Tygodniowy Kalejdoskop Kulturalny świątecznie poleca: spacer śladem szopek, mapping w Wilanowie i kolędy W.Pawlika

Muzyka, której warto posłuchać, wystawy, które warto obejrzeć; filmy, które warto zobaczyć, i inne wydarzenia. Rekomendacje kulturalne Konrada Mędrzeckiego w Radiu WNET co sobotę o 12:00.

Na nadchodzący tydzień Konrad Mędrzecki poleca następujące wydarzenia kulturalne:

23.12 „Romantyczny spacer po Krakowskim Przedmieściu” z anegdotami Aleksandra Łamka. Zbiórka pod dzwonnicą kościoła św. Anny: Godz. 17.00, cena – co łaska, płatne po spacerze.

https://www.facebook.com/events/474181579643969/https://www.facebook.com/events/474181579643969/

23. 12 Mapping w Pałacu w Wilanowie. W oknie pojawi się Marysieńka i Jan III Sobieski. A do tego muzyka barokowa. Pałac w Wilanowie; godz. 17.30. Wstęp w cenie biletu do muzeum. Dzieci za friko.

https://www.facebook.com/events/166816834056908/

24.12 Pasterkę we wszystkich kościołach. Godz. 24.00

25.12 „Zaśnij dziecino”. Koncert kolęd chóru Schola Cantorum Maximilianum. Parafia w Józefowie. Godz. 19.00. Wstęp oczywiście wolny.

https://www.facebook.com/events/1975034416071354/

26.12 Jazzowe kolędowanie z Włodkiem Pawlikiem. Parafia Ofiarowania Pańskiego, Stryjeńskich 21; Godz. 19.00; wstęp wolny

https://www.facebook.com/events/271875850005337/

26.12 „Gotowi na wszytko. Exterminator” pokaz przedpremierowy w  Kinotece; Godz. 20.20.
https://www.facebook.com/events/1983046681949466/
26. 12 „Do dna”. TVP Kultura. Nie trzeba wychodzić z domu! Teksty i muzyka pochodzą ze zbiorów Oskara Kolberga i ks. Władysława Skierkowskiego
https://www.facebook.com/events/913017442187112/

27.12 Wspólne śpiewanie w Muzeum Etnograficznym. Kolędy i nie tylko. Muzeum Etnograficzne; Godz. 19.00; wstęp wolny!

27.12 „Spacer śladem staromiejskich szopek.”  Godz. 11.00. Spacer startuje sprzed Księgarni Miodowa 17/19.

https://www.facebook.com/events/163773697567866/  

28.12 Kolędowanie z zespołem Warszawa Wschodnia! Zabrzmią pieśni tradycyjne, kolędy, przyśpiewki taneczne i ballady. Prom Kultury Saska Kępa. Godz:19.00 Wstęp Wolny

https://www.facebook.com/events/748949148648786/

28.12 „The Party”. Pokaz filmu połączony z degustacją win. Kino Elektronik; Generała Zajączka: Godz. 19.00. Pokaz biletowany.

https://www.facebook.com/events/167571753845748/

29.12 Andrzej Zaucha SONG BOOK: Koncert połączony z promocją książki. Jazzmani w repertuarze big beatowym!!!

https://www.facebook.com/events/1706671316070371/

29.12 Festiwal Pieśni – koncert finałowy. Studio koncertowe im. Lutosławskiego Britten i Lutosławski. Sopran – Olga Pasiecznik; Godz. 19.00.

https://www.facebook.com/events/2129491360410088/

Konrad Mędrzecki

 

Różaniec na granicach będzie również w Ameryce. Inspiracją jest polska akcja „Różaniec do granic”

Amerykanie swoją akcję nazwali „Różańcem na wybrzeżach i granicach” („Rosary on the Coasts and Borders”). Intencją ich modlitwy ma być ochrona Ameryki przed dżihadem, utratą wiary i aborcją.

Amerykański „Różaniec do granic” odbędzie się 12 grudnia 2017 roku, czyli w Święto Matki Boskiej z Guadelupe. Uczestniczyć w niej mają reprezentanci ze wszystkich stanów i terytoriów USA. Zaproszeni są też Kanadyjczycy. [related id=41276]

Wybór terminu nie jest przypadkowy. W Guadelupe miały miejsce jedyne oficjalnie uznane przez Stolicę Apostolską objawienia Maryi na terenie Ameryk. Matka Boska z Guadelupe w 1946 roku została uznana za patronkę Ameryk. A Jej obraz został zabrany przez wojsko Juana de Austria (dowódcy armii chrześcijańskiej) na bitwę pod Lepanto w 1571 roku.

Właśnie w rocznicę tej bitwy, w Święto Matki Boskiej Różańcowej, odbył się w Polsce „Różaniec do granic”. Jest to celowe nawiązanie, gdyż organizatorzy „Różańca na wybrzeżach i granicach” wprost mówią, że wzorują się na polskiej akcji i że podziwiają Polskę za utrzymywanie stanu prawnego chroniącego życie, a także przyjmowanie chrześcijańskich, a nie islamskich (dżihadystycznych), uchodźców.

lifesitenews.com/JS

 

Kongres PiS w samym środku Polski – Przysusze. O przygotowaniach mówi starosta przysuski Marian Niemirski

Katowice / Poranek WNET / 30 czerwca: Na jeden dzień, 1 lipca, Przysucha stanie się stolicą polityczną Polski. Na Kongres PiS zjadą się tam władze koalicji rządzącej, członkowie rządu i posłowie.

Przysucha to miasteczko w samym środku Polski, na skrzyżowaniu dróg z Radomia do Piotrkowa i z Grójca do Opoczna. Jest stolicą 44-tysięcznego powiatu składającego się z ośmiu gmin.[related id=”27182″]

Siedmiotysięczna Przysucha stanie się na jeden dzień stolicą polityczną Polski. 1 lipca odbędzie się w niej Kongres PiS. Ma on rozpocząć objazd Polski przez przywódców i przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości, którzy zamierzają przedstawić Polakom, co już zostało zrobione, a co jeszcze zostało do zrealizowania z programu wyborczego koalicji rządzącej.

O przygotowaniach do wydarzenia opowiadał w Poranku WNET Marian Niemirski – starosta przysuski, który jest także delegatem na kongres i pełnomocnikiem powiatowym Prawa i Sprawiedliwości.

– Jest to wielkie wyróżnienie dla Ziemi Przysuskiej. Nigdy dotąd nie było u nas wydarzenia politycznego tej rangi. Dla naszego miasta i powiatu jest to wielki zaszczyt, a także promocja – mówił starosta przysuski w rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim.

– Zjazd odbędzie się w hali sportowej przy Zespole Szkół nr 2 im. Ludwika Skowyry. Obiekt jest już w 90% przygotowany do jutrzejszego wydarzenia, a media interesują się organizacją kongresu od ubiegłej niedzieli.

Jak powiedział Marian Niemirski, w styczniu 2014 roku w tym samym miejscu odbyła się podobna impreza – konwencja PiS podsumowująca objazd 380 powiatów w trakcie kampanii wyborczej do parlamentu. Jednak spotkania sprzed trzech lat nie da się porównać z jutrzejszym kongresem.

Do Przysuchy przyjedzie prezes PiS Jarosław Kaczyński, premier Beata Szydło, ministrowie, w tym Jarosław Gowin i Zbigniew Ziobro, reprezentujący partie koalicyjne, a także wielu posłów i delegatów na kongres.[related id=”27101″]

Pytany o przygotowanie miasta na przyjęcie tak wielu osób, starosta powiedział, że Przysucha dysponuje odpowiednią bazą noclegową i gastronomiczną; między innymi Zespół Szkół nr 2, przy którym będzie się odbywał Kongres, specjalizuje się w gastronomii i zapewni wyżywienie wszystkim uczestnikom.

Nie zabraknie też miejsca dla Krzysztofa Skowrońskiego, który zamierza się przysłuchiwać obradom, aby je zrelacjonować słuchaczom Radia Wnet.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy w piątej części Poranka WNET.

JS

„Biegunka słowna” i „obstrukcja myślenia” elit europejskich. Kto w hipermarkecie Unii Europejskiej wybiera „badziewie”?

Szamotuły / Poranek WNET / 29 czerwca – O tym, na jakich wartościach naprawdę jest zbudowana Europa, a jak je rozumieją unijne elity, wytłumaczył ksiądz profesor Paweł Bortkiewicz.

Korzystając z obecności w Szamotułach, Krzysztof Skowroński rozmawiał w Poranku z ks. prof. Pawłem Bortkiewiczem, teologiem moralnym, jednym z autorów „Wielkopolskiego Kuriera WNET”.

[related id=”20624″ side=”left”]Pretekstem do rozmowy był opublikowany w najnowszym numerze „Kuriera WNET” dawny tekst kardynała Józefa Ratzingera „Europa nienawidzi siebie”. Ksiądz profesor uważa, że poglądy kardynała i późniejszego papieża są spójne i wyraziste. Wyjaśnia on, czym jest chrześcijaństwo i jakie są korzenie cywilizacji europejskiej.

Od tych fundamentów Europa jednak odchodzi, przeobrażając się w specyficzną strukturę administracyjno-biurokratyczną, jaką jest Unia Europejska. Unia Europejska wręcz zdradza Europę.

Przywódcy Unii Europejskiej (Jean-Claude Juncker – szef Komisji Europejskiej, Donald Tusk – przewodniczący Rady Europejskiej) wypowiadali się ostatnio krytycznie wobec postawy krajów wschodniej części UE z Polskę na czele. Kraje te rzekomo mają nie mieć zrozumienia wobec tego, czym jest Europa i na jakich wartościach jest zbudowana.

Ksiądz profesor Paweł Bortkiewicz nazwał to „biegunką słowną” i „obstrukcją myślenia”. Jako przykład podaje zachodnioeuropejskich chadeków, z którymi miał kontakt przez kilkanaście lat w ramach konferencji Kościół a Europa. [related id=26868]Zanim Polska wstąpiła do UE namawiali nas do akcesji, twierdząc, że ubogacimy Europę etosem Solidarności, wartościami chrześcijańskimi, katolicyzmem i myślą Jana Pawła II. Jak już Polska znalazła się w Unii, zaczęli przekonywać nas do wartości odmiennych, na których Unia ma być według nich zbudowana.

Z kolei prezydent Francji Emmanuel Macron powiedział, że Polska i inne kraje niezgadzające się m.in. na relokację imigrantów traktują Unię Europejską z jej wartościami jak hipermarket – wybierają sobie te, które im pasują. Ksiądz profesor twierdzi, że jest odwrotnie. To prezydent Macron i podobni mu politycy tak właśnie traktują Europę, przy czym wybierają spośród dostępnych produktów te gorszej jakości, „badziewie”, jak to określił, i uznają je za te najbardziej wartościowe.

Całej rozmowy można posłuchać w części szóstej Poranka WNET z Szamotuł. Zapraszamy!

JS

Afera reprywatyzacyjna/zeznanie świadka: „Była grupa ludzi, która traktowała reprywatyzację biznesowo”

W warszawskim ratuszu miało istnieć swego rodzaju nieformalne ciało, zespół koordynujący sprawy reprywatyzacji, podejmujący decyzje. Bardzo duża była siła oddziaływania tzw. handlarzy roszczeń.

Krzysztof Śledziewski – były urzędnik stołecznego ratusza – był w poniedziałek pierwszym świadkiem komisji. Zeznawał w sprawie dotyczącej nieruchomości przy Twardej 8 i 10. W efekcie reprywatyzacji z działki na Śródmieściu, musiało przenieść się (na Mokotów) jedno ze stołecznych gimnazjów. Przyznał, że pozostaje w sporze sądowym z władzami miasta po tym, jak został zwolniony z ratusza, od którego żąda odszkodowania.

Podczas przesłuchania powiedział, że 90 procent decyzji reprywatyzacyjnych w ratuszu było wydawanych dla prawowitych spadkobierców ludzi, którzy np. zginęli w Katyniu lub byli represjonowani w czasach PRL,”ale była też grupa ludzi, która traktowała reprywatyzację biznesowo”. Wiedzieć mieli o tym wszyscy, którzy widzieli dokumenty.

[related id=”2980″]

„Tzw. góra, w naszym [tj. urzędników] przekonaniu – prezydent i zastępcy – wymagała wydawania ok. 300 decyzji reprywatyzacyjnych rocznie”. Każdy urzędnik miał  przygotować dwie decyzje zwrotowe w miesiącu, przy czym nigdy nie osiągnięto tego poziomu. Polecania te były wydawane ustnie lub mailowo.

Decyzje reprywatyzacyjne zapadały na poziomie szefa Biura Gospodarki Nieruchomości lub prezydent miasta. Pełnomocnictwa do wydawania decyzji reprywatyzacyjnych mieli wicedyrektorzy BGN. Świadek twierdził, że nie zna przypadku, by decyzje takie podpisywała osobiście prezydent Gronkiewicz-Waltz lub wiceprezydent. Zaznaczył jednak, że prezydent przez pewien okres – między 2010, a 2014 r. – osobiście nadzorowała BGN.

Krzysztof Śledziewski spotkał się z co najmniej jedną sytuacją, w której prezydent Warszawy życzyła sobie zmiany decyzji BGN. Chodzi o nieruchomość u zbiegu al. Solidarności i Towarowej w Warszawie, co do której Hanna Gronkiewicz-Waltz miała wyrazić niezadowolenie, że Biuro wydało decyzję odmowną. Według tego, co świadek wie z z drugiej ręki, dyrektor BGN miał usłyszeć od prezydent Warszawy: „zawiodłam się na panu”.

W czasie drugiej kadencji prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz miała sobie zażyczyć, żeby skserowano dla niej akta, dotyczące kamienicy przy ul. Noakowskiego 16. Prawa do części tej nieruchomości uzyskała jej rodzina.

Wykonanie decyzji o wydaniu nieruchomości należało do kierownik Gertrudy Jakubczyk-Furman (odmówiła zeznań przed komisją, za co została ukarana 3 tys. zł grzywny) oraz do jednego z upoważnionych radców prawnych ratusza. Według niego „w sprawach wątpliwych pani kierownik na pewno radziła się wyżej, nie wiem, dyrektora czy może jeszcze wyżej”.

Według Krzysztofa Śledziewskiego, przełożeni „niejednokrotnie zwracali w celu dokonania korekt projekty decyzji”, ale takie korekty nie zmieniały istoty decyzji, bo jej treść już na początku oznajmiała urzędnikom naczelniczka Gertruda Jakubczyk-Furman. [related id=”2234″ side=”left”]

W ratuszu istniało swego rodzaju nieformalne ciało, zespół koordynujący sprawy reprywatyzacji, podejmujący decyzje. Zapytany przez szefa komisji Patryka Jakiego, czy to „układ”, odparł, że to zbyt daleko posunięte określenie.

Świadek zeznał też, że częstym gościem w urzędzie był Maciej Marcinkowski (przez media nazwany „handlarzem roszczeń”, przed komisję wezwany w związku z reprywatyzacją nieruchomości Twarda 8/12). Miał się denerwować, gdy coś szło nie po jego myśli.

Miał twierdzić, że nie ma problemu, aby w razie potrzeby wyłożyć kilkadziesiąt tysięcy zł dla prasy. „Mówił, że gdyby chciał, to by został dyrektorem biura w mieście”. Zdaniem Krzysztofa Śledziewskiego, „na pewno jego zachowanie w urzędzie było inne niż innych stron”.

– Wiadomo, że siła oddziaływania wszelkiego rodzaju handlarzy roszczeń była w mojej ocenie dużo silniejsza na urząd niż pojedynczego, dajmy na to, Kowalskiego, Lewandowskiego czy Nowaka – stwierdził świadek.

Według niego, Twarda 8 i 10 to był jedyny przypadek, że przed wydaniem decyzji reprywatyzacyjnej Rada Warszawy przeniosła szkołę w inne miejsce. Miasto musiało posiadać wiedzę, że w sprawie występują nieznani spadkobiercy, ale nie było żadnych opinii prawnych w tej sprawie.

„Ratusz woli zwracać niż wypłacać odszkodowanie” – taka zasada miała obowiązywać w BGN. Jej wykonanie po 2010 r. „ruszyło szerszą falą”.

Odpowiadając na jedno z pytań, Śledziewski oświadczył, że nie otrzymywał od przełożonych informacji, by „miasto podejmowało efektywne działania celem obrony majątku miasta”.

Po tym, gdy w ręce wiceszefa BGN trafiła jedna z reprywatyzowanych nieruchomości, wszyscy pracownicy biura zostali zobowiązani do złożenia oświadczenia, czy mają jakieś roszczenia do nieruchomości.

Szeregowi pracownicy BGN przejmowali się losem wyrzucanych lokatorów z przejętych kamienic. „Mówiliśmy im, że mogą zaskarżać decyzję nowych właścicieli; oni z tego czasem korzystali”. [related id=”26179″]

Według świadka, w całej sprawie miasto mogło zrobić dużo więcej niż zrobiło.

Posiedzenie komisji rozpoczął spór z pełnomocnikiem Macieja Marcinkowskiego, mecenasem Markiem Gromelskim. Oświadczył on, że jego klient deklaruje wolę współpracy z komisją weryfikacyjną ds. reprywatyzacji, ale obaj uważają, że komisja działa wbrew konstytucji i narusza zasadę trójpodziału władzy, a te okoliczności będą w przyszłości podawać w wątpliwość jej rozstrzygnięcia.

Według mec. Gromelskiego istnieje też „daleko idąca wątpliwość” dotycząca sytuacją prawnej jego klienta, który jest jednocześnie podejrzanym w śledztwie w sprawie tzw. dzikiej reprywatyzacji oraz stroną przed komisją. – Ten stan prawny jest stanem nie do zniesienia dla podstawowych praw pana Marcinkowskiego. Jego status podejrzanego w śledztwie ogranicza lub eliminuje większość lub wszystkie jego prawa. Jako podejrzany jest zobowiązany do zachowania tajemnicy śledztwa – i zarówno on, jak i ja jako jego obrońca nie wiemy, jaki jest zakres tej tajemnicy i czy on jej nie naruszy – stwierdził Gromelski.

Szef komisji Patryk Jaki nie zgodził się z tymi argumentami. Mec. Gromelski wniósł o wyłączenie z poniedziałkowych obrad Jakiego, bo – jak uzasadniał – w tendencyjny sposób prowadzi on obrady. Wniosek został oddalony.

Na poniedziałkowe posiedzenie komisji nie stawił się nikt w imieniu Miasta Stołecznego Warszawy jako reprezentanta Skarbu Państwa, będącego stroną postępowania administracyjnego toczącego się przed komisją.

Po zakończeniu przesłuchania pierwszego świadka Patryk Jaki ocenił, że pokazało ono, dlaczego prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz tak bardzo boi się stawić przed komisją. – Pani prezydent wiele razy mówiła, że nic nie wiedziała o tych sytuacjach, a dziś się okazuje, że już pierwszy urzędnik mówi, że nie tyle wiedziała, ile nawet ingerowała. To jest szokujące. To pokazuje, że komisja ma sens – powiedział minister dziennikarzom w przerwie prac komisji.

Zapytany, czy prezydent Warszawy będzie doprowadzona siłą przed komisję, odparł, że „raczej nie”.

PAP/JS

Dla Donalda Trumpa spotkanie z Petrem Poroszenką to wielki honor, a „wszyscy są włączeni w sprawę Ukrainy”

Tak na spotkaniu w Waszyngtonie miał powiedzieć prezydentowi Ukrainy prezydent USA. Tło wizyty Petra Poroszenki w Stanach Zjednoczonych przedstawił w Poranku Wnet Paweł Bobołowicz.

Jak w każdy piątek Krzysztof Skowroński rozmawiał z korespondentem Radia Wnet na Ukrainie Pawłem Bobołowiczem.

Głównym tematem było spotkanie w Waszyngtonie między prezydentem USA, Donaldem Trumpem a prezydentem Ukrainy Petrem Poroszenką. Spotkanie budziło kontrowersje, gdyż już zanim do niego doszło, wiele osób próbowało je zdyskredytować. Pojawiały się informacje, że do wizyty nie dojdzie albo że nie będzie miała ona znaczenia.

Petro Poroszenko stwierdził po spotkaniu, że Donald Trump zapewnił go o wsparciu USA dla suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy. Powiedział też, że spotkanie z nim to wielki honor oraz że „wszyscy są włączeni w sprawę Ukrainy”. Nie użył jednak sformułowań, w których nazwałby Rosję agresorem, a jej działania agresją czy też aneksją.

Tego samego dnia, gdy odbywała się wizyta, amerykańska administracja wprowadziła sankcję przeciwko kolejnym 19 obywatelom rosyjskim, w tym urzędnikom z Krymu, i przeciwko 39 rosyjskim firmom, w tym spółkom córkom Transnieftu.

Niektórzy komentatorzy podejrzewają, że Donald Trump chciał zobaczyć się z prezydentem Ukrainy jedynie po to, żeby oddalić oskarżenia o jego współpracę z Rosją. Dla Ukrainy większe praktyczne znaczenie niż 30-minutowa rozmowa prezydentów może mieć spotkanie Petro Poroszenki z wiceprezydentem USA Mikiem Pencem.

Rzecznik prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow nie chciał komentować wizyty Poroszenki w Waszyngtonie i stwierdził, że jest to sprawa dla ukraińskich politologów i amerykańskich obserwatorów.

Paweł Bobołowicz zaprosił też do lektury swojego artykułu w najnowszym „Kurierze Wnet”, który będzie dostępny już w najbliższą sobotę na Jarmarku Wnet w budynku PAST-y. Tematem artykułu jest ukraińska ziemia rolna i zainteresowanie nią ze strony wielkich amerykańskich korporacji.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

JS

Ks. prałat Józef Maj: Skończyła się epoka Wielkiego Muru, zaczęła się epoka obecności Chin w świecie Zachodu [VIDEO]

O tym, jak siła i aktywność Chin wpływają na sytuację na świecie i procesy integracyjne w Europie oraz o chińskich chrześcijanach – mówił gość Krzysztofa Skowrońskiego w Poranku Wnet.

Zdaniem kapelana i członka Rady Fundacji „Żołnierzy Wyklętych” rozpoczął się nowy rozdział w historii świata. Nie ma już chińskiego izolacjonizmu. Aktywność Chin w Europie przyspieszać będzie integrację całej Europy, włącznie z Rosją. Przyspieszy więc integracja euroazjatycka.

Ksiądz prałat opowiadał też o katolikach w Chinach, których jest prawdopodobnie  nawet 100 milionów. Ich sytuacja wciąż nie jest dobra. Wielu z nich wciąż musi pozostać tzw. kryptokatolikami, którzy nie mogą przyznawać się do swojej wiary. Stolica Apostolska podejmuje jednak wysiłki dyplomatyczne, żeby zmienić sytuację Kościoła w Chinach.

Jest to bardzo trudne zadanie, gdyż Chińczycy boją się Kościoła na zasadzie, że jak coś im nie podlega, to jest im wrogie. Lęk ten wynika też z niezrozumienia i niewiedzy. Gdyby władze chińskie przeanalizowały sytuację w innych krajach, zobaczyłyby, że chrześcijaństwo wzmacnia struktury społeczne.

Istotnym zagadnieniem jest kwestia udziału innych niż Stolica Apostolska państw w pracy dyplomatycznej, która mogłaby doprowadzić do większego zrozumienia obecności chrześcijan w Chinach przez władze chińskie. Problemem jest jednak brak formuły funkcjonowania świeckich katolików w Kościele – to, na ile ich działalność ma być spójna z działaniami samego Kościoła. Jest wiele chrześcijańskich państw, ale nie wspierają one Stolicy Apostolskiej w staraniach na rzecz poprawy położenia chrześcijan w Chinach.

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy.

JS

 

Paweł Mucha w Poranku Wnet: Uchwały Sądu Najwyższego nie mają być odważne czy nieodważne, ale zgodne z prawem [VIDEO]

Kancelaria prezydenta krytykuje uchwałę SN z punktu widzenia prawnego i moralnego. Uchwała jest niedopuszczalną ingerencją w kwestie ustrojowe „pod pozorem rozstrzygania zagadnienia prawnego”.

być

W poniedziałkowym (5 czerwca) Poranku Wnet spod Hotelu Europejskiego Aleksander Wierzejski rozmawiał z ministrem Pawłem Muchą, zastępcą szefa kancelarii prezydenta. Głównymi tematami były niedawna uchwała Sądu Najwyższego dotycząca ułaskawienia Mariusza Kamińskiego, zamierzona przez rząd reforma wymiaru sprawiedliwości, piątkowy wybór Polski do Rady Bezpieczeństwa ONZ oraz relacje prezydenta Andrzeja Dudy z Polonią.

Zdaniem Pawła Muchy prezydencki akt łaski, o którym mówi art. 139 konstytucji, nie podlega żadnej kontroli, w tym kontroli sądowej. Przepis ten jest jednoznaczny językowo i nie stawia wymogu, aby osoba, która ma być ułaskawiana, była skazana prawomocnie. Jeśli chodzi o dopuszczalność ułaskawienia w formie tzw. abolicji indywidualnej, już od dawna wielu uznanych prawników, zarówno zajmujących się procesem karnym, jak i konstytucjonalistów, ją dopuszczało, jako zgodną z konstytucją.

Uchwała jest, zdaniem kancelarii prezydenta, niedopuszczalną ingerencją Sądu Najwyższego w kwestie ustrojowe pod pozorem nadzoru judykacyjnego i pod pozorem rozstrzygania zagadnienia prawnego w drodze uchwały.

W sprawie ułaskawienia Mariusza Kamińskiego, według prezydenta, szczególnie ważne jest uzasadnienie moralne. Skazanie Mariusza Kamińskiego i pozostałych osób oskarżonych razem z nim oznaczałoby, że sprawcy przestępstw są bezkarni, a do odpowiedzialności pociągani są ci, którzy walczą z przestępczością.

Paweł Mucha uważa, że nie powinno też budzić wątpliwości prawo przedstawicieli kancelarii prezydenta do wypowiadania się na temat uchwały Sądu Najwyższego, zwłaszcza gdy są nietrafne. Nauka prawa zna coś takiego jak glosy krytyczne do orzeczeń sądowych.

Minister powiedział też, że zaskakująca była wypowiedź rzecznika SN, o tym, że uchwała była odważna. Powinna być nie odważna, ale zgodna z prawem.

Konieczność kilkumiesięcznego namysłu przez Sąd Najwyższy nad rozstrzygnięciem i zadania pytania prawnego pokazuje, że Konstytucja jest w wielu elementach niejasna i wymaga zmiany.

Tym, co przemawia za koniecznością reformy wymiaru sprawiedliwości, jest zapewnienie apolityczności sędziów oraz to, że Polacy tej reformy oczekują.

Minister Paweł Mucha mówił także o tym, jakie działania prezydenta oraz rządu doprowadziły do wyboru Polski do Rady Bezpieczeństwa ONZ oraz o relacjach prezydenta ze środowiskami polonijnymi.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

JS

 

 

Obejrzyj również wywiad na YouTube Radia Wnet!

Irena Lasota: Ręce opadają, gdy dziś słyszy się, że rząd Jana Olszewskiego upadł po prostu z powodu braku większości

W Poranku Wnet Irena Lasota opowiadała o „Nocnej zmianie” i o osobie Jana Olszewskiego, a także o tym, jak media w USA odebrały decyzję Donalda Trumpa w sprawie porozumienia paryskiego.

Jak co tydzień w poniedziałek w Poranku Wnet rozmawialiśmy z Ireną Lasotą. Dzisiaj głównym tematem była wczorajsza rocznica obalenia rządu Jana Olszewskiego, tzw. nocna zmiana (4 czerwca 1992 r.), oraz reakcje mediów amerykańskich na zapowiedź Donalda Trumpa wycofania Stanów Zjednoczonych z porozumienia klimatycznego z Paryża.

Pierwszą reakcją Ireny Lasoty na upadek rządu Jana Olszewskiego był szok. Teraz zastanawia się nad interpretacjami tego zdarzenia. Jej zdaniem wszystko wskazuje na to, że intencją Jan Olszewskiego było uwolnienie Polski od wpływów agentury komunistycznej i szerzej Rosji, której wojska wtedy jeszcze stacjonowały w Polsce.

Irenę Lasotę dziwią dzisiaj często wygłaszane poglądy, że gabinet Jana Olszewskiego upadł po prostu dlatego, że nie miał większości parlamentarnej.

Na nagraniach z tamtego dnia wielu polityków mówi takie rzeczy, że powinni się wstydzić i wycofać z polityki.

Rząd Jana Olszewskiego nie był bezbłędny, ale został obalony akurat za to, co na pewno robił dobrze.

Jeśli chodzi o sytuację w USA po ogłoszeniu przez prezydenta Donalda Trumpa, że USA wycofają się z porozumień paryskich w sprawie klimatu, Irena Lasota powiedziała, że media w USA są bardzo podzielone, ale przeważa w nich lewicowa krytyka posunięcia prezydenta. Prasa podaje też, że w ten sposób Donald Trump rezygnuje z przywództwa USA w świecie. Irena Lasota uważa jednak, że o przywództwie w świecie decydują kwestie ekonomiczne i wojskowe, a nie ekologiczne.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy, w której Irena Lasota mówiła także o nieco zapomnianej osobie Jana Olszewskiego.

JS

 

Wzrośnie prestiż Polski jako uczestnika najważniejszych debat nt. globalnej polityki w Radzie Bezpieczeństwa ONZ (VIDEO)

Zależy to jednak m.in. od tego, czy wszyscy ambasadorowie krajów członkowskich ONZ przyjdą na dzisiejsze głosowanie. O tym oraz o uchwale SN ws. ułaskawienia mówił Krzysztof Szczerski w Poranku Wnet.

Zależy to jednak m.in. od tego, czy wszyscy ambasadorowie krajów członkowskich ONZ przyjdą na dzisiejsze głosowanie. O tym oraz o uchwale SN ws. ułaskawienia mówił Krzysztof Szczerski w Poranku Wnet.

W piątek 2 czerwca gościem Krzysztofa Skowrońskiego i Jana Pospieszalskiego był minister Krzysztof Szczerski, szef gabinetu prezydenta Andrzeja Dudy. Głównym tematem rozmowy było dzisiejsze głosowanie Zgromadzenia Ogólnego Organizacji Narodów Zjednoczonych, w którym Polska ma dużą szansę zostać wybrana do Rady Bezpieczeństwa ONZ.

Rada Bezpieczeństwa ONZ składa się z pięciu członków stałych: USA, Rosji, Chin, Wielkiej Brytanii i Francji oraz dziesięciu członków niestałych – wybieranych co dwa lata przez Zgromadzenie Ogólne ONZ.

Minister Krzysztof Szczerski powiedział, że Polska ma policzone głosy za polskim członkostwem w RB ONZ. Nie można mieć jednak zupełnej pewności, czy głosowanie będzie miało wynik korzystny, gdyż zdarza się, że ambasadorowie przy ONZ krajów członkowskich nie głosują zgodnie z dyrektywami otrzymanymi ze swoich stolic, a także że po prostu nie przychodzą na głosowania.

Głosowanie odbędzie się dzisiaj w Nowym Jorku o godzinie 16 polskiego czasu, przy czym wyniki powinny zostać podane około 18.

Minister wyjaśnił, dlaczego Polska w ogóle ubiega się o członkostwo w RB. Przede wszystkim dla prestiżu. Polska będzie przez dwa lata uczestniczyć w najważniejszych debatach dotyczących globalnej polityki. Ostatni raz Polska była w RB 20 lat temu. Członkostwo w RB da nam możliwość nawiązania nowych relacji z pozostałymi państwami europejskimi, będącymi w RB, w szczególności stałymi członkami. Dzięki temu wzrośnie nasza pozycja w Europie. Bardzo ważne jest też to, że będziemy mieli możliwość współkształtowania agendy całej RB – będziemy mogli wprowadzać nowe tematy pod obrady, a inne państwa spoza Rady będą zabiegać o to, żeby Polska wprowadzała ich tematy.

Jednym ze skutków wyboru do RB będzie konieczność zwiększenia obsady ambasady przy ONZ. Minister uchylił się od odpowiedzi, czy ambasadorem Polski przy ONZ ma zostać aktualny minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski. Zaznaczył jednak, że powinna to być osoba o uznanej pozycji.

Krzysztof Szczerski wypowiedział się również o niedawnej uchwale Sądu Najwyższego, uznającej, że prezydent nie miał kompetencji do ułaskawienia Mariusza Kamińskiego przed uprawomocnieniem się wyroku go skazującego i że akt ten nie wywiera skutków prawnych dla tego procesu.

Minister jest zdania, że jest to psucie systemu prawa w Polsce i że zagraża prawom obywatelskim, gdyż skutkiem uchwały będzie to, że człowiek niewinny – jakim po ułaskawieniu jego zdaniem jest Mariusz Kamiński – będzie dalej sądzony. W związku z tym szef gabinetu prezydenta liczy, że tą sprawą zajmie się Rzecznik Praw Obywatelskich. Powiedział też, że bardzo znamienne jest to, że na Kongresie Prawników Polskich najmocniejsze buczenie rozległo się, gdy prezydencki minister Andrzej Dera cytował fragment konstytucji mówiący o roli sądów.

Zachęcamy do wysłuchania całej rozmowy.

JS

 

Sprawdź również nasz kanał YouTube!