Prokurator Małgorzata Szeroczyńska umorzyła postępowanie w sprawie tzw. dwóch wież, wywołując pełen furii atak środowiska Romana Giertycha, który w śledztwie był pełnomocnikiem Gerarda Bilgfellenera. W reakcji na to prokuratorzy Dariusz Korneluk i Małgorzata Adamajtys, a także stowarzyszenie prokuratorskie Lex Super Omnia wydali oświadczenia, potępiajace atak na niezależność prokuratorską. Powstała groteskowa sytuacja, w której liderzy LSO zaczęli być krytykowani przez środowisko Giertycha jako ukryta opcja ziobrowska w prokuraturze.
Słuch społeczny prokuratorów
W ocenie Doroty Kani coraz częstsze sytuacje, w których w prokuraturze zapadają decyzje nie pomyśli władzy Donalda Tuska wskazują, że prokuratorzy zaczęli wyczuwać wiatr zmian politycznych.
– Odkąd pamiętam, prokuratorzy i służby mają jakby szósty zmysł, papierek lakmusowy nastrojów społecznych – mówi dziennikarka.
Wskazuje przy tym na wpis na portalu X byłego prezesa LSO Krzysztofa Parchimowicza, który w zaskakująco ostry sposób skrytykował Romana Giertycha i Ewę Wrzosek.




