Studio Dublin - opowieść o prawdziwej miłości i sile rodziny. Tomasz Wybranowski rozmawia z niezwykłym Marcinem Filakiem - WNET.fm
Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Studio Dublin – opowieść o prawdziwej miłości i sile rodziny. Tomasz Wybranowski rozmawia z niezwykłym Marcinem Filakiem

Pan Marcin Filak z rodziną. Niezwykły człowiek, który został uhonorowany wyróżnieniem "Irlandzkim Opiekunem Roku 2019". Fot. archiwum prywatne.

Najpierw przyjazd do Irlandii i realizacja marzeń. Rodzina powiększa się. Szczęście narodzin i spełnienie. Potem niespodziewany cios od losu. Niejeden z nas poddałby się. Ale nie pan Marcin Filak

W Studiu Dublin, 6 grudnia 2019 roku, przeprowadziłem jedną z najważniejszych rozmów w całej mojej radiowej karierze. To przejmująca i bardzo tkliwa, niezwykła opowieść o życiu i tym, co jest w nim tak naprawdę warte.

Tomasz Wybranowski

Aleksandra Filak zaledwie trzy tygodnie po urodzeniu córki doznała udaru pnia mózgu, co doprowadziło do zespołu zamknięcia. Małżonka pana Marcina jest świadoma swojego stanu i tego, co wokół niej się dzieje. Nie może jednak komunikować się ani poruszać. Więź ze światem jest możliwa jedynie ruchem gałek ocznych.
Kochający mąż obiecał pani Oli, że jej marzenie o powrocie ze szpitala do domu i dzieci stanie się po prostu. Na fotografii Marka Stedmana główni bohaterowie tej opowieści.

 

Marcin Filak jest dla mnie największym herosem i zarazem człowiekiem, który wie dokładnie o czym pisał św. Paweł z Tarsu. W listopadzie został uhonorany irlandzką nagrodą „Opiekuna 2019 roku”.

Pan Marcin, mieszkanie irlandzkiego miasteczka Kildalkey, w hrabstwie Meath,  opiekuje się chorą żoną, która porozumiewa się z nim tylko ruchem gałek ocznych. Jest też odpowiedzialny za dwuletnią córkę Anastazję i autystycznego trzynastoletniego syna Piotra.

Ta rozmowa to dotykanie najczystszego życia i jego esencji, które rodzi się w chwili najwyższej próby. Bo co jest ważniejsze niż miłość i rodzina? To także opowieść o ludzkiej dobroci Irlandczyków, wspaniałych ludzi dla których cudze nieszczęście i dramat nie jest nieważne i błahe.

Zapraszam do wysłuchania opowieści pana Marcina.

 

 

 

 

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook