Magazyn WNET – 13.10.2021 r.

Ryszard Makowski o premierze swojego najnowszego singla. Ewa Dąbrowska o Międzynarodowym Festiwalu Sztuki i Literatury we Wrocławiu. Anita Kasprzak o 400. rocznicy bitwy pod Chocimiem.

Także reżyser Lech Majewski o swym filmie „Brigitte Bardot cudowna”. Barbara Kubiela z Fundacji im. Wiktorii Jankowskiej o wieczorze poetycko-muzycznym. Grzegorz Milko o meczu Polska-Albania. Wanda Albińska o twórczości swego zmarłego męża Wojciecha.

Piotr Mikołajczak – Magazyn WNET

Anna Nartowska w dzisiejszym magazynie rozmawia z pisarzem Piotrem Mikołajczakiem o jego książkach, wyjeździe do Norwegii i przeżyciach emigranta, który nigdy nie chciał wyjeżdżać z ojczystego kraju.

 

Autor opowiada o powodach, dla których zdecydował się wyjechać z Polski:

Dzisiaj, kiedy jestem na Islandii, wcześniej Norwegii, mogę powiedzieć, że do mojej osobowości bardziej pasuje ta północna kraina, ale gdy wyjeżdżałem, byłem raczej zmuszony do wyjazdu niż robiłem to z własnej woli.

Problemy finansowe, długi, sprawiły, że w 2012 roku trafił do Norwegii, gdzie zaczął pisać książkę o swoich emigracyjnych przeżyciach:

Jest to moja trzecia wydana książka, ale napisana została jako pierwsza. Początkowo miała być blogiem dla moich znajomych, aby wiedzieli, co się ze mną dzieje za granicą.

Opowiada, jak wsłuchiwał się w melodię języka, spisywał rożne frazy, fascynowała go różnorodność tego świata:

Zastanawiałem się, jak bardzo różni się mój dotychczasowy świat od tego, do którego trafiłem. W Polsce organizowałem koncerty, recenzowałem książki i nagle, z dnia na dzień,  trafiłem do świata poskręcanych drutów, gips kartonów i betonu.

Zastanawia się, jak ta książka może zostać przyjęta:

Ja piszę o tych Polakach, którzy ciągle myślą, że wrócą do Polski, która nie lubi Norwegów, gnieździ się w malutkich barakach. To trochę demitologizacja krain Północnych, o których wszyscy myślą, że są takie cudowne, ale nie każdy potrafi się tam odnaleźć.

Po kilku latach wrócił do kończenia swojej pierwszej książki, która miała być wydana w 2017 roku, jednak premiera przesunęła się aż do tego roku:

Musiałem tą książkę przepisać na nowo, ponieważ warsztat mi się zmienił, chciałem też dopisać kilka historii i tak dziś książka jest do kupienia.

Można ją zakupić przez internet na stronie wydawnictwa Otwartego oraz w niektórych księgarniach.

 

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.B.

Lech Majewski: życie duchowe było tarczą przeciwko wulgarnej, szarej rzeczywistości PRL-u

Gościem „Magazynu Wnet” jest Lech Majewski – reżyser i autor obrazu „Brigitte Bardot Cudowna”, o którym opowiada w rozmowie z Anną Nartowską, dzieląc się również refleksjami na temat czasów PRL-u.

Na 37 WFF odbyła sie premiera najnowszego filmu Lecha Majewskiego – „Brigitte Bardort Cudowna”, opartym na powieści jego autorstwa. Powstawała ona wiele lat i jest pewnego rodzaju sumą doświadczeń autora, które zdobywał zarówno na gruncie polskim, jak i zagranicznym.

Jest to film na podstawie powieści, którą pisałem 10 lat. Zacząłem jeszcze w Polsce, później emigrowałem.

Reżyser zdradza fascynację i inspirację „Odyseją” Homera, do której nawiązuje w swoim dziele, tworząc pomost między popkulturą a mitologią.

Wczesna kultura masowa miała elementy mitologii greckiej.

Bezpośrednie nawiązanie do mitologii stanowi równiez oś fabuły dzieła – głównym bohaterem jest syn, który wyczekuje ojca, zaginionego na frontach II wojny światowej.

To jest motyw telemachii – Telemach, syn Odyseusza, nie może się doczekać na ojca, którego przeciwne wiatry rzucają na różne wyspy.

Mocno uwydatniony został obraz polski stalinowskej i PRL, w różnych kontekstach – refleksyjności towarzyszą nierzadko absurd i humor. Reżyser podkreśla również, że film jest rozliczeniem autora z przeszłością i dzieciństwem oraz z ojczyzną – czym dla niego była. Dzieli się kilkoma obserwacjami na temat PRL.

Mimo szarej rzeczywistości zewnątrznej, politycznej, nasze życie wewnętrzne było niezwykle bogate, a nasza wiedza potężna.

Reżyser ma wrażenie, że duch ten mógł zostać na przestrzeni lat zatracony, ku czemu przesłanki dostrzega w bieżącym obrazie rzeczywistości.

Księgarnie sa pełne książek, ale te książki mają niewiele wspólnego z literaturą. (…) Wyparowuje duchowość, a wparowuje wulgarność.

Zaznacza, że w czasach PRL-u życie wewnętrzne stanowiło pewnego rodzaju antidotum na szarą, przytłaczającą rzeczywistość. Dodatkowo podkreśla, że kondycja relacji międzyludzkich również uległa zmianie.

Życie duchowe było tarczą przeciwko wulgarnej, szarej rzeczywistości. Również związki międzuyludzkie były cieplejsze i serdeczniejsze niż teraz – dziś mają wymiar bardziej zewnętrzny.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

P.K.

 

 

Wildstein: „Szpot” podważał fundamentalne założenia PRL-u, eksponując jego niszczycielski wymiar oraz liczne paradoksy

Gościem „Magazynu Wnet” jest Bronisław Wildstein – dziennikarz i publicysta, który wspomina postać Janusza „Szpota” Szpotańskiego, nieco zapomnianego dziś poety i satyryka. Rozmawia Anna Nartowska.

Bronisław Wildstein mówi o utrzymującym się od lat mglistym wizerunku Janusza Szpotańskiego w pamięci masowej – zdaniem publicysty taki stan rzeczy jest bezpośrednim skutkiem powiązań między władzami III RP z dawnym rządem PRL.

To jest pewna operacja – III RP jest kontynuacją personalną PRL co powoduje mistyfikację PRL-u i eliminację tych, którzy odsłaniali prawdę o nim.

Gość „Magazynu Wnet” zaznacza, że nie jest to jedyna ofiara tego typu „czystek” – podobny los spotkał m.in. Janusza Krasińskiego, którego niektórzy nazywali „polskim Sołżenicynem”. Twórczość „Szpota” charakteryzowała się dużą dozą ironii, która miała za zadania wypunktować paradoksy i absurdy ówczesnej rzeczywistości.

Nie tylko odsłaniał PRL, ale również fundamentalne założenia, paradoksy i niszczycielski wymiar tej ideologii.

Zdaniem dziennikarza taki stan rzeczy utrzymuje się do dziś, zmieniła się jedynie powierzchowność całego procesu.

Ideologia komunistyczna przepoczwarza się, ale w swoich fundamentalnych założeniach pozostaje taka sama.

Gość „Magazynu Wnet” dodaje, że w III RP ma miejsce relatywizacja narracji na temat PRL-u.

W PRL-u nikt nie bronił tego systemu – dopiero po jego upadku zaczęły się opowieści o budowie nowej Polski, pewnej alternatywy itd.

Przejawem takiego stanu rzeczy jest m.in. – jak zaznacza Wildstein – pewna forma cenzury społecznej.

Są ośrodki decydujące, z czego można się śmiać – np. z Kościoła. Natomiast z nowych ideologii już nie.

Janusz „Szpot” Szpotański, w swoich budzących skojarzenia z Arystofanesem satyrach, nie wahał się uderzać w najczulsze punkty, w celu wypunktowywania kolejnych absurdów. Nie uginał się nawet pod naporem prześladujących go służb – dobrym przykładem takiej konsekwencji, a zarazem i egzemplifikacją jego charakteru, jest rok 1968, gdy twórca został zamknięty na 3 i pół roku w więzieniu za napisanie opery „Cisi i gęgacze czyli bal u prezydenta”.

Siedział w więzieniu i czytał gazety. W międzyczasie układał w głowie dwa poematy, które następnie podyktował po cichu adwokatowi, który je spisał, a następnie puścił w miasto, zgodnie z życzeniem Szpota.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

P.K.

 

Wybory w Czechach. Dr hab. Bajda: Andrej Babiš nie ma szans, by pozostać na stanowisku premiera

Politolog wskazuje, że wybory zakończyły się klęską lewicy. Partia komunistyczna nie przekroczyła progu wyborczego pierwszy raz w historii.

Dr hab. Piotr Bajda komentuje wyniki wyborów w Czechach. Najwięcej głosów otrzymała koalicja centroprawicowa, wyprzedzając ruch premiera Andreja Babiša. Jak zauważa ekspert:

Dużym zaskoczeniem w Czechach jest to, że żadna partia lewicowa nie weszła do parlamentu. Po prawej stronie widać satysfakcję, że zakończył się pewien etap postkomunizmu.

Ekspert wyraża przekonanie, że dojdzie do zmiany premiera, mimo iż prezydent Miloš Zeman to właśnie Babišowi zamierza powierzyć misję stworzenia rządu:

Politolog podkreśla, że  w najoptymistyczniejszym scenariuszu obecnemu szefowi rządu zabraknie 9 głosów w parlamencie. Rozmówca Anny Nartowskiej odnosi się ponadto do kwestii Turowa. Ocenia, że nie jest to obecnie priorytet w polityce czeskiej, a rozwiązanie sporu zależy od aktywności strony polskiej.

Czesi uważają, że jest to nasz problem, nie ich.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Marek Sawicki: orzeczenie trybunału nie ma wpływu na relacje prawne między Polską a Unią

Poseł PSL o znaczeniu orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, dopłatach dla rolników, walce z ASF i sytuacji na polsko-białoruskiej granicy.

Marek Sawicki komentuje protesty wokół orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego ws. wyższości konstytucji nad prawem unijnym. Zauważa, że

Jak mówi poseł PSL, już wielokrotnie trybunały orzekały o wyższości konstytucji nad prawem europejskim. Obecnie dwie największe partie- PiS i PO wykorzystują orzeczenie dla własnej narracji politycznej. Ta pierwsza traktuje orzeczenie jako wielką deklarację suwerenności, a ta ostatnia mówi o wyprowadzaniu Polski z Unii Europejskiej.

Widać wyraźnie, że każde paliwo do sporu PO-PiS-owego jest dobre.

Sawicki stwierdza, że tam, gdzie konstytucja i traktaty przekazały kompetencje instytucjom unijnym tam trzeba ich przestrzegać. Przypomina, że

Kiedy było orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego pod przewodnictwem pana Safjana w sprawie ekstradycji, to Trybunał Konstytucyjny jasno orzekł, w którym miejscu traktaty europejskie są niezgodne z polską konstytucją. Wtedy zmieniliśmy polską konstytucję.

Obecnie Trybunał nie dał żadnego wyraźnego wskazania, a jedynie szeroką interpretację mającą znaczenie polityczne. Były minister rolnictwa odnosi się także do zapowiedzi rządowych dopłat dla rolników. Zauważa, że średnie gospodarstwa rolne już mają dopłaty wyższe (350 euro) od średniej europejskiej (252 euro).

Już dziś w gospodarstwach średnie mają dopłaty wyższe, więc nic nowego pan premier nie powiedział.

Gość Kuriera w samo południe odnosi się także do walki z afrykańskim pomorem świń. Zauważa, że od sześciu lat się mówi o walce z ASF.

Podkreśla, że w ostatnim roku ze 100 tys. gospodarstw ubyło ponad 10. Zauważa, że rządzący powtarzali cały czas, że wyprowadzą Polskę z afrykańskiego pomoru świń. Mimo to, od sześciu lat nie widać rezultatów.

Polityk odnosi się także do kryzysu na granicy. Deklaruje, że chciałby, aby polskie granice były chronione. Jeśli sama Straż Graniczna nie wystarczy, to trzeba użyć wojska. Stwierdza przy tym, że

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Świdziński: szef tajwańskiego MON-u ocenił, że konflikt z Chinami jest w najostrzejszej fazie od 40 lat

Dyrektor analiz Strategy & Future mówi o napięciach chińsko-tajwańskich, relacjach Pekinu i Waszyngtonu oraz kryzysie na granicy polsko-białoruskiej.

Albert Świdziński omawia sytuację na granicy polsko-białoruskiej. Po skierowaniu ślepej amunicji w stronę polskich żołnierzy

to Białoruś dysponuje zdolnością kontrolowania eskalacji kryzysu. Żadne reaktywne działania Warszawy nie odstraszą Mińska.

Ekspert mówi też o tym, co dzieje się wokół Tajwanu. W dniach 1-5 października przestrzeń powietrzną wyspy naruszyło 150 samolotów. Wyznaczona przez Tajpej strefa rozciąga się na 1500 mil i sięga aż do Chin kontynentalnych.

Szef tajwańskiego MON-u ocenił, że konflikt z Chinami jest w najostrzejszej fazie od 40 lat.

Środkiem obrony przed agresją Pekinu jest intensywna współpraca w zakresie zbrojeń ze Stanami Zjednoczonymi. Zdaniem Alberta Świdzińskiego inwazja na Tajwan doprowadziłaby do głębokiej destabilizacji całego regionu.

Poruszony zostaje również temat rozmów chińsko-amerykańskich. Na grudzień zaplanowano wirtualny szczyt przywódców obu państw.

Strona chińska określiła rozmowy jako pożyteczne, media potwierdzają, że pozytywnie odbiegały od spotkania w Anchorage na początku kadencji Joe Bidena.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Dr hab. Bartłomiej Biskup: suwerenne państwo nie może sobie pozwolić na groźby z ust jednego z komisarzy Unii

Spór polityczny, dostosowywanie prawa krajowego do unijnego i protesty opozycji. Politolog o wyroku TK ws. wyższości Konstytucji RP nad prawem unijnym.

Dr hab. Bartłomiej Biskup komentuje wyrok Trybunału Konstytucyjnego ws. zgodności z Konstytucją RP wybranych przepisów Traktatu o Unii Europejskiej.

Było to już rozstrzygnięte, że konstytucja ma tu pierwszeństwo.

Zauważa, że już wiele sądów państw członkowskich UE uznawało, że konstytucje stoją wyżej niż prawo unijnego. Pod względem prawnym nic to nie zmienia. Dodaje przy tym, że tryb podjęcia wyroku wydaje mu się dziwny.

W mojej opinii należałoby umorzyć sprawę w Trybunale, ale oczywiście można było  taki wniosek składać też z innych paragrafów.

Orzeczenie TK ma znaczenie polityczne wpisując się w długoletni spór między Warszawą a Brukselą o reformę sądownictwa.

Rząd Polski i Komisja Europejska są od jakiegoś czasu na kursie koalicyjnym i żadna z tych stron nie chce,  albo nie ma jak z tego kursu zejść .

Politolog sądzi, że reakcją na naciski KE powinny być rozmowy kuluarowe, a później otwarte deklaracje. Przyznaje przy tym, iż

Suwerenne państwo nie może sobie pozwolić na groźby z ust jednego z komisarzy Unii, który tak naprawdę jest tylko powołany do tego, żeby wykonywać to, co państwa ustalą.

Dr hab. Biskup zauważa przy tym, że większość swojego prawodawstwa adaptujemy tak jak inne państwa do przepisów unijnych. Odnosi się także do zapowiadanych przez Donalda Tuska demonstracji. Sądzi, że podobnie jak inne protesty stracą one swą dynamikę i nie przełożą się na sukces opozycji. Ocenia, iż do trwalszych protestów mogłaby doprowadzić zła sytuacja ekonomiczna.

Nie ma takich napięć w społeczeństwie moim zdaniem w tej chwili, które by mogły wyprowadzić jakieś większe masy na ulice to znaczy przede wszystkim mówię tu o ekonomii.

Gość Kuriera w samo południe spekuluje na temat przetasowań w rządzie. Wiążą się one z obsadzeniem miejsc zwolnionych przez Jarosława Gowina. Do tego

Mówi się o podziale Ministerstwa Kultury z powrotem i utworzenia Ministerstwa Sportu.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.