Nexta dla Radia Wnet: rząd uważa, że jesteśmy głównym zagrożeniem dla kraju

„Rząd białoruski zaczął mnie prześladować, wszczynać sprawy karne. Rząd uważa, że jesteśmy głównym zagrożeniem dla kraju.” – Mówi Sciapan Pucila, twórca kanału Nexta.

W wywiadzie dla Radia Wnet, Sciapan Pucila, twórca Nexta (czyt. Niechta) mówi o początkach kanału, celach swojej działalności, prześladowaniach przez władze białoruskie. Komentuje także obecną sytuację.

Helena Gruszewska: jak powstał kanał Nexta i jaki przyświecał mu cel?

Nexta: Na początku był to projekt muzyczny, który został stworzony na podwalinach zakazanego przez władze Humanitarnego Liceum Białoruskiego im. Jakuba Kołasa, gdzie wypuszczaliśmy piosenki związane głównie z tematyką opozycyjną. Mówiliśmy o tym co dzieje się w kraju, o braku demokratycznych wyborów oraz o bojkocie obecnej formy wyborów. Później, w związku z tym, że wszyscy członkowie grupy rozjechali się po różnych miastach, niczego nowego na kanale nie tworzyliśmy.

W 2017 r. zapoczątkowałem na kanale stałą rubrykę z wiadomościami, w której co tydzień opisywałem bez cenzury co dzieje się w kraju.

Z powodu braku konkurencji kanał zyskiwał na popularności. Potem władze zaczęły nas tłamsić, wszczęto sprawę sądową za obrazę prezydenta, próbowano różnymi sposobami blokować kanał, usuwać go. Zostałem zmuszony do wyjazdu i stworzyłem kanał w Telegramie. Nawet jeśli władze próbowałyby blokować kanał na YouTube, czytelnicy mieliby dostęp do informacji w Telegramie. Głównym celem powstania kanału było stworzenie dostępu do prawdziwych informacji, walka z cenzurą na Białorusi w czasach, gdy trudno o dostęp do niezależnych, obiektywnych wiadomości.

Czym obecnie zajmuje się kanał Nexta?

Obecnie zajmuje się on publikacją informacji, pierwszeństwo mają u nas tematy bieżące. Takie, które dostajemy bezpośrednio od czytelników, z pierwszej ręki. Są to informacje unikatowe, których nie ma na innych kanałach. Unikatowe zdjęcia, dokumenty, filmy z rezydencji Łukaszenki, z prezydenckiego samolotu, związane z bezprawiem ludzi władzy. Na Białorusi panuje dyktatura i obecnie zbieramy dowody potrzebne w postępowaniu sądowym, aby przestępstwa, które mają miejsce, mogły być rozpatrzone. Mówimy także o trwających protestach, o wszystkich działaniach społeczeństwa.

Czy może pan powiedzieć jakie organizacje z wami współpracują? Czy są organizacje, które Wam pomagają lub pomagają Białorusinom tak jak Wy?

Aktualnie nie jesteśmy oficjalnie zarejestrowani jako środek masowego przekazu, więc

wszystkie biurokratyczne kwestie rozwiązujemy z pomocą Białoruskiego Domu w Warszawie.

Dzięki Alesiowi Zarembiukowi (Szef Białoruskiego Domu [red.]) mamy nowe możliwości. Mamy do użytku mieszkania w Warszawie, z których możemy pracować. Pomaga nam również w poszukiwaniu finansowania oraz sprzętu potrzebnego do pracy. Pomoc otrzymujemy od Białoruskiego Domu w Warszawie. Pomagają oni także zbiegłym, a w tym tygodniu mają miejsce wypłaty dla ludzi, którzy ucierpieli pod reżimem Łukaszenki.

Jakie widzicie dalsze perspektywy? Jak wyobrażacie sobie dalszą walkę?

Wszystko będzie zależeć od tego co będzie się działo na Białorusi i jak z danymi sytuacjami będziemy sobie radzić. Na podstawie tego będziemy podejmować kolejne działania, ale bez dwóch zdań nasz cel pozostaje niezmienny: przekazywać informacje Białorusinom bez względu na to, kto będzie u władzy. Chcemy całe nasze siły skierować na to, aby obalić reżim, aby Białorusini czuli się wolnymi ludźmi, aby nie było więźniów politycznych, aby ludzie mogli swobodnie wypowiadać swoje myśli, dokonywać wyborów, organizować marsze bez otrzymywania za to kary od organów władzy Łukaszenki. Na pewno będziemy dokładać wszelkich starań, aby Łukaszence nie zostały inne możliwości, jak tylko zrzec się władzy, oddać ją komuś innemu lub całkiem podporządkować się Rosji. Łukaszenka jednak tego nie zrobi, ponieważ on chce władać krajem samodzielnie, bez żadnych rozkazów z góry.

Jaki ma pan stosunek do wpływu jaki Rosja ma na Białoruś jeśli chodzi o język. Czy w przyszłości język rosyjski powinien zostać jednym z języków urzędowych Białorusi?

Myślę, że ta kwestia nie jest obecnie najważniejsza. Trzeba będzie to pytanie zostawić na potem, kiedy na Białorusi będą wolne, demokratyczne wybory pozbawione falsyfikacji. Białorusini wtedy sami powinni zdecydować, bez żadnej propagandy. Powinni mieć dwa warianty, dwa punkty widzenia, wszystkie za i przeciw i powinni wybierać samodzielnie. Wybierać, a nie tak jak teraz odbywa się to na Białorusi, gdzie

język rosyjski jest jedynym językiem, ponieważ Łukaszenka nie zna żadnych innych, nawet białoruskiego.

Nawiązując do wpływu Rosji na Białoruś – tu nie ma żadnych wątpliwości, że Rosja ma swój punkt widzenia i będzie dążyć w kierunku tzw. konstytucyjnej reformy, po której stworzone zostaną partie polityczne. Będziemy mieć system partyjny i partie prorosyjskie będą podejmować decyzje potrzebne Kremlowi. Do tego również nie możemy dopuścić, ponieważ przy takim systemie tworzona będzie iluzja partii demokratycznych, ale i tak Łukaszenka będzie mógł  formalnie przy władzy zostać. Nie możemy się na to zgodzić.

Czy widzicie lidera, który poprowadziłby walkę Białorusinów, np. Ciechanowska, Babaryka, a może ktoś inny?

Jeszcze rok temu mówiono, że nie ma żadnego lidera, że nie wiadomo kto zastąpi Łukaszenkę, był to argument oponentów. Teraz takie pytanie nie powstaje, bo Białorusini zobaczyli, że jeśli nie Łukaszenka, to wszyscy inni mogą stać się kandydatami: Ciechanowska, Babaryka, Capkała. Nawet Siarhiej Ciechanowski, którego wielu Białorusinów popierało i nadal popiera. Jest wielu kandydatów i ludzie sami powinni wybrać podczas demokratycznych wyborów, kto będzie przedstawicielem ich interesów. Obecnie Ciechanowska jest bardzo wiarygodna, nawet na międzynarodowej arenie. Spotyka się z politykami, zachęca międzynarodowe instytucje do tego, aby zwróciły większą uwagę na sytuację Białorusi.


Słuchaj audycji białoruskich w godzinach 23h – 02h oraz 05h – 06h!

87,8 Warszawa / 95,2 Kraków / 96,8 Wrocław / 103,9 Białystok / 103,8 Radio Znad Willi Wilno / oraz wnet.fm

Obserwuj Nexta

Bobołowicz o „Świcie wolności”: Udało się nam dokonać czegoś niezwykłego

O poranku Paweł Bobołowicz podsumował dwa miesiące nadawania audycji „Świt wolności”. Mówił także o sytuacji na Białorusi i Ukrainie oraz przypomniał niezwykły wywiad ze znanym białoruskim blogerem.

Paweł Bobołowicz podsumowuje dwa miesiące nadawania audycji „Świt wolności”, poświęconej sytuacji na Białorusi.

Nadajemy  także w nocnym paśmie, które po polsku nazywa się „Białoruskie noce”. W niedzielę informujemy o tym, co się wydarzyło na Białorusi. Po nowym roku czekają nas drobne zmiany – będziemy opowiadali o tym, co wydarzyło się w ciągu całego tygodnia, a w pierwszą niedzielę opowiemy co działo się w ciągu całego roku.

Jak zaznacza Bobołowicz w ciągu dwóch miesięcy udało się stworzyć profesjonalny zespół dziennikarski. Redakcję programu tworzą ludzie, którzy uciekli z kraju przed represjami reżimu Aleksandra Łukaszenki. Władze wystawiły za większością z nich listy gończe.

To kilkadziesiąt osób w Warszawie, Kijowie, Wilnie. (…) Nasze radio słychać teraz na Litwie ale także na tych terenach na Białorusi, gdzie dzięki współpracy z „Radiem znad Willi” docierają nadajniki litewskie (…) Udało się nam dokonać czegoś niezwykłego.

Walka o wolne słowo

W porannej audycji Radia Wnet przypomniano również wywiad, który przeprowadziła Helena Gruszewska z najpopularniejszym białoruskim blogerem, Nextą. Opowiadał w nim o początkach swojej działalności oraz o tym, jaki cel jej przyświeca.

Rząd białoruski zaczął mnie prześladować, zakładać sprawy karne. Kanał został uznany za terrorystyczny. Rząd chce wydać twórców kanału, bo uważa że jesteśmy głowy zagrożeniem dla kraju – mówił bloger.

Początkowo nowy projekt medialny wiązał się głównie z opozycyjną muzyką.

Na początku był to projekt muzyczny, który powstał na podwalinach zakazanego przez władze humanistycznego liceum imienia Jakuba Kołasa, gdzie wypuszczaliśmy piosenki związane  z tematyką opozycyjną. Mówiliśmy o tym, co się dzieje w kraju, o braku demokratycznych wyborów oraz o bojkocie ich  obecnej formy – wspominał Nexta.

Wraz z rosnącą popularnością kanału wzmagały się represje ze strony władz.

W 2017 roku zapoczątkowałem  na kanale stałą rubrykę z wiadomościami, gdzie opisywałem bez cenzury, co dzieje się w kraju. Z powodu braku konkurencji kanał zyskiwał na popularności. Potem władza próbowała nas stłamsić, wytoczono sprawę sądową za obrazę prezydenta, próbowano blokować kanał, usuwać go.

Z czasem głównym celem kanału było stworzenie wiarygodnego źródła informacji.

Obecnie kanał NEXTA zajmuje się publikacją informacji. Pierwszeństwo mają tematy bieżące, które dostajemy od czytelników z pierwszej ręki. (…) Na Białousi panuje dyktatura. Zbieramy dowody potrzebne do sprawy sądowej, aby przestępstwa, które mają miejsce, mogły być poddane osądowi. Mówimy także o trwających protestach i działaniach społeczeństwa – powiedział rozmówca Heleny Gruszewskiej.

Polityczny przełom na Ukrainie?

Paweł Bobołowicz, w dalszej części programu, podsumował także sytuację na Ukrainie.

Ukraina nadal znajduje się w spirali nieszczęść.  Poprzedni rok zaczął się zestrzeleniem ukraińskiego samolotu w okolicach Teheranu i pomimo, że rok się kończy do dziś nie ma raportu ani rozwiązania tej sprawy. To także rok wielkich zmian politycznych (…) i rok wyborów samorządowych, które zmieniają właściwie ustrój Ukrainy i dają  możliwości do działania wspólnot lokalnych. To także rok kryzysu konstytucyjnego i walki (…) związanej z Sądem Konstytucyjnym, (…) który tkwi w janukowyczowskiej przeszłości. Ten temat wciąż trwa i jest związany z ostatnimi dniami 2020 – podsumował.

Chcesz wiedzieć więcej? Zachęcamy do wysłuchania całej audycji!

A.N.

Media Wnet rosną w siłę i wspierają walkę Białorusinów o wolność/ Krzysztof Skowroński, „Kurier WNET” 78/2020–79//2021

Obyśmy w Betlejem odzyskali radość życia i w nowy, 2021 rok weszli z uśmiechem i nadzieją na to, że Białoruś odzyska wolność, my jej nie stracimy, a pandemiczna paranoja skończy się jak zły sen.

Krzysztof Skowroński

Na balkonie nowej siedziby Radia i „Kuriera WNET” powiewają dwie flagi: biało-czerwona i biało-czerwono-biała z herbem Wielkiego Księstwa Litewskiego. To nie przypadek. Od połowy listopada w naszej siedzibie trwa nocne życie. Kiedy kończy się „Podsumowanie dnia” w Radiu Wnet, do studia wchodzą dziennikarze białoruscy, by poprowadzić swój trzygodzinny program. „Białoruskie noce” kończą się o godzinie drugiej nad ranem. Gdy białoruska redakcja w Warszawie idzie spać, do pracy wstają ich koledzy w Kijowie, by punktualnie o piątej rozpocząć poranny program „Świt wolności”.

Działamy na rzecz wolnej Białorusi i do tego działania udało nam się zaprosić Czesława Okińczyca.

Audycje, które powstają przy Krakowskim Przedmieściu, transmituje Radio znad Wilii. Słychać głos wolnych Białorusinów w Wilnie, gdzie swój sztab ma pani Swietłana Ciechanowska, ale też, dzięki nadajnikom zainstalowanym na wieży litewskiej telewizji, program „Białoruskie noce” przekracza zamknięte przez Łukaszenkę granice i dociera nad Niemen.

Myślę, że nie jest to tylko symboliczne wsparcie walki Białorusinów o godność. Widzimy efekty naszych działań w mediach społecznościowych i prawdziwą determinację redakcji białoruskiej Radia Wnet w walce o możliwość powrotu do wolnej ojczyzny.

Nie tylko Radio Wnet uruchomiło swoje możliwości na rzecz walki z reżimem Łukaszenki. Zrobiło to również Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. We współpracy z ukraińskimi dziennikarzami powstała książka Jestem dziennikarzem. Dlaczego mnie bijecie?. To zbiór dwudziestu relacji dziennikarzy białoruskich, prześladowanych po sfałszowanych wyborach. Trzy z tych relacji publikujemy w tym wydaniu „Kuriera WNET”, a całość jest bezpłatnie dostępna na stronie sdp.pl. Udało nam się wydać tę książkę w pięciu językach, w tym po angielsku i rosyjsku, z nadzieją, że dotrze ona do opinii publicznej na Wschodzie i na Zachodzie. Bardzo dobra współpraca między SDP a związkiem dziennikarzy na Ukrainie była możliwa dzięki naszemu wsparciu udzielonemu ukraińskim dziennikarzom w okresie, gdy w Kijowie rządził prezydent Janukowicz, oraz podczas Majdanu.

Nie moglibyśmy podjąć tych wszystkich działań i skutecznie doprowadzić ich do końca, gdyby nie zaangażowanie Fundacji Solidarności Międzynarodowej.

Tak się złożyło, że podczas pisania tego wstępniaka otrzymaliśmy wiadomość, że Radio Wnet rozpoczęło nadawanie w Białymstoku. To czwarty nasz nadajnik i wspaniały prezent na święta. Media Wnet rosną w siłę, o czym przekonają się Państwo, czytając świąteczno-noworoczne wydanie „Kuriera WNET”.

Mam nadzieję, że zwiększona objętość tego numeru ucieszy naszych Czytelników i będą Państwo mogli spokojnie i z przyjemnością, korzystając z wolnych dni, przeczytać te 48 stron od deski do deski.

Ułatwi to narodowa kwarantanna i godzina policyjna od 19 do 6 rano. Kwarantanna skończy się wraz z feriami 17 stycznia, chyba że Wielki Brat postanowi inaczej.

Mimo wszystko Autorom i Czytelnikom naszej Gazety Niecodziennej składam najlepsze życzenia świąteczne, abyśmy w Betlejem odzyskali radość życia i w nowy, 2021 rok weszli z uśmiechem i nadzieją na to, że nie tylko Białoruś odzyska wolność, ale że my jej nie stracimy, a pandemiczna paranoja skończy się jak zły sen.

Artykuł wstępny Krzysztofa Skowrońskiego, Redaktora Naczelnego „Kuriera WNET”, znajduje się na s. 1 grudniowo-styczniowego „Kuriera WNET” nr 78/2020–79/2021.

 


  • Świąteczny, grudniowo-styczniowy numer „Kuriera WNET” (wydanie ogólnopolskie, śląskie i wielkopolskie wspólnie) można nabyć kioskach sieci RUCH, Garmond Press i Kolporter oraz w Empikach w cenie 9 zł.
  • Wydanie elektroniczne jest dostępne w cenie 7,9 zł pod adresami: egazety.pl, nexto.pl lub e-kiosk.pl.
  • Czytelnicy gazety za granicą mogą zapłacić za nią PayPalem lub kartą kredytową na serwisie gumroad.com.
  • Prenumerata 12-miesięczna wersji elektronicznej: 87,8 zł.
  • Wydania archiwalne „Kuriera WNET” udostępniamy gratis na www.issuu.com/radiownet.
Artykuł wstępny Krzysztofa Skowrońskiego, Redaktora Naczelnego „Kuriera WNET”, na s. 1 grudniowo-styczniowego „Kuriera WNET” nr 78/2020–79/2021

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Walery Bujwał: Cichanouska i jej ekipa prowadzą imitację działalności politycznej

O co toczy się walka na Białorusi? Kto jest prawdziwym liderem białoruskiej opozycji? Walery Bujwał o obronie przed rusyfikacją, sytuacji na Krymie i rozpadzie Rosji według podziałów narodowościowych.

 Walery Bujwał sądzi, że na Białorusi następuje proces odrodzenia narodowego. Chodzi, jak mówi,  o obronę niepodległości, własnej kultury i dumy narodowej. Winą za represje białoruskich władz wobec swych obywateli obciąża Federację Rosyjską [która właśnie ogranicza wsparcie gospodarcze dla Białorusi- przyp. red.]:

Reżim wasalny, który panuje na Białorusi jest tylko wykonawcą rozkazów Moskwy.

Twierdzi, że Białorusini obecnie walczą z Rosją w imię nie tylko swojego kraju, ale w obronie całej cywilizacji zachodniej. Przypomina, że w latach 90. mała Czeczenia pokonała regularne wojska rosyjskie.

Mamy perspektywę, mamy tradycje militarne. Jest wielu ludzi gotowych do walki zbrojnej z okupantem

Białoruski uchodźca wzywa do pokojowych demonstracji wobec nierównych sił. Właśnie powstają, jak mówi, struktury, które mają odbudować państwo białoruskie. Nie chodzi mu jednak o komitet skupiony wokół byłej kontrkandydatki Alaksandra Łukaszenki w wyborach prezydenckich. Według naszego gościa Swiatłana Cichanouska nie jest prawdziwym liderem białoruskiej rewolucji i nie prowadzi polityki na rzecz demokratyzacji państwa:

Sprawę wizyt w Moskwie członków Rady Koordynacyjnej podnieśli jako pierwsi polscy dziennikarze. Opozycjonista stwierdza, że to Zianon Pazniak [stojący na czele Konserwatywno-Chrześcijańskiej Partii Białoruski Front Ludowy- przyp. red.] jest prawdziwym przywódcą białoruskiej opozycji.

Pod kierownictwem tego człowieka odnieśliśmy już wielkie zwycięstwo w sierpniu 1991 r.

Krytycznie spogląda na obecny stan Rosji. Podkreśla, że w Federacji Rosyjskiej trwa wielki kryzys, który doprowadzi imperium do upadku. Zdaniem Bujwała narody zamieszkujące państwo rosyjskie zbuntują się przeciwko władzy centralnej:

Dojdą do głosu narody ciemiężone przez Imperium Rosyjskie.

Wśród narodów, które mają się jego zdaniem upomnieć się o własne państwo są Tatarzy nadwołżańscy. Rozwijali oni w ostatnich latach swoją kulturę. Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego zwraca uwagę na sytuację na Półwyspie Krymskim, który mierzy się z problemami w zaopatrzeniu w wodę pitną.

Podkreśla, że Rosja jest obecnie na drodze donikąd. Ocenia, iż celem Moskwy jest całkowita rusyfikacja jego ojczyzny. Po przeprowadzeniu pełnej rusyfikacji nastąpi zaś wymiana ludności- wykwalifikowani pracownicy z Białorusi wyjadą na wschód.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Białoruś: 300 zatrzymanych w 127 dzień protestów

W niedzielę minął 127 dzień protestów przeciwko sfałszowanym wyborom prezydenckim. Dane milicji mówią o 300 zatrzymanych. Sviatlana Cichanoŭskaja rozpoczęła wizytę w Berlinie.

300 zatrzymanych w 127 dzień protestów, podaje białoruska milicja po kolejnym dniu manifestacji na Białorusi. W niedzielę minął 127 dzień protestów przeciwko sfałszowanym wyborom prezydenckim i przemocy na Białorusi.

Akcje protestów miały formę marszów w różnych dzielnicach Mińska i wielu innych białoruskich miast. Marsze były przeprowadzone pod nazwą „Marszu Ludowego Oskarżenia”.

Zamaskowani funkcjonariusze próbowali wyłapywać protestujących.W wielu miejscach natrafiali jednak na opór i byli zmuszeni odstępować od działań.

Wiemy, że białoruscy milicjanci przechodzą coraz częściej na stronę protestujących, o czym mowa była w sobotnim Programie Wschodnim.

Pomimo tego, oficjalne dane milicji mówią o 300 zatrzymanych w 127 dzień protestów. Pod Mińskiem zatrzymano całą klasę uczniów, którzy brali udział w próbie maturalnego walca. Dzieci zwolniono dopiero po przewiezieniu na komisariat.

Po raz pierwszy od 18 tygodni władze nie ograniczały w niedzielę dostępu do internetu.

Sviatlana Cichanoŭskaja rozpoczęła wizytę w Niemczech

Sviatlana Cichanoŭskaja 13 stycznia rozpoczęła wizytę w  Niemczech.

W Berlinie spotkała się z laureatką Nagrody Nobla Sviatlaną Alieksijevič. Rozmawiały o tym, jak można wesprzeć Białorusinów w  walce o wolność. Alieksijevič stwierdziła również, że ​​zbiera materiały do ​​nowej książki – opowieści bohaterów obecnej rewolucji.

Wieczorem Cichanoŭskaja wzięła udział w akcji wspierającej protestujących w Mińsku i na całej Białorusi, zorganizowanej przez białoruską diasporę w Berlinie. W akcji uczestniczyło około 300 osób.

Dzisiaj (14 grudnia 2020r.) Sviatlana Cichanoŭskaja spotka się z prezydentem Niemiec Frank-Walter Steinmeierem.


W Radiu Wnet wydarzenia z Białorusi można śledzić w „Wiadomościach” oraz w audycjach „Świt Wolności” (5h-6h) i „Białoruskie Noce” (23h-02h).

 

 

Michał Potocki: Protestujący organizują się obecnie w sposób bardziej zdecentralizowany

Michał Potocki o licznych małych wiecach osiedlowych u naszych wschodnich sąsiadów, zakazie wyjazdu z Białorusi i działaniu mediów mimo represji.

Michał Potocki wyjaśnia, że obecnie protesty na Białorusi organizowane są w sposób bardziej zdecentralizowany. Siłom porządkowym ciężej jest bowiem rozbić wiele małych wieców niż jeden duży. Mińsk zakazał wyjazdów z kraju powołując się na względy epidemiczne. Tymczasem białoruskie media dalej działają pomimo represji wobec dziennikarzy.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Wszechbiałoruskie Zgromadzenie Ludowe ma się stać organem konstytucyjnym. To propozycja Łukaszenki

WZL może stać się organem konstytucyjnym. W skład zgromadzenia wchodzą przedstawiciele wybrani przez administrację Łukaszenki, który przygotowuje mechanizm przekazania władzy.

Świt Wolności (5 A.M.) przekazał możliwe motywy działania Aleksandra Łukaszenki. Wszechbiałoruskie Zgromadzenie Ludowe ma się stać organem konstytucyjnym.

Łukaszenka przygotowuje mechanizm przekazania władzy

W tym tygodniu Aleksander Łukaszenka zaproponował, aby Wszechbiałoruskie Zgromadzenie Ludowe stało się organem konstytucyjnym. W skład zgromadzenia wchodzą przedstawiciele wybrani przez administrację Łukaszenki, a samo ciało pozbawione jest mocy prawnej i decyzyjności.

„Nie da się uniknąć konfliktu między  Łukaszenką, a jego następcą, bez względu na to, jak lojalny i  pokornym będzie następca” – mówi nam Arciom Šrajbman, białoruski politolog i publicysta.

Gość Świtu Wolności porównał sytuację na Białorusi do tej z Kazachstanu, gdzie jest „prezydent” i „superprezydent”.

 

 

„Na razie idziemy według scenariusza Kazachstanu, gdzie mamy „prezydenta” i „super prezydenta”, czyli człowieka, który nad nim „wisi”.” – Mówi gość Świtu Wolności.

Wszechbiałoruskie Zgromadzenie Ludowe

Aleksander Łukaszenka zaproponował, aby Wszechbiałoruskie Zgromadzenie Ludowe było organem konstytucyjnym. To walne zgromadzenie jest spotkaniem przedstawicieli władz białoruskich z kierownikami i pracownikami przedsiębiorstw, naukowcami czy przedstawicielami kultury. To, według reżimu, jedna z najważniejszych form demokracji na Białorusi. Na spotkanie nominowani są delegaci ze wszystkich regionów kraju. Uczestnicy dokonują oceny działań rządu na przestrzeni ostatnich pięciu lat oraz określają podstawowe kierunki i parametry rozwoju państwa. Opracowują także plan rozwoju gospodarczego i społecznego kraju na najbliższą pięcioletnią kadencję.

Władze i sam Aleksander Łukaszenko uważają Wszechbiałoruskie Zgromadzenie za „najwyższą formę demokracji”. Wydarzenie to niektórzy określają swego rodzaju „Kongresem KPZR”.

Jakie plany ma Łukaszenka? kto będzie jego następcą? Odpowiedzi na te pytania szuka białoruska redakcja Radia Wnet, która twierdzi, że najłatwiej będzie zweryfikować plany Łukaszenki w styczniu 2021 r. gdy odbędzie się następne Zgromadzenie Ludowe.


Białoruskie Noce i Świt Wolności

Codziennie na antenie Radia Wnet mogą państwo słuchać dwóch audycji poświęconych walczącej o wolność Białorusi. Białoruskie Noce (23h-02h) i Świt Wolności (5h-6h) są audycjami informacyjnymi, słuchanymi w Polsce i na Białorusi, Ukrainie i Litwie. Białoruska redakcja radia Wnet dociera do protestujących na Białorusi, do ekspertów, prześladowanych dziennikarzy czy nawet funkcjonariuszy milicji, o czym informowaliśmy TUTAJ.

Nasi dziennikarze codziennie podają także najświeższe informacje z Białorusi:

  • Zakaz wjazdu na Białoruś od 21 grudnia. To ostateczna data zapisana w uchwale Rady Ministrów.
  • Cudzoziemcy nie będą mogli wjechać na Białoruś bez potwierdzenia negatywnego testu na COVID-19.
  • Biało-czerwono-białe flagi na balkonach (barwy wolnej Białorusi) będą traktowane jako nielegalna manifestacja.

Więcej TUTAJ

Były milicjant: Dostaliśmy rozkaz zabrać urny wyborcze i wraz z komisją wyborczą dostarczyć do Administracji Rejonowej

Były białoruski milicjant mówi o początkach protestów powyborczych, działaniach białoruskiej milicji i swojej ucieczce z kraju. Radiu Wnet mówi też o ewidentnych fałszerstwach wyborczych.

 

9 sierpnia tysiące demonstrantów z całej Białorusi wyszło na ulice swoich miast, by wyrazić sprzeciw wobec wyników wyborów prezydenckich. Białoruskie służby użyły siły, a setki demonstrantów zostało dotkliwie pobitych, co najmniej jeden z nich zginął.

Radiu Wnet udało się dotrzeć do byłego milicjanta (ze względu na bezpieczeństwo nie możemy podać jego imienia i nazwiska), który zrezygnował z pracy z powodu brutalności innych funkcjonariuszy. W czasie wyborów, gość „Świtu Wolności” był świadkiem fałszowania głosów.

 

„Dostaliśmy rozkaz zabrać urny wyborcze i wraz z komisją wyborczą dostarczyć do Administracji Rejonowej”

 

 

Protesty na Białorusi po wyborach nasilały się. Pododdział naszego rozmówcy nie brał udziału w  tłumieniu protestów, a milicjanci starali się utrzymywać porządek. Był on jednak świadkiem jak inny oddział milicji dokonywał brutalnych zatrzymań przy pomniku zabitego demonstranta.

„Następnego dnia, przyszedłem do pracy, oddałem swoje dokumenty i powiedziałem, że więcej nie przyjdę do pracy, ponieważ nie mogę wykonywać podobnych rozkazów” – Mówił Radiu Wnet były białoruski funkcjonariusz.

 

 

Były milicjant podjął decyzję o emigracji. Doradzono mu, aby jak najszybciej wyjechał z kraju, dopóki nie zostanie przeciwko niemu wytoczony proces karny. Tak się bowiem dzieje w stosunku do każdego funkcjonariusza milicji na Białorusi, który odchodzi ze służby.


W radiu Wnet informacje z Białorusi podajemy na bieżąco. Mogą państwo słuchać audycji „Białoruskie Noce” (23h – 02h), oraz „Świt Wolności” (05h – 06h) – 87,8 Warszawa; 95,2 Kraków; 96,8 Wrocław oraz 103,8 Wilno (Radio Znad Willi).

 

 

 

Marek Budzisz: Łukaszenka gra na czas wobec nacisków Kremla na reformy. Możliwy jest przewrót pałacowy w Mińsku

Marek Budzisz o patowej sytuacji u naszych wschodnich sąsiadów, roli Swiatłany Cichanouskiej, postawie Rosji wobec Łukaszenki i grze dyktatora oraz o tym, czy system może się załamać.


Marek Budzisz komentuje słowa Alaksandra Łukaszenki, który zadeklarował chęć przeniesienia części uprawnień prezydenta na Ogólnobiałoruski Zjazd Ludowy:

Łukaszenka o podobnym ruchu mówił już przed wizytą ministra Ławrowa w Mińsku deklarując pełnomocnik prezydenta nawet wymieniając liczbę około siedemdziesięciu powinno zostać przeniesione do takiego zgromadzenia, które trochę przypomina chińskie zgromadzenie ludowe.

[Ogólnochińskie Zgromadzenie Przedstawicieli Ludowych- jednoizbowy parlament ChRL- przyp. red.] Chodzi o liczne osobowo ciało o niesprecyzowanych kompetencjach, zbierające się raz na rok, lub raz na dwa lata. Prezydent Białorusi nie podał dokładnego terminu, kiedy miałyby nastąpić reformy. Jest to zdaniem naszego gościa zasłona dymna wysyłana w kierunku Kremla, który naciska na Łukaszenkę w tej sprawie. Ma to pozwolić białoruskiemu przywódcy dotrwanie do końca kadencji.

Moskwa mówi, że na Białorusi musi dojść do zmian, a Łukaszenka tego nie chce i gra na czas

Członek Strategy & Future odpowiada na pytanie o rolę niedoszłej głowy państwa Białorusi, Swiatłany Cichanouskiej. Ocenia, że jest ona wciąż istotna. Politycznie bowiem obecna sytuacja u naszych wschodnich sąsiadów jest patowa.

Łukaszenka ma siłę, żeby sterroryzować własne społeczeństwo […] ale nie ma możliwości, żeby na budowę jakiegoś pozytywnego ruchu zarówno na rzecz reform, jak i ewentualnych zmian gospodarczych.

Reżim nie chce ustąpić, choć jest coraz bardziej izolowany przez Zachód i naciskany  przez Moskwę. Ta ostatnia dochodzi do wniosku, że siłowa polityka Łukaszenki doprowadzi do załamania się systemu.

Ekspert ds. wschodnich zauważa, że kolejne zarzuty wobec Wiktara Babaryki to pstryczek w nos Rosji. Możliwy jest scenariusz przewrotu pałacowego w Mińsku. Niewiele jednak wskazuje, by system Łukaszenki załamał się lada moment.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Psycholog: Przychodzą czasem ci, którzy sami doświadczyli prześladowań. W znacznej ilości zgłaszają się ich rodziny

Renata Makuch o problemach psychologicznych Białorusinów w Polsce, wsparciu dla uchodźców i ich rodzin oraz długości procedury uzyskiwania statusu uchodźcy.

Renata Makuch wskazuje, że dawniej do Polski przyjeżdżali z naszej wschodniej sąsiadki ludzie szukający lepszych perspektyw życiowych. Obecnie przyjeżdżają do nas szukając schronienia.

Wiele z tych osób zgłasza się do psychologa, ponieważ mają objawy zespołu stres pourazowego, trudności związane z rozłąką z rodziną, z tym, że znaleźli się w innym państwie, wbrew, czasami, własnym życzeniom.

Ludzie ci chcieliby być we własnym kraju, by walczyć o swoją wolność, lecz ze względu na różne okoliczności nie mogą tego teraz zrobić. Wsparcia potrzebują zarówno sami represjonowani, jak i ich rodziny, szczególnie dzieci.

Przychodzą czasem osoby, które doświadczyły bezpośrednio tych prześladowań, natomiast w znacznej ilości zgłaszają się do mnie osoby, które stanowią rodziny osób prześladowanych.

Psycholog wskazuje, że proces uzyskania statusu uchodźcy jest długotrwały. Wśród tych, którzy otrzymują ten status są ci, którzy przyjechali kilka lat temu z Kaukazu.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.