Wojciech Konikiewicz: W polskich mediach nie ma miejsca na wspaniałą polską kulturę! Studio 37 WNET - 16 kwietnia 2019 - WNET.fm
Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Wojciech Konikiewicz: W polskich mediach nie ma miejsca na wspaniałą polską kulturę! Studio 37 WNET – 16 kwietnia 2019

Wojciech Konikiewicz gość Tomasza Wybranowskiego w programie "Studio 37". Fot. FB arch. Wojciecha Konikiewicza.

Z wybitnym muzykiem, kompozytorem i bezkompromisowym recenzentem polskiej rzeczywistości Wojciechem Konikiewiczem, w Studiu 37 WNET rozmawia Tomasz Wybranowski. Rozmowa nie tylko o muzyce i mediach.

Wojciech Konikiewicz jest absolwentem Państwowej Szkoły Muzycznej II stopnia i studiów indywidualnych (kompozycja i fortepian) we Wrocławiu, Warszawie, Niemczech i Francji. W latach 1977-1983 studiował elektroakustykę i psychoakustykę w Instytucie Telekomunikacji i Akustyki Politechniki Wrocławskiej a także filozofię na Uniwersytecie Wrocławskim.

W latach 80. był luminarzem i współtwórcą nowego ruchu polskiego jazzu. Pojawił się w takich składach jak Tie Break, Session Acoustic Action, Green Revolution, z Jorgosem Skoliasem, Marcinem Pośpieszalskich i Michałem Zduniakiem (znakomity album „Na całość” z 1986), i w kultowym Free Cooperation.

W 1985 roku rozpoczął współpracę z muzykami brytyjskiego zespołu Pinski Zoo. Na jednej scenie występował m.in. z takimi tuzami rocka jak J.J.Burnell (The Stranglers), Ian Paice (Deep Purple) czy Asian Dub Foundation.

Wojciech Konikiewicz. Fot. arch. Wojciecha Konikiewicza (FB).

Jego grę możemy usłyszeć na albumach największych gwiazd polskiej sceny. Współpracował i koncertował z Grzegorzem Ciechowskim, Tomaszem Lipińskim, Robertem Brylewskim, Lechem Janerką (legendarna debiutancka płyta „Klaus Mitffoch” i solowy debiut Lecha Janerki „Historia Podwodna”), a także z Wojciechem Waglewskim czy Tomaszem Budzyńskim.

Nagrywał ścieżki dźwiękowe do filmów, komponował do sztuk teatralnych i baletu. Współpracował z takimi reżyserami jak Jerzy Domaradzki, Waldemar Szarek i Krzysztof Krauze.

Nagrał ponad setkę płyt, a niektóre z nich zostały wydane przez renomowane wydawnictwa płytowe. Dość powiedzieć, że album „Tribute To Miles Orchestra – Live” był pierwszym w historii polskiego jazzu, który został wydany przez Warner Bros.

Natomiast „Strefa K”, płyta wydana w roku 2003, nagrana przez Konikiewicza z dwama utytułowanymi muzykami Stevem Harrisem i Janem Kopińskim została wysoko oceniona przez brytyjską prasę. Pochwalne recenzje i artykuły ukazały się w The Guardian , The Wire, Jazzwise, czy Jazz Views i Jazzword.

 

Wojciech Konikiewicz Trio. Fot. materiały prasowe.

 

Z Wojciechem Konikiewiczem rozmawiałem o muzyce, ale i o grzechach zaniechania kolejnych ekip rządzących na szachownicy działań (alno ich braku) na polu kultury i kreacji ducha narodu. Wojciech Konikiewicz nie oszczędza także obozu „Dobrej Zmiany”, który –  jego zdaniem – jest „wielkim rozczarowaniem”.

Jak twierdzi Rada Mediów Narodowych jest chichotem historii, ponieważ:

„Rada Mediów Narodowych odpowiadająca za media publiczne sprawia, że Polskie Radio jest w stanie choroby klinicznej. Obsadza się kolejnych nieudaczników i trwa ten karnawał złych nominacji i niekompetencji.”

 

W 2017 roku Wojciech Konikiewicz zrealizował bardziej niż ambitny projekt, a zainspirowała go poezja koreańską. Łącząc polską i koreańską muzykę tradycyjną w ramach projektu Warsaw -Seoul Bridge, jego grupa wystąpiła na Jarasum Jazz Festival. Poem ruszyła w trasę po Polsce.

Jak twierdzą krytycy „doświadczenie i inpiracje artysty przełożą się na twórczość Circle of Arts Orchestra a ta muzyka projektu to emocjonalny i przestrzenny jazz”.

Rozmawialiśmy także o najnowszej płycie Free Funk Trio.

Latem 1982 roku, we wrocławskim klubie Rura spotkali się – mój gość – pianista Wojciech Konikiewicz, basista Mieczysław Jurecki i perkusista Jacek Ratajczyk. Po kilku dniach wspólnych prób wyszli na scenę klubu i… wzbudzili sensację. W formule klasycznego fortepianowego tria przedstawili wybuchową mieszankę z odniesieniami do funku, free jazzu, reggae, bebopu czy harmolodic!

„Live at Rura 1982” to zapis tych niezwykłych chwil – o archiwalnej, niedoskonałej jakości technicznej, ale potężnej energii muzycznej. Materiał, wzbogacony o okładkę autorstwa Dariusza Śliwy i książeczkę ze zdjęciami i opisem działalności projektu, ukazuje się po raz pierwszy w formie dwupłytowego albumu.

 

Oto zapis mojej rozmowy z Wojciechem Konikiewiczem. Zapraszam – Tomasz Wybranowski:

 

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook