Zajęcia stacjonarne dla uczniów klas IV-VIII szkoły podstawowej i szkół ponadpodstawowych zawieszone na dwa tygodnie

Jak ogłosił na piątkowej konferencji premier Mateusz Morawiecki do 8 listopada, z możliwością przedłużenia, zostaną zawieszona stacjonarne zajęcia dla klas IV-VIII.

Na konferencji premier podkreślał, że decyzja o zawieszeniu stacjonarnych zajęć starszych klas szkół podstawowych ma na celu przerwanie łańcucha transmisji koronawirusa. Jest to działanie, jak zaznaczał, uzasadnione naukowo, gdyż w poziom zakażeń dla grupy do 11-12 jest trzykrotnie mniejszy przy podobnej liczbie testów  od poziomu zakażeń dla grupy w wieku 13-19. Jak możemy dowiedzieć się ze strony rządowej:

Nauka dla dzieci w przedszkolach i uczniów klas I-III szkół podstawowych pozostaje bez zmian. Stacjonarnie pracują również szkoły w młodzieżowych ośrodkach wychowawczych i młodzieżowych ośrodkach socjoterapii.

W przypadku uczniów, którzy nie będą mogli w domu podjąć nauki zdalnej, ze względu na niepełnosprawność lub sytuację domową, dyrektor szkoły powinien zapewnić nauczanie w szkole- stacjonarne lub zdalne przy szkolnym komputerze.

Kształcenie zawodowe prowadzone będzie w formie zdalnej w takim stopniu, w jakim pozwalać będzie na to program nauczania danego zawodu.

A.P.

Premier Mateusz Morawiecki: Cała Polska czerwoną strefą. Gastronomia tylko na wynos

Skuteczność obostrzeń będzie można ocenić za kilkanaście dni. Jeśli okażą się niewystarczające, to zostaną wprowadzone dodatkowe restrykcje, takie jak zamknięcie granic.

  • Strefa czerwona w całym kraju.
  • Zamówienia tylko na wynos w restauracjach, kawiarniach i barach.
  • Zakaz spotkań grup większych niż 5 osób za wyjątkiem pracy i mieszkających ze sobą.
  • objęcie nauczaniem zdalnym klas 4-8 szkół podstawowych
  • w dniach nauki szkolnej, w godzinach 8:00-16:00 obowiązek przemieszczania się dzieci do 16. roku życia pod opieką rodzica lub opiekuna
  • zawieszenie działania sanatoriów z możliwością dokończenia już  rozpoczętych turnusów

Sytuacja jest nadal niedobra i dynamiczna. Liczba zakażonych przekroczyła 13 tys. […] Miesiąc temu oscylowała ok. tysiąca.

Premier Mateusz Morawiecki podaje statystyki zachorowań na koronawirusa w Polsce. Zwraca uwagę, że Europie średnia zachorowań wynosi 170 osób na 100 tys. mieszkańców, a u nas 160. Druga fala pandemii dotyka więc nie tylko nas. Czechy zamknęły granice, a Francja i Belgia mają godzinę policyjną. Obecnie dostępnych jest 40 procent łóżek z respiratorami.

Liczba zajętych łóżek przekroczyła 10 tys.

W związku z obecną sytuacją rząd wprowadza kolejne obostrzenia, których skuteczność będzie można ocenić za kilkanaście dni. Jeśli okażą się niewystarczające, to zostaną wprowadzone dodatkowe restrykcje, takie jak zamknięcie granic.

Cała Polska od soboty staje się strefą czerwoną.

[related id=127787] Szkoły podstawowe od klasy 4 do 8 pracować będą w formie zdalnej. Ma to zmniejszyć natężenie kontaktów społecznych i przerwać łańcuch transmisji. Wskazuje, że poziom zakażeń dla grupy do 11-12 jest trzykrotnie mniejszy przy podobnej liczbie testów  od poziomu zakażeń dla grupy w wieku 13-19.

Kolejne ograniczenie dotyczy działalności gastronomicznej. Działalność restauracji, pubów i kawiarni zostanie ograniczona do dań na wynos przez najbliższe dwa tygodnie, z możliwością przedłużenia. Szef rządu wskazuje, że zdaniem ekspertów w tych miejscach często dochodzi od zakażeń.

Kolejnym czwarym obostrzeniem jest zakaz spotkań osób w grupach większych niż 5 osób.

Wyjątkami są ludzie mieszkający ze sobą oraz przypadek wykonywania pracy. Mateusz Morawiecki szczególnie zachęca wszystkich seniorów do zostania w domach. W związku z tym zamykane są sanatoria, gdyż większość ich bywalców stanowią osoby starsze.

Premier powiedział, że powstanie Korpus Wsparcia Seniorów, by pomóc seniorom w takiej sytuacji. Na ten rządowy program przeznaczona ma zostać sto milionów złotych. W ramach Korpusu uruchomiona zostanie specjalna, bezpłatna infolinia (22 505 11 11). Za jej pośrednictwem osoby starsze będą mogły poprosić o pomoc w czynnościach wymagających wyjścia z domu. Do pomocy seniorom można się zgłosić dzwoniąc na infolinię lub wypełniając ankietę na stronie www.wspierajseniora.pl. Prezes Rady Ministrów dodał, że

Obostrzenia są poważne, ale liczę na to, że gospodarka będzie pracować na obrotach szybszych niż wiosną.

Minister zdrowia Adam Niedzielski podkreślił, że przed nami krytyczny tydzień. Sprawdziły się wcześniejsze zapowiedzi. Przy wykładniczym wzroście pandemii w przyszłym tygodniu możemy testować dziennie 20-25 tys.  Polski system opieki zdrowotnej zdaniem ministra wciąż działa, choć

Pojawiają się różne historie pojedyncze, ale proszę pamiętać, że jesteśmy w trudnej sytuacji i te historie muszą się pojawiać.

Szef MZ mówi także o powiększaniu bazy materialnej szpitali -celem jest posiadanie 30 tysięcy łóżek na koniec miesiąca. Poza nią potrzebny jest także personel medyczny. Ten będzie mógł być lepiej wykorzystany dzięki nowej ustawie przyjętej przez Sejm. Wyraża nadzieję, że Senat szybko przeproceduje ją.

Musimy wszystko zrobić, żeby spowolnić rozwój i przejść przynajmniej do trendu liniowego.

Wzrost liniowy pozwoli się nam utrzymać w granicach 15-18 tys. wykrywanych dziennie zakażeń.

A.P.

Przemysław Czarnek: Szkoły będą działały zdalnie tak długo, jak będzie to konieczne. Unowocześniamy nauczanie zdalne

Prof. Przemysław Czarnek o zajęciach zdalnych w szkołach, zespole powołanym w MEN i tym, kiedy szkoły będą mogły być znowu otwarte oraz o orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji.

Prof. Przemysław Czarnek nie potwierdza, iż restauracje i bary będą zamknięte. Podkreśla, że takim sposobem na pewno byśmy lepiej zwalczali pandemie koronawirusa. Wszelako byłoby to rozwiązanie godzące w krajową gospodarkę. Minister edukacji mówi również o szkolnictwie w czasie zarazy. Szkoły zapewne zostaną zamknięte, a lekcje będą prowadzone zdalnie.  Przyznaje przy tym, że „nie ma takiego systemu nauczania zdalnego, które byłoby choćby w połowie tak dobre jak stacjonarne”. Zajęcia przez Internet będą unowocześniane.

Dzisiaj powołuję Radę ds. bezpieczeństwa w szkołach w czasie pandemii koronawirusa.

Nasz gość zdradza, że w ministerstwie będzie mu towarzyszył  zespół złożony z trzech dyrektorów szkół, trzech kuratorów oraz ze specjalistów z zakresu medycyny: wirusologów, zakaźników, pediatrów.  Wyjaśnia, kiedy szkoły będą mogły znów być otwarte.

Nie możemy sobie postawić prostego założenia, że jak będą 10 tys., to dzieci wrócą do szkół. Liczy się tendencja.

Odnosi się do orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego ws. tzw. aborcji eugenicznej. Cieszy się, że Trybunał zajął się tą sprawą. Podkreśla, iż wyrok jest zgodny z dotychczasową linią orzecznictwa Trybunału, przypominając wyrok z 1997 r., kiedy to TK odrzucił przesłankę ekonomiczną aborcji. Szef resortu edukacji mówi także o współpracy ze związkami zawodowymi. Deklaruje otwartość na nią.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Morawiecki: Prawdopodobnie dziś podejmiemy decyzję o tym, że starsze klasy podstawowe będą miały nauczanie hybrydowe

Premier Mateusz Morawiecki mówi o dokonaniach rządu w zakresie walki z SARS-CoV-2 i zapowiada kolejne kroki. Minister Adam Niedzielski o systuacji w systemie opieki zdrowotnej.

Mamy do czynienia z bardzo groźnym zjawiskiem: drugą falą koronawirusa. Być może grozi nam trzecia fala.

Premier Mateusz Morawiecki zwraca na konferencji uwagę na ustalenia badaczy opublikowane w piśmie naukowym Lancet. Naukowcy zauważyli, że młodzież stanowi pas transmisyjny choroby. Odrzucili oni jako błędną koncepcję odporności stadnej. Nie zabezpiecza ona przed wybuchem nowych ognisk i grozi zwiększeniem liczby zgonów.

Nasza strategia to tak budować życie społeczne i gospodarcze, żeby móc uczyć się, pracować i żyć, nie zamykać gospodarki, a jednocześnie przecinać pas transmisyjny wirusa.

Szef rządu podkreśla, że potrzebne materiały- maseczki i płyny dezynfekcyjne trafiły do szkół w odpowiednim czasie. Podkreśla, że skuteczność testów na koronawirusa była systematycznie zwiększana. Możliwość testowania jest obecnie 20 razy większa niż na początku. Były dni, w których testowano ponad 60 tys. Polaków.

Premier Morawiecki przypomina utworzenie przez rząd aplikacji StopCovid, która, jak mówi, ocaliła wiele żyć ludzich; oraz zwiększenie stanu łóżek w szpitalach. Liczba tych ostatnich, przeznaczonych dla pacjentów z Covid-19 wzrasta szybciej niż liczba hospitalizowanych z powodu koronawirusa. Na magazynach jest 2,5 tys. wolnych respiratorów. Obecnie w użyciu, przy chorych na koronawirusa jest 800.

Premier wskazuje na zwiększenie kontaktów społecznych w związku z powrotem dzieci do szkół i części studentów na studia stacjonarne. Dzięki maseczkom udało się zmniejszyć współczynnik R o 13 procent. Rząd nie wyklucza przy tym najgorszych scenariuszy.

Mateusz Morawiecki przypomina tarczę antykryzysową i inne działania mające zaradzić skutkom wprowadzonego przez rząd lockdownu. Mówi także o  możliwości wprowadzeniu częściowo zdalnego nauczania w szkołach w celu ograniczenia transmisji koronawirusa.

Z wysoką dozą prawdopodobieństwa rząd dziś podejmie decyzje o tym, że także wyższe klasy szkół podstawowych będą podlegały nauczaniu hybrydowemu. Dla osób do 9 roku życia zakażenie bardzo rzadko może skutkować poważnymi konsekwencjami dla zdrowia.

Na wsparcie nauki zdalnej ma zostać przeznaczone dodatkowe 300 mln zł. Szef rządu zarzuca obłudę krytykom nakazu noszenia maseczek wskazując, że w tłumie sami noszą maseczki. Podkreśla, że „chroniąc siebie chronimy także innych”. Im ktoś starszy, tym bardziej groźna jest dla niego choroba.

Są też tacy fałszywi apostołowie antymaseczkowi, którzy wzywają wszystkich do nienoszenia maseczek.

Obiektem krytyki stały się zarówno postulaty wprowadzenia surowszych obostrzeń niż to proponuje rząd, jak i krytyka obecnego reżimy sanitarnego. Trzeba pogodzić troskę o zdrowie Polaków z ochroną naszej gospodarki i miejsc pracy.

Razem wyjdziemy z tej walki zwycięsko!

Premier mówi także o liniach obrony rządu, wśród których są dodatkowe zasoby materialne dla szpitali i tworzenie szpitali polowych. Te ostatnie stanowią ostatnią linią obrony. Jednocześnie organizowane są ośrodki dla osób z powikłaniami po Covid-19 oraz korpus wsparcia dla seniorów, którego zadaniem jest ograniczenie śmiertelności w tej części populacji. Polska podpisała umowę, na podstawie której będzie wśród pierwszych państw Unii Europejskiej, których obywatele będą mieli dostęp do szczepionki na koronawirusa.

Ignorowanie epidemii w imię wartości obrony gospodarki może doprowadzić do czegoś gorszego. […] Odrzućmy sojusz negacjonistów i zwolenników całkowitego lockdownu- idźmy drogą środka!

O aktualnej sytuacji systemu opieki zdrowotnej mówi także minister zdrowia Adam Niedzielski, wskazując, że rząd rozwija obecnie bazę łóżkową. Szpitale powiatowe  i oddziały internistyczne w szpitalach wojewódzkich przekształcane są na potrzeby covidowe. Dodatkowe 10 tys. łóżek „pozwoli nam być o krok przed pandemią”. Wskazuje, że przez pół roku udało się zapewnić stabilność. Dopiero we wrześniu miał miejsce wzrost. W miesiącu tym nastąpiło potrojenie liczby przypadków. W październiku doświadczyliśmy z kolei wykładniczego przyrostu.

We wrześniu zdecydowaliśmy się na włączenie lekarzy rodzinnych do walki z Covid-19. Wprowadziliśmy rozwiązanie zgodnie z którym lekarze rodzinni będą mogli zlecać działania.

Efektem jest dynamiczny przyrost badań wynikający także z większą skutecznością pracy laboratorium. Adam Niedzielski dziękuje lekarzom rodzinnym za ich zaangażowanie. Zaznacza, że na początku mieliśmy do czynienia z ogniskami, które dużo łatwo było zwalczać, a obecnie 2/3 przypadków jest ze źródeł rozproszonych.

Bronimy też wydolności systemu opieki zdrowotnej. Nie ukrywajmy, że granice tej wydolności są testowane.

Szef resortu zdrowia wskazuje, że pacjentów leczą nie łóżka, lecz ludzie. W związku z tym rząd zaproponował zmiany mające na celu większą mobilizację personelu medycznego.

A.P.

Rzecznik Praw Dziecka: Część uczniów nie ma dostępu do regularnej nauki. Powinniśmy zadbać o ich konstytucyjne prawo

Mikołaj Pawlak omawia problemy polskich szkół, które niesie za sobą trwająca pandemia. Komentuje również rozszerzenie prawa do eutanazji dzieci w Belgii i Holandii.

Mikołaj Pawlak mówi o stanie polskiej edukacji w dobie pandemii koronawirusa:

Codziennie pojawiają się wątpliwości dyrektorów co do tego, jakie decyzje podejmować w przypadku zachorowania ucznia lub nauczyciela.

Rzecznik Praw Dziecka podkreśla, że nauka stacjonarna jest najlepszym rozwiązaniem dla prawidłowego rozwoju dziecka:

Zdalny tryb nauczania jest rozwiązaniem ekstraordynaryjnym, niestety w strefach czerwonych mamy z nim do czynienia ponownie.

Jak zapewnia Mikołaj Pawlak:

Ludzkość wielokrotnie radziła sobie z epidemiami. Teraz będzie tak samo.

Gość „Poranka WNET” uwypukla położenie dzieci, których członkowie rodzin podlegają obowiązkowej kwarantannie.

Pojawiają się problemy ze zwolnieniami dla dzieci, oraz ze sposobem wyliczania czasu kwarantanny. Powoduje to, że część dzieci nie ma dostępu do regularnej edukacji.  Dodatkowo, niektórzy uczniowie tylko  w szkole mają dostęp do ciepłego posiłku.

Mikołaj Pawlak:

Musimy zadbać  o konstytucyjne prawo i obowiązek szkolny dla dzieci.

Rozmówca Magdaleny Uchaniuk mówi o też pogarszającej się sytuacji najmłodszych dzieci w Holandii, gdzie wprowadzono prawną możliwość eutanazji dla nich. Dzieci starsze można zabijać w ten sposób już od wielu lat:

To jeden wielki dramat. Belgia i Holandia wprost łamią Konwencję Praw Dziecka. To wszystko dzieje się w kraju, w którym funkcjonuje trybunał badający zbrodnie wojenne. Okazuje się, że nie trzeba wojny, by popełniać zbrodnie.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T / A.W.K.

40 lat NZS: Nam udało się coś zmienić; naszym następcom też może się udać/ Zbigniew Kopczyński, „Kurier WNET” 76/2020

NZS istnieje i działa nadal. Są młodzi ludzie wyznający te same wartości i kontynuujący jego działalność. Utrzymują autentyczną więź z poprzedzającymi ich pokoleniami członków, w tym z założycielami.

Zbigniew Kopczyński

Niezależne Zrzeszenie Studentów

Obecna sytuacja w nauce polskiej to wyzwanie dla młodych, pełnych energii kontynuatorów Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Jest tyle do naprawienia, i to teraz. Skoro nam udało się coś zmienić, dlaczego nie miałoby się udać naszym następcom?

Nieco w cieniu 40 rocznicy sierpniowych strajków i powstania Solidarności obchodzona jest również 40 rocznica powstania NZS, czyli Niezależnego Zrzeszenia Studentów.

Obchody, zaplanowane na cały rok, rozpoczęły się w lutym Balem Alumnów w podcieniach Zamku Królewskiego w Warszawie. Impreza, która miała być ogólnopolską inauguracją obchodów, stała się ich punktem kulminacyjnym, jako że wybuch pandemii spowodował odwołanie pozostałych lub przeprowadzenie ich w sposób kameralny, z ograniczoną liczbą uczestników.

Kameralnie również mówi się i pisze o czterdziestoleciu NZS. Czterdziestolecie, bo NZS istnieje i działa nadal, choć nie jest już organizacją masową. Jest też inny niż pierwotny NZS, tak jak inni są ludzie, czasy i wyzwania. Niemniej cenne jest, że są młodzi ludzie wyznający te same wartości i kontynuujący w zmienionej rzeczywistości organizacyjnej istnienie i działalność Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Zresztą NZS jest jedyną chyba organizacją studencką utrzymującą autentyczną więź z poprzedzającymi ich pokoleniami członków, w tym z założycielami Zrzeszenia.

Umowy, podpisane przez reprezentantów strajkujących robotników z przedstawicielami komunistycznych władz, umożliwiły powstanie niezależnych od komunistów związków zawodowych, początkowo na Wybrzeżu, a po podpisaniu Porozumienia Katowickiego w całym kraju. Jasne było, że studenci dołączą do nich.

Temu jednak zdecydowanie sprzeciwili się komuniści, argumentując, skądinąd słusznie, że studenci, nie będąc pracownikami, nie mogą należeć do związku zawodowego.

Choć trwały wakacje – rok akademicki rozpocząć się miał, jak zawsze, 1 października – już we wrześniu na wielu uczelniach powstały komitety założycielskie niezależnych organizacji studenckich. Przyjmowano różne nazwy i tworzono różne statuty, jak to bywa z ruchem powstającym oddolnie. Szybko jednak, choć po kilku burzliwych konferencjach, udało się ustalić nazwę i powołać Ogólnopolski Komitet Założycielski. Szybko też, wręcz lawinowo, rosła ilość członków. W skali kraju było to ok. 10% studentów, ale NZS cieszył się poparciem wielu niezrzeszonych, o czym świadczy wybieranie do samorządów studenckich tych, których popierał lub wysuwał NZS. Podobnie było z wyborami rektorów.

Sformułowano też postulaty, czyli cele, do realizacji jakich dążyć ma organizacja. Było ich sporo. Dotyczyły zarówno spraw studenckich, jak autonomii uczelni, programu i formy studiów, a także i ogólnospołecznych, m.in. zniesienia cenzury i demokratyzacji kraju.

NZS, jak na organizację młodych ludzi przystało, prezentował radykalną postawę. Twardo i skutecznie nie zgodził się na wpisanie do statutu uznania kierowniczej roli partii komunistycznej, na co pozwoliła Solidarność. Nie ograniczał się tylko do środowiska studenckiego. Oddziaływał też skutecznie na młodzież szkół średnich, co dało efekt w późniejszych latach w formie zdecydowanego oporu młodzieży wobec komunistycznej władzy.

To wolnościowe oddziaływanie na przyszłe elity zostało dostrzeżone przez komunistów i na ich sposób docenione w formie utrudniania formalnej rejestracji Zrzeszenia. Trzeba było strajku łódzkiego, najdłuższego studenckiego strajku okupacyjnego w Europie, i solidarnościowych strajków w całym kraju, by 18 lutego 1981 r. Zrzeszenie zostało zarejestrowane, a władze zobowiązały się do spełnienia szeregu postulatów.

Z tym ostatnim było różnie. O ile sprawnie przeprowadzono demokratyczne wybory rektorów i innych organów uczelni, o tyle na przykład z odejściem od obowiązkowej nauki języka rosyjskiego był pewien problem. Wprowadzono wprawdzie wolny wybór języków, jednak w ramach ograniczonej ilości miejsc na poszczególnych lektoratach. Trudno było zastąpić rzeszę rusycystów przez anglistów czy germanistów, bo te języki wybierano najczęściej. Niemniej życie uczelni naprawdę bardzo się zmieniło. Oczywiście do czasu.

Wprowadzenie stanu wojennego i późniejsze regulacje cofnęły reformy. A NZS otrzymał kolejny dowód uznania ze strony czerwonej junty: jako pierwsza organizacja został zdelegalizowany.

Komuniści nawet nie planowali, jak w przypadku Solidarności, stworzenia jakiegoś neo-NZS, kierowanego przez ludzi im uległych. O ile wśród sygnatariuszy czterech historycznych porozumień jedynie Andrzej Rozpłochowski – podpisujący Porozumienie Katowickie – miał czystą kartę, o tyle wśród liderów NZS do dziś nie znaleziono żadnego tajnego współpracownika Służby Bezpieczeństwa, o funkcjonariuszach nie mówiąc. Byli w Zrzeszeniu donosiciele, ale znaczyli tak mało, że nie można było na nich budować niczego o choćby pozorach wiarygodności.

NZS zdelegalizowano, lecz jego działacze w swej większości nie zaprzestali walki o wolną Polskę, kontynuując ją w podziemiu. Wielu przypłaciło to represjami. Wydawać by się mogło, że to koniec NZS-u. Studia trwają średnio pięć lat, po czym absolwenci odchodzą z uczelni. Działacze i członkowie NZS, jeśli kontynuowali działalność opozycyjną, robili to już pod innym szyldem. Znaleźli się jednak wśród studentów tacy, którzy kontynuowali działalność NZS, oczywiście w konspiracji. Wymagało to dużej odwagi i determinacji. Mimo to dali radę i doprowadzili Zrzeszenie do roku 1988, gdy mogli się już ujawnić.

A wtedy powtórka z historii. Znów blokowanie formalnej rejestracji. Znów trzeba było strajków i protestów ulicznych, by do niej doprowadzić. Nastąpiła ona dopiero 22 września 1989 r.

NZS został zarejestrowany jako ostatnia z organizacji zdelegalizowanych w czasie stanu wojennego. Kolejny dowód uznania za etyczny radykalizm.

Ani komunistom, ani ich okrągłostołowym partnerom nie była na rękę legalizacja organizacji konsekwentnie nazywającej białe białym, a czerwone czerwonym.

Jaki jest zatem bilans NZS-u, jakie są efekty jego działalności? Wygłaszający na rocznicowych obchodach w Krakowie okolicznościowy wykład prof. Henryk Głębocki określił go jako jednoznacznie dodatni.

Choć większość członków NZS-u wybrała w wolnej Polsce życie poza polityką, to jednak wielu z nich odegrało i odgrywa znaczącą rolę w III Rzeczypospolitej, nie tylko w polityce. Dziś reprezentują oni różne opcje polityczne (oprócz komunistycznej) i znajdują się po obu stronach dzisiejszej barykady.

Wspomnę tylko Donalda Tuska i Grzegorza Schetynę z jednej strony, a Jacka Czaputowicza i Marka Jurka z drugiej. Oprócz tego wielu młodszych polityków, choć nie byli członkami NZS-u, wychowało się na jego legendzie i kieruje się w swej działalności ideami NZS.

Jednak jako były działacz pierwszego NZS-u zmącę ten optymistyczny obraz. Już kilkanaście lat temu w gronie byłych NZS-owców doszliśmy do smutnej konstatacji:

W zasadzie uczelnie mają to, o co wtedy walczyliśmy. Mają autonomię i spore fundusze na działalność i badania. Ale to wszystko jest w rękach starych komuchów i ich wychowanków.

Kiszą się oni we własnym sosie, produkując publikacje uzasadniające ich etaty i wydane fundusze, a nie wnoszące niczego do nauki. Nieprzypadkowo nie używa się dziś określenia „uczony”, lecz „naukowiec”. Uczony to ktoś, kto posiadł dogłębną wiedzę i pracuje nad jej poszerzeniem, podczas gdy naukowiec to ktoś, kto żyje z zajmowania się nauką, i tyle.

Cenzury państwowej już nie ma, za to uczelnie spętały się ustanowioną przez siebie cenzurą politycznej poprawności, niszcząc tym samym to, co było istotą istnienia uniwersytetów – nieskrępowaną wymianę myśli. A o uniwersytecie jako wspólnocie profesorów i studentów dążących wspólnie do poznania prawdy możemy poczytać jedynie w podręcznikach historii. W efekcie, gdy spojrzymy na miejsca polskich uczelni w światowych rankingach, nie wiemy, czy śmiać się, czy płakać.

Wygląda to fatalnie. Jednak jako były działacz NZS-u dostrzegam w tym promień optymizmu. Nie tylko dlatego, że gorzej być mnie może, bo może. Taka sytuacja to wyzwanie dla młodych, pełnych energii kontynuatorów Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Jest tyle do naprawienia, i to teraz. Skoro nam udało się coś zmienić, dlaczego nie miałoby się udać naszym następcom?

Artykuł Zbigniewa Kopczyńskiego pt. „Niezależne Zrzeszenie Studentów” znajduje się na s. 20 październikowego „Kuriera WNET” nr 76/2020.

 


  • Od lipca 2020 r. cena wydania papierowego „Kuriera WNET” wynosi 9 zł.
  • Ten numer „Kuriera WNET” można nabyć również w wersji elektronicznej (wydanie ogólnopolskie, śląskie i wielkopolskie wspólnie) w cenie 7,9 zł pod adresem: e-kiosk.pl, egazety.pl lub nexto.pl.
  • Czytelnicy gazety za granicą mogą zapłacić za nią PayPalem lub kartą kredytową na serwisie gumroad.com.
  • Prenumerata 12-miesięczna wersji elektronicznej: 87,8 zł.
  • Wydania archiwalne „Kuriera WNET” udostępniamy gratis na www.issuu.com/radiownet.
Artykuł Zbigniewa Kopczyńskiego pt. „Niezależne Zrzeszenie Studentów” na s. 20 październikowego „Kuriera WNET” nr 76/2020

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Dariusz Piontkowski: Zalety nauczania stacjonarnego jednak są ewidentne i specjaliści to potwierdzają

Dariusz Piontkowski o sytuacji pandemicznej w polskich szkołach, chęci utrzymania stacjonarnego działania placówek i sukcesach Ministerstwa Edukacji Narodowej.

Należy zawiadomić powiatową stację epidemiczną.

Dariusz Piontkowski wyjaśnia co robić, w przypadku, gdy w szkole pojawią się zarażenia koronawirusem. Sanepid ustala krąg osób, które ze względu na kontakt z osobą zarażoną muszą przejść kwarantannę. Podejmuje też decyzję o ewentualnym zamknięciu szkoły.

Wychodziliśmy z założenia, że dyrektor szkoły nie jest specjalistą od zwalczania epidemii.

Minister edukacji narodowej cieszy się z wytrwałości pracowników placówek szkolnych w ich pracy podczas pandemii koronawirusa. Wskazuje na środki, takie jak ułożenie rozkładów zajęć, by zmniejszyć skupienie uczniów w szatni.

Zasłanianie nosa i ust w strefach żółtych i czerwonych staje się praktycznie obowiązkiem.

Piontkowski przedstawia sukcesy i porażki na stanowisku ministra edukacji narodowej. Wskazuje, że

Polska szkoła jest naprawdę dobrą szkołą, która kształci przyszłe pokolenia Polaków.

Niecałe 2 proc. placówek szkolnych funkcjonuje w trybie mieszanym- częściowo zdalnym. Żyjemy w społeczeństwie, więc uczniowie powinni mieć kontakt ze sobą nawzajem i z nauczycielami.

Zalety nauczania stacjonarnego jednak są ewidentne i specjaliści to potwierdzają.

Przypomina, że istniały naciski, by nie otwierać szkół 1 września. Udało się to jednak zrobić, co ocenia jako sukces ministerstwa.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Anna Zalewska: Francuzi nie przestrzegają reguł finansowych. W Hiszpanii mamy dyktatorski, socjalistyczny rząd

Anna Zalewska o praworządności w Unii Europejskiej, dążeniach Komisji Europejskiej do zwiększenia swoich kompetencji oraz o funkcjonowaniu szkół i słowach Łukasza Schreibera.

Anna Zalewska podkreśla, iż w Parlamencie Europejskim mamy do czynienia z lekceważeniem i łamaniem prawa. Przyjmowane są godzące w nasz kraj uchwały oparte na fałszywych informacjach. Obecnie widać tendencję do ograniczania kompetencji Rady Europejskiej, a więc państw członkowskich, na rzecz Komisji Europejskiej. Wskazuje, że „Francuzi nie przestrzegają reguł finansowych”, a w Hiszpanii „mamy dyktatorski, socjalistyczny rząd”. Rząd w Madrycie podejmuje kolejne decyzje bez konsultacji społecznych. Tymczasem na celowniku są Polska i Węgry, ze względu na ich nieliberalne, jak mówi, rządy. Ocenia, że obywatele UE coraz wyraźniej widzą, co się dzieje w Parlamencie Europejskim.

Jeżeli nie jesteś rządem liberalno-lewicowym tzn., że nie przestrzegasz wartości.

Europoseł PiS odnosi się także do kwestii Nowego Zielonego Ładu. Przypomina, że w 2014 r. wprowadzono na rynek opłaty za tonę dwutlenku węgla. Rozpoczęło to spekulacje. Ceny opłat wzrosły w czasie lockdownu dwukrotnie. Do 2030 r. opłata za tonę dwutlenku węgla będzie wynosić, według szacunków, powyżej 70 euro, czego nie wytrzymają polskie przedsiębiorstwa.

To nie nasza wina, że mamy taki, a nie inny miks energetyczny.

Była minister edukacji podkreśla, że obecny miks energetyczny jest spadkiem po czasach komunizmu. Odnosi się też do funkcjonowania szkół. Zaznacza, iż kurator szkolny nie może podejmować decyzji niezależnie od zaleceń sanitarnych.

Kiedy jest kryzys nie może być dowolności.

Odnosi się do słów ministra Łukasza Schreibera, który na pytanie o ofiary koronawirusa wśród nauczycieli stwierdził, że pedagodzy giną też w wypadkach drogowych. Zalewska zaznacza, że obecnie trzeba szczególnie uważać, na swe słowa:

Ja za wszystkich przepraszam. Nikt nie chciał nikogo dotknąć, urazić.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Marek Jurek: Bez poparcia mieszkańców wsi PiS na pewno straci władzę . Zmniejszenie rządu poprawia stabilność koalicji

Były marszałek Sejmu mówi o rekonstrukcji rządu, konfliktach w Zjednoczonej Prawicy, postulacie zakazu aborcji eugenicznej oraz możliwych konsekwencjach uchwalenia tzw. piątki dla zwierząt.

Marek Jurek komentuje zakończoną niedawno rekonstrukcję rządu. Tłumaczy, że jej celem było zwiększenie kontroli Prawa i Sprawiedliwości nad koalicjantami w ramach Zjednoczonej Prawicy. Gość „Popołudnia WNET” ocenia, że politycy Porozumienia i Solidarnej Polski nie potrafią zapanować nad swoimi ambicjami.

Zmniejszenie rządu jest funkcjonalne nie tylko pod względem merytorycznym, ale i pod kątem utrzymania stabilności koalicji.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego stwierdza, że wejście Jarosława Kaczyńskiego do rządu podyktowane było koniecznością wzmocnienia działań na rzecz zażegnania sporu między Mateuszem Morawieckim a Zbigniewem Ziobrą.

Premier Kaczyński może obecnie kontrolować każdą decyzję personalną i administracyjną.

Były marszałek Sejmu wraca do kwestii wyborów prezydenckich. Ocenia, że dobrze się stało, iż odbyła się w miarę normalna kampania wyborcza, co byłoby niemożliwe w przypadku utrzymania majowego terminu wyborów.

Dzięki przełożeniu wyborów, Andrzej Duda ma pełnowymiarowy mandat społeczny.

Rozmówca Łukasza Jankowskiego porusza kwestię walki o zakaz przeprowadzania w Polsce aborcji eugenicznej. Wyraża nadzieję, że Trybunał Konstytucyjny wyda wyrok sprzyjający takiemu rozwiązaniu. Jak przypomina, TK już wcześniej wypowiedział się pozytywnie na temat zakazu aborcji eugenicznej:

Nadrzędna norma jest bardzo silna, wystarczy, że Trybunał się do niej zastosuje, zgodnie z sugestią prof. Andrzeja Zolla, który zredagował tamto orzeczenie.

Marek Jurek mówi o swoich nadziejach związanych z objęciem funkcji ministra edukacji i nauki przez prof. Przemysława Czarnka. Wskazuje na potrzebę prowadzenia spokojnych, ale zdecydowanych działań w obszarze wychowania i edukacji:

Niestety,  politycy zbyt często zajmują się tworzeniem emocji, a nie instytucji.

Jak dodaje Marek Jurek:

Przez ostatnie 30 lat w edukacji mieliśmy do czynienia z dreptaniem w kółko. Nowy minister powinien dać nauczycielom nowe, lepsze narzędzia do wykonywania pracy.

Omówiony zostaje również temat tzw. piątki dla zwierząt. Były marszałek Sejmu przestrzega, że zakaz eksportu mięsa z uboju rytualnego wywoła „katastrofalne skutki gospodarcze”:

Doskonale rozumiem niezadowolenie rolników i ministra Ardanowskiego. […] Jeżeli teraz wycofamy się z rynków arabskich, to już tam nie wrócimy.

Były polityk Prawa i Sprawiedliwości z pewnym sceptycyzmem ocenia próby połączenia myśli konserwatywnej z zawłaszczoną przez ruchy lewicowe z ekologią.

Zielony konserwatyzm i polityka prozwierzęca to dwie zupełnie różne sprawy.

Marek Jurek przypomina ewolucję PiS z partii wielkomiejskiej na formację opartą na elektoracie małomiasteczkowymi i wiejskim:

 Jeżeli te dwa filary się zawalą, Prawo i Sprawiedliwość na pewno straci władzę.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Prof. Ryba: Powinniśmy zejść z poczucia niczym nieuzasadnionego poczucia niższości

Prof. Mieczysław Ryba opisuje osobę nowego ministra szkolnictwa i nauki prof. Przemysława Czarnka i reformy, jakie będzie wprowadzał.

Prof. Mieczysław Ryba stwierdza, że nowy minister nauki i edukacji zna szkolnictwo wyższe od podszewki. Wskazuje, że na Uniwersytetach obostrzenia sanitarne są większe niż w szkołach, choć to w tych ostatnich trudniej o przestrzeganie reguł przez uczących się.

Przypomnijmy sobie wiele postępowań dyscyplinarnych wobec profesorów, którzy ośmielili się krytykować ideologię.

Odnosi się do decyzji Uniwersytetu Jagiellońskiego, który postanowił, że przy wykładach on-line wykładowca będzie widział takie imię studentów, jakie oni sami sobie wybiorą. Ideologia wchodzi na najstarszy uniwersytet w Polsce. Historyk mówi także o tym, co powinno się zmienić w szkolnictwie wyższym. Krytykuje tendencje do dostosowywania się do potrzeb zagranicznych rankingów:

Powinniśmy zejść z poczucia niczym nieuzasadnionego poczucia niższości, kompleksów w relacji do świata zewnętrznego.

O ile w przypadku nauk ścisłych dążenie do jak najwyższych miejsc w rankingach może mieć to uzasadnienie to nie sprawdza się to w humanistyce. Tam bowiem dostosowanie się do standardów zachodnich oznaczałoby przejęcie tamtejszej ideologii.

Należy uwolnić naukowców od punktozy i grantozy.

Podejście Jarosława Gowina jako ministra nauki i szkolnictwa wyższego ocenia jako naiwne. Na Zachodzie, tak jak w Polsce, są w świecie nauki koterie i układy.

Uniwersytet jest taki, jaka dominująca na nim filozofia.

Na zachodnich uczelniach panuje zaś neomarksizm.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.