Egipt wraca do 1/8 finału po 92 latach
Sporo emocji dostarczył mecz Australii z Egiptem w Dallas. Faraonowie objęli prowadzenie w 13. minucie za sprawą Emama Ashoura, po świetnym dośrodkowaniu Karima Hafeza. Był to przy okazji jubileuszowy, 250. gol tego turnieju. Australia wyrównała po przerwie w dość kuriozalny sposób, bo do własnej bramki trafił Mohamed Hany, dla którego był to już drugi samobój na tym mundialu.
Wynik 1:1 przetrwał do końca dogrywki, więc o wszystkim zadecydowały rzuty karne. Tam zdecydowanie pewniej zaprezentowali się piłkarze Hossama Hassana, wygrywając serię 4:2. Dzięki temu Egipt wrócił do 1/8 finału mundialu po raz pierwszy od 92 lat.

Kontrowersje wokół technologii VAR ponownie rozgrzały piłkarski świat. Po anulowanym golu „o włos” w meczu MŚ głos zabra…
Messi znów bije rekord; koniec pięknego snu Republiki Zielonego Przylądka
W Miami niewiele brakowało do jednej z największych sensacji tegorocznego turnieju. Argentyna, jako aktualny mistrz świata, zmierzyła się z debiutantem mundialu, Republiką Zielonego Przylądka, i przez długi czas wcale nie miała łatwo. Prowadzenie w 29. minucie dał Argentyńczykom Lionel Messi, zdobywając swoją 20. bramkę na mistrzostwach świata. To był też jego ósmy mecz z rzędu na mundialu z golem na koncie – rekord, którego nikt wcześniej nie ustanowił.
Zielony Przylądek się jednak nie poddawał. W 59. minucie wyrównał Deroy Duarte i tak zostało aż do dogrywki. Tam Lisandro Martínez ponownie dał prowadzenie Argentynie, ale Sidny Lopes Cabral szybko odpowiedział. Dopiero samobójcze trafienie Dineya Borgesa w 118. minucie przesądziło o awansie faworytów. Argentyna wygrała 3:2, choć to reprezentacja Zielonego Przylądka zebrała najwięcej braw od neutralnych kibiców.



