Witt: Francja panikuje z powodu zerwania przez Trumpa umowy atomowej z Iranem

Piotr Witt opowiedział o reakcji Francji na wycofanie się USA z umowy nuklearnej z Iranem. Ponad to nasz korespondent skomentował tarapaty francuskiego prezydenta Emmanuela Macrona.

Od wczoraj we Francuskich mediach panuje histeria z powodu zerwania przez Donalda Trumpa umowy atomowej z Iranem. Powodem jest to, że Francja prowadzi bardzo duże interesy w Iranie. Martwić może się zwłaszcza francuski gigant naftowo-benzynowy TOTAL, który zainwestował w kontrakt na największe na świecie złoża gazu ziemnego znajdujące się w Iranie.

Francuski politycy proponują trzy sposoby reakcji na zaistniały problem. Pierwszy z nich mówi o tym, że Francja nie powinna wycofywać się z żadnych umów, druga proponuje dostosowanie się do wymogów USA i trzecia pośrednia, która zakłada prowadzenie interesów z Iranem ale ze stopniowym wycofywaniem się.

Całą  sytuacją osobiście zagrożony jest prezydent Emmanuel Macron. We Francji pojawia się coraz więcej krytycznych ocen na jego temat. Począwszy od tego, że jest on atakowany za ostatnie afery, związane m.in. z bankietem urządzonym za ponad 400 tys. euro z pieniędzy podatników a skończywszy na aferze z ulubionym fotografem, który pobiera miesięcznie horrendalne wynagrodzenie.

W prasie francuskiej pojawiły się ostatnio głosy, że Emmanuel Macron podczas swoich ostatnich wizyt w Niemczech chce walczyć o przywództwo w Europie. Jeden z komentatorów zauważył, że Niemcy mają 300 mld. Euro nadwyżki rocznie, a Francja ma 100 mld deficytu:

„Emmanuel Macron pojechał do Niemiec nie po to, aby walczyć o leadership w Europie, ale po to, aby żebrać o pieniądze. Jest to w tej chwili wielki problem dla Francji”.

Piotr Witt mówił również o  o niemożliwości rozwiązania francuskiego kościoła scjentologicznego.

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy.

jn

 

 

Witt: Komisja reprywatyzacyjna zmierza szybkim krokiem do komunizmu [WIDEO]

Piotr Witt polemizował z Pawłem Lisieckim o sprawiedliwość rozwiązań wystosowanych przez członków komisji weryfikacyjnej. Skomentował również projekt stworzenia Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie.

Karol Marks powiedział, że komunizm sprowadza się do jednego zdania: Odebrania własności prywatnej. Do tego samego zmierza moim zdaniem komisja reprywatyzacyjna- zaczął rozmowę Piotr Witt.

„Projekty tej ustawy są wypracowywane od dawna, ale dostrzegam wiele demagogii w tym postępowaniu. Prowadzi ono do rozbudzania nienawiści społecznej ludzi biednych do bogatszych”- zaznaczył Piotr Witt. Jest to ta sama zasada, która panowała za czasów rządów komunistycznych w Polsce- dodał.

W polemikę z nim wszedł Paweł Lisiecki – poseł PiS, który podkreślił, że komisja weryfikacyjna nie ma na celu odbierania własności osobom, które otrzymały to mienie zgodnie z prawem: „Natomiast nie widzę powodu, dla którego państwo miałoby nie odbierać tych nieruchomości, które zostały przekazane złodziejom, czyli zostały zwyczajnie ukradzione”.

Piotr Witt skomentował również propozycję budowy na Placu Defilad przed Pałacem Kultury kolejnego Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, która jego zdaniem jest absurdalna:

„Jestem ciekaw, czym Hanna Gronkiewicz-Waltz zapełni to muzeum, bo sztuka nowoczesna jest szalenie kosztowna”.- podkreślił Piotr Witt, wymieniając jako przykład takich dzieł złotą miskę klozetową, stworzoną przez Jeffa Koonsa, czy graffiti, które sprzedaje się po kilkaset tysięcy dolarów.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

jn

 

 

 

 

Wiele znanych polskich dzieł kultury oraz książek przyniosło nam złą sławę w świecie

Piotr Witt o atakach na Polaków w światowych mediach oraz o książkach i dziełach kultury, które źle wpływają na międzynarodową opinie na temat Polski.

Piotr Witt skomentował amerykańską Ustawę 447, która ma ułatwić odzyskiwanie majątków żydowskich utraconych podczas II wojny światowej. Zdaniem gościa Radia Wnet ta ustawa nie została stworzona, by pomoc w odzyskiwaniu mienia, ale po to by ukarać Polaków:

 „Chodzi o Polaków, którzy strasznie mordowali Żydów w czasie II woju i ta ustawa ma zamiar ukarać ich za te zbrodnie”.

Zdaniem Piotra Witta światowa opinia publiczna nie zna historii Polski, często ją przekłamuje i jest ” przeciwko Polsce”:

„Kilka dni temu znany katolicki dziennik francuski zamieścił nieprzychylny reportaż dotyczący Polskich szkół, w których rzekomo naucza się rasizmu oraz neonazizmu.  Ostatnio w bardzo popularnej audycji zamieszczono komentarz, że Polska jest podzielona na dwie części. Z jednej strony są ludzie „Solidarności” na czele z Lechem Wałęsą a z drugiej strony nacjonaliści, którzy chcą” zaknąć usta” Komitetowi Obrony Demokracji”.

Gość Radia Wnet przypomniał o sytuacji, do której doszło dwa lata temu w Chicago. Odbyła się tam demonstracji przed konsulatem Polskim, gdzie bardzo duża grupa młodzieży z gimnazjum żydowskiego przyszła z transparentami, że to Polacy zamordowali więcej żydów niż Niemcy. Tamtejsza Polonia dowiedziała się, że Ci młodzi demonstracji swoją wiedzę biorą m.in. z książek Grossa. Zdaniem Piotra Witta wiele Polskich dzieł kultury oraz książek przyniosło nam złą opinię.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

jn

 

 

 

 

Piotr Witt: Tęsknota za tronem we Francji nigdy nie wygasła

Smutna rocznica ścięcia Ludwika XVI to okazja do przypomnienia dziejów monarchii francuskiej. Monarchia przeminęła, rewolucja też się skończyła i tylko podatki we Francji cały czas rosną…

Rozczarowanie do Republiki jest dziś powszechne we Francji. Ani prawica w postaci Jacquesa Chiraca i Nicolasa Sarkozyego, ani lewica w postaci Françoisa Hollande’a i jego poprzednika Mitteranda, nie dotrzymały obietnic wyborczych i nie poprawiły kondycji kraju.

Obecny prezydent Emmanuel Macron pomimo krótkiego rządzenia także zdążył już rozczarować. Zamiast szerokiej drogi obiecanych reform kontynuuje  ślepą uliczkę socjalisty Hollande’a.

– Jeżeli nie liczyć patetycznych gestów bez znaczenia na arenie międzynarodowej, reformy Macrona sprowadzają się do wyciśnięcia pieniędzy z biedaków przy pomocy podwyższania podatków.

Tęsknota za tronem nigdy we Republikańskiej Francji nie wygasła. Z braku własnej dynastii panującej Francuzi interesują się wszystkimi plotkami dochodzącymi z suwerennego Księstwa Monako i przeżywają głęboko wydarzenia rodzinne dworu brytyjskiego.

Piotr Witt opowiedział o dzisiejszej sytuacji monarchistów francuskich na scenie politycznej:

– Monarchiści są pozbawieni trybuny politycznej, nie mają reprezentacji w parlamencie. Jedynym miejscem zgromadzeń jest dla nich kościół, a jedyną okazją do zgromadzenia jest Msza Święta.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

JN

Paryż patrzy w przyszłość, czyli sto tysięcy zawodowych wróżbitów nad Sekwaną

Francja nie ma ropy, ma za to rozwinięty przemysł przewidywania przyszłości. Wróżby można otrzymać osobiście i na telefon. Są jednak rzeczy, które trudno przewidzieć np. praca francuskiej poczty

 

We Francji mamy nowego prezydenta, który jest wciąż dość zagadkowy, w Polsce nowego premiera… Dokąd zmierzamy z nowym kierownictwem? Nigdy pokusa poznania przyszłości nie była silniejsza niż obecnie. Wyjątkowa gratka dla jasnowidzów i wróżbitów. W laickiej Francji, jak mawiali ojcowie socjalizmu – uwolnionej od przesądów religijnych – oblicza się ich liczbę na ponad 100 tysięcy, wielokrotnie więcej niż księży katolickich.

W poświątecznym felietonie Piotr Witt skomentował rozkwit wróżbiarstwa we współczesnej, laickiej Francji. Niestety, nawet nad Sekwaną nie wszystko da się przewidzieć. Magii wróżb nie chcą ulec usługi publiczne, takie jak  poczta, czy też realizacja wyborczych obietnic Macrona.

Zapraszamy do wysłuchania korespondencji Piotra Witta.

 

Przykre jest, że fałszywym legendom na temat Chopina patronuje narodowy instytut jego imienia / Piotr Witt w Radiu WNET

Francuski korespondent Radia WNET zrelacjonował komentarze z tamtejszej prasy na temat decyzji KE dotyczącej wszczęcia przeciwko Polsce procedury stwierdzenia naruszenia „wartości europejskich”.

Piotr Witt przedstawił okoliczności uroczystego odznaczenia go Krzyżem Kawalerskim Orderu Zasługi RP przez Andrzeja Dudę, które miało miejsce w poniedziałek podczas wigilii Stowarzyszenia Muzealników Polskich. Gość poranka WNET zaznaczył, że zaszczytne odznaczenia trafiały często do osób niezasługujących na nie, porównując uhonorowanych Orderem Virtuti Militari za Bitwę pod Zieleńcami do odznaczonych nim przez Cara Mikołaja I za stłumienie powstania listopadowego, puentując, iż moment odznaczenia go przez Prezydenta RP wydaje się być najodpowiedniejszym w perspektywie okresu jego aktywności.

Jedną zasług, ze względu na które Piotr Witt otrzymał order było odkłamywanie historii Fryderyka Chopina. Zaznaczył także, iż kłamstwa na temat największego polskiego kompozytora są powielane przez Narodowy Instytut Fryderyka Chopina.

– Od wielu lat nasza chluba narodowa, wielki kompozytor, został zaprzężony do marketingu, do pracy na rzecz lepszej sprzedaży fortepianów Pleyel’a i przysporzenia chwały banksterskiej rodzinie Rothschildów. Jest wierutną nieprawdą, jakoby w pierwszym, najtrudniejszym okresie jego paryskiego życia pomagali mu jedni i drudzy – stwierdził Piotr Witt.

Autor ,,Kroniki paryskiej” podzielił się z słuchaczami refleksjami związanymi z wyglądem Paryża w okresie Świąt. Ozdobiona z rozmachem stolica Francji wywołała sprzeciw socjalistycznej mer Paryża Anne Hidalgo. Ustąpiła ona dopiero pod naciskiem sądu i paryskich aktorów. W Paryżu pojawiają się też betonowe barierki, mające zabezpieczać ludność przed zamachami, dokonywanymi przy użyciu samochodów.

Korespondent Radia WNET we Francji się także do wczorajszej decyzji Komisji Europejskiej w sprawie rozpoczęca procedury mającej stwierdzić naruszanie przez Polskę „wartości europejskich”. Okazuje się, że we francuskiej prasie informacje na ten temat przekazywane są w tonie bardzo spokojnym, gdyż mało prawdopodobne jest uzyskanie wymaganie jednomyślności wszystkich państwo członkowskich UE, która jest do tego potrzebna.

jon

Cała rozmowa w części piątej Poranka WNET w czwartek 21 grudnia 2017 roku.

Długi, bezrobocie i wysokie podatki – czyli Francja prezydenta Macrona

Gdy zapracowani Francuzi odzyskują czas wolny i mogą zająć się losami świata i kraju – czyli od piątkowego popołudnia – francuskie media koncentrują się na wiadomościach sportowych i towarzyskich.

 

Piotr Witt mówił w Poranku WNET o ekonomicznej i społecznej sytuacji nad Sekwaną.

Macron został wybrany raczej na podstawie nadziei na zmianę niż konkretnych zapowiedzi programowych. A teraz musi zmagać z dziedzictwem poprzedników – deficytem budżetowym, bezrobociem i nadmiernym fiskalizmem. Wśród nielicznych jego zapowiedzi wyborczych była między innymi obietnica zniesienia tzw. taks lokalowych – podatku, który godzi przede wszystkim w najbiedniejszych. Teraz rząd zastanawia się, który z dwóch podatków podwyższyć, aby sfinansować zniesienie trzeciego.


Ukazała się płyta z zapisem „Kronik paryskich” – czyli paryskich korespondencji autora. Z tej okazji zapraszamy na spotkanie z Piotrem Wittem przy ulicy Konwiktorskiej 7, w sali Polskiego Związku Niewidomych w czwartek 14 XII o godzinie 16.30 .

Nie można poprawić bytu ludu, nie można zreformować edukacji, ale można laicyzować

Co zostało z francuskiego socjalizmu? Dokąd zmierza jeszcze niedawno deklarujący się jako socjalista Emmanuel Macron? Na te pytania próbował odpowiedzieć korespondent Radia WNET.

Nie wiadomo w jakim kierunku idzie zielony ludzik, jak go nazywa Piotr Witt, to jest Emmanuel Macron. Na pewno poprawiły się stosunki z Polską, która do tej pory miała odpowiadać za całe zło we Francji, a polscy robotnicy mieli odbierać miejsca pracy francuskim.

Emmanuel Macron stoi w rozkroku. Z jednej strony, wybrany przez banki i wielkie korporacje, prowadzi politykę w ich interesie. Z drugiej strony społeczeństwo francuskie domaga się reform dla poprawy swego bytu. Taki właśnie mamy moment w historii rozwoju francuskiego socjalizmu, bo Macron w rządzie Hollanda deklarował się jako socjalista.

Socjalizm zbankrutował. Socjaliści w imię wartości republikańskich walczyli o poprawę bytu ludu francuskiego oraz jego edukację. Poprawa bytu zakończyła się porażką. Od dawna szerzy się bezrobocie i nic nie wskazuje na to, żeby miało się zmniejszać. Przeciwnie, nawet ostatnio wzrasta. Podobnie nie sprawdziła się państwowa edukacja. Obecnie najlepszymi francuskimi szkołami są szkoły prywatne, i to katolickie. [related id=45898]

Co zostało w takim razie z idei socjalistycznych powstałych na przełomie XIX i XX wieku? Pozostała laicyzacja – odpowiada Piotr Witt. Nie można poprawić bytu ludu, nie można zreformować edukacji, ale można laicyzować.

W imię ustawy laicyzacyjnej z 1905 roku nakazano w Bretanii usunąć krzyż ze statuy Jana Pawła II. Ustawa ta zabrania umieszczania symboli religijnych w miejscach publicznych. Republika pogodziła się z wieżami kościołów widocznymi w krajobrazie Francji, ale nie dopuszcza nowych symboli chrześcijańskich. Jednak Bretończycy, którzy ufundowali tę statuę z własnych składek, zawiązali obywatelskie zrzeszenie w obronie tego krzyża, a staje się ono coraz liczniejsze.

Władze znalazły się w potrzasku. Jeśli krzyż pozostawią, przyznają się do porażki i nieprzestrzegania ustawy laicyzacyjnej z 1905 roku. Jeżeli usuną go, to wydadzą wojnę Bretończykom. Zdaniem Piotra Witta nie skończy się to jednak Wolną Bretanią.

Komu dzisiaj potrzebna jest ta laicyzacja? W 1905 roku panowały przecież zupełnie inne stosunki ideowe i ekonomiczne. Wtedy pomysł laicyzacji połączony z edukacją mas społecznych miał inne znaczenie. Dzisiaj laicyzacja potrzebna jest handlowi. Niech klienci nie mają głów zaprzątniętych innymi kwestiami niż wyjęcie pieniędzy, jeśli mają, i zakupienie towarów.

JS

Wypowiedzi Piotra Witta można posłuchać w części czwartej Poranka WNET w środę 6 grudnia 2017 roku.

Krajobraz polityczny Francji nigdy nie przedstawiał większej nędzy moralnej i materialnej

Bankructwo partii, transfery polityczne, oskarżenia o molestowanie – to codzienność francuskiej polityki, gdy prezydenta Macrona odwiedziła Beata Szydło. Jakich pytań nie mógł zadać im Piotr Witt?

Partia Socjalistyczna praktycznie nie istnieje. Jej egzystencję przedłuża się je jedynie po to, żeby mogła spłacić swoje długi. Ma to uczynić po sprzedaży swojej siedziby – kolosalnego pałacu przy ulicy Solferino. O 23 milionach euro, które partia ta wydawała na pensje dla swoich funkcjonariuszy nie ma już mowy. Dlatego uciekli oni pod skrzydła Emmanuela Macrona, który… płaci.

Potężna jeszcze wczoraj, skrajnie lewicowa partia Jean-Luca Mélenchona straciła od wyborów parlamentarnych połowę kibiców. Po oficjalnym wycofaniu się François Fillona z polityki przed dwoma tygodniami, mnożą się ucieczki z partii Republikanów – szczury opuszczają pokład tonącego okrętu i przechodzą na lepsze warunki do… Macrona.

Brutalna walka rozgorzała na szczytach Frontu Narodowego – wyłącznie walka o idee i osoby, gdyż o pieniądzach także nie ma tam już mowy. Société Générale zamknęło konto nie tylko partii, ale też Marine Le Pen. Jednocześnie dwóch polityków FN, mężczyzn, oskarżyło przedwczoraj o – modne obecnie molestowanie seksualne – Floriana Philippota, prawą rękę i stratega Marine Le Pen i jawnego homoseksualistę. Ten opuścił FN zaraz po wyborach prezydenckich. [related id=45780]

Partię Macrona „W Marszu!” nazywa się zbiorowiskiem cynicznych konformistów.

W takim oto pejzażu politycznym doszło w ubiegłym tygodniu do spotkania między prezydentem Emmanuelem Macronem a polską premier Beatą Szydło. Spotkanie rozpoczęło się w pieszczotliwej atmosferze. Emmanuel Macron pocałował Beatę Szydło na powitanie, potem wprowadził ją do Pałacu Elizejskiego, czule obejmując za szyję, a na konferencji dla mediów zwracał się per cher Beata.

Jeżeli z prezydenta nie wyszedł kobieciarz, to znaczy, że czułości były przeznaczone dla pierwszego partnera gospodarczego Francji w Europie Środkowo-Wschodniej. Dziennikarze, którzy przybyli na konferencję prasową, mogli już powrócić do swoich redakcji – temperatura relacji francusko-polskich została zmierzona.

Przez pół roku sprawowania władzy Macron przyzwyczaił obserwatorów do cierpliwości – ważniejsze, jak Macron kończy, niż jak zaczyna.

Jedni twierdzą, że w ostatnich tygodniach ataki na Polskę we francuskich mediach zelżały, inni, że odwrotnie. Oba twierdzenia są prawdziwe – zależnie od tego, na jakie media zwróci się uwagę.

Wydawać się mogło, że Macron znalazł winnego wszystkich nieszczęść Francji i Europy – Polskę. Podczas kampanii wyborczej zapowiedział, że „w ciągu trzech miesięcy po mojej elekcji zostanie powzięta decyzja w sprawie Polski, biorę za to osobista odpowiedzialność, nie można utrzymywać kraju, który zrywa ze wszystkimi pryncypiami Unii”. Minęło pół roku i poza komentatorskim betonem nikt do tego nie wraca.

[related id=45567 side=left]Przeciwnie, w ubiegły czwartek usłyszeliśmy same wiadomości budujące: mamy i zawsze mieliśmy wspólne wartości, dialog się między nami rozwija, wymiana naukowa również, współpracujemy w dziedzinie obrony i badań atomowych – główne różnice zdań zniknęły, a w sprawie pracowników delegowanych będą się dalej toczyły rozmowy.  A prezydent Macron ma w przyszłym roku przyjechać do Polski.

Jeszcze raz można było podziwiać spokój i rzeczowość Beaty Szydło – Unia Europejska potrzebuje reform, ale nie mogą one się odbyć bez Polski. Co do ich kierunku panuje zgodność obojga partnerów, potrzebna jest współpraca obojga partnerów, gdyż mają wspólną wizję przyszłości i interesy – wolny rynek i konkurencję.

Wszyscy czekali, jak Emmanuel Macron zakończy konferencję. Jeszcze niedawno jego zarzuty wobec Polski należały do najcięższych: „Europa się zbudowała na swobodach obywatelskich, które obecnie w Polsce są zagrożone”. Jakich? Tego nigdy nie wyjaśniono. W Polsce nikt za poglądy nie siedzi w więzieniu, opozycja manifestuje ile chce, media stale rząd krytykują.

Ci, co czekali, doczekali się – prezydent zapowiedział przekazanie sprawy praw człowieka w Polsce prezydentowi Unii Europejskiej.

Po wszystkim, co usłyszałem na temat demokracji, i ja chciałem zadać pytanie. Okazało się to niemożliwe. Dwa pytania były ustalone z góry, jak i osoby je zadające. Chciałem zapytać prezydenta o to, że skoro zarzuca się polskim pracownikom, że narażają na straty gospodarkę francuską, zabierają pieniądze przeznaczone dla francuskich robotników, część tych pieniędzy wydają we Francji, a resztę w Polsce w… Auchan, Carrefour, Decathlon, Leroy Merlin, gdyż cała wielka dystrybucja w Polsce należy do Francuzów – czy to nie równoważy strat poniesionych przez gospodarkę francuską?

Polską premier chciałem natomiast spytać o zarzuty stawiana Polsce przez Unię Europejską w związku  migrantami – czy Polska broni się przed migrantami z Bliskiego Wschodu, dlatego że odrzuca Europę, czy dlatego, że pragnie pozostać krajem europejskim?

Musiałem odejść sam ze swoimi wątpliwościami, ale mogłem je przekazać słuchaczom Radia WNET.

Piotr Witt

Felieton dostępny w części czwartej Poranka WNET w środę 29 listopada 2017 roku. A w nim także o tym, jak Francja zareagowała na rakietę koreańską oraz o działaniu Instytutu Polskiego w Paryżu.

 

Korespondent Radia WNET we francuskim radiu

Piotr Witt opowiedział o swoim wystąpieniu w Radiu Notre Dame, centralnym radiu katolickim we Francji. Skomentował w nim sytuację w Europie Zachodniej oraz opowiedział o najnowszej historii Polski.

 

Rozmowa Piotra Witta z dyrektorem radia  odbyła się w związku z przyjazdem do Francji premier Beaty Szydło na spotkanie z prezydentem Emmanuelem Macronem.

Piotr Witt opowiedział o tym jak był gościem w katolickim w Radio Notre Dame, w którym odpowiadał na pytania francuskiego dziennikarza na temat napiętych ostatnio stosunków między Polską i Francją oraz ogólną sytuacją w Europie Zachodniej. Piotr Witt przybliżył również francuskim słuchaczom najnowszą historię Polski.

„Ludowi nie wszystko się mówi i tak np. media przedstawiały ugodę zawartą w Magdalence i przy okrągłym stole jako zwycięstwo mas pracujących w Polsce nad partią komunistyczną. Ludowi nie powiedziano wtedy jedynie, że takie instytucje, jak ministerstwo obrony narodowej, spraw zagranicznych czy spraw wewnętrznych pozostały w rękach komunistów. Zwłaszcza pozostawienie policji i tajnych służb, które miało w przyszłości katastrofalne konsekwencje dla Polski” – relacjonował swoje słowa Piotr Witt. A o zmianach w Polsce informowali świat specjalnie dobrani korespondenci. Były to osoby z koneksjami partyjnymi, których nie można nazwać patriotami.

Polska w tych czasach była „na sprzedaż” – wszystko co było wartościowe, np. fabryki straciło właścicieli i w transakcjach stulecia były kupowane przez ludzi do których „nic nie należało”, a rola tajnych służb była wyjątkowa, bo w czasie, gdy inni kradli i defraudowali, te pilnowały, by nikt w tym nie przeszkadzał. Niewygodnych ludzi uciszano, było wiele skrytobójstw. Jednym z takich incydentów było np. zabójstwo popularnego generała czy też okrutny mord dokonany na charyzmatycznym księdzu. Po upadku systemu komunistycznego Zachód nie wiedział, że władza była naszpikowana agentami komunistycznymi i ta sytuacja trwała bardzo długo.

Jako przykład Piotr Witt podał powstanie Gazety Wyborczej, która została stworzona jako głos polskiej opozycji, jednak jej rolą było jedynie przedrukowywanie zachodnich opinii. Ta sytuacja trwa według niego do dziś. Ostatnio prezydent Europy Jean-Claude Juncker oskarżył rząd Polski o stosowanie komunistycznych  metod.

Piotr Witt poruszył we francuskiej audycji również kwestie polskich katolików – sprawę pomnika Jana Pawła II w Bretanii oraz krzyża, który francuskie władze chcą usunąć. „Te sprawy są podobne do ostatniej sytuacji z siecią sklepów Lidl, które usunęły krzyże ze wszystkich swoich produktach w trosce o dbałość o swojego tureckiego konsumenta. To samo możemy obserwować w całej Europie Zachodniej.”

Piotr Witt opowiedział także o „Bolesławie Wałęsie” i Bronisławie Geremku oraz o polskich robotników we Francji, którzy często zarabiają kilkakrotnie mniej niż robotnicy francuscy na tych samych stanowiskach.

JN