Teraz na antenie:
Radio Wnet

Studio Lwów 06.10.2025 r.: Zjazd Polskich Organizacji na Ukrainie: wspólny głos i konkretne rekomendacje

Data: 06.10.2025

W najnowszym wydaniu „Studia Lwów” głównym tematem był reportaż ze Zjazdu Polskich Organizacji na Ukrainie, który odbył się w Brzuchowicach pod Lwowem. W wydarzeniu uczestniczyło ponad sto osób — przedstawiciele stowarzyszeń i instytucji z niemal całej Ukrainy: od Charkowa i Sum, przez Mikołajów i Odessę, po Kijów, Żytomierz i zachodnią Ukrainę. Zjazd zorganizowało przede wszystkim Centrum Kultury Polskiej i Dialogu Europejskiego w Iwano-Frankiwsku we współpracy m.in. ze Związkiem Polaków Ukrainy oraz Federacją Organizacji Polskich na Ukrainie.
Tegoroczne spotkanie miało charakter roboczy: trzy i pół dnia szkoleń, paneli i debat poświęconych kondycji oraz rozwojowi polskiej społeczności w realiach pełnoskalowej wojny. Wypracowane rekomendacje mają trafić zarówno do władz Rzeczypospolitej Polskiej, jak i Ukrainy — jako zapis najpilniejszych potrzeb i postulatów środowiska.
W audycji przypomniano również dramatyczny kontekst ostatnich dni: nocny, zmasowany rosyjski atak na Lwów i zachodnią Ukrainę, który uderzył m.in. w infrastrukturę energetyczną i cywilną. To właśnie ta rzeczywistość wojny, o której mówili goście, wzmacnia znaczenie współpracy, koordynacji i budowania odporności społecznej.

Wśród obecnych na zjeździe znaleźli się przedstawiciele władz polskich i ukraińskich, w tym konsul generalny RP we Lwowie Marek Radziwon, senatorowie Ryszard Majer (wiceprzewodniczący Komisji Spraw Emigracji i Łączności z Polakami za Granicą) i Halina Bieda (przewodnicząca zespołu ds. dziedzictwa narodowego), a ze strony ukraińskiej — Wiktor Kowrej, naczelnik Wydziału Polityki Etnicznej Państwowej Służby Ukrainy ds. Polityki Etnicznej i Wolności Sumienia. Współorganizatorem była także Fundacja „Wolność i Demokracja” z prezes Lilą Luboniewicz. Obecna była prezes Związku Polaków Ukrainy Lesia Jermak.

Reportaż zawierał rozmowy z uczestnikami i organizatorami. Senator Ryszard Majer podkreślił znaczenie trzech poziomów postulatów: „dla nas” (Parlamentu i rządu RP), „dla siebie” (środowisk organizacji polskich — w duchu współpracy i wymiany doświadczeń) oraz „dla nich” (władz ukraińskich, centralnych i samorządowych). Wątek praktycznej implementacji doświadczeń wojennych — od odporności społecznej po obronę cywilną i walkę z dezinformacją — wybrzmiał jako paląca potrzeba także po stronie polskiej.

Z kolei Wito Nadaszkiewicz zwrócił uwagę na potrzebę wzmocnienia adwokacji interesów polskiej mniejszości w Kijowie oraz na sens szerszej współpracy z innymi mniejszościami narodowymi na Ukrainie (m.in. rumuńską, węgierską, słowacką, tatarską i żydowską) w celu wymiany dobrych praktyk. Harcerską perspektywę przedstawił komendant Hufca „Wołyń” Aleksander Radica, mówiąc o wychowaniu młodzieży w warunkach wojny i o ciągłości pracy metodycznej mimo strat i służby wielu harcerzy na froncie. Dyrektor Liceum nr 10 im. św. Marii Magdaleny we Lwowie, Wira Szerszniowa, podkreśliła zaś znaczenie „odmrożenia” kontaktów po okresie pandemii i pierwszych latach wojny oraz wartość „fontanny pomysłów” do wykorzystania w szkołach i organizacjach.

Kulminacją zjazdu była prezentacja rekomendacji, które mają wesprzeć rozwój, integrację i skuteczność polskich organizacji na Ukrainie. Jak podkreślili gospodarze audycji, powodzenie zależy teraz od sprawnego dialogu z władzami w Warszawie i Kijowie — oraz od konsekwentnej współpracy wewnątrz samego środowiska, „jednym głosem”.

Audycję poprowadzili ze Lwowa Artur Żak i z Warszawy Wojciech Jankowski. Realizacja: Adam Czerpak.

Mówcy i najważniejsze cytaty
Wojciech Jankowski — „Gdzie byłeś, gdy ciebie nie było?”
Artur Żak — „Najważniejszą wartością dodaną tego zjazdu była wymiana doświadczeń i wzajemne poznawanie się ludzi.”
Senator Ryszard Majer — „Stąd głos ze Lwowa jest dla władz publicznych bardzo istotny.”
Wito Nadaszkiewicz — „Adwokacja interesów polskich na poziomie Kijowa jest niestety na razie dość słaba i to należy zmienić.”
Aleksander Radica — „Lepiej dyskutować niż unikać spotkań i kontaktów.”
Wira Szerszniowa — „Najważniejsze było to, że wreszcie spotkaliśmy się wszyscy razem.”

Wywiady:

Artur Żak:
Panie Senatorze, spotkaliśmy się w ramach pierwszego takiego zjazdu od wielu lat — tutaj, w podlwowskich Brzuchowicach — w bardzo przyjemnych okolicznościach i w towarzystwie reprezentującym praktycznie cały przekrój społeczeństwa polskiego na Ukrainie. Czy tego typu spotkania są ważne i czym są dla państwa polskiego, dla narodu polskiego?
Senator Ryszard Majer:
Takie spotkania są bardzo ważne. Senat od lat tradycyjnie opiekuje się Polonią i Polakami mieszkającymi za granicą. Stąd obecność senatorów na takim spotkaniu jest istotna — jesteśmy niejako zobowiązani, by być, by wysłuchać tego, co macie do powiedzenia. Ale nie chodzi tylko o to, byśmy słuchali was; równie ważne jest, by organizacje pozarządowe reprezentujące mniejszość polską na Ukrainie mogły wzajemnie się poznać, porozmawiać i sformułować rezolucję, dezyderat — opowiedzieć o najistotniejszych problemach Polaków mieszkających na Ukrainie w bardzo złożonej sytuacji, bo toczy się pełnoskalowy konflikt zbrojny. Ta sytuacja wymaga działań ekstraordynaryjnych. Dobrze by było, aby w trakcie tego wielodniowego spotkania — co też sprzyja głębszemu poznaniu — sformułować postulaty: dla nas, dla siebie i dla nich.
Postulaty dla nas — czyli dla Parlamentu Rzeczypospolitej, ale też dla rządu — powinny obejmować kwestie najbardziej bolesne dla was jako Polaków mieszkających na Ukrainie i pozostające w gestii władz publicznych Rzeczypospolitej, które wiedzą o waszym istnieniu i o was pamiętają, ale nie zawsze do końca rozumieją potrzeby — a te się zmieniają, rzeczywistość jest dynamiczna; inne były rok temu, inne są dziś. Stąd głos ze Lwowa jest dla władz publicznych bardzo istotny.
Drugi element to wzajemne poznanie — kreowanie wspólnoty, którą jesteście. Wzajemne poznanie umożliwia wymianę doświadczeń, umiejętności i formułowanie postulatów najważniejszych dla całego środowiska; możliwa jest koordynacja działań. Jedna organizacja podejmuje działania A, inna B — można dostrzec i zdiagnozować, czego wam brakuje i jakie są potrzeby poszczególnych członków mniejszości polskiej.
Wreszcie trzeci aspekt: postulaty „dla nich” — dla władz ukraińskich, państwowych i samorządowych. Bardzo ważne, byśmy byli aktywnymi obywatelami państwa ukraińskiego, byśmy mogli rozmawiać o problemach Polaków z przedstawicielami władzy ukraińskiej. Z dużą satysfakcją odnotowałem obecność przedstawiciela władz ukraińskich na zjeździe. Myślę, że jeśli sformułujecie postulaty w formie dezyderatu, zostaną one przyjęte zarówno w Kijowie przez władze państwowe, jak i tutaj, w obwodzie lwowskim, który również powinien wsłuchiwać się w głos Polaków.
Artur Żak:
Teraz pytanie z innej beczki. Żyjemy w czasach wojny i dużego niepokoju — pełnoskalowa inwazja Rosji na Ukrainę. De facto Europa, w tym Rzeczpospolita Polska, znajduje się w trakcie wojny hybrydowej: liczne prowokacje, próby dywersji. Ostatnio — według polskich mediów — Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zapobiegła bardzo poważnemu zamachowi terrorystycznemu. Czy doświadczenie Polaków, którzy pozostali na Ukrainie i w trakcie tej wojny musieli nabyć dodatkowe umiejętności, których w normalnych warunkach większość ludzi nie posiada, można byłoby wykorzystać w Rzeczypospolitej? Nie tylko w walce z dezinformacją, ale także w szeroko rozumianej obronie cywilnej. Wiem, że w Polsce to w pewnym stopniu kuleje na poziomie społecznym — co nie jest dziwne: w warunkach dobrobytu nie bierze się pod uwagę takiej ewentualności. Obywatele Ukrainy musieli się tego nauczyć, nie mieli wyboru. Czy można zaimplementować doświadczenie Polaków z Ukrainy, by przekazać je obywatelom Rzeczypospolitej?
Senator Ryszard Majer:
Można — i należy to zrobić. Taka implementacja powinna nastąpić. Przypomnę, że Polska jako pierwszy kraj w Europie bardzo mocno opowiedziała się za Ukrainą w momencie wybuchu wojny. Zmobilizowaliśmy inne narody Unii Europejskiej, by włączyły się najpierw w ofensywę dyplomatyczną, a potem militarną — pomoc szeroką falą płynie przez Przemyśl, wspomagamy Ukrainę. Doświadczenia zarówno Ukraińców, jak i Polaków mieszkających na Ukrainie w toku ostatnich trzech lat wojny są nieocenione dla państwa polskiego. Jestem głęboko przekonany, że wobec narastającego zagrożenia także dla granicy polskiej władze — Ministerstwo Obrony Narodowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych — będą sięgały po specjalistów, po Polaków stąd, by przygotować nasze systemy obronne i obrony cywilnej na ewidentnie rosnące zagrożenie ze strony rosyjskiego imperializmu.

Wito Nadaszkiewicz — jednocześnie działacz społeczny polskiej organizacji we Lwowie i przedstawiciel jednej z najaktywniejszych fundacji działających na Ukrainie, Fundacji Poland Helps

Wito Nadaszkiewicz:
Powiem, że inicjatywa takiego zjazdu jest mega pozytywna i jak najbardziej na czasie, bo, moim zdaniem, takich wydarzeń jest zbyt mało — są potrzebne, szczególnie teraz, podczas wojny; to już czwarty rok. Sytuacja Polaków na Ukrainie i polskich organizacji — teraz, a wcześniej, przed wojną i przed COVID-em — to zupełnie inna historia. Często po prostu nie orientujemy się, jaka jest obecna sytuacja. Bardzo ważne jest, byśmy, Polacy, mówili często jednym głosem — i gdy informujemy o problemach i potrzebach władze w Warszawie, i — jeszcze ważniejsze — gdy rozmawiamy z władzami ukraińskimi. Adwokacja interesów polskich, naszych stowarzyszeń na poziomie Kijowa jest niestety na razie dość słaba i to należy zmienić.
Cenne było też to, że prawie wszyscy się zgodzili — a niektórzy nawet inicjowali — że wartościowe doświadczenia mają również inne mniejszości narodowe na Ukrainie. Myślałem o tym od roku i teraz moja hipoteza się potwierdziła; będę nad tym pracował. Oprócz takich zjazdów zrobimy konferencję z udziałem przedstawicieli Rumunów, Węgrów, Słowaków, Tatarów — bardzo prężnie się rozwijają w trudnych warunkach, bo opuścili Krym, mieszkają w nowych miastach, na nieznanym terenie, ale szybko się rozwijają — oraz, jak najbardziej, społeczności żydowskiej, która korzysta z najlepszych wzorców, nie z Izraela, tylko ze Stanów Zjednoczonych, wypracowywanych 100–150 lat. To będzie bardzo cenna wymiana doświadczeń. Już sobie notowałem pytania: w których branżach? O co ich zapytać? A czym my możemy się podzielić, co mamy dobrze opracowane?

Aleksandr Radica, komendant Harcerskiego Hufca „Wołyń” Harcerstwa Polskiego na Ukrainie.

Artur Żak:
Niemal cztery dni zjazdu polskich organizacji — trzy pełne dni pracy. Bardzo różne środowiska, zrzeszające Polaków z niemal całej Ukrainy. Jak pan ocenia organizację tego wydarzenia? A może inaczej: czy tego typu wydarzenia są korzystne dla polskiej mniejszości, dla Polaków mieszkających na Ukrainie?
Aleksander Radica, komendant Harcerskiego Hufca „Wołyń” Harcerstwa Polskiego na Ukrainie, współzałożyciel Kulturalno-Oświatowego Centrum im. Tadeusza Czackiego:
Niejednokrotnie mówiłem, że są korzystne — i bardzo się cieszę, że po tylu latach ten zjazd się odbył. Można było nie tylko zapoznać się z ludźmi i organizacjami działającymi na obszarze całej Ukrainy, ale też wzmocnić swoją wiedzę, nawiązać nowe kontakty i podtrzymać stare. Myślę, że takie zjazdy są bardzo potrzebne. Widać to było po dyskusjach — wiadomo, że w dyskusji rodzi się jakaś „środkowa” prawda. Lepiej dyskutować niż unikać spotkań i kontaktów.
Artur Żak:
Zapytam jeszcze — nie w kontekście zjazdu, a działalności. Pamiętam tworzenie harcerstwa na Ukrainie w latach 90. Sam byłem harcerzem do końca szkoły; zresztą harcerzem jest się całe życie. Z jakimi wyzwaniami, szczególnie teraz, podczas pełnoskalowej inwazji, mierzy się harcerstwo działające na Ukrainie?
Aleksander Radica:
W harcerstwie, jak i w innych organizacjach, raz w górę, raz w dół — raz białe, raz czarne. W naszym hufcu wychowujemy młodzież w duchu patriotycznym. A jeśli nie oddawać życia za ojczyznę — to trudno… Wojna trwa, więc musimy działać. Odbywają się na bieżąco zbiórki dla młodszych, różnego rodzaju gry i zabawy — metodą harcerską; mamy szkolenia, nie przestajemy działać, bo młodzież tego potrzebuje. Nie ukrywam, że w 2022 roku wróciłem z Polski na Ukrainę, bo tu też są ludzie i młodzież — tu też trzeba działać, nie tylko w Polsce.
Artur Żak:
Jeśli się nie mylę — proszę mnie poprawić — chłopak z państwa hufca zginął. Przynajmniej o jednym wiem; niestety takich ludzi, którzy poświęcili to, co najcenniejsze — życie — i zdrowie w walce z agresorem, jest więcej.
Aleksander Radica:
Nie ukrywam — nie jeden. Głośno zrobiło się o druhnie/druhu Igorze — chyba o nim pan mówi, drużynowym 18. drużyny. Ale przed Igorem było jeszcze kilku naszych chłopaków; do dziś chłopcy walczą. Ze swojej strony staramy się ich wspierać jak tylko można — „sieć alarmowa” działa i musi działać.

Wira Szerszniowa, dyrektor Liceum nr 10 im. św. Marii Magdaleny we Lwowie:
Artur Żak:
Pani Dyrektor, zjazd się zakończył, wszyscy już wyjeżdżają. Z jakim nastrojem opuszcza pani to miejsce?
Wira Szerszniowa:
Z pozytywnym — to chyba najważniejsze określenie. I powiem, dlaczego. Najważniejsze było to, że wreszcie, po przerwach spowodowanych COVID-em i niestety wojną, spotkaliśmy się wszyscy razem — znani i nieznani — była okazja porozmawiać, skomunikować się; to było bardzo dobre. Po drugie — „fontanna” pomysłów, która powstała wskutek tego zjazdu, naprawdę zadziwiała. To, co można robić w organizacjach, i rzeczy, które można wziąć „na użytek” i wykorzystać w szkole.
Artur Żak:
Często zamykamy się w swoich środowiskach — regionalnie lub ze względu na profil działalności. Tutaj przyjechały bardzo różne organizacje: państwa szkoła działająca w systemie ukraińskim, szkoły sobotnio-niedzielne, organizacje społeczne niezwiązane z edukacją. Czy taka wymiana doświadczeń między tak różnymi podmiotami jest korzystna także dla państwa szkoły działającej w systemie ukraińskim?
Wira Szerszniowa:
Oczywiście, że tak. Choć jesteśmy różni i działamy w różnych regionach, współpracujemy. Na przykład razem z Ewą Mańkowską realizujemy wspólne projekty, chociaż to różne obwody i miejscowości. Utrzymujemy kontakty z Odessą w ramach olimpiad i konkursów. Z „małymi” szkołami sobotnimi spotykamy się częściej, ale i tu mamy wiele wspólnego. Organizacje — praca wychowawcza w szkole jest ściśle związana z pracą wychowawczą kształtującą tożsamość narodową i z pracą z młodzieżą, co jest bardzo ważne. Tu mamy naprawdę dużo wspólnego.
Artur Żak:
Państwa szkoła nie działa wyłącznie jako placówka przekazująca wiedzę i kształcenie w systemie — to coś na kształt rodziny.

Wysłuchaj całej audycji już teraz!

Studio Lwów

Studio Lwów

Studio Lwów jest na antenie Radia Wnet od 27 lutego 2019 roku. Na początku audycja odbywała się we współpracy z Kurierem Galicyjskim, polską redakcją ze Lwowa i de facto była audycją Radia Kurier Galicyjski na antenie Radia Wnet. Od 2022 roku Studio Lwów jest samodzielną audycją Radia Wnet. Studio Lwów od początku prowadził Wojciech Jankowski,

Najnowsze

„Jeśli Ukraina gloryfikuje UPA, gloryfikuje takie podejścia totalitarne, to przepraszam, co to będzie za kraj?” – gorzkie słowa Wita Nadaszkiewicza
22.06.2026
15 min
„Jeśli Ukraina gloryfikuje UPA, gloryfikuje takie podejścia totalitarne, to przepraszam, co to będzie za kraj?” – gorzkie słowa Wita Nadaszkiewicza
Nakaz eksmisji dla polskiej organizacji we Lwowie. Zwrot akcji po 7 dniach
15.06.2026
14 min
Nakaz eksmisji dla polskiej organizacji we Lwowie. Zwrot akcji po 7 dniach
Studio Lwów 16.03.2026 r.: polska mniejszość na Ukrainie
17.03.2026
Studio Lwów 16.03.2026 r.: polska mniejszość na Ukrainie
Studio Lwów 09.03.2026 r.: celebracja setnych urodzin Andrzeja Wajdy, obecny stan Pogoni Lwów
09.03.2026
Studio Lwów 09.03.2026 r.: celebracja setnych urodzin Andrzeja Wajdy, obecny stan Pogoni Lwów
Studio Lwów 06.10.2025 r.: Zjazd Polskich Organizacji na Ukrainie: wspólny głos i konkretne rekomendacje