Mateusz Witek, Dr Sławomir Ozdyk, Dr Tymoteusz Pawłowski, Marcin Przydacz – Popołudnie WNET – 03.09.2020 r. - WNET.fm
Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Mateusz Witek, Dr Sławomir Ozdyk, Dr Tymoteusz Pawłowski, Marcin Przydacz – Popołudnie WNET – 03.09.2020 r.

Studio 37 w Dublinie

Popołudnia WNET można słuchać od poniedziałku do piątku w godzinach 16:00 – 18:00 na: www.wnet.fm, 87.8 FM w Warszawie, 95.2 FM w Krakowie i 96,8 FM we Wrocławiu. Zaprasza Magdalena Uchaniuk.

Goście Popołudnia WNET:

Mateusz Witek – syn Przemysława Jerzego Witka, działacza opozycji niepodległościowej;

Dr Sławomir Ozdyk – specjalista ds. terroryzmu i ekstremizmu politycznego;

Dr Tymoteusz Pawłowski – historyk i autor książki „Sowieci nie wchodzą”;

Marcin Przydacz – podsekretarz stanu ds. bezpieczeństwa, polityki amerykańskiej, azjatyckiej oraz wschodniej;

Maciej Jastrzębski – przegląd prasy arabskiej;

Barbara Nowak – Małopolski Kurator Oświaty.


Prowadzący: Magdalena Uchaniuk

Realizator: Marcin Głos


Syn Przemysława Jerzego Witka, działacza opozycji niepodległościowej, Mateusz Witek wspomina swojego ojca, którego pogrzeb odbył się dzisiaj w Kielcach. Mateusz Witek pamięta, że ojciec wspominając czasy Solidarności często mówił o tym, że „dali się oni ograć”, prawdopodobnie przez agenturę. Jerzy Witek był piłsudczykiem i zainicjował Marsz Szlakiem Pierwszej Kompanii Kadrowej, ale pozostał osobą skromną i nie przypisywał sobie zaszczytów. Gość Popołudnia Wnet przyznaje, że ojciec zaraził go patriotyzmem i nie zamierza się wypierać tego, co przekazał i pozostawił mu Jerzy Witek, ale postara się kontynuować jego dzieło.


Specjalista ds. terroryzmu i ekstremizmu politycznego, dr Sławomir Ozdyk komentuje wydarzenia w Berlinie, gdzie burmistrz miasta, a zarazem polityk partii Zielonych, Monica Herrmann miała poprosić o zwiększenie sił policyjnych na froncie walki ze sprzedażą narkotyków, szczególnie w dzielnicy Friedrichshain-Kreuzberg. Gość Popołudnia Wnet wspomina, że w przeszłości Herrmann próbowała zakładać sklepy, gdzie miały być sprzedawane miękkie narkotyki i lobbowała za hasłem „refugees welcome”. Mieszkańcy wspomnianej dzielnicy, głównie muzułmanie, mieli przeganiać inspektorów niemieckiego sanepidu i uniemożliwiać im walkę z COVID-19. Odnosząc się do berlińskich manifestacji przeciw restrykcjom nakładanych w związku z pandemią, dr Ozdyk zwraca uwagę, że po rozwiązaniu zgromadzenia doszło do konfrontacji z policją, a następnie „szturmu na Reichstag”. Wśród protestujących znalazł się również polski polityk Grzegorz Braun.


Historyk i autor książki „Sowieci nie wchodzą”, dr Tymoteusz Pawłowski mówi, że pokusił się o napisanie wspomnianej książki, ponieważ 17 września 1939 roku zasadniczo zmienił sposób postrzegania polskich planów wojennych i polskiego żołnierza, który do momentu ataku ze wschodu, był w stanie pokrzyżować hitlerowskie cele wojenne, polegające na błyskawicznym rozbiciu Polski, nim zareagują nasi sojusznicy. Wojsko Polskie 16 września było w pełnym odwrocie, ale na znacznie bardziej rozległym niżeli dzisiaj wschodnim terytorium kraju, polska armia miała zostać zreorganizowana i odbudowana, by ponownie ruszyć do boju przeciw Niemcom, co przesunęłoby decydującą bitwę na 15 października. Polska wciąż dysponowała siłami lotniczymi większymi, niż wszystkie państwa skandynawskie razem wzięte, więc nie jest przesądzone, jakie byłoby ostateczne rozstrzygnięcie.


Wiceminister spraw zagranicznych ds. polityki wschodniej, Marcin Przydacz dementuje białoruskie doniesienia, jakoby odbyła się rozmowa telefoniczna na linii Warszawa-Berlin, w której rzekomo władze obu państw miały przyznać, że nie doszło do otrucia Aleksieja Nawalnego: „Takich treści rozmów na linii Warszawa-Berlin oczywiście nie było. To jest kompletny wymysł i absurd […] Przyjmujemy w pełni stanowisko niemieckie wyrażone w dniu wczorajszym, jeśli chodzi o przyczyny otrucia pana Nawalnego”. Rozmówca Magdaleny Uchaniuk uważa, że Rosjanie celowo pozostawiają ślady po przeprowadzeniu tego typu akcji, by zastraszyć opozycję i pokazać co mogą zrobić moskiewskie służby. Podsekretarz Marcin Przydacz odpowiada prezydentowi Łukaszence, że na jego miejscu bardziej bałby się flag rosyjskich, niżeli polskich, a Polska nie ma żadnych planów dotyczących zmiany granic. W odniesieniu do oskarżeń wysuwanych przez rzeczniczkę rosyjskiego MSZ Marije Zacharową, jakoby Polska wywierała nielegalne naciski i osłabiała suwerenność Białorusi, polski wiceminister wskazuje, że jest to klasyczna sytuacja „łapać złodzieja”. To Rosja przejmuje kluczowe sektory gospodarki Białorusi, przesuwa granice, wszczyna wojny i morduje opozycjonistów, a nie Polska: „To Rosja ingeruje bezpośrednio w sprawy Białorusi zarzucając to innym państwom. Nasza aktywność koncentruje się wokół wsparcia osób represjonowanych, realizacji praw podstawowych jakimi są prawo do niezależnej informacji i realizacji swoich potrzeb poprzez funkcjonowanie społeczeństwa obywatelskiego. To są podstawowe prawa i wartości cywilizowanych państw. Nie ingerujemy w taki sposób, jak robi to Rosja strasząc aktywnością sił porządkowych i bezpieczeństwa, de facto prowadząc do przejmowania kolejnych sektorów gospodarki i anektując hybrydowo Białoruś”.


W przeglądzie prasy arabskiej, Maciej Jastrzębski opowiada o rząd trypolitański rozdartym konfliktem wewnętrznym, wotum zaufania wobec rządu w Tunezji i kurdyjsko-tureckiej wymianie ognia, która niszczy chrześcijańską wioskę w Irackim Kurdystanie.


Małopolski Kurator Oświaty, Barbara Nowak uważa, że niektóre media rozkręcają histerię wokół sytuacji epidemiologicznej w kraju i uspokaja, że wszystko musi być poddane zdrowemu rozsądkowi. Gość Popołudnia Wnet zwraca uwagę, że jeśli osoba prowadząca zajęcia czuje się dobrze, to nie ma podstaw by testować każdego nauczyciela w Polsce i nakręcać spiralę niepokoju w szkołach. Odnosząc się do informacji o istnieniu nielegalnego obrotu środkami hormonalnymi wśród nieletnich, które ujawnił bloger Waldemar Krysiak, kurator Barbara Nowak zdecydowanie potępia takie działania i ma nadzieje, że tego typu koszmarne sytuacje nie będą miały miejsca. Odpowiadając na pytanie odnośnie „tęczowych piątków”, gość Popołudnia Wnet podkreśla, że nie powinny one mieć miejsca w żadnej polskiej szkole, gdyż jest to propaganda ideologii gender: „Ten kto stosuje obcy przekaz ideologiczny łamie prawo i doprowadza do zaburzenia bezpieczeństwa dzieci w szkole. Nigdzie nie wolno robić dzieciom krzywdy”.


Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook