Witt: Kolejarze są emerytalną arystokracją Francji. Ich emerytury są bardzo wysokie, ale też nie są z nich zadowoleni

Piotr Witt o strajku generalnym francuskich pracowników komunikacji publicznej związanej z rządowym planem reformy emerytalnej, poziomie edukacji we Francji i nagrodzie, jaką został uhonorowany.


Piotr Witt opowiada o strajku generalnym we Francji. Francuska komunikacja publiczna jest sparaliżowana. Powodem strajku jest reforma emerytalna, wedle której podwyższony będzie wiek przejścia na emeryturę.

Jedni mają emerytury bardzo wysokie, inni niższe. Arystokracją są kolejarze we Francji, których emerytury są bardzo wysokie, ale też nie są z nich zadowoleni.

Ludzie są wściekli także dlatego, że emerytury we Francji są stosunkowo niskie do cen żywności, produktów codziennego użytku czy mieszkań. Wzrosły także ceny paliwa, gdzie jak podkreśla korespondent 90% ceny to podatek. Zauważa też jak opuściła się Francja pod względem poziomu edukacji.

Laicyzacja nauczania jest jednym z czynników, które wcale dzieciom nie pomagają.

Witt przywołuje wyniki badania PISA, w którym polscy gimnazjaliści zajęli trzecie miejsce pod względem wiedzy i umiejętności matematycznych. Francuzi w tej kategorii zajęli 23. miejsce. Tymczasem „Francja cieszy się największą ilością nagród Fieldsa”, zwanego matematycznym Noblem.

3 grudnia zostałem zaliczony w poczet wybitnych Polaków we Francji.

Dziennikarz mówi także o swoim wyróżnieniu. Uhonorowany został w polskiej ambasadzie w Paryżu. Tymczasem dotarły paczki z francuskim przekładem książki Piotra Witta o Chopinie. Witt zastanawia się „jest bardziej gorącym patriotą polskim czy gorącym patriotą polskim”. Stwierdza, że tak jak nigdy nie rozumiał „czym jest demokracja socjalistyczna”, tak teraz nie rozumie „co to są wartości republikańskie”.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Witt: Żaden ze współczesnych monarchów europejskich nie miał nawet części władzy, jaką posiadał prezydent V Republiki

Piotr Witt o francuskich tradycjach silnej władzy centralnej, osłabieniu tejże przez „magnatów pieniądza”, protestach we Francji i zagrożeniu, jakie dla Republiki stwarza habit starej zakonnicy.

Ludwik XVI posłał do Bastylii […] wielkiego jałmużnika Francji, Także w XIX w. Ludwik Filip powołany na tron nie tyle z łaski Boga, co z łaski kilku bankierów, szybko się od nich wyemancypował i rządził samodzielnie. Jego następca, Ludwik Napoleon Bonaparte wzmocnił władzę centralną, wskrzeszając Cesarstwo.

Piotr Witt o tradycjach silnej władzy centralnej Francji sięgającej czasów monarchii absolutnej Burbonów. Podkreśla, że królowie Francji do Bastylii wtrącali nie tyle biednych, ile bogatych, którzy stwarzali zagrożenie dla ich władzy. Wiele z dawnych uprawnień francuskich monarchów przejęli prezydenci francuscy.

Żaden ze współczesnych monarchów europejskich nie miał nawet części tej władzy, jaką posiadał prezydent V Republiki od czasów gen de Gaulle’a. […] Karykaturzyści przedstawiali de Gaulle’a w szatach królewskich.

Od czasów de Gaulle’a  „magnaci pieniądza zaczęli rosnąć w siłę” korzystając m.in. na procesie informatyzacji, który jak mówi korespondent, posłużyła do oszukańczych machinacji finansowych i do ucieczki podatkowej. Majątek Bernarda Arnault przekroczył w tym roku prób stu miliardów dolarów i jak mówi Witt, przeskoczył Microsoft.

Protestują wszelkie grupy zawodowe. Odbiera się im przywileje socjalne, rosną koszty życia, ciśnie się podatkami ze wszystkich stron.

Witt mówi o sposobie, w jaki rząd francuski radzi sobie z problemami społecznymi. Radą na nie jest forsowna laicyzacja państwa. Przywołuje przypadek starej zakonnicy, której nie chciano pozwolić na noszenie habitu w domu starców, gdyż byłaby to z jej strony manifestacja własnej wiary.

Mówi także o wydaniu i promocji swojej najnowszej książki. Stwierdza, że była ona promowana we frankofońskim mieście, gdzie panuje Polka, czyli w Brukseli [Matylda, królowa Belgów jest córką polskiej hrabianki Anny Marii Komorowskiej- przyp. red.].

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Żółte kamizelki mają już rok. Witt: Francja jest bogata, to ludzie są biedni. 15% Francuzów żyje poniżej progu ubóstwa. 

Czemu prezydent Francji lepiej zrozumie prezydenta Rosji niż prezydenta Polski? Kto i czemu protestuje we Francji? Jak Macron walczy z ubóstwem Francuzów? Odpowiada Piotr Witt.


Piotr Witt o pierwszej rocznicy rozpoczęcia protestów „żółtych kamizelek”, które wykazują niespotykaną żywotność. Przez ostatni rok manifestacji było bardzo wiele. Protestują „pracownicy służby zdrowia, robotnicy wielkich przedsiębiorstw, prawnicy, strażacy, nawet policjanci”. Ci ostatni ciężko znoszą swoją służbę- aż „69 spośród nich popełniło samobójstwo”. Powodem protestów jest zubożenie obywateli.

Biedna Francja mówi starsza pani w autobusie, […] a przecież Francja jest bogata, to ludzie są biedni. 15% Francuzów żyje poniżej progu ubóstwa.

Korespondent zauważa, że „w metrze zlikwidowano ławki, by bezdomni nie spali na nich”. Teraz śpią oni na podłodze. Stwierdza, że prezydent Macron rozpoczął walkę z biedą od powołania 18 komisarzy do walki z biedą (poprawiając w ten sposób sytuację majątkową co najmniej 18 osób).

20 najbogatszych Francuzów posiada ponad 400 mld euro majątku. Daje to całkiem nie najgorszą średnią.

Francuski prezydent walkę z biedą zaczął także od siebie. Jak informuje Witt, francuski parlament podwyższył budżet Pałacu Elizejskiego. Korespondent rozwija kwestię różnicy w postrzeganiu władzy we Francji a w Polsce. Kiedy I Rzeczpospolitą „cechowały słabość i ubóstwo władzy przy potędze i bogactwie magnatów”, to we Francji- przeciwnie, monarchia była silna, a władca uzasadniał swoje decyzje formułą „bo tak się nam podoba”.

Znane są przypadki dworzan umierających ze zgryzoty z powodu popadnięcie w niełaskę u króla. Obyczaje monarchiczne przeszły na prezydenta. Podobno przyczyną samobójstwa François de Grossouvre była niełaska okazana mu przez Mitterranda.

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego porównuje tradycje francuskiego absolutyzmu do rosyjskiego samodzierżawia. Chociaż ministrowie francuscy nie oblizywali królowi Francji palców, tak jak rosyjski mieli carowi rosyjskiemu, to jak mówi:

Prezydent Macron, spadkobierca władzy absolutnej o wiele lepiej zrozumie prezydenta Putina, dziedzica tradycji samodzierżawia niż Andrzeja Dudę.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

 

K.T./A.P.

Witt: Polak pije od czasu do czasu dużo, żeby się upić. Francuz pije po trochu, ale stale, z obawy, aby nie wytrzeźwieć

Piotr Witt o kulturze picia we Francji, tajemnicy nadzwyczajnych ilości wina Bordeaux, francuskiej służbie zdrowia i armii europejskiej Macrona.

Piotr Witt o kulturze picia alkoholu we Francji, o której świadczy duża liczba pacjentów cierpiących na marskość wątroby. Wbrew powiedzenia „pijany jak Polak” Francuzi prześcignęli w rankingu spożycia alkoholu WHO Polaków, którzy są na 9. miejscu, zajmując miejsce drugie, zaraz po Litwinach.

Polak pije od czasu do czasu dużo, żeby się upić. Francuz pije po trochu, ale stale, z obawy, aby nie wytrzeźwieć.

Alkohol Francuzowi towarzyszy w różnych formach i w rozmaitych okazjach od rana do wieczora. Wina Francuskie są zaś na całym świecie popularne. Jak mówi korespondent, cesarz Napoleon III wprowadził klasyfikację win wg upraw, z których pochodzą, tzw. wielkich terytoriów (grands crus). Ciekawym przypadkiem są tutaj wina bordeaux. Wina z tego okręgu sprzedawane są bowiem na całym świecie podczas, gdy dwa wielkie terytoria posiadające 300 ha ziemi, ledwie starczają na zaspokojenie miejscowego zapotrzebowania i nie są szerzej znane za granicą.

Jak okręg Bourdeux może produkować takie ilości trunku, podczas gdy prawie 3 razy większe od niego departamenty południowe ledwie zaspokajają potrzeby miejscowe?

Światła na tą tajemnicę rzuca dymisja w przewodniczącego  Federacji Wielkich Win Bourdeux (Fédération des Grands Vins de Bordeaux) Hervé’a Grandeau. Został on skazany za sfałszowanie etykiet prawie 600 tys. litrów wina. Przeciwko innemu z wielkich winiarzy wszczęto postępowanie, gdyż „podejrzewa się go o matactwa w celu uzyskania korzystnych dla jego winnic klasyfikacji”.

Co więcej, w cotygodniowej korespondencji redaktor przedstawia sytuację we Francji, gdzie pracownicy służby zdrowia „od pielęgniarzy po fizykoterapeutów” podjęli protest. Manifestanci narzekają na niskie płace.

Kto może ucieka ze szpitali państwowych do prywatnych.

Stefanik wskazuje, że „legenda o najlepszej służbie zdrowia na świecie” to już przeszłość. Francuska służba zdrowia selektywnie zwraca koszta leczenia (nie zwraca np. za zakup okularów). To, czego nie finansuje, pokrywane jest z ubezpieczenia prywatnego, które we Francji jest wyjątkowo drogie. Jak komentuje korespondent, „państwo opiekuńcze przestaje być opiekuńcze”.

Dziennikarz komentuje także wypowiedzi prezydenta Macrona, który stwierdził, że NATO jest w stanie śmierci mózgowej. Odpowiedzią na nią mają być projekty wspólnej armii europejskiej. Wspólne siły europejskie miały wziąć udział w interwencji na Bliskim Wschodzie, ale swoich ludzi wysłały tylko Dania i  Niemcy i to nie żołnierzy na front, ale tylko oficerów jako doradców wojskowych. Wypowiedzi prezydenta Francji są zdaniem części komentatorów głównie wstępem do kampanii wyborczej.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Witt: Macron obiecuje zaostrzenie przepisów migracyjnych, gdyż chce przejąć wyborców prawicy

Piotr Witt o zapowiadanych przez prezydenta i premiera Francji zmianach, jeśli chodzi o przepisy migracyjne i możliwości ich wdrożenia oraz o przyznaniu i historii Nagrody Goncourtów.

Piotr Witt o komentarzach francuskich mediów nt. wizyty prezydenta Emmanuela Macron w Chinach. Zwracają one uwagę, że wizyta ta bardziej służy wewnętrznej polityce francuskiej niż stosunkom Republiki z Chinami. Macron w Państwie Środka „zajmuje się nielegalną imigracją do Francji”. Premier Edouard Philippe zapowiedział zmiany w przepisach imigracyjnych zakładające „odcięcie od ubezpieczeń społecznych”, co spotkało się z krytyką „światłych komentatorów”. Bardziej restrykcyjnie mają być też oceniane podania o azyl, aby odsiać imigrantów ekonomicznych.

Media podkreślają, że obietnica premiera będzie prawdopodobnie niemożliwa do wykonania ze względu na komplikacje prawne. Witt oznajmia, iż jest to ruch wyborczy. Macron chce odebrać paliwo wyborcze partiom prawicowym, których zwolennicy narzekają na ciągły napływ migrantów ekonomicznych do ich kraju.

Tak jak Polska działa dzięki Ukraińcom, tak Francja działa dzięki imigrantom z Maghrebu. Na wszystkich budowach zobaczy Pan imigrantów z Maghrebu.

Francuska gospodarka jest jednak zależna od siły roboczej imigrantów, którzy wykonują prace, których nie chcą się podejmować rodowici Francuzi. Jak zauważa korespondent, nieskuteczne są próby likwidacji obozowisk nielegalnych imigrantów, gdyż były już 59 ewakuowane, a mimo to nadal się odradzają.

Witt mówi także o dorocznej Nagrodzie Goncourtów. W tym roku zdobył ją Jean-Paul Dubois za powieść „Tous les hommes n’habitent pas le monde de la même façon” (pol. „Nie wszyscy ludzie zamieszkują świat w ten sam sposób”). Nasz korespondent opowiada przy tym o historii tej nagrody, którą ufundował w 1896 roku w swoim testamencie francuski pisarz Edmond de Goncourt. Razem ze swoim bratem Julesem „odkryli urodę XVIII w. i dali patent szlachectwa sztuce japońskiej, sympatyzowali z monarchią i nienawidzili Republiki”. W intencji fundatora nagroda jego imienia miała wyróżniać młodych, niezależnych pisarzy, którzy nie mogą się przebić na salonach literackich. Stało się  jednak inaczej. Jak zauważa korespondent, „Dubois ma 70 lat i karierę literacką za sobą”. Nie jest to pierwszy taki przypadek, gdyż już sto lat temu nagrodą uhonorowano zamożnego 50-latka Marclea Prousta, którego konkurentem był udekorowany Krzyżem Wojennym weteran Wielkiej Wojny Roland Dorgelès, autor książki „Les Croix de bois” (Krzyż Drewniany).

Witt informuje również, że „przyznano środki na remont pałacyków polskich w Paryżu”, które wbrew obawom „nie zostaną sprzedane, jak planowali minister Sikorski z ambasadorem Orłowskim”.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T/A.P.

Witt: Kiedyś ludzie wszędzie widzieli UFO, tak jak dziś widzą księży pedofilów

Piotr Witt mówi o wojnie przeciw kościołowi, która będzie trwać, póki ten będzie istniał, a także przytacza historię francuskiego księdza oskarżonego o gwałt, który okazał się jedynie mistyfikacją.

 

Piotr Witt, korespondent Radia WNET we Francji nawiązuje do zakończonego w ostatnią niedzielę synodu biskupów w sprawie Brazylii, który przemilczano w lewicowych mediach francuskich. Zauważa jednak, iż:

Wojna przeciwko kościołowi nie zakończy się, dopóki kościół będzie istniał.

Gospodarz „Kroniki Paryskiej” wraca następnie do bolesnej afery francuskiej sprzed paru miesięcy. Chodzi o gwałt dokonanego przez miejscowego proboszcza na dwóch chłopcach w wieku 14 i 16 lat:

Oskarżony ksiądz […] kierował ogniskiem dobroczynności. […] Kościół zareagował natychmiast, aby uchronić się od oskarżeń o opieszałość wysłał oskarżonego księdza w miejsce odosobnienia z dala od diecezji. […] Do publicznej wiadomości podano adres miejsca odosobnienia i nazwisko księdza.

Państwo Marten, którzy zgłosili gwałt, oprócz hierarchów kościelnych, poinformowali również prokuraturę i lokalną prasę, która szeroko rozpisywała się o tym wydarzeniu:

Prokurator okazał się człowiekiem dociekliwym. Zanim sformułował akt oskarżenia, przeprowadził wnikliwe dochodzenie. Okazało się, iż 20 przesłuchany świadków oczyściło księdza z wszelkich podejrzeń. Główna ofiara zaprzeczyła, jakoby miała zostać zgwałcona.

Bezstronny prokurator pragnął dotrzeć do źródeł oskarżenia. Dowiedział się, iż Państwo Marten łączyły z księdzem bliskie stosunki natury handlowej. Byli oni bliscy ogniska dobroczynności i w zamian za pomoc księdzu, otrzymali oni możliwość mieszkania, na którego terenie właścicielem był kościół:

Z czasem sytuacja przestała im odpowiadać, ksiądz domagał się wypełnienia kontraktu i wybuchł konflikt lokatora z właścicielem, zakończony denuncjacją skiędza jako pedofila.

Jak zaznacza Piotr Witt, w atmosferze ostatnich skandali i oskarżeń wielu księży, Państwo Marten uważali, iż wysunięte przez nich oskarżenie idealnie wpisze się w nagonkę na kościół katolicki i odniesie skutek. Na szczęście ksiądz został oczyszczony z wszelkich zarzutów, jednak państwo Marten zostali skazani jedynie na zapłacenie księdzu symbolicznego euro oraz na kilka miesięcy więzienia w zawieszeniu:

Mniej więcej w tym samym czasie dwaj inni księża z powodu podobnych zarzutów popełnili samobójstwo.

Zdaniem Witta przy użyciu współczesnych środków technologicznych możliwe jest rozpętanie każdej psychozy zbiorowej i „wmówienie w naród każdej bredni”. Przytacza on również narastające od lat 50. historie o spotkaniach z UFO:

Za czasów mojej młodości wszyscy widzieli latające talerze […] byli nawet tacy, którzy je fotografowali czy jedli kolację z Marsjanami […] wystarczyło, że prasa, radio i telewizja codziennie mówiły o latających talerzach, żeby je ludzie zobaczyli, tak jak dzisiaj widzą wszędzie księży pedofilów. Kościół, zamiast udzielać wiernym wsparcia intelektualnego, przytakuje swoim prześladowcom, a w najlepszym razie zachowuje potakujące milczenie.

A.M.K.

Piotr Witt: To, co serwują nam dziś radio i telewizja, jest jak porównanie wyrafinowanego dania do frytek i hamburgera

Piotr Witt zastanawia się nad tym, dlaczego telewizja co do zasady nie emituje programów na wysokim poziomie. Zaznacza, iż tego typu treści można znaleźć już niemal jedynie w radio.

 

Piotr Witt w ramach „Kroniki Francuskiej” opowiada o historycznej roli radia oraz zepchnięciu go na boczny tor przez telewizję. Telewizja, jak zauważa, stworzona jest dla masowego widza:

Różnicę pomiędzy tym, co było, a co pozostało w telewizji francuskiej, można porównać do rozwoju kuchni od tradycyjnej i wyrafiniowanej, do frytek i hamburgera.

Jak zauważa, sam zrezygnował już z telewizji na rzecz radia, które nie musi aż w tak wysokim stopniu walczyć o odbiorcę, w celu pozyskania reklam:

Wyśrubowane normy telewizji odrzucają programy, które są wartościowe, gdyż nie spełniają procentowych kryteriów oglądalności. W ten sposób znikło z telewizji to co było warte oglądania.

Jak dodaje Piotr Witt, od dawna zrezygnował on z oglądania telewizji.

A.M.K.

Witt: Jacques Chirac był oskarżony o zatrudnianie jako mer Paryża martwych dusz

Piotr Witt o zarzutach wobec zmarłego prezydenta Francji, Domu Kombatanta w Paryżu i wrażeniach z Festiwalu Filmowego „Niepokorni Niezłomni Wyklęci” w Gdyni, gdzie był w jury.

Piotr Witt o zmarłym Jacques’u Chiracu, który był uroczyście żegnany przez Francuzów. Pożegnanie to komentuje, stwierdzając, że „politycy zwykle zmarłego kolegę żegnają z wielką ulgą przy fanfarach i sztandarach”. Korespondent zgodnie z maksymą Woltera „o żywych tylko dobrze, o zmarłych cała prawda”, nie szczędzi krytyki zmarłemu prezydentowi.

Był oskarżony, że jako mer Paryża, zatrudniał martwe dusze. Były to zazwyczaj ludzie wpływowi, którzy zarabiali bardzo dużo. Nikt ich nie widział w ratuszu, nawet podczas wypłat pensji.

Korespondent mówi o 70 tys. ludzi zatrudnionych przez mera, którzy byli utrzymywani z funduszu Paryża. Wydatki te są powodem, dla którego Paryż, gdzie cena mieszkania wynosi 30 tys. euro za m², jest zadłużony do 2057 r. Dzieje się tak mimo, że „Paryż przy francuskiej centralizacji skupia biura najważniejszych francuskich przedsiębiorstw”, a więc ma niemałe przychody. Witt ironizuje, stwierdzając, że Chirac stanowił „egzemplifikację równości wobec prawa”:

Jego równość wobec prawa, którą egzemplifikował, polegała na tym, że wszczęto wobec niego proces, który trwał latami, niczym się nie zakończył, a tymczasem prezydent dostał Alzheimera i zmarł.

Korespondent odnosi się również do sprawy Domu Kombatanta w Paryżu, który został zakupiony z żołdu polskich żołnierzy na zachodzie, po to by Polonia paryska miała miejsce dla działań społecznych. Na pałacyk od dawna trwają zakusy. Obecnie jest on w posiadaniu Polskiej Misji Katolickiej.

Wysłuchaj tej części rozmowy już teraz!

Piotr Witt w pierwszej części rozmowy mówi o nagrodzie dla Najlepszego Dokumentu Radiowego na XI Festiwalu Filmowym „Niepokorni Niezłomni Wyklęci” w Gdyni. Był na nim członkiem jury, razem z Anną Sekudewicz i Ireną Piłatowską. Nagrodę główną przyznali reportażowi autorstwa Joanny Bogusławskiej pt. „Przerwane milczenie”.

Opowiada ten reportaż historię odkrycia grobów katyńskich. Tych grobów nie odkryli Niemcy, tylko Polacy wywiezieni przez Niemców na roboty do Smoleńska. Z 34-osobowej grupy powrócił jeden człowiek, Henryk Kopczyński, autor doskonale zredagowanej relacji.

Nasz korespondent opowiada również o wrażeniach z tego festiwalu. Jak mówi, „człowiek ma naturalną potrzebę przebywać w dobrym towarzystwie”. O twórcach festiwalu mówi, że to „ludzie ideowi, działający dla zachowania godności i pamięci”.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Witt: Francuzi zaczęli dostrzegać radykalizację muzułmanów. Stworzono rządowy raport na temat fanatyzmu religijnego

-Dzisiaj mówi się o tym, że prawodawstwo nie zezwala na zwolnienie pracownika, który się zradykalizował. Wiemy po zamachach we Francji, do czego prowadzi ta fanatyzacja – dodaje Witt.

 


Piotr Witt o fali upałów we Francji. Porównuje swoje doświadczenia sprzed czterdziestu lat, kiedy to pierwszy raz wyjechał do Paryża:

Kiedy opuściłem rozklekotany Warszawski autobus z podrapanymi siedzeniami i wsiadłem do paryskiego autobusu, który był czysty, lśniący, klimatyzowany, z wyściełanymi siedzeniami — to był dla mnie szczyt luksusu. Dzisiaj, kiedy przylatuje z Paryża do Warszawy, mam to samo wrażenie, tylko w odwrotnym kierunku. Autobusy Paryskie nie są klimatyzowane i mają twarde siedzenia.

Co robi paryska władza, aby dopomóc obywatelom podczas tych wysokich temperatur? Zapowiedziała, iż za pięć lat autobusy w mieście będą… klimatyzowane, tymczasem walczy z globalnym ociepleniem!

W 2003 roku podczas straszliwie gorących wakacji, we Francji z powodu wysokiej temperatury zmarło 15 tysięcy osób. W tym roku przewiduje się, że to żniwo może być nawet większe. Naturalnie globalne ocieplenie istnieje, sam widzę to w Alpach, gdzie cofają się lodowce. […] Zjawisko to jedna sprawa, a walka z nim to co innego. Obiecuje się nam, że za 5 lat autobusy w Paryżu będą klimatyzowane! Oprócz tego walczy się z ociepleniem klimatu i interpretuje się te upały jako efekt działalności ludzkiej.

Głośnym tematem w Republice jest także pewien raport parlamentarny, który niedawno został opublikowany. Dotyczy on radykalizacji pracowników w służbach publicznych. Czym odznacza się ów radykalizacja? Tym, że pracownicy służb publicznych będący muzułmanami, pałają coraz bardziej fanatycznymi uczuciami do swej religii:

Właściwie po raz pierwszy mówi się o tym zjawisku w sposób tak precyzyjny i wymierny. Nie widzi się wzrostu fanatyzmu chrześcijańskiego, mowa jest jedynie o fanatyzmie islamskim. […] Zjawisko to zwróciło wreszcie uwage parlamentu i pchęło go do stworzenia raportu. Cięzko przewidzieć jego skutki. Dzisiaj mówi sie o tym, że prawodawstwo nie zezwala na zwolnienie pracownika, który się zradykalizował. Wiemy po zamachach we Francji, do czego prowadzi ta fanatyzacja.

Ponadto nasz korespondent mówi o wrażeniach, jakie robi na nim Polska, kiedy przyleci do niej z Francji, gdzie na co dzień mieszka. Widzi przede wszystkim bogacące się społeczeństwo i ogromną ilość tatuaży na ciałach młodych osób.

K.T. / A.M.K.

 

Afera Benalla: Macron ma na karku rosyjską mafię, oligarchów, Mossad, wywiad izraelski i francuski [VIDEO]

Piotr Witt mówi o obecnej sytuacji we Francji po wyborach do Parlamentu Europejskiego, gdzie blok Emmanuela Macrona przegrał z Marine Le Pen i jej prawicowym Zjednoczeniem Narodowym.

 

 

Chociaż ugrupowanie prezydenta nie poniosło sromotnej porażki, albowiem na jego partię oddało 22,4 proc. wyborców, a na formację Le Pen 24,2 proc., to jednak jest to dla niego cios:

Macronowi zaszkodziły dwa czynniki. Przede wszystkim, nie wszyscy we Francji zapomnieli, że w rządzie socjalistycznym Francois Hollande obecny prezydent Macron był ministrem gospodarki i że jak minister sprzedał Niemcom i Amerykanom co najmniej dwa strategiczne przedsiębiorstwa francuskie. Po drugie wystarczy popatrzeć na wynik wyborów, żeby zobaczyć, co zmieniło się w świadomości Francuzów i to nie na wynik Marine le Pen i samego Macrona, a wynik socjalistów. Otóż socjaliści, którzy wnieśli do władzy niegdyś Francois Hollande, dzisiaj zupełnie zniknęli z mapy politycznej Francji.

Podczas wyborów prezydenckich otrzymał 66,1 proc. głosów. Redaktor przedstawia pokrótce przyczyny utraty popularności przez francuską głowę państwa. Wśród nich są m.in. afera Benalla:

Benallo jest gorylem prezydenta, przy czym legitymuje się czterema paszportami. Okazało się, że ma on kontrakt nie tylko z prezydentem, ale także oligarchami rosyjskim, z miliarderami rosyjskimi związanymi z mafią. Dzisiaj w tej aferze, która zaczęła się od banalnego incydentu poturbowania manifestanta, mamy już oligarchów rosyjskich, kontrwywiad francuski, Mossad, wywiad izraelski i z każdym dniem przybywa dramatu. Jak to się skończy? Tego nie wie nawet najbliższe otoczenie prezydenta.

Nasz korespondent opatruje także komentarzem istotę wybór we Francji:

Zwyciężają przedstawiciele partii, którzy mają liczny i zorganizowany elektorat […] Kto nie ma środków finansowych, ten nie będzie wiele znaczył. Wybory europejskie to pokazują. Zwyciężają pieniądze.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T. / A.M.K.