Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Publicyści: prokuratura Żurka i Korneluka się sypie

W rozmowie z Łukaszem Jankowskim publicyści Dorota Kania i Jakub Pilarek analizują awanturę wokół prokuratury, która wybuchła po umorzeniu śledztwa w sprawie tzw. dwóch wież. Jak podkreśla Kania, prokuratorzy nie są ślepi na spadające sondaże Koalicji Obywatelskiej. "Odkąd pamiętam, prokuratorzy i służby mają jakby szósty zmysł, papierek lakmusowy nastrojów społecznych" - zaznacza dziennikarka.
Publicyści: prokuratura Żurka i Korneluka się sypie

Jakub Pilarek/ fot. Wnet

Prokurator Małgorzata Szeroczyńska umorzyła postępowanie w sprawie tzw. dwóch wież, wywołując pełen furii atak środowiska Romana Giertycha, który w śledztwie był pełnomocnikiem Gerarda Bilgfellenera. W reakcji na to prokuratorzy Dariusz Korneluk i Małgorzata Adamajtys, a także stowarzyszenie prokuratorskie Lex Super Omnia wydali oświadczenia, potępiajace atak na niezależność prokuratorską. Powstała groteskowa sytuacja, w której liderzy LSO zaczęli być krytykowani przez środowisko Giertycha jako ukryta opcja ziobrowska w prokuraturze.

Słuch społeczny prokuratorów

W ocenie Doroty Kani coraz częstsze sytuacje, w których w prokuraturze zapadają decyzje nie pomyśli władzy Donalda Tuska wskazują, że prokuratorzy zaczęli wyczuwać wiatr zmian politycznych.

– Odkąd pamiętam, prokuratorzy i służby mają jakby szósty zmysł, papierek lakmusowy nastrojów społecznych – mówi dziennikarka.

Wskazuje przy tym na wpis na portalu X byłego prezesa LSO Krzysztofa Parchimowicza, który w zaskakująco ostry sposób skrytykował Romana Giertycha i Ewę Wrzosek.

– Prokuratorzy wyczuli, że to już jest za dużo. Widzą sprawę Szpitala Południowego, bo od czego się zaczęło. (…) Słyszą ten pomruk niezadowolenia – mówi Kania.

Nie będzie rozliczeń „po bandzie”

Z kolei Jakub Pilarek uważa, że w prokuraturze nie ma żadnego buntu prokuratorów, rozumianego jako aktywny, agresywny ruch wymierzony w obecną władzę.

– Jeżeli słyszymy o tym, że postępowania nie idą tak szybko, jakby chciała władza, to nie jest żaden bunt. Prokuratorzy nie robią tego „po złości”. Nie chcą tylko stawiać zarzutów „po bandzie”, bo wiedzą, że może się to w przyszłości spotkać z odpowiedzialnością dyscyplinarną. Więc to nie jest żaden bunt, w porozumieniu ze Zbigniewem Ziobro, tylko instynkt samozachowawczy, ale umocowany w kodeksie karnym i kodeksie postępowania karnego – twierdzi Pilarek.

Przeczytaj więcej

Nowe fakty w sprawie Leszka Kraskowskiego. Umorzono sprawę o znęcanie się z 2017 r.
Nowe fakty w sprawie Leszka Kraskowskiego. Umorzono sprawę o znęcanie się z 2017 r.
Poseł KO o partii Razem: „To prawdziwi komuniści, czekiści”
Poseł KO o partii Razem: „To prawdziwi komuniści, czekiści”
Afera w Szpitalu Południowym i kryzys w służbie zdrowia. Poseł KO: Mnie stać na prywatne leczenie
Afera w Szpitalu Południowym i kryzys w służbie zdrowia. Poseł KO: Mnie stać na prywatne leczenie