18.08 / W 80 dni dookoła Polski / Dzień 52. / Poranek Wnet z Malborka

Podczas wakacyjnych podróży po raz pierwszy dotarliśmy do Malborka. Zapraszamy na tę niezwykłą audycję z największego gotyckiego zamku na świecie..

Stanisław Kogut – senator;

Sławomir Ozdyk – ekspert ds. bezpieczeństwa;

Krzysztof Sikora – prezesa Koła Przewodników Malborskich;

Arkadiusz Dzikowski – przewodnik i pracownik działu edukacji Muzeum Zamkowego w Malborku;

Rafał Mańkus – wicedyrektor ds. Marketingu i Administracji Muzeum Zamkowego w Malborku;

Ks. Józef Miciński – proboszcz parafii św. Urszuli Ledóchowskiej w Malborku;

Joanna Czarnowska – Kolekcja Bursztynu Muzeum Zamkowego w Malborku;

Zbigniew Troper – przewodnik w randze Wielkiego Mistrza.


Prowadzący: Aleksander Wierzejski

Realizator: Andrzej Gumbrycht

Wydawca: Jan Brewczyński

Wydawca techniczny: Konrad Tomaszewski


Część pierwsza:

Sławomir Ozdyk zrelacjonował wczorajsze wydarzenia z Barcelony, gdzie doszło do zamachu terrorystycznego. Zdaniem gościa Poranka Wnet władze państw europejskich powinny stosować radykalniejsze środki, aby przeciwdziałać terroryzmowi.

Rafał Mańkus opowiedział o pracy na zamku w Malborku i o przygotowanych przez personel fortecy rozrywkach dla najmłodszych.

Jaśmina Nowak opisała swoje wrażenia ze zwiedzania największego na świecie zamku.

 

Część druga:

Arkadiusz Dzikowski o tym, jak powstawał zamek w Malborku, należący przez wieki do Krzyżaków, czyli Zakonu Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie.

Stanisław Kogut o zamachu terrorystycznym w Barcelonie, którego był naocznym świadkiem.

 

Część trzecia:

Krzysztof Sikora o szkoleniu, jakie przechodzą przyszli przewodnicy na zamku w Malborku.

Zbigniew Troper o kursie, który należy ukończyć, aby uzyskać certyfikat pozwalający na oprowadzanie turystów po malborskiej fortecy.

Krzysztof Sikora o życiu codziennym Krzyżaków, które jak się okazuje, odbiegało od stereotypowych wyobrażeń.

Joanna Czarnowska o kolekcji historycznych artefaktów, znalezionych na terenie powiatu malborskiego.

-Mało kto wie, że taki Krzyżak jadł tylko 2 razy dziennie, a 9 razy na dzień bywał w kościele – powiedział Sikora.Przypomniał, że Polacy często na Krzyżaków patrzą z perspektywy Sienkiewicza, a „on ich trochę obsmarował”.

 

Część czwarta:

Serwis informacyjny Radia Warszawa.

 

Część piąta:

Arkadiusz Dzikowski o faktach i mitach dotyczących zamku w Malborku, a także o prowadzonych na zamku pracach konserwatorskich.

 

Część szósta:

Ks. Józef Miciński o specyfice parafii św. Urszuli Ledóchowskiej w Malborku oraz wiary katolickiej w regionie.

Arkadiusz Dzikowski i Krzysztof Sikora o zamkach na Warmii i Mazurach. Warto zwiedzić nie tylko zamek w Malborku, ale też wiele innych historycznych obiektów w regionie. A także o rekonstrukcjach historycznych.

– Chciałbym rozwiać mit na temat funkcjonalności i wagi uzbrojenia rycerskiego. Mit pierwszy, że jak rycerz spadał z konia, to już nie mógł się podnieść, albo że „ważyło to tyle, że dziś nikt nie byłby w stanie tego unieść”. To są mity, my rekonstruktorzy biegamy w tych zbrojach po polach bitew w całej Europie i jak się przewrócimy, to nic nie staje na przeszkodzie, żeby się podnieść.

 


Posłuchaj całego Poranka Wnet. Zapraszamy również do słuchania naszych audycji o godzinie 12:00 oraz 16:00. Pojawią się w nich m.in.: bp Jacek Jezierski, ordynariusz diecezji elbląskiej, oraz Bogdan Gałązka, przewodnik, kucharz w restauracji Gothic na Zamku Średnim w Malborku.

Na dzisiaj port elbląski jest portem małym, komunalnym. Przekop przez mierzeję będzie dla niego oknem na świat

Dzień 51. z 80 / Elbląg / Poranek WNET – O sytuacji w elbląskim porcie w ostatnich latach oraz o szansach rozwojowych, które może dać przekop przez Mierzeję Wiślaną, w rozmowach z gośćmi Radia WNET.

Radio WNET nadawało dziś z Elbląga. Głównym tematem Poranka WNET była aktualna sytuacja elbląskiego portu i perspektywy jego rozwoju w związku z planowaną budową przekopu przez Mierzeję Wiślaną. Ma ona umożliwić swobodny transport wodny przez Bałtyk do Elbląga. Dzisiaj jest on ograniczony przez konieczność przepłynięcia przez rosyjską część Zalewu Wiślanego.

Na ten temat Aleksander Wierzejski rozmawiał najpierw z kapitanem żeglugi wielkiej Wojciechem Żurawskim, który jest zastępcą dyrektora Urzędu Morskiego w Gdyni z Delegatury w Elblągu.

Kapitan opowiedział o tym, jak obecnie funkcjonuje port w Elblągu. Port to nie tylko przeładunek towarów, ale też turystyka, żegluga pasażerska i sportowa. Jeśli chodzi o przeładunek, to jego skala nie jest tak duża jak w Gdańsku czy w Gdyni, gdzie przeładowuje się kontenery. Administracja portowa przymierza się jednak do większych ładunków, ponieważ po wykonaniu przekopu przez Mierzeję Wiślaną, gdy powstanie nowy kanał żeglugowy, możliwości portu w Elblągu znacząco się powiększą.

Przez pewien czas dużą część towarów przeładowywanych w elbląskim porcie stanowił węgiel z Rosji. Trafiał tu barkami z Kaliningradu. W rekordowym roku było to ponad 600 tysięcy ton. Teraz zdarza się to już sporadycznie, gdyż w kraju jest zdecydowanie mniejszy popyt na rosyjski węgiel.

W niedawnej przeszłości do Elbląga przybywało dużo turystów z Kaliningradu. Bardzo popularne były rejsy wodolotami do Fromborka i Krynicy Morskiej. Było to korzystne dla obu stron. Ruch turystyczny zakończył się po wprowadzeniu wiz i ograniczeniu ruchu przygranicznego. Funkcjonuje dalej ruch kołowy, restrykcje dotyczą głównie przekraczania granicy morskiej. Nie jest już możliwe np. przyjechanie na dwa tygodnie na Mierzeję Wiślaną i zwiedzenie Kaliningradu. Po prostu w tym czasie nie da się załatwić wizy wjazdowej do Rosji.

O transporcie węgla przez elbląski port i o tym, jak ten port funkcjonował w ostatnich latach, mówił też Arkadiusz Zgliński, dyrektor Zarządu Portu w Elblągu.

Transport węgla z Rosji nie ustał do końca, został jedynie ograniczony w wyniku wspierania polskich kopalni. Dzisiaj jednak zaczyna brakować polskiego węgla. Arkadiusz Zgliński ma więc nadzieję, że import węgla rosyjskiego będzie reaktywowany. Transport węgla rosyjskiego jest multimodalny, tzn. najpierw jest on transportowany z rosyjskich kopalni koleją do Kaliningradu, a następnie barkami do portu w Elblągu.

Przeładunek węgla to 20-30% całej masy przeładunkowej elbląskiego portu. Pozostałą część stanowi eksport z Polski materiałów budowlanych i polskiego cukru, na który jest bardo duże zapotrzebowanie na rynku rosyjskim.[related id=34829]

Przewozy towarowe przez port w Elblągu rosły do 2015 roku. Gwałtowny rozwój nastąpił po zniesieniu barier nawigacyjnych i otwarciu żeglugi po rosyjskiej części Zalewu Wiślanego. Jednak po 2015 roku w związku z obustronnymi sankcjami gospodarczymi nakładanymi przez Rosję i Unię Europejską oraz wahaniami kursów walut i znacznym osłabieniu rubla doszło do spadków w przewozach przez elbląski port.

Według planów przekop przez Mierzeję Wiślaną ma być wykonany do 2022 roku.

– Dzisiaj port elbląski jest portem małym, komunalnym, skazanym na współpracę z portami Obwodu Kaliningradzkiego. Przekop przez mierzeję będzie dla niego oknem na świat i pozwoli stać się portem wspierającym porty trójmiejskie – tak Arkadiusz Zgliński podsumowuje sytuację portu w Elblągu.

Twierdzi też, że istniejąca infrastruktura portowa jest niewystarczająca, by zaspokoić potrzeby po wykonaniu przekopu. Dlatego podejmowane są działania zmierzające do zwiększenia tego potencjału.

O tych zamierzeniach oraz o już podjętych konkretnych działaniach w celu wykonania przekopu przez Mierzeję Wiślaną opowiedział w Poranku WNET kapitan żeglugi wielkiej Wiesław Piotrzkowski, dyrektor Urzędu Morskiego w Gdyni.

Oprócz inwestycji dotyczącej kanału żeglugowego łączącego wody Zatoki Gdańskiej z Zalewem Wiślanym podejmowane są też inne, które mają poprawić dostęp do portu, jak poszerzenie toru podejściowego do portu północnego, budowa falochronów osłonowych, obrotnica umożliwiająca obsługę statków do 366 metrów.

Inwestycja to nie tylko przekop przez mierzeję, ale też budowa kanału i portów osłonowych. Obecnie wykonywany jest projekt techniczny, dokonywana jest ocena falowania i przemieszczania rumowiska. Została podpisana umowa z Politechniką Gdańską, która będzie nadzorować budowę połączeń mostowych. Akademia Morska w Gdyni będzie budować wirtualny port osłonowy od strony Zatoki Gdańskiej i Zalewu Wiślanego. Dzięki temu zostanie ustalony właściwy kształt falochronów.

Cały projekt wart jest 900 milionów złotych, a sama dokumentacja kosztuje kilka milionów złotych. Rozbudowana infrastruktura pozwoli zwiększyć ilość przeładunków w porcie elbląskim. Dzięki temu najwięksi światowi armatorzy, dotychczas pojawiający się jedynie w Trójmieście, zaczną zawijać też do Elbląga.

Zapraszamy do wysłuchania Poranka WNET. Rozmowa z kapitanem Wojciechem Żurawskim jest w części pierwszej, z Arkadiuszem Zglińskim – w części drugiej, a z kapitanem Wiesławem Piotrzkowskim – w części czwartej. Ponadto o znaczeniu przekopu przez Mierzeję Wiślaną mówił także Marcin Roszkowski w części piątej Poranka.

JS

 

 

Marcin Roszkowski: Otwieranie się Polski na morze to dobry kierunek, gdyż transport morski jest tańszy niż lądowy

Dzień 51. z 80 / Elbląg / Poranek WNET – W rozmowie z ekspertem z Instytutu Jagiellońskiego o korzyściach płynących z przekopu przez Mierzeję Wiślaną i różnych możliwościach importu gazu LNG.

W Poranku WNET nadawanym z Elbląga Aleksander Wierzejski rozmawiał z ekonomistą Marcinem Roszkowskim, prezesem Instytutu Jagiellońskiego, na temat korzyści, jakie może dać Polsce wykonanie przekopu Mierzei Wiślanej.

Jako główną korzyść gość Poranka podaje otwieranie się Polski na morze. Transport morski jest po prostu tani. Dzięki temu można będzie rozwijać zarówno import, jak i eksport towarów.

Zwrócił jednak uwagę na to, że przekop mierzei jest też problemem politycznym. „Uruchomili się różni ekolodzy”. Zaczęła działać też Rosja, która nie sprzyja temu projektowi. Polska powinna jednak realizować swoje interesy tak samo, jak to robi Rosja, budując gazociąg Nord Stream II. [related id=34829]

Oprócz przekopu przez Mierzeję Wiślaną istotnym elementem infrastruktury morskiej w Polsce jest Gazoport w Świnoujściu. Ma on obecnie przepustowość 5 mld metrów sześciennych, co odpowiada jednej trzeciej zapotrzebowania Polski na gaz. Trwają prace, żeby tę infrastrukturę jeszcze rozbudować, aby Polska mogła stać się hubem reeksportującym gaz. Istotne są przy tym kierunki – skąd gaz będzie sprowadzany do Świnoujścia. Możliwy jest import z USA, o którym była mowa w czasie wizyty Donalda Trumpa w Polsce. Na razie nie znamy szczegółów, gdyż rozmowy z USA są objęte tajnością. Importować można także gaz z Kataru, co już miało miejsce.

Marcin Roszkowski podkreślił, że długoterminowe kontrakty na dostawy gazu są niedobre, gdyż uzależniają nas od drugiej strony, dając jej duże możliwości nacisku, również politycznego. W ten sposób Ukraina jest uzależniona od Rosji. Polska jest już dość dobrze przygotowana na takie sytuacje – mamy możliwości wymiany z krajami Unii Europejskiej, mamy też magazyny na wypadek blackoutów. Polskie moce wydobywcze pozostają jednak zbyt małe, musimy więc gaz w dużej części importować.

Zapraszamy do wysłuchania całego Poranka WNET z Elbląga. Rozmowa z Marcinem Roszkowskim w piątej części.

JS

17.08 / W 80 dni dookoła Polski / Dzień 51. / Poranek Wnet z Elbląga

Wracając do źródeł wracamy do miasta, w którym byliśmy już dwa razy – Elbląga. Jedną z najważniejszych strategicznych inwestycji dla tego regionu i Polski, jest przekop Mierzei Wiślanej.

 

Goście audycji:

Kpt. ż. w. Wiesław Piotrzkowski – dyrektor Urzędu Morskiego w Gdyni;

Kpt. ż. w.Wojciech Żurawski – zastępca dyrektora Urzędu Morskiego w Gdyni ds. delegatury w Elblągu;

Marek Pruszak – przewodniczący Rady Miasta w Elblągu;

Jerzy Wilk – poseł PiS, były prezydent Elbląga;

Jan Bogatko – korespondent Radia Wnet z Niemiec;

Marcin Roszkowski – prezes Instytutu Jagiellońskiego, ekonomista;

Małgorzata Wrońska – burmistrz Fromborka;

Andrzej Lemanowicz – burmistrz Tolkmicka;

Arkadiusz Zgliński – dyrektor zarządu portu w Elblągu;

Krzysztof Romaniuk – komentator wyścigów konnych.


Prowadzący: Aleksander Wierzejski

Realizator: Andrzej Gumbrycht

Wydawca: Jan Brewczyński

Wydawca techniczny: Konrad Tomaszewski


 

Część pierwsza:

Kpt. ż. w.Wojciech Żurawski o żegludze turystycznej oraz handlowej w Elblągu. Mówił również o skutkach ostatnie wichury na Pomorzu.

Przez pewien czas dużą część towarów przeładowywanych w elbląskim porcie stanowił węgiel z Rosji. Trafiał tu barkami z Kaliningradu. W rekordowym roku było to ponad 600 tysięcy ton. Teraz zdarza się to już sporadycznie, gdyż w kraju jest zdecydowanie mniejszy popyt na rosyjski węgiel.

Jerzy Wilk o Ruchu Kontroli Wyborów oraz przyszłorocznych wyborów samorządowych. Mówił także o stacjonujących w Elblągu żołnierzy wojsk NATO. Poseł PiS stwierdził, że ich pobyt przyczyni się do rozwoju gospodarczego nadmorskiego miasta. Ponadto powiedział, iż Elbląg będzie dążył do tego, aby zostać czwartym największym portem w Polsce.

– Im więcej osób dba o prawidłowość tych wyborów, tym lepiej. Prawo i Sprawiedliwość też ma projekty przygotowane, będą one zgłoszone w Sejmie na jesieni tego roku -uważa Jerzy Wilk, bo wokół poprzednich wyborów samorządowych było wiele nieprawidłowości, co wywołało sprzeciw społeczny. Dlatego powstał Ruch Kontroli Wyborów, który nadal funkcjonuje.

 

Część druga:

Marek Pruszak o wpływie programu „Rodzina 500+” na powiększenie się budżetu elbląskich rodzin. Przewodniczący Rady Miasta zaopiniował również inne programy Prawa i Sprawiedliwości, takie jak „Mieszkanie+”. Mówił także o rozwoju gospodarczym miasta.

Arkadiusz Zgliński o imporcie węgla z Rosji do Polski.

– Dzisiaj port elbląski jest portem małym, komunalnym, skazanym na współpracę z portami Obwodu Kaliningradzkiego. Przekop przez mierzeję będzie dla niego oknem na świat i pozwoli stać się portem wspierającym porty trójmiejskie – tak Arkadiusz Zgliński podsumowuje sytuację portu w Elblągu.

Krzysztof Romaniuk opowiedział o najbliższych gonitwach konnych na warszawskim Torze Służewiec.

 

Część trzecia:

Serwis informacyjny Radia Warszawa.

 

Część czwarta:

Jan Bogatko przedstawił najnowsze artykuły w niemieckiej w prasie. Jeden z nich krytycznie odniósł się do relacji władz Unii Europejskiej z państwami Europy Wschodniej, przynależącymi do Wspólnoty.

-Schümer zwraca uwagę na podstawowe rzeczy, które jego jako człowieka myślącego zaczynają irytować, a które innym nie zakłócają jeszcze spokoju – powiedział Bogatko. -Mianowicie dlaczego Bruksela narzuca rozwiązania krajom na wschodniej flance UE „przypomina to -pisze Schümer- mieszanie się w sprawy wewnętrzne Układu Warszawskiego” – Oczywiście Układ Warszawski i UE mają ze sobą bardzo wiele wspólnego to znaczy zerowy margines wolności dla tych, którzy stojąc nie biją braw UE i tu leży pies pogrzebany, jak to się mówi w Niemczech – ocenia Bogatko.

Kpt. ż. w. Wiesław Piotrzkowski powiedział o znaczeniu portu morskiego w Elblągu, który wpływa na rozwój wielu gałęzi gospodarki pomorskiej miejscowości.

Oprócz inwestycji dotyczącej kanału żeglugowego łączącego wody Zatoki Gdańskiej z Zalewem Wiślanym podejmowane są też inne, które mają poprawić dostęp do portu, jak poszerzenie toru podejściowego do portu północnego, budowa falochronów osłonowych, obrotnica umożliwiająca obsługę statków do 366 metrów.

 

Część piąta:

Marcin Roszkowski o projekcie przekopu Mierzei Wiślanej, który w jego przekonaniu jest trafną koncepcją. Ponadto ocenił politykę kupowania gazu LNG ze Stanów Zjednoczonych.

Jako główną korzyść gość Poranka podaje otwieranie się Polski na morze. Transport morski jest po prostu tani. Dzięki temu rozwijać może będzie zarówno import jak i eksport towarów.

Małgorzata Wrońska oraz Andrzej Lemanowicz mówili o współpracy Fromborka i Tolkmicka i nadziejach związanych z inwestycją, jaką jest przekop Mierzei Wiślanej. Wspomnieli także o emigracji zarobkowej mieszkańców tych dwóch pomorskich miejscowości.

-Mamy przepiękne wzgórze katedralne z katedrą, która wita wszystkich gości zarówno od strony lądu, jak i strony wody. Liczymy na to, że przekop(przez Mierzeję Wiślaną- przyp.red.) spowoduje, że tych turystów będzie coraz więcej – powiedziała Wrońska.

-Oczywiście jest to miejsce gdzie pracują urzędnicy, ale bardzo ważną częścią tego jest część turystyczna, która pozwala zapoznać się z historią miasta – powiedział burmistrz Tolkmicka o ratuszu.-Na terenie gminy mamy cesarskie Kadyny, to jest letnia rezydencja cesarza Wilhelma, która została bardzo ładnie zachowana.

 


Posłuchaj całego Poranka Wnet:

Urszula Doliwa z Community Media Forum Europe i Uniwersytetu w Olsztynie: Media trzeciego sektora trzeba wspierać

Liderem takich projektów jest na pewno Francja, gdzie tego typu stacji jest około 600, często to małe garażowe projekty . CMFE kilka lat temu oszacowała liczbę tego typu inicjatyw w Europie na 2500.

– Moje zainteresowanie radiem rozpoczęło się w latach 90., kiedy obserwowałam powstawanie lokalnych stacji w Polsce – powiedziała dr hab. Urszula Doliwa z Instytutu Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. Wówczas radio przekonało ją na tyle, że rozpoczęła pracę w tym medium, a w późniejszym okresie przyglądała mu się jako medioznawca.

– Zawsze poszukiwałam tej atmosfery z lat 90., która towarzyszyła powstawaniu radia – powiedziała Doliwa, ubolewając, że atmosfera ta zanika i jeżeli  gdzieś przetrwała, to właśnie w tak zwanym trzecim sektorze, w radiach społecznych. Z rozrzewnieniem wspomina czasy, w których „ludzie byli w stanie nie spać, nie jeść, tylko przychodzić i robić dniami i nocami radio”.

Urszula Doliwa jest również spółdzielcą Mediów Wnet, bowiem gdy tylko usłyszała, że takie media spółdzielcze tworzą się w Polsce, wiedziała, że chce brać w tym udział. Tego typu mediami zajmuje się również w swojej codziennej pracy dla Community Media Forum Europe, organizacji promującej niekomercyjne media „nazywane często mediami trzeciego sektora”.

[related id=34684]- Liderem takich projektów jest na pewno Francja, gdzie takich stacji jest około 600, często to małe, garażowe projekty. CMFE kilka lat temu oszacowała liczbę tego typu inicjatyw w Europie na 2500 – powiedziała Doliwa, dodając że w Polsce jest to sektor niemal nieznany.

– Jeśli zostawimy wszystko wolnemu rynkowi, wychodzi bardzo skomercjalizowana oferta – powiedziała dr Doliwa. Jej zdaniem w mediach przecież chodzi o różnorodność, dlatego CMFE zajmuje się również wspieraniem tych inicjatyw. Poinformowała, że w Wielkiej Brytanii fundusz przeznaczony na tego typu projekty wynosi 500 tys. funtów. W Polsce, przy słabej ściągalności abonamentu, są to sumy rzędu 800 mln złotych.

– Jeden procent naszego abonamentu to jest taka trampolina, która pozwala temu sektorowi zadziałać – powiedziała Doliwa. Jej zdaniem pomogłoby to w swobodnej wymianie myśli i poglądów, by „zwykły człowiek, amator, mógł przyjść i zrobić swoje radio, bo eter to nie jest coś, co obywatele powinni oddać tylko komercyjnym podmiotom”.

Przyznała, że w Polsce zupełnie nie jest wykorzystany status nadawcy społecznego, bowiem do tej pory uzyskało go zaledwie osiem stacji, co stanowi niewielki odsetek wszystkich, i są to głównie stacje wyznaniowe. W Olsztynie w ramach sektora komercyjnego nadaje niekomercyjne radio studenckie na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim.

MoRo

Chcesz wysłuchać Poranka Wnet, kliknij tutaj

16.08 / W 80 dni dookoła Polski / Popołudnie Radia Wnet z Olsztyna

Mija pięćdziesiąty dzień naszej podróży po Polsce. W popołudniowej audycji zapraszamy do wysłuchania rozmowy o mniejszości niemieckiej w Olsztyńskiem oraz geopolityce na skalę światową.

 

Andrzej Dramiński – radca prawny, dziennikarz;

Dr Jacek Bartosiak – ekspert w dziedzinie geopolityki.

 


Prowadzący: Aleksander Wierzejski

Realizator: Andrzej Gumbrycht

Wydawca: Jan Brewczyński


 

Część pierwsza:

Andrzej Dramiński o zachowaniu Niemców, dla których tereny Olsztyńskiego są terenami niemieckimi.

 

Część druga:

Dr Jacek Bartosiak o konflikcie Stanów Zjednoczonych z Chinami, czego efektem jest groźna postawa Korei Północnej, a także o rywalizacji USA z Rosją i interesach amerykańskich w Europie.

– Korea jest używana przez Chińczyków, żeby Amerykanie mieli taki side shore (boczny trend) i Amerykanie nie za bardzo mogą wygrać tę sytuację – powiedział Bartosiak w pierwszej części audycji podczas Poranka Wnet. Jego zdaniem nie ma tu optymalnego rozwiązania, a Amerykanie „tracą czas i energię, pokazując swoją bezradność”. W dodatku Chiny dalej rosną w siłę i utrzymują gospodarczy porządek globalny, jaki nie podoba się Amerykanom. Zwrócił uwagę na to, że Chińczycy wcale nie chcą pomóc w tej trudnej sytuacji. 

Były radny Bogusław Owoc: Bez opcji zerowej, bez rozliczenia każdego sędziego wymiar sprawiedliwości się nie zmieni

Dzień 50. z 80 / Olsztyn / Poranek WNET – W Radiu WNET kolejny głos na temat wymiaru sprawiedliwości, przypomnienie o konieczności zmiany prawa wyborczego oraz zaproszenie na festiwal filmowy „Okno”.

W drugiej części Poranka WNET w Olsztynie Aleksander Wierzejski rozmawiał z Wiolettą Machniewską z tutejszego Klubu Gazety Polskiej oraz Bogusławem Owocem, który w latach 90. byłym radnym Olsztyna i wicewojewodą olsztyńskim.

Bogusław Owoc powiedział, że nie miała miejsca żadna reprywatyzacja, ale zwykłe złodziejstwo. W związku z tym, że jego zdaniem wymiar sprawiedliwości gwarantuje złodziejstwo, między innymi przez instytucję przedawnienia, nie ma sensu działalność, jaką uprawiał do końca lat 90., czyli na przykład działalność radnego.

Wymiar sprawiedliwości Bogusław Owoc poznał „dogłębnie, bo na sobie”. Jest to, uważa, „najlepsza szkoła”. Na podstawie swoich doświadczeń twierdzi, że bez zmian w wymiarze sprawiedliwości wszelka inicjatywa do niczego nie prowadzi.

Co zatem trzeba zmienić, żeby było dobrze – ludzi, system, procedury? Aktualną dyskusję na ten temat Bogusław Owoc porównuje do stawiania diagnozy pacjentowi bez zbadania go. Uważa, że systemu wymiaru sprawiedliwości nie należy zmieniać, a stworzyć nowy.

Gość Poranka sądzi, że pozytywnym efektem ostatnio podjętej próby reformy wymiaru sprawiedliwości było to, że ludzie wymiaru sprawiedliwości poczuli się zagrożeni. Forsowane zmiany jednak nie były zmianami systemowymi. Ustawy były kolejną grubą kreską, ponieważ nie wprowadzały ani rozliczenia tego, co było dotychczas, ani weryfikacji sędziów, takiej, jaką choćby uczyniono, „chociaż pozornie”, ze Służbą Bezpieczeństwa w 1990 roku. Wszelkie reformy są według niego ułudą. Bez opcji zerowej, bez rozliczenia każdego sędziego wymiar sprawiedliwości się nie zmieni.

Bogusław Owoc jesienią zamierza przedstawić projekt „opcji zerowej” w sądownictwie. Pokaże, jak to można zrobić. Sprawa „dyżurnego” sędziego Milewskiego jest w jego opinii „lajtowa” – sędziowie to struktura przestępcza.

Wioletta Machniewska działała w Ruchu Kontroli Wyborów. Ruch ten zaproponował projekt zmiany prawa wyborczego. Sprawa obecnie stoi jednak w miejscu. Cały czas obowiązują – jak mówi – przepisy umożliwiające fałszowanie wyborów. Jej zdaniem czas najwyższy zmienić przepisy kodeksu wyborczego.

Wioletta Machniewska opowiadała także o działalności Klubu Gazety Polskiej w Olsztynie i o Festiwalu Filmu Niezależnego „Okno”.

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy w dzisiejszym Poranku WNET.

JS

Aneta Markowska, redaktor naczelna express.olsztyn.pl: Mocne tematy niepokornego portalu solą w oku „układu miejskiego”

Dzień 50. z 80/ Olsztyn/ Chodzi o spółdzielnię „Pojezierze” i tzw. mieszkania dla swojaków, czyli sprzedawanie mieszkań krewnym i znajomym prezesa po zaniżonych cenach – powiedziała Aneta Markowska.

Express.olsztyn.pl to portal internetowy, który został utworzony na bazie gazety papierowej. Początki tego tytułu nie były łatwe, bowiem gdy gazeta zaczęła wychodzić pięć lat temu w wersji papierowej, „były tutaj duże perturbacje na rynku wydawniczym”.

– Zmowa cenowa, nie chciano nas w kioskach, nie chciano zaakceptować naszej „za niskiej” ceny, były nawet interpelacje poselskie w tej sprawie, no, niestety, nie udało się – powiedziała redaktor naczelna express.olsztyn.pl Aneta Markowska, gość Aleksandra Wierzejskiego w Poranku Wnet z Olsztyna. Kolporterzy, nie przyjmując gazety, twierdzili, że jej cena była za niska i dlatego odmawiali jej kolportażu.

– Jeśli gazeta jest najtańsza na rynku, w dodatku porusza tematykę miejską, to ludzie będą kupowali tę gazetę, a nie inną, która ma ugruntowana pozycję – powiedziała Markowska. Jej zdaniem to, że nie mogła wydawać i kolportować swojej gazety, wynikało ze zmowy wydawców i kolporterów w tym regionie.

– Jeżeli zrobicie droższą gazetę, to wam weźmiemy, jeżeli w tej cenie, to nie – argumentowali kolporterzy, jak relacjonuje Markowska. -Zaczęliśmy wydawać gazetę, tyle że bezpłatnie, i była rozdawana „z ręki”.

Zaznaczyła, że z reklamodawcami również było ciężko. Mocna tematyka odstraszała wielu z nich, bo „nie wszystkie firmy chciały się narażać układowi miejskiemu”. Skończyło się na portalu internetowym. Wśród wielu trudnych tematów, jakimi zajmuje się redakcja, znalazły się również te poruszające kwestie wykupu mieszkań w spółdzielniach mieszkaniowych Olsztyna.

– Jako pierwsi pisaliśmy o tzw. kamienicy wybrańców w Olsztynie, zresztą sprawa jest w prokuraturze i mogę powiedzieć, że chodzi tu o spółdzielnię „Pojezierze” i tzw. mieszkania dla swojaków, czyli sprzedawanie krewnym i znajomym prezesa po zaniżonych cenach mieszkań, na których bardzo łatwo można było zarobić, bo ponad połowa tych mieszkań została sprzedana na wolnym rynku – powiedziała Markowska.

Jej gazeta również poruszała tematykę nieprawidłowości w wymiarze sprawiedliwości, co skutkowało podjęciem współpracy z Bogusławem Owocem, zwolennikiem opcji zerowej w sądownictwie. Podjęła również temat Michała K., słynnego asesora komorniczego z Łodzi, który „ma zasądzoną karę pozbawienia wolności, ale ciężko go za kratki wsadzić”. Jak twierdzi naczelna express.olsztyn.pl, osoba ta nie odbywa kary, bo początkowo ukrywała się, a aktualnie ponoć jest chora.

Kolejnym tematem, którym zajęła się redakcja naszego gościa, były działania firm windykacyjnych, co jest „tematem rzeką”. Jej zdaniem firmy windykacyjne często wcielają się w rolę komorników i doprowadzają nawet do śmierci ludzi.

– Ostatnio mieliśmy właśnie przypadek – mogę podać nazwisko, bo mam zgodę rodziny – Leonarda Pszczoły, nękanego licznymi telefonami za trzy tysiące długu narosłego do 10 tysięcy, którego serce nie wytrzymało – powiedziała Markowska, dodając, że zmarły miał problemy psychiczne z tego powodu, udokumentowane pobytami w szpitalu, a sprawa przeciwko firmie windykacyjnej znalazła swój finał w prokuraturze. Redakcja express.olsztyn.pl będzie się bacznie temu przyglądała.

Jej zdaniem w przyszłorocznej kampanii wyborczej do samorządów głównym tematem będą drogi, bowiem Olsztyn należy do jednych z najbardziej zakorkowanych polskich miast, w którym „jeździ się gorzej niż po Krakowie”.

– Drugim wiodącym tematem będzie wyszukiwanie minusów „dobrej zmiany” – przewiduje dziennikarka. Jej zdaniem obóz aktualnie rządzący „bardzo opieszale albo w ogóle nie odpowiada na pytania, które nas interesują”. Przykładowo problemem są takie pytania, jak chociażby wykształcenie radnych, temat ich pracy magisterskiej czy przebieg kariery zawodowej.

Express Olsztyn jest laureatem Nagrody Wolności Słowa Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich przyznanej w 2016 roku za rok 2015.

MoRo

Chcesz wysłuchać Poranka Wnet, kliknij tutaj

Wywiad z Anetą Markowską naczelną www.express.olsztyn.pl w części siódmej Poranka Wnet.

Jakie nazwy ulic i placów pozostały na Warmii i Mazurach po czasach komunistycznych? Jakimi innymi je zastąpić?

Dzień 50. z 80 / Olsztyn / Poranek WNET – W dzisiejszej audycji o dekomunizacji nazewnictwa, o konieczności upamiętniania mniej i bardziej znanych zasłużonych Polaków oraz o architekturze Olsztyna.

Jednym z tematów rozmów w Poranku WNET były liczne jeszcze upamiętnienia działaczy komunistycznych pozostałe w przestrzeni publicznej Olsztyna, a także Warmii i Mazur. Aleksander Wierzejski rozmawiał o tym z olsztynianami Andrzejem Dramińskim z tutejszego oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, wydawcą regionalnego miesięcznika „Debata”, z historykiem i księgarzem Wojciechem Koziołem i z architektem Sławomirem Hryniewiczem.

Wojciech Kozioł powiedział, że w Olsztynie nie ma ulic imienia 22 lipca lub Manifestu PKWN, ale pozostała na przykład ulica Dąbrowszczaków. Jest też wiele innych nazw upamiętniających mniej znane dzisiaj osoby zasłużone dla komunizmu, np. ulice Hanki Sawickiej czy Wincentego Pstrowskiego. Rada miasta przedstawiła IPN bardzo długą listę nazw ulic i miejsc w mieście, które proponuje zmienić. Czy jest powszechna zgoda na zmianę nazw i na jakie? Lokalne stowarzyszenie protestuje przeciwko zmianie nazwy ulicy Dąbrowszczaków. Są to młodzi komuniści czy też maoiści. Jednym ze znaczących udanych przykładów likwidacji symboli komunistycznej władzy jest usunięcie pomnika sowieckiego generała Iwana Czerniachowskiego w Pieniężnie.

Andrzej Dramiński, którego miesięcznik „Debata” zajmuje się między innymi kwestią usunięcia z przestrzeni publicznej nazw sławiących komunizm i jego bohaterów, zwrócił uwagę, że oprócz nazw wspomnianych przez Wojciecha Kozioła jest wiele innych sławiących „nie wiadomo co”, jak np. ulica Wyzwolenia. Nie wiadomo, o jakie wyzwolenie chodzi, od czego, od Niemców? A może ma to być „wyzwolenie społeczne”? Nie ma też wątpliwości, że należy zmienić nazwę ulicy Dąbrowszczaków, którzy byli formacją powiązaną z NKWD, tak samo jak jej dowódca gen. Karol Świerczewski.

Zdaniem wydawcy nowymi patronami „zdekomunizowanych” ulic mogłyby być osoby zasłużone dla rozwoju Olsztyna, np. burmistrz z przełomu XIX i XX wieku Oskar Belian, który był Niemcem, ale jego zasługi dla miasta były wielkiei warto o nich pamiętać. Inną osobą jest Anna Walentynowicz, która działała w opozycji antykomunistycznej, nie mając żadnych powiązań ze służbami PRL, nie musiała się więc nikomu z niczego potem tłumaczyć, jak niestety wiele innych głośnych osób z Solidarności. [related id=34684]

Inna postać, którą należałoby szczególnie upamiętnić, to Wojciech Kętrzyński, polski działacz z przełomu XIX i XX wieku, wieloletni dyrektor Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Lwowie. Urodził się jako Adalbert von Winkler, ale odkrył, że jego prawdziwe nazwisko to Kętrzyński. Odtąd do końca życia czuł się Polakiem i bardzo zasłużył się dla Polski.

Byli też Niemcy, którym Polska i katolicyzm wiele zawdzięczają, na przykład proboszcz z Gietrzwałdu ksiądz Augustyn Weichsel. Był on nawet represjonowany przez Niemców. W tym kontekście bardzo wymowne jest to, że objawienia maryjne nastąpiły w Gietrzwałdzie, czyli w południowej części Warmii, w której polskość zachowała się dużo lepiej niż na jej północnych terenach. Ważne też jest to, że Matka Boża w Gietrzwałdzie przemówiła po polsku, a nie po niemiecku.

Objawienia miały bardzo duży wpływ na rozwój polskości i świadomości narodowej, gdyż pielgrzymi przyjeżdżający do Gietrzwałdu odwiedzali tutejszą księgarnię, w której sprzedawane były polskie książki, modlitewniki czy kalendarze. Jej właścicielem był Andrzej Samulowski, który co prawda ma swoją ulicę w Olsztynie, ale niestety bardzo małą.

Sławomir Hryniewicz zapytany o to, czy w Olsztynie są podobne problemy z reprywatyzacją jak w Warszawie, powiedział, że Olsztyn „ma to szczęście czy nieszczęście”, że leży na terenie tzw. ziem odzyskanych. Dawni właściciele albo nie żyją, albo nie ma z nimi kontaktu, więc tego rodzaju działania jak te
ujawnione w Warszawie (tzw. dzika reprywatyzacja) tutaj nie mają miejsca. Przyznał, że w Olsztynie są innego rodzaju nieprawidłowości związane z nieruchomościami: „Nie takie jak w Warszawie, ale mamy swoje grzechy na sumieniu”.

Jako architekt opowiedział o olsztyńskiej Starówce, która – podobnie jak warszawska – nie przetrwała wojny i została prawie w całości odbudowana w latach 60. Zniszczona została nie w czasie walk armii radzieckiej o Olsztyn, ale już po zdobyciu miasta przez Armię Czerwoną, która zburzyła dużą część miasta w ramach swoistego odwetu na Niemcach. Poza zamkiem, katedrą, Wysoką Bramą i kilkoma kamienicami cała stara część miasta nie zachowała się. To, co oglądamy dzisiaj, to jest udana, ale rekonstrukcja.

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy ze Sławomirem Hryniewiczem, Wojciechem Koziołem i Andrzejem Dramińskim w pierwszej i czwartej części dzisiejszego Poranka WNET.

JS

 

 

16.08 / W 80 dni dookoła Polski / Południe Radia Wnet z Olsztyna

Podczas południowej audycji poruszyliśmy temat patologii w działaniu systemu sprawiedliwości i układu w samorządzie olsztyńskim oraz przyczyn przybywania Włochów do Polski.

Bogusław Owoc – wicewojewoda olsztyński w latach 1998–1999;

Wojciech Sobierański – Stowarzyszenie Wolne Jeziorany;

Lucia Baldi – właściciel włoskiej restauracji i cukierni oraz producent filmowy.

 


Prowadzący: Aleksander Wierzejski

Realizator: Andrzej Gumbrycht

Wydawca: Jan Brewczyński


 

Część pierwsza:

Bogusław Owoc o walce z układem polityczno-sądowym.

Część druga:

Wojciech Sobierański opowiedział o walce z lobby i układem w samorządzie. Jak mówi, doszło wręcz do poważnego bicia go.

Część trzecia:

Luca Baldi opowiedział o przyczynach otworzenia włoskiej restauracji w Olsztynie, trzech filmach oraz skutkach otwarcia włoskich granic na imigrantów.