Wszystko, co trzeba wiedzieć o Bojkach – opowiada Stanisław Drozd

Bojkowie z powiatu kałuskiego, rok 1910 [źródło fotografii: Wikimedia Commons]

Bojkowie z powiatu kałuskiego, rok 1910 [źródło fotografii: Wikimedia Commons]

Bojkowie – ta nazwa wielu Polakom może wydać się bardzo obca. A przecież Bojkowie to jedna z grup górali zamieszkująca Bieszczady! O historii i kulturze tego ludu opowiadał w studiu Stanisław Drozd.

Stanisław Drozd jest z pochodzenia Bojkiem, a z zawodu kierownikiem Gminnego Centrum Kultury Bojków w Myczkowie. W rozmowie z Magdaleną Uchaniuk opowiada fascynującą historię swojego regionu. Była to historia nieraz tragiczna – po II wojnie Bojkowie zostali uznani za Ukraińców i z tego powodu wysiedleni przez komunistów w Akcji „Wisła”. Jak mówi Stanisław Drozd:

„Ukrainiec” u nas [Bojków] oznaczał działacza politycznego. Dopiero w czasach II Wojny Światowej weszli Niemcy i kazali nam się zadeklarować. W tamtym czasie mieliśmy kennkarty z literą „U”, jak Ukrainiec.

Dawne dzieje Bojków są równie skomplikowane – jedna z hipotez głosi, że wywodzą się oni z… Wołoszczyzny, a więc dzisiejszej Rumunii.

Wołosi przybyli tutaj około XV wieku. Wzięli swoje stada, rodziny i poszli w Karpaty. Od dwóch możnych rodów węgierskich dostali te ziemie i żyli tak aż do XX-wiecznych wywózek.

– mówi historyk.

Czym jest „wiek rębny” u Bojków? Jak ten lud przetrwał II Wojnę Światową? Tego wszystkiego i jeszcze więcej dowiecie się w audycji Radia Wnet!

ARP

Radio Wnet obchodzi 2. rocznicę „białoruskiej wiosny”.

Od "rewolucji godności" upłynęły dwa lata
Od "rewolucji godności" upłynęły dwa lata

Minęły dwa lata od buntu białoruskiego społeczeństwa przeciw władzy Aleksandra Łukaszenki. O tamtych wydarzeniach i o perspektywie na przyszłość rozmawiali goście Radia Wnet.

Przypomnijmy – do protestów doszło po wyborach prezydenckich na Białorusi w 2020 r. O reelekcję ubiegał się rządzący od lat 90. Aleksander Łukaszenka oraz kandydaci opozycji, których kampania wyborcza była jednak utrudniana przez rząd. Gdy publicysta i kandydat na prezydenta Siergiej Cichanouski został aresztowany, jego żona postanowiła kandydować za niego. Swietłanę Cichanouską poparli inny opozycjoniści, tworząc wspólny front demokratyczny. Ostatecznie Centralna Komisja Wyborcza podała, że wybory wygrał Łukaszenka. Według niezależnych obserwatorów prawdziwe poparcie dla niego liczyło ok. 3%, a wybory powinna wygrać kandydatka opozycji. Wówczas rozpoczęły się protesty, które zostały jednak brutalnie stłumione. Wydarzenia te doprowadziły do kolejnej fali emigracji opozycji demokratycznej.

Rusłan Szoszyn to białoruski dziennikarz od wielu lat mieszkający w Polsce. Współpracuje między innymi z „Rzeczpospolitą”. W naszym plenerowym studiu we wsi Solina nad Jeziorem Myczkowskim omawia sytuację na Białorusi po „wygaszonej” rewolucji.

Dziennikarz wskazuje, że właśnie w 2020 r. była szansa na obalenie Łukaszenki przez siły prozachodnie.

To było wcześniej bardzo bierne społeczeństwo. Ale wtedy to [protesty – przyp. red.] się udało. Dzięki nowym twarzom, dzięki temu, że na czele tego ruchu pojawiła się kobieta.

Szoszyn dodaje, że reżim znajdujący się wówczas na krawędzi upadku stłumił jednak nie tylko opozycję na ulicach, ale również w kręgach władzy.

Przez te dwa lata, gdy skazywano ludzi na łagry, nie zbuntował się żaden sędzia, […] żaden minister. […] A rząd białoruski to nie tylko Łukaszenka. To też około 30 ministerstw. I nikt w tym potężnym aparacie władzy się nie zbuntował. Nikt!

Najświeższych informacji z Białorusi od Rusłana Szoszyna możecie wysłuchać w Radiu Wnet.

ARP

 

Czytaj także:

Czy Białoruś weźmie udział w wojnie? Aleksy Dzikawicki: Łukaszenka tylko udaje podwyższoną aktywność

Rusłan Szoszyn, Adam Piątkowski, Krzysztof Majcher – Popołudnie Wnet z Soliny – 09.08.2022 r.

Popołudnia Wnet można słuchać od poniedziałku do piątku w godzinach 16:00 – 18:00 na: www.wnet.fm oraz w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Białymstoku, Szczecinie, Łodzi i Bydgoszczy.

Goście „Popołudnia Wnet”:

  • Rusłan Szoszyn – dziennikarz i publicysta Rzeczpospolitej,
  • Adam Piątkowski – wójt gminy Solina,
  • Sławomir Drozd – kierownik centrum kultury Muzeum Bojkow,
  • Krzysztof Majcher – dyrektor Zapory Solina PGE,
  • Daniel Wojtas – dyrektor Eko Marine w Polańczyku,
  • Zbigniew Wilk – właściciel parku liniowego w Solinie.

Prowadząca: Magdalena Uchaniuk

Realizacja: Joanna Rejner


Rusłan Szoszyn mówi o rocznice protestów na Białorusi. Przyszłość Białorusi, zdaniem publicysty, zależy od wyników wojny w Ukrainie. Ponadto Rosja próbuje wciągnąć w konflikt Białoruś, która próbuje zostać bezstronna.


Adam Piątkowski | fot. Małgorzata Kleszcz, radio Wnet

Adam Piątkowski mówi o turystyce w gminie Solina. Dzięki wparciu władz gminy, w regionie rozwijają się przedsiębiorstwa. Ponadto, wójt gminy zapowiada nowe inwestycyjne projekty. Adam Piątkowski wyraża nadzieje, że uda się zdobyć fundusze PKO, które zostaną przeznaczone na rozwój gminy.


Sławomir Drozd tłumaczy kim są bojkowie, zamieszkujące Karpaty Wschodnie. Mówi o powojennych losach tej grupy etnicznej i historii własnej rodziny. Zachęca do odwiedzenia Muzeum Bojków w Myczkowie, gdzie można zobaczyć przedmioty związane z dawnym życiem okolicznych wsi, dworów oraz miasteczek. Utrwala wiedzę na temat zwyczajów, obrzędów, tradycji i codziennej pracy ludzi minionej epoki.


Krzysztof Majcher | fot. Radio Wnet, Małgorzata Kleszcz

Krzysztof Majcher mówi o bezpieczeństwie energetycznym. Dyrektor Zapory Solina PGE tłumaczy, że należy zmienić obecnie system energetyki polskiej. Dodaje, że musi być oparty na jak najbardziej różnorodnych źródłach. Krzysztof Majcher jest przekonany, że w świetle kryzysu należy dywersyfikować dostawy i opierać się nie tylko na klasycznych źródłach energii, ale także odnawialnych.


Zbigniew Wilk | fot. Małgorzata Kleszcz, Radio Wnet

Zbigniew Wilk mówi o tym, jak wojna w Ukrainie wpłynęła na ruch turystyczny w Solinie. Opowiada również o kierunkach swoich podróży.


Daniel Wojtas opowiada o swojej Eko Marine’ie. To miejsce, z którego można zabrać się w rejs z wykwalifikowanym żeglarzem lub wyczarterować jacht i popłynąć samemu. Przedsięwzięcie pana Daniela oferuje także inne atrakcje: „W Eko Marine’ie, nie będąc żeglarzem, można nocować na jachcie”.


 

Piotr Rogala z Bieszczad: „akcja Wisła” przebiegała tu dramatycznie. Ludziom palono domy, niszczono dobytek

Piotr Rogala bieszczadzki bard; fot.: Małgorzata Kleszcz, Radio Wnet

Przewodnik i muzyk mówi o rdzennej ludności – Łojkach, którzy zostali w całości wysiedleni z tych terenów. Rozmawiamy także o pierwszych mieszkańcach zasiedlających te dziewicze tereny.

Piotr Rogala – bieszczadzki muzyk i przewodnik opowiada o charakterystyce regionu.

Znajdujemy się w okolicy góry Jawor. Nazwa szczytu wzięła się od drzew, które tę górę porastały (powszechna praktyka nazywania wzniesień). Kiedyś jaworów rosło tutaj wiele i tworzyły bajkowy krajobraz.

O zaporze wodnej w Solinie: pomysły jej utworzenia pojawiły się już sto lat temu. Pierwsze próby budowy podjęto zaraz po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku. Z czasem prace zostały przerwane, rzeka wylewała i niszczyła postępy. Po ulewnych deszczach lub wiosennych roztopach poziom wód był w górach bardzo wysoki. Prowadziło to do powodzi.

Rdzenni mieszkańcy Bieszczad to Łojkowie. Po II wojnie światowej wysiedlono ich z tych terenów całkowicie w ramach „akcji Wisła”. Przeprowadzono ją tutaj w sposób bardzo brutalny.

Przyjeżdżało wojsko, ludzie mieli 3 godziny na spakowanie wszystkiego, zabierano ich na dworzec. Dobytek, który po nich zostawał, był palony, tak żeby Ukraińcy nie mogli z niego korzystać. Do lat 80-tych właściwie nie można było tam przyjeżdżać, osiedlać się – wyjaśnia Piotr Rogala.

Bieszczady zostały wyludnione, większość miejscowości spalono. Główny kierunek deportacji to tereny Związku Radzieckiego, Mazur, oraz zachodniej Polski.

Bieszczadami nazywano miejsca niedostępne, mocno zalesione i takie to pasmo rzeczywiście było. Górskie tereny zaczęły być zasiedlane dopiero w połowie XV wieku. Trzeba było zachęcać ludzi do zamieszkiwania tego trudnego terenu – ubogie gleby, góry, mało osadników. Wprowadzono więc wolniznę (ówczesne zwolnienie od podatku) na 25 lat. Była to zachęta, by osiedlać się na tych ziemiach. Tworzono pastwiska, karczowano lasy i przygotowywano ziemię pod uprawy.

Obecnie również można spotkać dzikie zwierzęta i podziwiać piękno przyrody. Największym żyjącym w tym rejonie stworzeniem jest żubr. W Bieszczadach znajdują się duże skupiska wilków. Zdarza się, że atakują one zwierzęta hodowlane, wilki tylko w wyjątkowych sytuacjach atakują ludzi – opowiada lokalny przewodnik.

 Zachęcamy do wysłuchania całego wywiadu prosto z Bieszczad!

 

Maciej Zamojski z PKL o kolei w Solinie: jest to najnowocześniejsza kolej górska w Europie

Maciej Zamojski i Magdalena Uchaniuk, fot.: Małgorzata Kleszcz, Radio Wnet

Kierownik PKL Solina prezentuje niedawno otwartą kolej gondolową. Znajduje się ona w urokliwym miejscu – nad elektrownią wodną w Solinie.

Maciej Zamojski kierownik PKL Solina o kolei gondolowej w Solinie:

Jest to najnowocześniejsza kolej górska w Europie. Naprawdę wyjątkowa – przebiega nad czynną elektrownią wodna. Możemy przewieźć nią 1200 osób na godzinę – opowiada Zamojski.

Tuż przy stacji znajduje się wieża widokowa o wysokości 50 m. Z tarasu na górze rozpościera się widok na całe Bieszczady. Punkt widokowy znajduje się ponad 600 metrów nad poziomem morza. Maciej Zamojski, mówi że kolejka ma zapewnić przedłużenie sezonu.

Zapraszamy też jesienią, kiedy można podziwiać w Bieszczadach niezwykłe kolory.

Teren został odkupiony od gminy Solina. Jest teraz własnością PKL Solina. Okolica to nie tylko piękne widoki z kolejki, ale też wieża widokowa, park tematyczny oraz oferta gastronomiczna. Przed wybudowaniem przeprowadzono szczegółowe badania obciążeniowe. Kolej otworzono na początku lipca, można z niej korzystać cały rok.

Zapraszamy do przesłuchania całej rozmowy.

Maciej Zamojski, Piotr Rogala, Kamil Pieklak, Rafał Żelichowski,… – Popołudnie Wnet z Soliny – 08.08.2022 r.

Magdalena Uchaniuk, fot.: Małgorzata Kleszcz, Radio Wnet

Popołudnia Wnet można słuchać od poniedziałku do piątku w godzinach 16:00 – 18:00 na: www.wnet.fm oraz w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Białymstoku, Szczecinie, Łodzi i Bydgoszczy.

Goście „Popołudnia Wnet”:

  • Maciej Zamojski – kierownik ośrodka PKL Solina
  • Piotr „Rogalik” Rogala – muzyk i przewodnik
  • Kamil Pieklak – szef kuchni Karczmy Jawor
  • Rafał Żelichowski – szef Bistro Czadowe Gary
  • Szymon „Czujahster” – animator  w parku Tajemnicza Solina
  • Stjepan Jurasovic – dziennikarz, publicysta z Chorwacji

Prowadząca: Magdalena Uchaniuk

Realizacja: Joanna Rejner


Dziś Popołudnie Wnet przeprowadzane jest z Góry Jawor. W ten sposób rozpoczyna się tydzień popołudniowych audycji z okolic Bieszczad.

Maciej Zamojski opowiada o kolejce nad Soliną. Dowiadujemy się, że może ona przewieźć 1200 osób w ciągu zaledwie jednej godziny.

Maciej Zamojski i Magdalena Uchaniuk, fot.: Małgorzata Kleszcz, Radio Wnet

Piotr Rogala mówi o Górze Jawor. Tłumaczy, że Jawor jest najwyższym wzniesieniem nad Jeziorem Solińskim, ale nie należy jeszcze do Bieszczad. – wchodzi w skład Gór Słonnych.

Piotr Rogala to także bieszczadzki bard; fot.: Małgorzata Kleszcz, Radio Wnet

W drugiej części rozmowy pan Piotr mówi m.in. o watahach wilków spotykanych w okolicach Soliny.

Podchodzą coraz bliżej domów. Podobnie niedźwiedzie. Wdzierają się na podwórka, szukają pożywienia.


Kamil Pieklak i Rafał Żelichowski opowiadają o specjałach miejscowej kuchni. Mówią o tym, jakimi potrawami raczą swoich gości.


Szymon „Czujahster” jest animatorem  w parku Tajemnicza Solina. Opowiada nam o tym wyjątkowym miejscu. W nagraniu można zapoznać się także z jedną z audialnych atrakcji parku.


Popołudnie Wnet kończy się smutnym akcentem. Stjepan Jurasovic mówi o najnowszych faktach dotyczących wypadku polskich pielgrzymów w Chorwacji, do którego doszło w sobotni poranek.

K.K.

Artur Żak: wizyta papieża Franciszka byłaby czymś wyjątkowym. Podniosłaby morale Ukraińców

Ukraińcy określają raport Amnesty International jako haniebny. Organizacje międzynarodowe zawiodły na początku wojny. Wizyta papieża Franciszka miałaby ogromny wymiar symboliczny.

Artur Żak dziennikarz „Kuriera Galicyjskiego” o reakcjach Ukraińców na raport Amnesty International:

Raport jest oceniany jako haniebny. Nikt nie uważa go za bezstronny. Mówi się o złożeniu pozwu sądowego przeciwko Amnesty International.

Jego zdaniem ta instytucja bardzo łagodnie ocenia reżimy autorytarne, a surowo demokracje.

Organizacje międzynarodowe nie są na Ukrainie od jakiegoś czasu darzone sympatią. Ukraińcy widzieli, jak zachowywał się chociażby Czerwony Krzyż.  Nie wykonał swoich zadań i stracono do niego zaufanie – komentuje Żak.

Wszystko trwało bardzo długo, nie potrafili skoordynować działań z korytarzami humanitarnymi.

Dmytro Antoniuk: możliwe, że wojska ukraińskie wyzwolą Izium lub otoczą tam wroga

Rosjanie mają bardzo wielu ukraińskich jeńców. Status obrońców Mariupola określono jako terrorystów.

Wizyta papieża podniosłaby morale obywateli, miałaby wyjątkową wartość symboliczną. Wszystko jednak zależy od tego, w jakich okolicznościach do niej dojść. Ma się przecież też spotkać z patriarchą Cyrylem, co ja uważam za naganne – mówi gość Popołudnia Wnet.

Zapraszamy do wysłuchania całego wywiadu.

Zmicer Mickiewicz: Białoruś to twór faszystowski. Może dalej trwać tylko dzięki terrorowi

Wojsko białoruskie odbywa ćwiczenia. Chce pokazać Putinowi, że jest czymś zajęte. Edukacja, medycyna i wiele sektorów są na Białorusi w bardzo złej kondycji.

Michał Bruszewski: Rosjanie mają ogromne problemy z kadrami, rekrutują w więzieniach

Zmicer Mickiewicz dziennikarz Telewizji Biełsat o ćwiczeniach wojsk białoruskich:

Łukaszenka chce pokazać, że ma swoje siły zbrojne, które mogą gdzieś walczyć. Nie możemy mówić w tym wypadku o przygotowaniach do ofensywy.

Według gościa Popołudnia Wnet Białoruś chce pokazać Putinowi, że ich wojsko jest czymś zajęte. Ćwiczenia zbrojne to element ich polityki, są prowokacjami. Należy wczuć się w ich sposób myślenia. Reżimu Łukaszenki nie interesuje już reakcja międzynarodowa.

Walec represji rozpędził się i nie może się zatrzymać. Prześladowcy wiedzą, że za represjonowanie ludności można dostać awans, umocnić swoją pozycję. System kręci się już samodzielnie. To są terroryści – uważa Mickiewicz.

W bardzo złej kondycji jest białoruska edukacja. Zastępuje ją indoktrynacja i propaganda. Podobne braki odczuwalne są w medycynie. Na to wszystko nakłada się bardzo wysoka inflacja.

Państwa Łukaszenki to twór faszystowski. Nie można tego nazwać Białorusią. System zaczyna się dezintegrować. Jedyny sposób, żeby trwał to stosowanie terroru – mówi dzienikarz.

Zachęcamy do wysłuchania całej rozmowy.

Michał Bruszewski: Rosjanie mają ogromne problemy z kadrami, rekrutują w więzieniach

Rosyjskie wojska stanęły, a Ukraińcy rozpoczynają powolną ofensywę. Systemy zachodniej broni skutecznie powstrzymują rosyjskich agresorów.

Michał Bruszewski z Defence 24 komentuje raport Amnesty International:

Takie organizacje muszą wiedzieć, że mogą zostać wykorzystane przez propagandę rosyjską. To jest klasyczny przykład głupoty geopolitycznej. Rosja może pokazywać, że nie jest izolowana na arenie międzynarodowej.

Biuro ukraińskie Amnesty International nie zostało dopuszczone do tworzenia tego raportu. Fragmenty tego dokumentu są szeroko wykorzystywane przez propagandę rosyjską. Raport został potępiony przez prezydenta Zełenskiego. Doszło do dużego skandalu dyplomatycznego.

Moim zdaniem jego publikacja to ogromna hańba. Rosjanie zniszczyli ponad 120 tysięcy mieszkań. W tym momencie publikowanie czegoś takiego i nieuznawanie głosu ukraińskiego to bardzo nierozsądne działanie – uważa Bruszewski.

Prof. Bohdana Honczarenko: kijowskie szkoły przygotowują miejsca do schronienia się w czasie alarmu

Z jego obserwacji wynika, że systemy zachodnie takie jak Himars sprawiły, że Rosjanie ugrzęźli. Dochodzi do powolnej kontrofensywy ukraińskiej.

Nie są to spektakularne zwycięstwa, ale zaczęli poruszać się do przodu. Wojska rosyjskie stanęły. Są próby szturmów, ale zostają powstrzymane – mówi dziennikarz.

Jest dużo przykładów odmawiania wykonania rozkazów. Wiele relacji mówi o tym, że niektórzy żołnierze uciekają z frontu.

Widzą, że są mięsem armatnim.  Rosjanie doszli do punktu, w którym rekrutują w zakładach karnych. Mają ogromne problemy z kadrami.

Całość jest dostępna do przesłuchania poniżej.

Witold Waszczykowski: Trzeba doprowadzić do kompromitacji Komisji Europejskiej. Oni grają na zmianę rządu w Polsce

Featured Video Play Icon

Nasz rozmówca uważa, że spór o KPO to konflikt polityczno-ideologiczny. Dlatego ustępstwa nie zmienią znacząco sytuacji. Trzeba przygotować odpowiedź rządu na działania Komisji.

Witold Waszczykowski europoseł PiS o KPO:

To konflikt polityczno-ideologiczny. Ustępstwa nie zmienią tej sytuacji. Trzeba doprowadzić do kompromitacji Komisji.

Gość Popołudnia Wnet sugeruje rozwiązania. Mamy wykazać, że KE narzuca nam swoje rozwiązania. Można odpowiedzieć np. wstrzymywaniem Zielonego Ładu. Skoro nie dostajemy należnych nam pieniędzy, to może nie musimy wypełniać tych ideologicznych zobowiązań?

Komisja domaga się kolejnych ustępstw, odejścia od naszych reform. Powinniśmy się czegoś nauczyć, a nie brnąć w to, że dalszymi ustępstwami przekonamy Komisję. Oni poczuli krew, wiedzą o zbliżających się wyborach i nie ustąpią – komentuje były minister.

Zdaniem Waszczykowskiego chodzi o zmianę rządu w Polsce. Przyniesie ona radykalną zmianę polityki polskiej, zarówno wewnętrznej jak i zagranicznej.

Problem uchodźców jest jednym z elementów podejścia państw zachodnich do Polski.

Wielu polityków zachodnich wcale nie chce, by Ukraina przetrwała. Plany pomocowe przygotowane przez Polaków są sabotowane.

Według naszego gościa Unia nie poczuwa się do pomocy Polsce, mimo że przyjęliśmy wielu uchodźców.

Grają na powrót do relacji z Rosją, nie patrząc na cenę. Decyzje o powrocie do węgla i energii jądrowej w Niemczech są jedynymi logicznymi. Próbowano przyspieszyć zielony program, ale zorientowano się, że nie jest to możliwe.

Zapraszamy do wysłuchania wywiadu.