Wanda Albińska: Wojtek zawsze miał ze sobą książki Marka Nowakowskiego i Prousta

Wdowa po Wojciechu Albińskim opowiada o życiu w Afryce, przyjaźni z Markiem Nowakowskim i późnym debiucie męża

Wanda Albińska opowiada o życiu z Wojciechem Albińskim w Polsce, Francji, Szwajcarii, Iraku, i trzydziestu latach w Afryce. Opowiada  o miłości, pracy, podróżach, przyjaźni z Zulusami. O tym, jak trudno czasem łączyć pasję pisarską z pracą zarobkową. Zwłaszcza, gdy ma się na utrzymaniu dzieci i chce się im zapewnić dobry start w życiu. Jak się okazuje jest to możliwe.

Botswana. To był wówczas protektorat angielski. Pojechaliśmy z mężem zobaczyć jak tam rzeczywiście jest. Stolica to były trzy sklepy na krzyż.

Pani Wanda opowiada o głębokich różnicach kulturowych pomiędzy mieszkańcami Afryki a Europejczykami. Wspomina, że Wojciech Albiński potrzebował do pisania odrobiny samotności. Gdy Pani Wanda podróżowała pomiędzy Europą a Botswaną powstawały arcydzieła. Do ich wydania przyczynił się Marek Nowakowski.

Tym, co stanowi o różnicy pomiędzy ludźmi nie jest kolor skóry, ale sprawy dotyczące moralności.

K.M>

Dr Krawczuk: Abdulrazak Gurnah pisze o dwóch kolonializmach

Dr Marcin Krawczuk analizuje twórczość laureata tegorocznej literackiej Nagrody Nobla. Jest nim tanzański pisarz tworzący w języku angielskim, Abdulrazak Gurnah.

[related id=155835 side=right] Pracownik naukowy Katedry Języków i Kultur Afryki Wydziału Orientalistycznego Uniwersytetu Warszawskiego Dr Marcin Krawczuk opowiada o literaturze Abdulrazaka Gurnaha, który został tegorocznym laureatem Nagrody Nobla. Tanzańskiego pisarza doceniono za „bezkompromisową i pełną współczucia eksplorację skutków kolonializmu i losu uchodźcy w przepaści między kulturami i kontynentami”:

Pisze o Zanzibarze. Te książki, które mi się najbardziej podobały to te opisujące historie z Afryki Wschodniej. Z Zanzibaru, który stał się obecnie miejscem covidowych podróży z Polski, ale miejscem naprawdę fascynującym – podkreśla nasz gość.

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego opowiada o charakterze prozy tegorocznego noblisty. Zdaniem dr Marcina Krawczuka afrykański pisarz nie eksperymentuje z wymyślną formą. Co więcej, nie tworzy on w swoim ojczystym języku:

To jest taka solidna i realistyczna proza. Niektóre z nich to powieści szkatułkowe, gdzie jedna opowieść przechodzi w drugą – mówi afrykanista.

Ponadto, jak stwierdza dr Marcin Krawczuk tematem prozy Gurnaha są dwa kolonializmy – niemiecki i angielski. Zdaniem badacza, komitet noblowski docenił w twórczości tanzańskiego artysty aspekt doświadczenia człowieka wykorzenionego, przebywającego na obczyźnie:

Często pisze o Afrykanach mieszkających w Wielkiej Brytanii, takich jak on sam. On jako młody człowiek opuścił Zanzibar i potem całe życie mieszkał w Wielkiej Brytanii – komentuje dr Marcin Krawczuk.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

N.N.

Bartosz Kownacki, Marek Chądzyński, Piotr Woyciechowski, Miłosz Lodowski – Popołudnie WNET – 05.10. 2021 r.

Popołudnia WNET można słuchać od poniedziałku do piątku w godzinach 16:00 – 18:00 na: www.wnet.fm oraz w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Białymstoku, Szczecinie, Łodzi i Bydgoszczy.

Goście „Popołudnia WNET”:

Bartosz Kownacki – poseł PiS

Marek Chądzyński – dziennikarz, 300gospodarka.pl

Bogusław Łabędzki – mieszkaniec Hajnówki

Piotr Woyciechowski – ekspert ds. bezpieczeństwa

Miłosz Lodowski – publicysta, dyrektor kreatywny, grafik, architekt


Prowadzący: Łukasz Jankowski

Realizator: Eldar Pedorenko


Bartosz Kownacki komentuje sytuację na granicy polsko-białoruskiej. Twierdzi, że Rosja – a wcześniej ZSRR – posługuje się tymi samymi metodami manipulacji i dezinformacji od lat. Wspomina o książce, która metody te opisuje – po przejęciu władzy przez Platformę Obywatelską o pozycji tej zapomniano. Gość „Popołudnia Wnet” wypowiada się na temat oskarżeń wobec PiS – główną przyczyną pogłębiającego się kryzysu jest presja migracyjna. Zdaniem posła, jakkolwiek szczelna granica by nie byłą – i tak ktoś ją przekroczy. Zaznacza, że rząd dołożył wszelkich starań aby przygotować się na kryzysową sytuację. Dodaje, że teoretycznie można było przygotowywać się na kryzys już 3 lata temu, lecz wychodząc z takim zarzutem pamiętać trzeba, że środowiska pozarządowe również tego tematu nie podnosiły. Poseł PiS dodaje, że Polacy przyjmują uchodźców, którzy są w prawdziwej potrzebie. Zaznacza również, że Europa w ocenie kryzysu nie jest jednomyślna. Gość „Popołudnia Wnet” wypowiada się również na temat dziennikarzy –  w tej wojnie są oni jego zdaniem wyłącznie amunicją. Dodatkowo krajowi przedstawiciele mediów zdają się traktować priorytetowo wewnętrzną batalię polityczną.

 


Marek Chadzyński mówi o bieżącej sytuacji ekonomicznej w Polsce – w kraju szaleje inflacja. Zaznacza, że próg tzw. zdrowej inflacji to 2,5% – został on w tym momencie zdecydowanie przekroczony. Dziennikarz dodaje, że przyczynami takiego stanu rzeczy są m.in. nienadrobione braki z okresu pandemii, a także deficyt towarów, zwłaszcza z sektora energetycznego. Organizmy kontroli bankowości niestety zawiodły. Bankowi Centralnemu zarzuca się opóźnione działania. Inne przyczyny bieżącego stanu rzeczy to zaburzenie dostaw, nierówne ceny energii, deficyt gazu gazu, kłopoty z uprawnieniami  do emisji Co2 – są to przyczyny niezależne od polityki pieniężnej. Zdaniem gościa „Popołudnia Wnet”, być może konieczne będzie podniesienie stopy procentowej.


Bogusław Łabędzki zaznacza, że na niektórych terenach przygranicznych które zamieszkuje mniejszość białoruska, przeważa sympatia dla Aleksandra Łukaszenki. Nastroje wśród polskich mieszkańców Hajnówki wyraźnie się uspokoiły, obecność żołnierzy ma na to pozytywny wpływ. Spotkania z nielegalnymi emigrantami wciąż się jednak zdarzają – skala zjawiska wzrasta. Gość „Popołudnia Wnet” zaznacza, że stan wyjątkowy został przez mieszkańców przyjęty ze zrozumieniem.


Piotr Woyciechowski komentuje sytuację na granicy polsko-białoruskiej. Jego zdaniem jesteśmy tuż przed eskalacją wojny hybrydowej – bieżące wydarzenia to jego zdaniem przedbiegi. Zaznacza, że migranci są mięsem armatnim w rękach Łukaszenki – ta tendencja będzie również eskalować. Zdaniem eksperta prędzej czy później dojdzie do rozruchów na granicach. Zauważa, że mogłoby do doprowadzić do uaktywnienia art. 5 Paktu Północnoatlantyckiego – w przypadku aktu agresji wymierzonego w państwo członkowskie, może ono liczyć na pomoc. Gość „Popołudnia Wnet” dodaje, że myślenie humanitarne powinno dotyczyć głównie obywateli Rzeczpospolitej – najważniejsze jest dobro kraju. Zdaniem eksperta posłowie, którzy głosowali przeciwko przedłużeniu stanu wyjątkowego jawnie okazali tendencje prorosyjskie. Dodaje również komentarz na temat roli mediów w kryzysie – prowadzą one jego zdaniem grę psychologiczną.


Miłosz Lodowski mówi o kondycji mediów w dobie kryzysu uchodźczego i wojny hybrydowej. Zaznacza, że media dostosowują swój przekaz do konsumenta, nad którego kondycją również warto się zastanowić. Media nie zajmują się tonowaniem nastrojów i rozpracowywaniem oraz relacjonowaniem sytuacji, tylko ją podsycają. Media są graczem na wojnie hybrydowej.  Zdaniem gościa „Popołudnia Wnet” edukacja w Polsce  sprzyja podatności na manipulację bardziej niż analizie faktów. Polskie społeczeństwo ufa zmanipulowanemu przekazowi – nie potrafi nawet wyodrębnić tego, co leży w ich interesie.


Krzysztof Jabłonka opowiada o masowej zbrodni dokonanej przez NJKWD na ludności polskiej zamieszkującej terytorium ZSRR w 1937 roku – śmierć poniosło ponad 111 tysięcy Polaków.

Malinowski: Polska w ostatnich latach stała się celem różnych siatek handlarzy wywożących tutaj Afrykańczyków do pracy

Prezes zarządu Haart Poland o współczesnym niewolnictwie: kto pada jego ofiarą, jak ono wygląda i czemu powinniśmy się zainteresować tym problemem.

Radosław Malinowski zauważa, że niewolnictwo istnieje od najdawniejszych czasów. W XXI w. wciąż ma miejsce handlowanie ludźmi.

Niewolnictwo nadal istnieje. Co więcej, w dobie globalizacji niewolnictwo stało się problemem powszechnym, chociaż zmieniły się metody.

W Afryce Wschodniej centrum tego procederu jest Kenia- najbardziej rozwinięty kraj regionu.

Sam proceder polega przede wszystkim na sprzedaży osób dorosłych oraz dzieci, czy do pracy przymusowej czy do wyzysku seksualnego, a nawet na potrzeby pozyskania organów.

Prezes zarządu Haart Poland informuje, że według szacunków 75 proc. ofiar handlu ludźmi to kobiety i dzieci. Przyznaje przy tym, że liczba mężczyzn, którzy tego doświadczyli jest zaniżona, gdyż bardzo wielu nie chce się przyznać.

W Afryce osobą sprzedaną może być osoba biedna, może być to osoba bogata, może to być dziewczyna, chłopak.

Najbardziej narażeni na obrócenie w niewolę są uchodźcy, mieszkańcy slumsów, czy kobiety i dzieci z wiosek, gdzie nie ma pracy. Ludzie ci są szczególnie narażeni na oferty pracy, za którymi kryje się niewolnictwo.

W zeszłym roku była wyjątkowa plaga szarańczy w Afryce Wschodniej bardzo trudna do opanowania. To spowodowało zniszczenie całych zbiorów, całych społeczeństw w Ugandzie, w Etiopii, w Somalii, również w Kenii.

W rezultacie rodziny sprzedawały część swych dzieci, aby wyżywić resztę. Malinowski zaprasza na stronę internetową Haart Poland. Podkreśla, że warto zainteresować się tym problemem, gdyż dotyczy on także naszego kraju.

Polska w ostatnich latach znalazła się jako cel różnych siatek handlarzy, którzy również wywożą osoby z Afryki tutaj właśnie do pracy, czy do wyzysku seksualnego.

Gość Kuriera w samo południe zaprasza na konferencję organizowaną w Europejski Dzień Walki z Handlem Ludźmi. W czasie konferencji przedstawiciele Haart Poland opowiedzą więcej na temat swej działalności.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Stefanik: na chwilę obecną Państwo Islamskie straciło większość swoich przywódców

Gościem „Kuriera w samo południe” jest Zbigniew Stefanik – korespondent polskich mediów we Francji, który komentuje doniesienia o likwidacji przywódcy Państwa Islamskiego przez wojska francuskie.

Zbigniew Stefanik mówi o zastrzeleniu przywódcy Państwa Islamskiego przez francuskie siły militarne, o którym poinformował w dniu dzisiejszym na konferencji prasowej prezydent Francji Emmanuel Macron. Operacja ta była kluczowym elementem opracowywanego od dłuższego czasu planu.

Miało to miejsce w dniach od 17 do 22 sierpnia tego roku.

Był to element operacji wojskowej, która trwała przez 18 miesięcy. Skończyła się ona fazą rozpoznania, a następnie 17 sierpnia przystąpiono do działań naziemnych, wspartych przez siły powietrzne.

Był to atak z powietrza, wspierany przez atak naziemny.

Operacje likwidacji przywódców Państwa Islamskiego trwają od 6 miesięcy. Na chwilę obecną stracili oni większość swoich przywódców. Działania militarne mają miejsce w tzw. strefie trzech granic, ponieważ to właśnie tam Państwo Islamskie jest najbardziej aktywne.

Chodzi o strefę łączącą granicę Mali, Nigeru i Burkinia Faso.

Gość „Kuriera w samo południe” podkreśla, że zlikwidowany przez siły francuskie przywódca Państwa Islamskiego Adnan Abu Walid ma na sumieniu wiele ludobójstw.

Zlecił m.in. zlikwidowanie 6 pracowników organizacji humanitarnej NGO w sierpniu ubiegłego roku, jak i również tłumaczy i przewodników, którzy im towarzyszyli.

Bieżąca sytuacja na froncie wschodnim rodzi pytania o kierunek dalszego biegu wydarzeń. Trwają negocjacje pomiędzy władzami francuskimi a przedstawicielami różnych grup islamistycznych.

Francja nie wycofuje się całkowicie z frontu – głównym celem będzie dalsza walka z dżihadyzmem w tym regionie.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

PK

Dr Bogdan Pliszka: Państwo Islamskie jest zdecydowanie bardziej radykalne niż talibowie

Co łączy trockistów z islamistami? Na co liczy afgańskie Państwo Islamskie? Czy talibowie zaatakują Amerykanów? Ekspert ds. terroryzmu o zamachu terrorystycznym w Kabulu i amerykańskiej ewakuacji.

Dr Bogdan Pliszka komentuje ostatnie zamach terrorystyczne w Kabulu. Jak ocenia,

Skuteczność tych zamachów pokazuje, że prawdopodobnie nikt nie spodziewał się, że będą te zamachy aż na taką skalę.

Wskazuje, iż terrorysta-samobójca nie musi się zastanawiać, gdzie uciekać. Gdy wtopi się w tłum, to on wybiera czas i miejsce zamachu. Do zamachów przyznało się Państwo Islamskie prowincji Chorestan (IS-Ch). Jak wskazuje nasz gość

Teoretycznie Państwo Islamskie zostało pokonane militarnie, gdzieś tam na Bliskim Wschodzie zostało ono pokonane, ale od początku Państwo Islamskie deklarowało, że ma struktury amorficzną, sieciową.

Zauważa, że Niektórzy członkowie Boko Haram w Nigerii przyznawali się do bycia częścią Państwa Islamskiego. Grupa kilkunastu terrorystów może się ogłosić filią ISIS i nikt im tego nie zabroni.

Na początku lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku zaatakowane za takie powiedzmy najbardziej radykalne ugrupowania uchodziły ugrupowania powiązane z Teheranem, czyli ugrupowania głównie szyickie.

Ekspert ds. terroryzmu przypomina historię islamizmu. Po rewolucji islamskiej w Iranie za najbardziej radykalnych uznawano irańskich szyitów. Później jednak pojawiły się sunnickie grupy takie jak Taliban, czy Al-Kaida zarzucające Iranowi zbyt mały radykalizm. To samo zaś talibom zarzuca teraz Państwo Islamskie. Politolog zauważa, że w XX wieku trockiści zarzucali Sowietom biurokratyzację.

Zamiast eksportować rewolucję na cały świat, to zaczęli budować struktury, w ich mniemaniu, normalnego państwa.

Podobnie w przypadku islamistów – kolejne grupy zarzucają niewystarczający radykalizm poprzednim. Dr Pliszka sądzi, że IS- Ch liczy na przepływ zwolenników, po tym, jak talibowie postanowili dogadać się z Zachodem.

Przynajmniej część tej powiedzmy grupy kierującej Państwem Islamskim Chorasanu zakłada, że w społeczeństwie afgańskim jest duża część jakichś ludzi, którzy staną się ich zwolennikami.

Przypomina, że grupy lewackie dokonując zamachów w latach 70. liczyły, że sprowokują rewolucję na Zachodzie. Nie udało im się to i podobnie nie uda się sprowokować rewolucyjnego wybuchu islamistom w Afganistanie.

Mniejszość szyicka nienawidzi Państwa Islamskiego.

Większość Afgańczyków chce tylko żyć w spokoju. Tymczasem trwa amerykańska ewakuacja z Kabulu. Gość Kuriera w samo południe sądzi, że 31 sierpnia to nierealny termin. Talibowie podkreślają zaś, że nie przewidują możliwości przesunięcia terminu końca ewakuacji.

Zastanawiam, czy talibowie w tym momencie byliby gotowi pójść na całość i na przykład spróbować zablokować tę ewakuację, spróbować przejąć kontrolę nad lotniskiem. To oczywiście musiałoby się wiązać z zaatakowaniem sił amerykańskich.

Gdyby do tego doszło Stany Zjednoczone będą miały do wyboru albo zetrzeć się z talibami, albo oddać lotnisko bez walki.

Szansa na ewakuację tych ludzi wygląda na to, że jest bliska zeru.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Ks. Janusz Machota SMA: Albinosi żyli w ciągłym niebezpieczeństwie utraty zdrowia i życia

O działalności Kościoła w Tanzanii, domu dla dzieci i problemach osób z albinizmem.

Gościem Popołudnia WNET był ks. Janusz Machota SMA, misjonarz Stowarzyszenia Misji Afrykańskich, który opowiadał o misji w Tanzanii w której mieszka od 16 lat. Obecnie, wraz z siostrami Loretankami mieszka w domu dla dzieci albinosów, nad Jeziorem Wiktorii.

Poczucie bycia na odpowiednim miejscu i robienie czegoś co naprawdę ma sens, co zmienia ten świat na lepsze (…) my próbujemy tę cegiełkę dodać do tego co się nazywa Królestwem Bożym i stad płynie ta radość – powiedział ks. Janusz.

Swoje pierwsze dni w Tanzanii wspomina bardzo dobrze. Tanzania jest krajem bardzo biednym. Jest też podzielony na bardzo bogatych, którzy stanowią niewielki procent i bardzo biednych. Większość ludzi żyje bardzo podobnie.

Jest grupka bardzo bogatych (…) ale po prostu nie ma tej klasy średniej albo jest bardzo mała. Większość żyje bardzo ubogo albo ubogo albo mniej ubogo – poinformował ks. Janusz.

Mieszkańcy Tanzanii są bardzo pozytywnie nastawieni do życia. Zawsze są zadowoleni. Pod względem religii jest tam bardzo duża różnorodność ale nie ma wrogości między wyznawcami.

Chrześcijan mniej więcej jest pół na pół z muzułmanami. Jest trochę sekt i ciągle pewien procent wyznawców religii tradycyjnych (…) natomiast też jest rozrzucona np. muzułmanów dużo jest na wybrzeżu i w dużych miastach (…) katolicy są rozsiani po całej Tanzanii – powiedział ks. Janusz.

Ks. Machota zaznaczył, że w Tanzanii około 120 grup etnicznych, połączonych językiem suahili, czuje się jednością i możliwa jest współpraca między wyznawcami różnych religii. W Jeziorze Wiktorii można się kąpać ale są szkodliwe drobnoustroje. Dostarczana z jeziora woda musi być filtrowana. Na co dzień ks.Janusz zajmuje się koordynacją pracy misjonarzy między wioskami i od roku koncentruje się na pomocy osobom z albinizmem. Osoby z albinizmem są prześladowani i często padają ofiarą wyznawców przesądów.

Ciągle byli prześladowani. Żyli w ciągłym niebezpieczeństwie utraty zdrowia i życia ponieważ ciągle w swojej ideologii tutaj gdzieś zakorzenionej, część albinosa użyta do jakiś rytuałów szamańskich, może przynieść komuś jakąś korzyść. Fortunę czy ktoś zostaje wybrany do parlamentu i byli zagrożeni – powiedział ks. Janusz.

Problemem jest również zapewnienie bezpieczeństwa osobom dorosłym. W Tanzanii jest bardzo duży procent osób z albinizmem. Na świecie jest to 1 na 20 tys osób, w Tanzanii statystyki pokazują, że jest to 1 na 1,5 tys osób.

J.L.[related id=117398 side=right]

Ks. Boguszewski: Tylko państwa mogą mieć wpływ na ludobójstwo

W „Kurierze w Samo Południe” duchowny omawia najnowszy raport Amerykańskiego Departamentu Stanu, z którego wynika, że nad Afryką Północną, a także Bliskim i Dalekim Wschodem ciąży widmo ludobójstwa.

Ks. Mariusz Boguszewski z Papieskiego Stowarzyszenia „Pomoc Kościołowi w Potrzebie” komentuje nowo opublikowany raport Amerykańskiego Departamentu Stanu ws. działań przeciwdziałających ludobójstwu w krajach, gdzie ryzyko zbrodni jest największe. Duchowny widzi wiele dobrego w zainteresowaniu Stanów Zjednoczonych tematem ludobójstwa. Nasz gość wyraża również nadzieję, że nie skończy się jedynie na słowach i raportach:

Każde mówienie o tych strasznych rzeczach, które dzieją się przede wszystkim na Chrześcijanach, ale i na wszystkich ludziach jest ważne – podkreśla ks. Mariusz Boguszewski.

Według rozmówcy Adriana Kowarzyka, wpływ na ograniczenie tych aktów eksterminacji mogą mieć tylko najwyższe struktury polityczne, czyli państwa. Ks. Mariusz Boguszewski zaznacza również, że ludobójstwo jest najokrutniejszym ze wszystkich rodzajów przemocy jakich może doświadczyć człowiek:

Ludobójstwo jest – według tych raportów, które wydajemy – tą najgorszą formą, na którą mogą mieć wpływ tylko państwa, (…) najwyższe czynniki władzy – podkreśla ksiądz.

Przedstawiciel „Pomocy Kościołowi w Potrzebie” mówi również o miejscach, w których w najbliższym czasie może dojść do aktów ludobójstwa. Duchowny wskazuje także na związek między eksterminacją a fundamentalizmem religijnym czy totalitaryzmem:

W tym raporcie, który teraz został opublikowany, oczy naszej wyobraźni przenoszą się jak zwykle na północ Afryki, na Bliski Wschód i na Daleki Wschód. Jest to związane z działaniami różnych fundamentalizmów. Tam gdzie działają reżimy totalitarne, tam gdzie po prostu zaplanowana jest ta eksterminacja – mówi ks. Mariusz Boguszewski.

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji!

N.N.

Stefanik: Emmanuel Macron będzie zabiegał, żeby państwa G7 sfinansowały zaszczepienie populacji afrykańskiej na Covid

Umiędzynarodowienie operacji przeciw dżihadystom w Sahelu, szczepionki dla Afrykańczyków i poprawa relacji z Turcją. Korespondent polskich mediów we Francji o ogłoszonych planach prezydenta Francji.

Zbigniew Stefaniuk komentuje konferencję prezydenta Francji.

Emmanuel Macron zaprezentował główne zarysy swojej polityki zagranicznej. […] Pierwsza kwestia to zakończenie  operacji Barkhane w obecnej formie.

Prezydent Francji zapowiedział umiędzynarodowienie akcji antyterrorystycznej w Sahelu.  Paryż będzie zabiegał o wsparcie innych członków UE i  sojuszników z NATO.  Francja chciałaby także większego zaangażowania samych państw afrykańskich. Stefanik zauważa, że w Mali doszło do wojskowego zamachu stanu, którego skutki uznała Unia Afrykańska.

Emmanuel Macron będzie zabiegał na szczycie G7, żeby najbogatsze państwa sfinansowały zaszczepienie na Covid populacji afrykańskiej.

Chodzi o zaszczepienie 60 proc. mieszkańców Afryki do końca 2022 r. Część kosztów poniesionych miałoby być przez państwa G7, a część przez koncerny farmaceutyczne.

Stosunki francusko-tureckie mają się źle.

[related id=147011 side=right] Francuski prezydent chciałby razem ze swoim tureckim odpowiednikiem na nowo ułożyć stosunki między oboma krajami. Korespondent polskich mediów we Francji informuje, że mężczyzna odpowiedzialny za spoliczkowanie prezydenta Macrona został skazany na 18 miesięcy więzienia i utratę praw publicznych. [Damien Tarel otrzymał wyrok 4 miesięcy więzienia i 14 miesięcy w zawieszeniu- przyp. red.]

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Sahel centrum dżihadyzmu. Repetowicz: Presja na Europę będzie narastać jeśli nie zajmiemy się problemami w samej Afryce

Czemu od operacji militarnych w Afryce zależy przyszłość Francji i całej Europy? Witold Repetowicz o destabilizacji regionu Sahelu i przemycie narkotyków oraz ludzi do Europy przez dżihadystów.

Nie chciałbym oceniać postawy Protasiewicza, ponieważ trudno się postawić w jego roli.

Witold Repetowicz odnosi się do wystąpienia Ramana Pratasiewicza w białoruskiej telewizji publicznej. Stwierdza, że skandalem jest przeprowadzanie takiego pseudowywiadu. Komentuje także sytuację w regionie Sahelu. Środek ciężkości światowego dżihadu przeniósł się z Bliskiego Wschodu do Sahelu.

Jest to teren gdzie władza państwowa jest bardzo, bardzo słaba, gdzie są bardzo duże animozje plemienne nierozwiązane kwestie kolonialne i to wszystko sprzyja anarchizacji tych terenów.

Wyjaśnia, że przez Sahel i Saharę od wieków przebiegają szlaki handlowe, wykorzystywane także przez przemytników narkotyków i ludzi. Trasą tą dostarczana jest z Ameryki Południowej kokaina.

Dżihadyści współpracowali od wielu lat w tym zakresie ze skorumpowanymi rządami afrykańskimi, kartelami narkotykowymi z Ameryki Południowej i włoską mafią.

W ostatnich latach doszedł do tego przemyt ludzi, wśród których można ukryć terrorystów. Korespondent wojenny wskazuje na niedawny list francuskich wojskowych. Dla Francji prowadzenie wojny w Sahelu jest sprawą jej dalszej egzystencji.

Jeżeli Francja nie będzie prowadzić działań na Sahelu to ta wojna domowa we Francji będzie miała miejsce prędzej niż później. A jak Francja upadnie to kryzys przeniesie się też na inne kraje Europy i nie ominie Polski.

[related id=122675 side=right] W 2013 r. Francuzi rozbili dżihadystów w Mali. W kolejnym roku obalony został  dyktator Blaise Compaoré, prezydent Burkina Faso. Obecnie połowa tego kraju kontrolowana jest przez dżihadystów. Repetowicz zauważa, że narracja w sprawie imigracji i islamskiego ekstremizmu zmieniła się nad Sekwaną w ciągu ostatnich lat. Pewnych zjawisk nie można już bowiem ignorować. Gość Kuriera w samo południe zaznacza, że trzeba walczyć z problemami, które docierają do Europy. Dodaje przy tym, że

Nie należy zapominać o tym, że presja będzie narastać jeśli nie zajmiemy się problemami w samej Afryce.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.