam jest wiele odniesień do kontekstu międzynarodowego, wskazuje się na rozwiązania, jakie są przyjmowane w innych państwach, ale żeby doszło do porozumienia, musiałby się pojawiać dobra wola, a bardziej widać wolę karania Polski, chociaż nie wiadomo dokładnie za co – zaznaczył gość Poranka Wnet.

Zdzisław Krasnodębski przyznał, że opinia o złym stanie niezależności sądów w Polsce, w innych państwach europejskiej jest bardzo silna: Panuje przekonanie, jakoby praworządności w Polsce była zagrożona w takim stopniu, że ostatnio irlandzki sędzia uznał, że nie można przeprowadzić ekstradycji gangstera do Polski, ponieważ nie będzie obiektywnie sądzony. To pokazuje, jak szeroko rozpowszechniony jest czarny PR o Polsce.

Gość Poorana Wnet w kontekście powołania nowego rządu w Niemczech, wskazał, że stan relacji na linii Warszawa-Berlin pozostanie stabilny: Nie wiem, czy nowe otwarcie jest potrzebne. Relacja polsko-niemieckie są dobre, pomijając pewne problemy strukturalne, jak chociażby w kwestiach energetycznych. Niemcy, w tym zakresie, coraz częściej stawiają swoje interesy narodowe ponad zasady solidarnością europejską.

Zdzisław Krasnodębski skomentował wybór nowego sekretarza generalnego Komisji Europejskiej, który kierować będzie korpusem: Martin Selmayr jest osobą, która faktycznie rządzi Komisją Europejską, będąc szefem gabinetu Jean-Claude’a Junckera, ustawiał pracę komisarzy. To był silny tzw. człowiek komisji. Szef KE postanowił swojego najbliższego współpracownika uczynić sekretarzem generalnym Komisji. Sekretarz Generalny zarządza wszystkimi urzędnikami Komisji europejskiej.

ŁAJ

Paweł Lisiecki, poseł PiS: Powiązania firm zaangażowanych w złodziejską reprywatyzacje sięgają Cypru i Szwajcarii

Członek komisji weryfikacyjnej wskazał, że straty dla skarbu Warszawy poniesione w wyniku afery reprywatyzacyjnej trzeba liczyć w miliardach złotych, które w części zostały wytransferowane za granicę.

Gościem Poranka Wnet był Paweł Lisiecki poseł Prawa i Sprawiedliwości, były burmistrz Pragi-Północ, który zasiada w komisji weryfikacyjnej ds. wyjaśnienia afery reprywatyzacyjnej. Zadaniem posła nie znamy jeszcze całej prawdy  i wszystkich wątków w aferze reprywatyzacyjnej, a część z nich prowadzi poza granicę Polski: Firma Plater, której sprawa była rozpatrywana na ostatniej komisji weryfikacyjnej, w część należy do spółki zarejestrowanej na Cyprze. Tutaj nie tylko Cypr wchodzi w grę, ale też takie kraje jak Szwajcaria czy Francja. To jest udział kapitałowy, ale też sytuacje, kiedy dochodziło do transferów pieniędzy. (…) Kwotę wyłudzonych nieruchomości można określić na kilka miliardów złotych.

Gość Poranka Wnet wskazał, że już od dłuższego czasu dochodziły do lokalnych polityków sygnały o nieprawidłowościach przy reprywatyzacji, ale dopiero od czasu pracy komisji weryfikacyjnej odsłoniła się prawdziwa skala zjawiska: Jako radny często spotykałem się ze sprawami lokatorów i często kierowałem wnioski do prokuratury, która nie wykrywała żadnych nieprawidłowości, ale że to jest tak wielka ośmiornica, to tego się nie spodziewałem.

Paweł Lisiecki wskazywał, na dobre kontakty firm zaangażowanych w proceder nieprawnego przejmowania nieruchomości ze stołecznymi urzędnikami: Tak duże spółki, jak te które brały udział w aferze reprywatyzacyjnej, mają swoich udziałowców za granicą państwa. Te firmy miały również dobre rozbudowane kontakty w ratuszu. Były również osoby, które były słupami i brały na siebie odpowiedzialności oraz przejmowały na początek własności nieruchomości. W tym kręgu byli również adwokaci czy radcy prawni oraz handlarze roszczeń.

Z przesłuchań byłego dyrektora biura nieruchomości, wiemy, że do reprywatyzacji zostało zakwalifikowane cztery tysiące nieruchomości, a jego zdaniem co piąta nieruchomość, mogła posiadać wady prawne. Czyli około 800 nieruchomości nie powinno być zwracanych – podkreślił w Poranku Wnet Paweł Lisiecki.

Polityk Prawa i Sprawiedliwości wskazywał na zróżnicowane sposoby wyłudzania praw do nieruchomości w Warszawie: Różne były sposoby przejmowania tych nieruchomości, w zależności od rodzaju działki. Inne były modele działa przy kamienicach, a inne przy bardziej lukratywnych lokalizacjach. Były model „na kuratora”, która było najczęstszym sposobem na przejmowanie nieruchomości. Zdarzało się, że wykupywane były udziały w roszczeniach. (…) Gdyby ci ludzie kradli łyżeczką, a nie chochlą, to pewno nigdy szersza opinia publiczna nie dowiedziałaby się o tym procederze.

Problem reprywatyzacji powinien zostać załatwiony za pomocą ustawy. Nie jestem zwolennikiem zwrotów w naturze, w tych przypadkach, gdzie w budynku mieszkają lokatorzy, ale tam, gdzie nieruchomości jest zamieszkana przez osoby, które ubiegają się o zwrot, jak to ma miejsce w przypadku domów jednorodzinnych, dopuszczałbym taką możliwości – podkreślił Paweł Lisiecki.

ŁAJ

Stanisław Piotrowicz: Władze klubu PiS wyznaczyły kandydatów do KRS-u, nie byłem konsultowany przy wyborze [VIDEO]

Przewodniczący Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka podkreślił, że to władze klubu dokonały wskazania kandydatur, a sejmowa komisja tylko ja uszeregowała na liście przedłożonej Sejmowi.

We wtorek Sejm dokonał wyboru sędziów członków Krajowej Rady Sądownictwa, których udało się wybrać większością 3/5 głosów. Dziewięć kandydatur wskazał klub PiS,  a sześć posłowie z klubu Kukiz’15. Pozostałe partie obecne w Sejmie nie skorzystały z prawa wskazania kandydatur oraz nie wzięły udziału w głosowaniu.

Za ustaloną w poniedziałek przez sejmową komisję sprawiedliwości i praw człowieka listą 15 kandydatów na członków KRS, głosowało 267 posłów, nikt nie głosował przeciw dwóch posłów wstrzymało się od głosu. Kluby: PO Nowoczesna i PSL-UED nie wzięły udziału w głosowaniu.

Po głosowaniach w Sejmie Minister Ziobro na konferencji prasowej podkreślił, że dzięki zmianom w KRS: – udało się w polskim Sejmie przywrócić, w całym znaczeniu tego słowa, zasadę trójpodziału władzy (…) Tak naprawę jedynym elementem mającym legitymację demokratyczną i wpływ zarazem na funkcjonowanie sądownictwa były decyzje pana prezydenta. Poza tym, całe sądownictwo, jeżeli chodzi o nabór do sądownictwa, awanse w sądownictwie, cały proces związany z postępowaniami dyscyplinarnymi, usuwaniem z sądownictwa były poza sferą kontrolną demokratycznej władzy. To się właśnie zmieniło-podkreślił.

Wątpliwości budziło utajnienie list poparcia z nazwiskami sędziów i obywateli, którzy popierali konkretnych kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa. W wywiadzie dla Telewizji Polskiej minister sprawiedliwości stwierdził, że nazwiska sędziów podpisanych pod wnioskiem powinny być jawne. Zdaniem Stanisława Piotrowicz w obecnej sytuacji ujawnieni nazwisk mogłoby uruchomić falę ataków na sędziów, ze strony opozycji: Ujawnienie nazwisk byłoby przedmiotem szykanowania sędziów. Przy nastawieniu opozycji i przedstawicieli KRS, że ci, którzy zgodzą się kandydować lub poprą kandydatów, zostaną pozbawieni zawodu.

Przewodniczący sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka wskazał, że możemy się jeszcze w tej kadencji spodziewać kolejnych ustaw reformujących system sądownictwa w wymiarze sądów powszechnych. Stanisław Piotrowicz nie zaprzeczył, że możliwe jest wprowadzenie instytucji sędziów pokoju.

ŁAJ