Podróże przez życie do korzeni / Los viajes por la vida a los raíces

W malarstwie. Zapraszamy na rozmowę z Davidem Jaramą, hiszpańsko-peruwiańskim artystą-malarzem o kontaktach obydwu krajów oraz o mistycznym podróżowaniu poprzez sztukę w poszukiwaniu jej korzeni.

Kiedy Francisco Pizarro podbijał tereny obecnego Perú, zapewne nie brał pod uwagę więzi, jaka scali współczesne Perú i Hiszpanię. Hiszpański podbój współczesnego Perú, choć niezwykle krwawy, brutalny i niesprawiedliwy, na trwale włączył ten kraj w obręb kultury zachodnioeuropejskiej. Ale nie tylko. Bowiem i wpływy kultury prekolumbijskiej pojawiły się w kulturze i społeczeństwie Hiszpanii.

Wzajemne kontakty Hiszpanów i Peruwiańczyków to także podróże. We wcześniejszych latach podróżowali Hiszpanie na zachód: w poszukiwaniu nowego, lepszego życia, czy po prostu w poszukiwaniu przygód. Obecnie to raczej Peruwiańczycy ciągną na wschód, ku Europie, w poszukiwaniu lepiej płatnej pracy. Podróże w stronę Perú mają raczej charakter turystyczny, bądź sentymentalny.

Tematyka podróży jest jednym z motywów prac naszego dzisiejszego gościa. Pochodzący z Hiszpanii David Jarama jest młodym i utalentowanym artystą-malarzem. Poprzez osobę swojego ojca nasz gość może się pochwalić również peruwiańskimi korzeniami. Korzeniami, z których jest niezwykle dumny i które także są natchnieniem jego prac. W rozmowie ze Zbyszkiem Dąbrowskim nasz gość opowie o swoich pracach związanych z tematyką podróży. I to podróży nie tylko w sensie dosłownym. Porozmawiamy także o podróżach w wymiarze symbolicznym, czy wręcz mistycznym. Podróżach duszy, podróżach w poszukiwaniu korzeni, czy też podróży jako pomyśle na życie.

Rozmowa z naszym gościem będzie również okazją do zaproszenia naszych słuchaczy na wystawę prac autorstwa Davida Jaramy, która będzie miała miejsce już za kilka dni. Więcej szczegółów znaleźć można pod tym adresem.

Na polsko – hiszpańsko – peruwiańskie rozmowy o sztuce i podróżowaniu zapraszamy w najbliższy poniedziałek, 9 grudnia, jak zwykle o 21H00. Będziemy rozmawiać po polsku i hiszpańsku!

¡República Latina – podróż przez sztukę!

Resumen en castellano: Perú i España están conectados desde la conquista de Perú por Francisco Pizarro. Unos de los contactos entre los Españoles y los Peruanos son los viajes. Viajes en busca de una vida mejor, viajes del turismo, o viajes sentimentales y otros.

El tema de los viajes es el tema que domina en las obras del arte de nuestro invitado: David jarama, un pintor artista español. Por sus raices también muy reacionado con Perú. Junto con nuetsro invitado vamos a tocar el tema de los viaes y los recorridos, reacionados con sus obras. Los viajes en sentido físico y metafórico, viajes del alma y viajes en busca de los raíces. La conversación con nuestro invitado será tambien una invitación a la exhibición de sus obras. Más informaciones pueden encontrar bajo el enlace.

Les invitamos para escucharnos el lunes, 9 de diciembre, como siempre a las 21H00UTC+1! Vamos a hablar polaco y castellano.

Kuba oczami muzyka

A gdyby tak wybrać się na daleką, gorącą Kubę i nagrać płytę z tamtejszymi muzykami? Takie plany i marzenia da się zrealizować, o czym opowie gość najbliśzego wydania República Latina – Asia Pyrek

Tym razem spojrzymy na Kubę oczami muzyka. Będzie to trochę inne spojrzenie , niż w przypadku turysty, nieco inne interakcje z ludźmi, ale zawsze ten sam zachwyt nad Kubą! 🙂

 

Naszym gościem będzie Asia Pyrek – podróżniczka, fotografka, coach-szczęścia i numerolożka, autorka płyty Mariposa „Efekt Motyla”

„Oderwana od całego obecnego świata, zatrzymana w czasie Kuba daje inne możliwości muzykowania. Dla każdego instrumentalisty muzyka jest jak nabożeństwo – otwiera na świat wolność ekspresji – Kubańczycy grają z serca. Natomiast afro-kubańska muzyka łączy w sobie elementy afrykańskiej muzyki z ponad 600 oryginalnymi rytmami i jazzowy feeling”.

Podczas spotkania porozmawiamy przede wszystkim o muzyce na Kubie. Zastanowimy się, czy trudno jest nagrać płytę z czołowymi kubańskimi artystami, takimi jak: Buena Vista Social Club, Afro-Cuban All Stars i Chucho Valdés i kubańskiej divy operowej Milagros de los Ángeles Soto oraz z gościnnym udziałem polskiej wspaniałej wokalistki: Urszuli Dudziak.

Porozmawiamy też o Kubie: zastanowimy się co mimo komuny i biedy mają Kubańczycy,a o czym my czasami zapominamy: bliskość, minimalizm, ekologię, cieszenie się małymi rzeczami, pomaganie sobie nawzajem, taniec, celebrację chwili i bardzo specyficzny mindulness.

Będzie też o starych amerykańskich samochodach, wspaniałej architekturze i o tym, jak pięknie widzą kobiety mężczyźni i że kobiety wiedzą, że są widziane 😉

„I żeby nie było – płyta opowiada o szczęściu. 13 piosenek z tej płyty to „podróż bohaterki”, która będąc w zachodnim, konsumpcyjnym świecie – poddawana jest ciągłemu programowaniu – by słuchać innych, a nie siebie. Żyje w ciągłym biegu, braku czasu i relacji i którejś nocy ma sen… i w tym śnie dowiaduje się, że „królewicz” nie przybędzie na ratunek… i że sens swojego życia musi odkryć sama… Kobieta rusza w świat w poszukiwaniu najlepszego miejsca, pracy, miłości i kontaktu ze sobą samą.” Asia Pyrek

Zapraszamy!!!

 

11 dni zamieszek i stanu wyjątkowego w Ekwadorze. Państwo egzotyczne, problemy – podobne jak wszędzie na świecie

Zabijają nas. Pomóż nam. Mów u Ciebie w kraju, co się tu dzieje – to sms-y od od niektórych Ekwadorczyków. Ostateczny bilans to 11 ofiar śmiertelnych, ponad tysiąc rannych i drugie tyle zatrzymanych.

Piotr Mateusz Bobołowicz

Przez Ekwador w tym roku przetoczyły się co najmniej trzy fale protestów. Od maja do września kilkakrotnie protestowali studenci medycyny, odbywający staż w szpitalach. Otrzymywane przez nich stypendium, wynoszące dotychczas nieco ponad 500 USD (dolar amerykański jest od 2000 roku oficjalną walutą Ekwadoru), zostało zmniejszone prawie o połowę. Wywołało to duże niezadowolenie i protesty, które z czasem objęły większość środowiska akademickiego w Ekwadorze. Strajkowali też emerytowani nauczyciele, domagając się za pomocą kilku strajków głodowych wypłaty zaległych świadczeń. Obie grupy osiągnęły swój cel.

Bezpośrednim preludium do masowych wystąpień z października były protesty w prowincji Carchi na północy kraju, które rozpoczęły się 24 września. (…) Demonstranci domagali się dymisji minister spraw wewnętrznych Marii Pauli Romo, większych nakładów na zdrowie, a także ukrócenia korupcji i cofnięcia niektórych reform ekonomicznych. Rząd po sześciu dniach manifestacji zgodził się na spełnienie dwunastu postulatów i protest się zakończył. Raptem trzy dni potem od strajku przewoźników zaczęły się masowe protesty w całym kraju.

Lenín Moreno, prezydent Ekwadoru, ogłosił 1 października 2019 roku sześć bezpośrednio wchodzących w życie decyzji, dotyczących ekonomii kraju, a także trzynaście dalszych, które miały być procedowane przez parlament. Najważniejszą z nich było uwolnienie cen diesla i benzyny poprzez likwidację państwowych subsydiów.

Ekwador posiada złoża ropy, eksploatowane od ponad stu lat. Nie dysponuje jednak mocami przerobowymi, które pozwoliłyby chociażby na pokrycie krajowego zapotrzebowania na olej napędowy i benzynę. Eksportuje więc surową ropę i importuje jej produkty. (…) Obecnie do każdego galonu (ok. 3,8 litra) benzyny lub diesla sprzedanego w Ekwadorze państwo dopłaca ok. 40% jego wartości. Cena paliw bez subsydiów wynosiłaby ok. 2,5 USD za galon, a dzięki państwowej pomocy waha się w okolicach 1,5 USD. Łącznie szacuje się, że w roku 2019 na dopłaty do paliwa Ekwador przeznaczy ponad 3 miliardy dolarów amerykańskich. To dużo w skali kraju, którego dług zewnętrzny w marcu tego roku przekroczył 37 miliardów USD i 32,8% PKB (dług całkowity – 51,2 mld USD, 45,3% PKB). (…)

Oprócz likwidacji subsydiów zmiany objęły między innymi zasady zatrudnienia funkcjonariuszy publicznych. Ci na umowach tymczasowych mieli stracić 20% wynagrodzenia przy odnowieniu takiej umowy, zamiast przejścia na umowę bezterminową. Dodatkowo roczny wymiar urlopu miał być skrócony z 30 do 15 dni, a jeden dzień w miesiącu wszyscy funkcjonariusze mieli pracować de facto za darmo – ich wynagrodzenie za ten dzień zasilać miało kasę państwa. Prezydent zapewnił jednak, że przewidywane przez niektórych podniesienie podatku VAT z 12% do 15% nie jest w planach. Dodatkowo zniesiono lub zmniejszono cła na telefony komórkowe, komputery, a także maszyny rolnicze i materiały konstrukcyjne.

Głównymi poszkodowanymi poczuli się przewoźnicy. Zastrajkowali oni 3 października, rozpoczynając kompletny paraliż kraju. Jednocześnie zamknięte zostały szkoły w całym Ekwadorze, gdyż władze stwierdziły, że nie są w stanie zapewnić bezpieczeństwa transportu dzieci. Usługi transportowe dla ludności zapewnić miało bezpłatnie wojsko, jednak nawet to było mocno utrudnione, gdyż protesty przybrały formę blokad dróg, nie tylko głównych, ale także lokalnych. Prezydent tego samego dnia ogłosił wprowadzenie stanu wyjątkowego. (…)

Prezydent Moreno wydał także dekret zabraniający osobom nieuprawnionym przebywania w godzinach 20:00–5:00 w okolicy obiektów o znaczeniu strategicznym – takich jak elektrownie, rafinerie, ujęcia wody. Indianie nazwali to „godziną policyjną”. Dekret został wydany w odpowiedzi na akty wandalizmu w całym kraju. (…)

Mówiąc o ekwadorskich protestach, nie można nie wspomnieć o CONAIE (Konfederacji Rdzennych Ludów Ekwadoru). Ten indiański ruch przejął w pewnym momencie główną siłę protestów, doprowadzając w końcu 13 października do gestów ugodowych ze strony rządu Lenina Morena. Przewodniczący CONAIE Jaime Vargas wystosował odezwę do przedstawicielstwa ONZ w Ekwadorze i Konferencji Episkopatu Ekwadorskiego, by pośredniczyły w mediacjach. W końcu w niedzielę, po jedenastu dniach potężnego zrywu udało się osiągnąć porozumienie – kontrowersyjne dekrety zostały uchylone, a Indianie i prezydent zgodzili się, że nad ewentualnymi zmianami musi pracować wspólna komisja.

W poniedziałek Ekwadorczycy pokazali swoją niezwykłość. Zorganizowano tzw. mingę. Obyczaj ten wywodzi się jeszcze z czasów inkaskich, a być może nawet wcześniejszych, kiedy to cała wspólnota zbierała się, by wykonać prace niemożliwe do przeprowadzenia przez jedną rodzinę – czasem nawet nie leżące w interesie publicznym, a jedynie części członków społeczności.

Mingi organizuje się do dziś, zwłaszcza wobec konieczności usuwania skutków lawin błotnych czy trzęsień ziemi. Albo masowych demonstracji w stolicy, jak tym razem. W poniedziałek Ekwadorczycy nie poszli do pracy – poszli sprzątać swoją stolicę.

Cały artykuł Piotra Mateusza Bobołowicza pt. „11 dni ekwadorskiego kryzysu” można przeczytać na s. 19 listopadowego „Kuriera WNET” nr 65/2019, gumroad.com.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach.

Wersja elektroniczna aktualnego numeru „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem gumroad.com. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z wydaniami regionalnymi, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Następny numer naszej Gazety Niecodziennej znajdzie się w sprzedaży 19 grudnia.

Artykuł Piotra Mateusza Bobołowicza pt. „11 dni ekwadorskiego kryzysu” na s. 19 listopadowego „Kuriera WNET”, nr 65/2019, gumroad.com

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Boliwia: co się stało i co dalej? / Bolivia: que ha pasado y que será lo siguiente?

Sytuacja polityczno-społeczna Boliwii nie napawa optymizmem. Pomimo rezygnacji byłego prezydenta Evo Moralesa, kraj pogrąża się w chaosie, a liczba ofiar brutalnych pacyfikacji ze strony armii wzrasta

Kiedy w Polsce szykowaliśmy się do obchodów rocznicy Niepodległości kraju, w Boliwii nastąpił ogromny zwrot w polityce. W wyniku ogólnokrajowych protestów długoletni przywódca kraju – socjalista Evo Morales został zmuszony do złożenia urzędu. Kolejne wydarzenia, trwające po dziś dzień, powodują, że kraj zaczyna się pogrążać w totalnym chaosie, niektórzy zaś wspominają o możliwości wybuchu wojny domowej.

Sytuacja w Boliwii nie jest jedynie konfliktem politycznym pomiędzy zwolennikami byłego prezydenta kraju, a obecną władzą. Obecny konflikt ma bowiem również podłoże etniczne i ekonomiczne. Zwolennikami Evo Moralesa i przeciwnikami  obecnej władzy jest przede wszystkim uboga ludność pochodzenia indiańskiego, zamieszkująca przede wszystkim górską część Boliwii, zarazem największy beneficjent społecznych programów byłego prezydenta. Z kolei  grupą etniczną, która rozpoczęła protesty wyborcze jest dużo bardziej zamożna ludność biała i metyska, zamieszkująca głównie nizinną, tropikalną część kraju.

Pierwotną przyczyną obecnego polityczno-społecznego chaosu Boliwii był apetyt Evo Moralesa na czwartą kadencję na urzędzie prezydenta Boliwii i związane z nim próby manipulowania wynikiem wyborów prezydenckich. Myliłby się jednak ten, kto uważa, że rezygnacja Evo Moralesa z rządzenia krajem i jego ucieczka na polityczną emigrację w Meksyku, zakończyły protesty. Obecnie protestują zwolennicy byłego prezydenta kraju, zarazem dążąc do destabilizacji kraju. Drugą siłą destabilizacyjną są wojsko i policja, które wzmocnione dekretem tymczasowego rządu o praktycznej niekaralności za popełnione czyny, regularnie dokonują brutalnej pacyfikacji przede wszystkim na ludności indiańskiej, która, co należy wyraźnie podkreślić, nie zawsze należy do zwolenników Evo Moralesa. Tymczasowy rząd tworzony jest przede wszystkim przez dotychczasową opozycję, czyli prawicowe siły konserwatywne, przeważnie pochodzenia europejskiego, lub metyskiego. Jego głównym zadaniem jest doprowadzenie do jak najszybszych wyborów prezydenckich. Jednak pełniąca obowiązki tymczasowego prezydenta kraju Jeanine Añez krytykowana jest za szereg niepopularnych decyzji i oskarżana zarazem o skłonności antydemokratyczne.

W najbliższym wydaniu República Latina spróbujemy ogarnąć przyczyny i dotychczasowy przebieg kryzysu polityczno – społeczno – gospodarczego w Boliwii. Razem z naszymi gośćmi, pochodzącymi z Boliwii Danielą Mendozą oraz Valerią López spróbujemy odpowiedzieć na pytanie, kto, lub co stoi za obecnym chaosem w Boliwii. Czy rządy Evo Moralesa były rzeczywiście tak sprawiedliwe, jak chcieliby tego jego zwolennicy? Kto może zyskać, a kto stracić na obecnym konflikcie w Boliwii? Jak podchodzą do niego określone grupy społeczne i etniczne? Czy podzielona społecznie i etnicznie Boliwia nadal jest jednym państwem? Wreszcie w rozmowie ze Zbyszkiem Dabrowskim nasi goście spróbują odpowiedzieć na pytanie, czy możliwy jest powrót Evo Moralesa do władzy. A jeśli tak, to jakie byłyby jego skutki. Podczas audycji postaramy się również połączyć z przebywającym od kilku miesięcy w La Paz naszym przyjacielem ze Stowarzyszenia Puente Radosławem Powęzką, który przedstawi nam najświeższe wiadomości z Boliwii.

Na rozmowę o sytuacji polityczno – społecznej w tym jakże ciekawym, ale i mało znanym kraju latynoamerykańskim zapraszamy w najbliższy poniedziałek, 25 listopada, jak zwykle o 21H00! Będziemy rozmawiać po polsku i hiszpańsku!

¡República Latina obiektywnie o świecie!

Resumen en castellano: los acontesimientos que han pasado últimamente en Bolivia por unos fueron llamados como la victoria de la democracia y por unos como los principios de la dictadura. El día 10 de noviembre el jefe del país – Evo Morales – renunció del cargo de presidente. Su renuncio fue el fruto de los protestas grandes contra los fraudes en las últimas elecciones presidenciales.

La presidente interina del país – Sra. Jeanine Añez ya a anunciado la necesidad de las próximas eleciones presidenciales. Sin embargo hasta ahora mismo los protestas de los aficionados de Morales y otra gente de orígen indígena fueron brutalmente pacificadas por el ejército boliviano, representando el gobierno interino. Simultáneamente la situación en Bolivia está  destabilizada por los seguidores de Morales que están bloqueando las carreteras.

Junto con nuestras invitadas bolivianas: Daniela Mendoza y Valeria López vamos a probar a describir la situación actual en Bolivia. Vamos a contestar a la pregunta, porque Evo Morales tuvo que renunciar de su cargo y si sus gobiernos de verdad eran tan buenos, como lo dicen sus seguidores o si fueron tan malos y autocratas, como dicen sus contrarios. Qué tipo de conección hay entre los problemas políticos y los probemas económicos y étnicos de Bolivia. Si todavía podemos hablar sobre Bolivia como el país unido? Quién puede ganar y quién perder en el conflicto? Si es posible el regreso de Evo Morales a Bolivia y a la política activa?

Además vamos a probar conectarse con nuestros amigo de Asociación Puente – Radosław Powęzka, quien desde unos meses está en La Paz y quien es el testigo de la actual crisis política y social en Bolivia para poder hablar sobre las noticias más frescas de este país.

Les invitamos para escucharnos este lunes a las 21H00UTC+1! Vamos a hablar polaco y castellano!

Lasota: W Waszyngtonie trwa pokaz, który jak dotąd nie przełożył się na coś nowego w sprawie impeachmentu

Pogrzeb powstańca styczniowego i bohatera narodowego Białorusi, protesty w Boliwii, Czechach, Gruzji i Iranie oraz nowe przesłuchania ws. impeachmentu.
Irena Lasota o wydarzeniach w USA i na świecie.


Irena Lasota o pogrzebie powstańców styczniowych w Wilnie. Wśród uroczyście chowanych jest Konstanty „Kastuś” Kalinowski, jeden z przywódców powstania. Jego postać cieszy się popularnością wśród młodych Białorusinów, którzy noszą koszulki i mają tatuaże z jego wizerunkiem. Konstanty w wieku 22-lat w 1860 r. założył pismo „Mużyckaja Prauda”, które było jednym z pierwszych pism w języku białoruskim zapisywanym łacinką. Na uroczystościach pogrzebowych będą przedstawiciele Polski, Litwy i Ukrainy. Nie wiadomo jak będzie wyglądać udział reprezentantów Białorusi w obchodach, gdyż jak mówi korespondentka „Łukaszenka nie przepada za Kalinowskim”.

[Przesłuchania to] pokaz, który jak dotąd nie przełożył się na coś nowego w sprawie impeachmentu.

Lasota mówi także o tym co się dzieje i czym żyje Ameryka. Prezydent Stanów Zjednoczonych wczoraj odwiedził bez wcześniejszych zapowiedzi szpital wojskowy w Waszyngtonie, co daj pola do spekulacji nt. stanu zdrowia prezydenta. Tymczasem trwają przesłuchania w sprawie jego impeachmentu. Jednym z zeznających był Gordon Sondland, ambasador USA przy UE. W kijowskiej restauracji dzwonił on z komórki do amerykańskiego prezydenta wyrażając w swej rozmowie swoją opinię o prezydencie Zełenskim i informując czy zgodzi się przeprowadzić śledztwo ws. Huntera Bidena. Jak komentuje Lasota, ze względu na nieostrożność dyplomaty rozmowę tą mieli szansę podsłuchać ludzie będący wówczas w jego pobliżu, jak i wywiady obcych mocarstw. Dodaje, że jeden z doradców Trumpa został skazany.

Właśnie przez sprawy impeachmentu, jeszcze mniej pisze się o 4-5 zapalnych punktach na świecie.

Kiedy uwaga Amerykanów skupia się na śledztwie ws. ich prezydenta w kilku krajach trwają protesty. Jest tak w Boliwii, w której demonstracja mają znaczenie nie tylko z politycznego, ale też ekonomicznego punktu widzenia na co zwracają uwagę takie gazety jak Wall Street Journal czy Financial Times. „Okropne rzeczy”, jak mówi dziennikarka dzieją się w Hongkongu, a przez Gruzję przetaczają się wielotysięczne demonstracje do tłumienia których użyto siły. Protesty trwają także w bliższej nam geograficznie Pradze, gdzie Czesi domagają się ustąpienia premiera Babisza oraz w Iranie, gdzie ludzie sprzeciwiają się kilkukrotnym podwyżkom cen benzyny przez rząd.

Lasota wspomina także o organizowanej z udziałem historyków polskich i polonijnych konferencji naukowej „Poland first to fight”, która zaprezentuje polskie spojrzenie na drugą wojnę światową.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Co nowego w kinie argentyńskim?

Kino argentyńskie w Polsce jest słabo znane, dlatego tym bardziej warto załapać się na niezwykłą okazję, jaką jest Pierwszy Przegląd Nowego Kina Argentyńskiego! Opowiemy o nim w República Latina!

Co nowego w kinie argentyńskim? Dlaczego zasługuje ono na uwagę?
Czy warto wybrać się na Pierwszy Przegląd Nowego Kina Argentyńskiego do Kina Muranów?

W najbliższy czwartek, w Warszawie, w warszawskim kinie Muranów rozpoczyna się czterodniowa impreza dla miłośników kina i Argentyny oraz dla wszystkich ciekawych nowinek ze świata Ameryki Łacińskiej: Pierwszy Przegląd Nowego Kina Argentyńskiego 21-24 listopada, podczas którego pokazane zostanie to, co aktualnie dzieje się w argentyńskim kinie. Będzie okazja obejrzeć zarówno niezależne jak i mainstreamowe produkcje ukazujące, między innymi, rolę związków zawodowych rzeźników na losy Perona, zaśnieżone południe i upalną północ, tango z nieco innej perspektywy oraz filmy opowiadające o tym, jak wiele nas łączy z Argentyńczykami, chociaż być może jeszcze nie zdajemy sobie z tego sprawy.

A już w poniedziałek w programie República Latina przedsmak tej imprezy. Paweł Hammer i Zbyszek Dąbrowski rozmawiać będą z Natalią Napiórkowską, współorganizatorką (z Marcelo Landro) przeglądu i młodą wyjadaczką (sic!) świata produkcji filmowej. Opowiadać będą o filmach przeglądu, realiach organizacji takiego niezależnego wydarzenia, życiu w Buenos Aires, kondycji kina argentyńskiego i kto wie, o czym jeszcze…

Stowarzyszenie PUENTE jest partnerem przeglądu.. Mamy kilka wejściówek dla słuchaczy programu República Latina.. Zapraszamy przed odbiorniki!

Dąbrowski: Evo Morales zrobił dużo dobrego dla zmarginalizowanej ludności autochtonicznej, ale był chory na władzę

Czemu Evo Morales musiał zrezygnować ze stanowiska prezydenta Boliwii i uciec do Meksyku i jakie były jego rządy? Jakie są efekty społeczne liberalnych reform w Chile? Odpowiada Zbigniew Dąbrowski.

Zbigniew Dąbrowski opisuje  sytuację w Boliwii, w której głową państwa jest tymczasowa prezydent — Jeanine Anez. Były prezydent Boliwii Evo Morales przyleciał we wtorek do Meksyku. Tam azylu politycznego udzielił mu inny lewicowo-populistyczny polityk, prezydent Andrés Manuel López Obrador.

Jak mówi prowadzący programu „Republica Latina”, dotychczasowy prezydent Boliwii reprezentował nurt lewicowego populizmu. Morales będący jako pierwszy Indianin głową państwa Boliwii wprowadził wiele zmian mających skończyć z wiekami wykluczenia ludności autochtonicznej. Jednocześnie jednak jak stwierdza Dąbrowski, „chory na władzę”. Rządzącemu od 2005 r. Moralesowi nie wystarczyły zapisane w konstytucji dwie kadencje, więc zwrócił się do Trybunału Konstytucyjnego, który zniósł to ograniczenie. Dzięki temu w 2015 r. rozpoczął swoją trzecią kadencję. W tegorocznych wyborach, w których liczył na zwycięstwo w I turze jego przeciwnikiem był Carlos Mesa, poprzednik Moralesa na stanowisku prezydenta, który „reprezentuje białą część społeczeństwa i wyższe klasy społeczne”. Jednak w pierwszych opublikowanych wynikach wyborów różnica między oboma kandydatami nie była duża, zaś potem wyniki nie były pokazywane przez kolejną dobę, po której ogłoszone, że wybory wygrał w I turze urzędujący prezydent. Skutkiem były masowe protesty opozycji oskarżającej prezydenta o fałszerstwo wyborcze. Po tym, jak protestujących wsparła armia, Morales ustąpił i opuścił kraj. Sytuacja jest jednak daleka od uspokojenia, gdyż obecnie protestują zwolennicy obalonego prezydenta.

Nasz redaktor opisuje także sytuację w Chile, gdzie odbywają się masowe protesty społeczne. Choć Chile dotychczas wyróżniały się pozytywnie na ekonomicznym krajobrazie Ameryki Płd., to widać obecnie, jak liberalne reformy podzieliły społeczeństwo.

Reformy liberalne zaczęte jeszcze za czasów dyktatory Augusto Pinocheta i później kontynuowana faworyzują de facto wyższe warstwy społeczne.

Wobec tego protesty wybuchają tam cyklicznie. „Paliwem napędzającym protesty” są studenci. Początkowo chodziło o zbyt wysokie ceny biletów metra, obecnie chodzi także o „równiejsze szanse dla młodzieży”.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Perú budowane polskimi rękami / Perú construido por las manos polacas

Choć Polska i Perú leżą daleko od siebie, ten kraj andyjski wiele zawdzięcza naszym rodakom. Osobom, z których rzeczywiście możemy być dumni. O nich opowiemy w República Latina.

Był taki czas, kiedy nie było Polski na mapach świata. Nie znaczy to jednak, że nie pozostawała ona w sercach wielu swoich obywateli. Chociaż wielu z nich sporą część swojego życia spędziło poza granicami swojej ojczyzny. Bardzo często w miejscach tak odległych, jak kraje Ameryki Łacińskiej. Niektóre z tych krajów były budowane polskimi rękami właśnie. Jednym z tych krajów jest Perú.

W połowie XIX wieku młode państwo peruwiańskie odnotowywało wzrost cywilizacyjny. Jednak, aby możliwy był większy skok w rozwoju, potrzeba było „zaimportować” doskonale wykształconych inżynierów, gotowych rozpocząć nowe życie w innej części świata. Do tej roli znakomicie pasowali Polacy: wielu z nich ukończyło prestiżowe studia w Europie Zachodniej Nie mogąc zaś znaleźć miejsca w ojczyźnie, decydowali się na emigrację. W przypadku Perú najbardziej znaną osobą był z pewnością Ernest Malinowskim wybitny inżynier, architekt, współautor Centralnej Kolei Transandyjskiej. Oprócz niego Perú było budowane polskimi rękami również i innych architektów, często zresztą przyjaciół i współpracowników Malinowskiego. O nich również wspomnimy.

Perú było budowane polskimi rękami nie tylko w zakresie obiektów architektonicznych, czy inżynieryjnych. Do kraju tego przybywali też biolodzy, geolodzy, zoologowie, archeolodzy i inni. Jednak Polacy, którzy spowodowali, że kraj zaczął się mocniej się rozwijać, aktywni byli m.in. na polu religijnym, kulturalnym, czy politycznym. Również i tutaj powiedzieć można śmiało, że Perú budowane było polskimi rękami.

O polsko – peruwiańskich kontaktach i doświadczeniach opowie nasz gość: pochodzący z Perú Diego Amado Olivas Arana. W rozmowie ze Zbyszkiem Dąbrowskim nasz gość opowie o historii kontaktów polsko – peruwiańskich. Wspomni także o Peruwiańczykach polskiego pochodzenia. Warto tu wspomnieć, że osób tych trochę żyje w Perú.

Na rozmowę o tym jak Perú było budowane polskimi rękami zapraszamy w najbliższy poniedziałek, 11 listopada, jak zwykle o 21H00! Będziemy rozmawiać po polsku i hiszpańsku!

¡República Latina – budujemy nie tylko mosty!

Resumen en castellano: hubo el tiempo en la historia de Polonia, cuando el país no existía en las mapas del Mundo. Sin embargo existía en los corazones de sus ciudadanos. Muchos de ellos sin embargo han pasado la gran parte de su vida fuera de Polonia: en lugares tan lejanos , como América Latina. Muchos países latinoamericanos fueron contruídos por las manos polacas. Uno de ellos es Perú.

Como un país joven Perú necesitaba las manos calificadas de obras y los ingenieros, que pudieran ayudar construir el país. Este papel podían tocar los Polacos: muchos de ellos acabaron los estudios prestigiosos en Europa Occidental. Sin poder volver a su patria, se decidían buscar la suerte en otras partes del mundo. Unos de ellos, que se decidió viajar a Perú, era Ernest Malinowski – uno de los diseñadores del Ferrocarril Central Transandino. Sin embargo vale la pena mencionar también de otros: no sólo arquitectos o ingenieros. Hay que decir de los biólogos, geologos, zoologos, archeologos y otros. Junto con nuestro invitado: Diego Amado Olivas Arana vamos a hablar sobre el pasado y actualidad de las relaciones polaco – peruanas. Vamos también a mencionar de las personalidades de Perú que tienen raíces polacos.

Les invitamos para escucharnos este lunes, 11 de noviembre, como siempre a las 21H00UTC+1! Vamos a hablar polaco y castellano!

Trzy pocztówki z Ekwadoru – państwa, gdzie znajduje się punkt położony najbliżej kosmosu – szczyt góry Chimborazo

Dlaczego Ekwador jest środkiem świata, skoro równik przecina Kolumbię, Brazylię, całą Afrykę i Oceanię? W żadnym innym miejscu na równiku nie można stanąć tak blisko słońca jak w ekwadorskich Andach,

Trzy pocztówki z Quito

Tekst i zdjęcia Piotr M. Bobołowicz

Dwa lata temu w październiku wylądowałem w Ekwadorze. Pamiętam dobrze zawód, że samolot nie lądował na kartoflisku, z którego Indianin właśnie przepędził stado lam. Zamiast tego lotnisko było nowoczesne, a autostrada do centrum Quito gładsza niż niejedna polska droga. Dobijające było jedynie czekanie w gigantycznej kolejce do odprawy celnej, spowodowane głównie faktem, że mój skromny plecak był ostatnim bagażem, który pokazał się na taśmie. A przede mną kolejka ludzi z wielkimi walizami (każdy miał więcej niż jedną). Do dzisiaj nie udało mi się dociec, co przywożą do Ekwadoru z Panamy.

El Panecillo

Dziewica z Quito

Pamiętam pierwszy dzień w Quito. Zwiedzanie miasta, długi marsz po schodach na szczyt Panecillo – wzgórza, które oddziela północną, bogatszą część miasta od biednego południa. Dowiedziałem się później, że schody te są niebezpieczne, zwłaszcza w niedzielę i miałem dużo szczęścia, że nie padłem ofiarą złodziei.

Na szczycie wzgórza stoi gigantyczny aluminiowy posąg Virgen de Quito – Dziewicy z Quito. Jest on wzorowany na pochodzącej z osiemnastego wieku trzydziestocentymetrowej rzeźbie ze szkoły quiteńskiej, umieszczonej w ołtarzu głównym kościoła świętego Franciszka. Wykonał ją Bernardo de Lagarda. Aluminiowy pomnik był zaś prezentem od Hiszpanii. Złośliwi mówią, że Hiszpanie wywieźli złoto, a oddali aluminium. Dodatkowo zwracają uwagę na orientację posągu – Dziewica patrzy na północ, odwracając się plecami od ubogich z południowej części miasta. Nie jest to wizerunek Maryi, a przynajmniej nie dosłownie – rzeźba przedstawia Dziewicę z Apokalipsy, skrzydlatą, stojącą na chmurze i półksiężycu. Przywodzi to skojarzenia z chrześcijaństwem na wschodzie Europy, gdzie Maryja na półksiężycu symbolizowała zwycięstwo nad pogaństwem. Można by doszukiwać się w quiteńskiej Dziewicy echa dawnych walk późniejszych kolonizatorów z Maurami o Półwysep Iberyjski, jednak znawcy tematu nie potwierdzają tej hipotezy. Księżyc wzięty jest wprost z opisu biblijnego, ale jego symbolika przywodzi na myśl Mama Quilla, inkaską boginię księżyca, siostrę boga Inti, czyli słońca. W mitologii inkaskiej wschodzący księżyc wiąże się z płodnością. Mieszanie motywów chrześcijańskich z symboliką rdzennych ludów nie jest w Ekwadorze niczym niezwykłym w sztuce. Dodatkowo samo El Panecillo było miejscem kultu religijnego wieki przed pojawieniem się chrześcijaństwa w Ameryce Południowej.

Pichincha

W Quito znajduje się TelefériQo, czyli kolejka linowa. Prowadzi ona na wyższe partie wulkanu Pichincha, od którego bierze nazwę stołeczna prowincja. 24 maja 1822 roku na jego stokach doszło do decydującej bitwy między wojskami Wielkiej Kolumbii, dowodzonymi przez generała Antonia Joségo de Sucre, a siłami hiszpańskimi. Po porażce Hiszpanie skapitulowali, a Ekwador mógł przyłączyć się do wielkiego projektu Simona Bolivara, który zresztą nie przetrwał długo, bo już w 1830 roku poszczególne państwa uniezależniły się, kładąc kres nieco utopijnej wizji.

Kolejka linowa na wulkan Pinincha

Pichincha ma dwa najważniejsze szczyty – Rucu i Guagua. Ich nazwy w kichwa oznaczają Starca i Dziecko. Według legendy Guagua Pichincha jest synem wulkanów Chimborazo i Tungurahua, dlatego też Tungurahua i Guagua Pichincha wybuchają w tym samym czasie. Rucu przez niektórych uznawany jest za nieaktywny, bowiem po dosyć częstych erupcjach na przełomie XV i XVI wieku i po wielkiej erupcji z 1859 roku, która prawie zniszczyła miasto, pozostaje cichy. Guagua natomiast to jeden z najaktywniejszych ekwadorskich wulkanów, regularnie pokrywający miasto popiołem.

Wydaje się, że trekking między szczytami to lekki spacer. Odległość nie jest duża, teren dosyć płaski. Ale wysokość ponad 4000 m n.p.m. sprawia, że ciężko jest złapać oddech. Kilka kroków i zadyszka. Oddech w piersiach zapiera też widok. W dole ciągnie się Quito. I to dosłownie ciągnie, bo miasto z północy na południe ma około 50 km długości (sic!), ale tylko 8 km szerokości.

Środek świata

W pierwszej połowie XVIII wieku na terenie ówczesnej Audiencji Królewskiej Quito pracowali badacze z Francuskiej Misji Geodezyjnej, mającej na celu wyznaczenie przebiegu równika. Prawie im się udało – prawie, bo pomylili się o kilkadziesiąt metrów, przesuwając linię nieco na południe. Przebiega ona na północnych obrzeżach ekwadorskiej stolicy. Mitad del Mundo, Środek Świata. Ktoś mógłby zapytać, dlaczego to właśnie Ekwador jest środkiem świata, skoro równik przecina jeszcze Kolumbię, Brazylię, całą Afrykę i Oceanię? Odpowiedź jest prosta. Góry. W żadnym innym miejscu na równiku nie można stanąć tak blisko słońca, jak w Andach. To dlatego dawne ludy – Quitu, Cara, potem Inkowie miały tak rozwiniętą astronomię i oparty na niej system religijny. Ziemia nie jest kulą. Siła odśrodkowa spłaszcza ją nieco, powodując, że na równiku odległość powierzchni od jądra jest większa niż na biegunach. Dlatego w Ekwadorze znajduje się punkt położony najbliżej kosmosu – szczyt góry Chimborazo.

Koliber w locie

 

Na równiku, w miejscu, gdzie został on wyznaczony przez Francuzów, w latach 30. XX wieku postawiono pomnik, który przeniesiono potem do Calacalí, a w jego miejscu powstała kopia – tyle, że większa. Na potężnym ceglanym cokole, którego boki odpowiadają czterem stronom świata, stoi kula ziemska odlana z metalu. Otacza ją miasteczko, będące muzeum i parkiem historycznym. Kawałek dalej, schowane za zakrętem, mieści się Intiñan, prywatne muzeum, położone na prawdziwym równiku. ‘Inti’ to słońce w kichwa, ‘ñan’ znaczy droga. Latają tam kolibry, a przewodnicy pokazują eksperymenty obrazujące siłę Coriolisa i oprowadzają po części etnograficznej muzeum.

Quito zachwyca. Jest potężną, skoncentrowaną dawką Ekwadoru – ludzie, jedzenie, zabytki atakują ze wszystkich stron. Roi się od turystów, chociaż giną oni w dwumilionowym tłumie mieszkańców. Czasem ktoś przejdzie ulicą, prowadząc za sobą osła. I choć żaden indiański pasterz na lotnisku nie zgania lam przed lądowaniem, to i lamy, i Indian można w Quito spotkać.

Artykuł Piotra M. Bobołowicza pt. „Trzy poczówki z Quito” można przeczytać na s. 20 październikowego „Kuriera WNET” nr 64/2019, gumroad.com.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach.

Wersja elektroniczna aktualnego numeru „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem gumroad.com. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z wydaniami regionalnymi, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł Piotra M. Bobołowicza pt. „Trzy poczówki z Quito” na s. 20 październikowego „Kuriera WNET”, nr 64/2019, gumroad.com

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Chińczycy harcują w Australii, a Rosjanie w Peru. Politycy różnych nacji i opcji robią kariery za ich pieniądze

Minister Sikorski, wracając z sesji ONZ, zatrzymał się w Peru, a premier Tusk kupił czapkę w Peru. Nieliczni w Polsce wiedzą, że Peru jest ważnym centrum operacji KGB na obie Ameryki i nie tylko.

Jan Martini

Kiedyś wyczytałem w amerykańskiej prasie, że w Australii zmieniono przepisy dotyczące finansowania partii politycznych. Autor alarmował, że teraz będzie można wpompować miliony dolarów poza ewidencją.

(…) I rzeczywiście – wybory niespodziewanie wygrał skrajny lewicowiec Kevin Rudd. Po 8 latach rządów konserwatywnych, podczas których nastąpił wielki wzrost dobrobytu, taka radykalna wolta była kompletnym zaskoczeniem. Tłumaczono to długotrwałą suszą, która zmęczyła elektorat spragniony zmian.

Nowy premier wprawił w zachwyt wszystkich postępowców świata, mianując na ministra młodą kobietę (!) pochodzenia azjatyckiego (!!), a w dodatku „otwartą” lesbijkę (!!!). Natychmiast zaczęto też organizować wiece, przepraszając Aborygenów za niegodziwości ze strony białych. Wkrótce w „New York Times” pojawił się artykuł Nie traktować Chin jako wroga (to cytat premiera Australii ze spotkania z Obamą), w którym jest mowa o tym, że Chiny powinny być ważnym partnerem USA ze względu na swój potencjał ekonomiczny i demograficzny, pomimo „brzydkich postępków w przeszłości”. (…) można nie mieć wątpliwości, że w wyborze K. Rudda oprócz pogody zadziałały chińskie pieniądze. (…)

W siedzibie PO w Poznaniu mieścił się Honorowy Konsulat Peru. Minister Sikorski, wracając z sesji ONZ, zatrzymał się w Peru, a premier Tusk kupił czapkę w Peru. Nieliczni w Polsce wiedzą, że Peru jest ważnym centrum operacji KGB na obie Ameryki i nie tylko.

W 2009 roku „Miami Herald Tribune” zamieściła informację, że rosyjski wywiad wypłaca wynagrodzenia dla tysięcy swoich „usługodawców” właśnie w Peru. Unikają oni zostawiających ślad przelewów bankowych. Przyjeżdżają wśród wielotysięcznej rzeszy turystów (mogą sobie kupić włóczkową czapkę lub nie) i wyjeżdżają z nieokrągłą sumą 9999 $ (od 10 tysięcy trzeba zgłaszać przy przekraczaniu granicy USA). W Peru można sobie swobodnie pogadać i odebrać instrukcje z dala od wścibskich agentów kontrwywiadu. W artykule była mowa o pracowniku CIA skazanym na dożywocie za szpiegostwo dla KGB. Jego syn pobierał „świadczenia emerytalne”, regularnie podróżując do Peru. Amerykanie śledzili go od lat, by w końcu skazać za ukrywanie dochodów i nieścisłości podatkowe. Swoją drogą, imponuje rzetelność poczuwającego się do zobowiązań „płatnika” wobec „pracownika” raczej już nieprzydatnego…

Czas, kiedy Ameryka Łacińska była podwórkiem USA, dawno się skończył. Obecnie na 34 kraje regionu 25 kultywuje przyjaźń z byłym Związkiem Radzieckim i przynależy do „świata postępu”.

W dalszym ciągu jest to region, gdzie „nieaktualni” przywódcy państw i upadli „mężowie stanu” mogą znaleźć przystań na spokojną starość, pod warunkiem uprzedniego przetransferowania aktywów…

Cały artykuł Jana Martiniego pt. „Chińczycy harcują w Australii, a Rosjanie w Peru” można przeczytać na s. 2 październikowego „Wielkopolskiego Kuriera WNET” nr 64/2019, gumroad.com.

 


„Kurier WNET”, „Śląski Kurier WNET” i „Wielkopolski Kurier WNET” są dostępne w jednym wydaniu w całej Polsce w kioskach sieci RUCH, Kolporter i Garmond Press oraz w Empikach.

Wersja elektroniczna aktualnego numeru „Kuriera WNET” jest do nabycia pod adresem gumroad.com. W cenie 4,5 zł otrzymujemy ogólnopolskie wydanie „Kuriera WNET” wraz z wydaniami regionalnymi, czyli 40 stron dobrego czytania dużego (pod każdym względem) formatu. Tyle samo stron w prenumeracie na www.kurierwnet.pl.

Artykuł Jana Martiniego pt. „Chińczycy harcują w Australii, a Rosjanie w Peru” na s. 2 październikowego „Wielkopolskiego Kuriera WNET” nr 64/2019, gumroad.com

Dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego