Dr Sławomir Ozdyk: Nachalna propaganda lewicowa w niemieckich mediach zakłamuje rzeczywistość w Chemnitz

1 września w Chemnitz odbyły się trzy demonstracje. Doszło do starć z policją oraz blokowania manifestantów protestujących wobec obecnej polityki migracyjnej w Niemczech przez środowiska lewicowe.

Jan Bogatko: Za kłamliwą publikację Deutsche Welle odpowiedzialność ponosi rząd Niemiec

Dziennikarka Deutsche Welle kłamie o polskim pochodzeniu podejrzewanego o zbrodnie wojenne Jakiwa Palija, jednak zdaniem Jana Bogatki dziennikarka w tej sprawie jest najmniej ważna.

Po interwencji redaktora Jana Bogatko Deutsche Welle sprostowała fake news o tym, że SS-man Jakiw Palij był Polakiem

 

 

Czarnecki: Przeciwnicy Angeli Merkel coraz bardziej ją okrążają. Być może dostanie funkcję szefa Komisji Europejskiej

Wedle sondaży nowy parlament europejski będzie bardziej eurosceptyczny. Jednak eurorealizm wygra? W dzisiejszym Poranku WNET Ryszard Czarnecki prezentował możliwe scenariusze.

 

Zbigniew Stefanik: Rząd Angeli Merkel przyjął projekt regulacji, które mają zalegalizować płeć neutralną

Zdaje się, że głosowanie w Bundestagu będzie tylko formalnością, ponieważ partie rządzące zawarły w tej sprawie kompromis – a przepisy wejdą w życie już we wrześniu, mówi korespondent Radia WNET.

Jeżeli tak miałoby się stać, to Niemcy dołączą do Australii, Tajlandii, czy Malezji. Natomiast we Francji rozpoczęły się rozmowy dotyczące dozwolenia metody in vitro dla żeńskich par jednopłciowych.

 

Polski chłopiec do bicia dyżuruje w niemieckiej prasie, a w Polsce wysyła sędziów na przymusowe emerytury

Według niemieckiej prasy Magdalena Gersdorf nie przeszła jeszcze na emeryturę, a Sąd Najwyższy ma prawo zawiesić działanie ustawy – mówił Jan Bogatko w Poranku WNET.

W każdy czwartek łączymy się z Janem Bogatką, aby opowiedział, o czym pisze niemiecka prasa. Tak zwany sezon ogórkowy panuje również w Niemczech. Jednak nawet w wakacje nie zapomina się tam o „chłopcu do bicia”, jakim jest Polska. Temat polskiej reformy sądownictwa nie schodzi z łamów gazet i w ten sposób Niemcy czytają o „likwidacji trójpodziału władz”, „zamachu na niezależność sądów” oraz „przymusowym wysyłaniu sędziów na emerytury”.

– To brzmi oczywiście okrutnie, a chodzi o ustawę, która zgodnie z konstytucją reguluje wiek emerytalny sędziów – tłumaczył Jan Bogatko.

[related id=60326]Jednak, jak zapewnia nasz korespondent: – Jak rozmawia się z ludźmi z kręgów prawniczych w Niemczech, są niesłychanie zdziwieni, co dzieje się w Polsce. Jak się im spokojnie wyjaśnia, o co chodzi, to również są zdziwieni, że wszystko wygląda zupełnie inaczej, niż przedstawiają media.

W niemieckich mediach panuje również oburzenie z powodu odrzucenia przez Austriaków wniosku azylowego Afgańczyka, który powoływał się na to, że jest homoseksualistą:

– Urzędnicy powiedzieli, że ten człowiek nie spełnia tych warunków. Nie wiem, jakimi kryteriami oni się kierują, ale nie chcę wchodzić w zbyt pikantne szczegóły, jak można by sprawdzić, czy ktoś jest lub nie jest homoseksualistą – skomentował Jan Bogatko.

 

WJB

Niemiecka prasa i pierwsza prezes Sądu Najwyższego na uchodźstwie, czyli echa wizyty Małgorzata Gersdorf w Niemczech

Polska demokracja na dnie, Polska już zginęła, wbrew temu, co głosi polski hymn narodowy. Jest tylko jedna nadzieja – Komisja Europejska

 

W ten sposób publicyści i dziennikarze wyrażali swoje niepokoje o polski kraj i o jedność Unii Europejskiej. Tam mówi się o jej zwolnieniu, nie o przejściu na emeryturę.

„Będę pierwszą prezes na emigracji” głosi tytuł opowieści w Małgorzacie Gersdorf w niemieckim dzienniku „Süddeutsche Zeitung”.

W czasie, gdy usiłowano wyjaśnić czy pani Gersdorf jest prezesem czy nie, dyplomaci słali listy. Polska ambasada w Berlinie informowała burmistrza Karlsruhe, że pani Gesdorf już jest emerytowanym prezesem, a niemieckie ministerstwo spraw zagranicznych twierdziło, że nie posiada informacji na ten temat.

W tej sprawie wszystkie media niemieckie cytują niemiecką agencję prasową, co do kropki i przecinka. Naszemu korespondentowi przywiodło to na myśl czasy PRL.

W Niemczech nie budzą zdziwienia rewelacje o faszyzmie w Polsce. Nadal pokazuje się zdjęcia wielotysięcznych tłumów, protestujących przeciw zmianom konstytucji.

Zachęcamy do wysłuchania całej korespondencji.

W stronę Europy Właściwej. Powstanie Trójmorza jest pochodną jego awansu do roli kluczowego miejsca na globalnej mapie

Dla państw Europy Właściwej – sygnatariuszy Trójmorza nadchodzi trwała koniunktura na praktykowanie własnych suwerenności, a dla Polski – również szansa na odgrywanie w tym gronie znaczącej roli.

Szymon Giżyński

Jakie są konstytutywne cechy Trójmorza? Co najmniej trzy.

Po pierwsze, kwestia już wyżej wzmiankowana: definiowanie zagrożenia wspólnie, choć – co zresztą nie utrudnia statusu jedności grupy – niekoniecznie identycznie. Własne predylekcje i specyfikacje polityk, dla przykładu: Węgier, Czech czy republik bałtyckich nie muszą oznaczać problemu dla jedności Trójmorza; mogą natomiast stanowić – na rzecz Trójmorza – wartość dodaną.

Po drugie, nie tylko geograficznie, nadaje się Trójmorze do naturalnego i jednoznacznego wyodrębnienia. Przecież łączą trójmorskie państwa silne i rozmaite więzi: cywilizacyjne, gospodarcze i kulturowe; wynikające, w różnych konfiguracjach, ze wspólnoty historycznego losu.

Wszystkie państwa Trójmorza bronią swych terytoriów przed islamską, imigracyjną inwazją. Ta postawa nie oznacza, że narody Trójmorza są antyislamskie. Przeciwnie: akceptują i organizują pomoc dla państw islamskich, z których imigranci się wywodzą, po to, by ich zatrzymać na miejscu, bo są swym islamskim ojczyznom potrzebni. Narody Trójmorza – choć współcześnie w różnym stopniu interioryzacji – są historycznie chrześcijańskie, wyznań: katolickiego, protestanckiego, prawosławnego. I, in gremio, narody Trójmorza nie są, przynajmniej w takim stopniu jak Europa Zachodnia, dotknięte obecnością i penetracją elit pozostających w dyspozycji pokolenia ʼ68.

I po trzecie, rzecz najważniejsza: pojawiła się w ostatnich latach – dla krzepnięcia Trójmorza – rzeczywista, międzynarodowa koniunktura. Polityczna wola samych państw trójmorskich: Polski i pozostałych partnerów z Grupy Wyszehradzkiej, republik bałtyckich, Chorwacji czy Rumunii – by nie wystarczyła.

O spodziewanej pierwszorzędnej roli Trójmorza – w światowej geopolityce – rozstrzyga fakt, iż to na jego obszarze przez najbliższe dekady będzie przebiegał balans sił wielkich mocarstw: Stanów Zjednoczonych, Chin, w mniejszym stopniu – Rosji, w znacznie mniejszym – Niemiec.

Dzieje się tak, ponieważ konsekwentnie realizowany atlantycko-pacyficzny sojusz Niemiec i Rosji jest równoczesnym zagrożeniem, choć z odmiennych powodów, dla obu największych mocarstw-rywali: USA i Chin. (…)

Paradygmat pierwszy: Europy Zachodniej zislamizowanej, zdominowanej przez Niemcy, odwracającej się od swych ideowych korzeni i dezawuującej chrześcijańskie wartości; pozostającej w dyspozycji lewackich, biurokratycznych elit spod znaku pokolenia ʼ68; współpracującej z Europą Wschodnią – zdominowaną przez Rosję – w dziele budowy wspólnego wału atlantycko-pacyficznego. Ze względu na nieodwracalność procesu islamizacji można już dzisiaj nazywać Europę Zachodnią – Europą Kalifacką, gdyż taką postać religijno-administracyjno-polityczną nieuchronnie przybierze.

Paradygmat drugi: Europy Środkowej – państw zagrożonych w swej suwerenności i niepodległości kleszczami euroazjatyckiej współpracy: Niemiec – dominujących w Europie Zachodniej i Rosji – panującej w Europie Wschodniej; jednocześnie państw, formujących przymierze Trójmorza, łączące suwerenność państwową swych sygnatariuszy z wartością dodaną ich geopolitycznego sojuszu; państw przeciwnych islamizacji, sprokurowanej polityką imigracyjną Niemiec i innych krajów Europy Zachodniej; państw jeszcze nie sparaliżowanych dominacją lewackich, rodowodowych elit pokolenia ʼ68.

To państwa Trójmorza mogą i powinny już dzisiaj występować w świadomej, programowej roli głównego depozytariusza śródziemnomorskich i chrześcijańskich wartości europejskiej kultury. Z tego też względu już dzisiaj Europa Środkowa – Trójmorze – zasługuje w pełni na określenie: Europy Właściwej.

Paradygmat trzeci: Europy Wschodniej, składającej się z europejskiej części Rosji i podporządkowanych jej europejskich składników byłego Związku Sowieckiego; Europy Wschodniej, stanowiącej nieusuwalny zwornik rosyjsko-niemieckiego, euroazjatyckiego bloku. Ze względu na tę właściwość możemy określić Europę Wschodnią bardziej adekwatnym geopolitycznie mianem Europy Przed-Uralskiej.

Cały artykuł Szymona Giżyńskiego pt. „W stronę Europy Właściwej” można przeczytać na s. 18 lipcowego „Kuriera WNET” nr 49/2018, wnet.webbook.pl.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach, a także co sobota na Jarmarkach WNET w Warszawie przy ul. Emilii Plater 29 (na tyłach hotelu Marriott), w godzinach 9–15.

Wersja elektroniczna „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem wnet.webbook.pl. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z wydaniami regionalnymi, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł Szymona Giżyńskiego pt. „W stronę Europy Właściwej” na s. 18 lipcowego „Kuriera WNET” nr 49/2018, wnet.webbook.pl

Dr Szturo: Muzeum II Wojny Światowej przestanie być poprawne politycznie, zacznie ukazywać prawdę historyczną [VIDEO]

Dr Tomasz Szturo opowiedział o przywracaniu pamięci polskim bohaterom i odkłamywaniu historii w Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku.


Zdaniem naszego gościa pierwotna ekspozycja stworzona w muzeum była dość kontrowersyjna. Za czasów poprzednich władz kulturalnej placówki wystawa była nader poprawna politycznie. Poziom win i odpowiedzialności był w niej mocno rozmyty, a II Rzeczypospolite włożono między niemiecki nazizm, radziecki komunizm i japoński imperializm.

Zdaniem dr Tomasza Szuro II wojna światowa do tej pory była przedstawiana w muzeum jako kataklizm, który „spłynął z kosmosu”, a nie jako konflikt wywołany przez konkretne państwo.

„Muzeum było tak przemyślane, aby turysta z Niemiec czy Rosji nie miał traumy. Polski zwiedzający miał silne poczucie wstydu, chociażby z powodu Jedwabnego, którego historia w muzeum była mocno wyeksponowana” – powiedział gość Poranka WNET.

Wicedyrektor gdańskiego muzeum zapowiedział, że zamierza wprowadzić gruntowne zmiany w wyglądzie poszczególnych ekspozycji oraz w wydźwięku wystaw przedstawianych przez muzeum:

„Chcemy teraz stworzyć pewien spójny obraz , oparty na prawdzie, w której wybrzmi Polski punkt widzenia. Winnymi drugiej wojny światowej są dwa zbrodnicze, totalitarne systemy narodowe: komunizm, który narodził się w Związku Sowieckim oraz narodowy socjalizm, który narodził się w Niemczech”.

Zapraszam do wysłuchania całej rozmowy.

JN