Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Afera w Szpitalu Południowym i kryzys w służbie zdrowia. Poseł KO: Mnie stać na prywatne leczenie

– Skoro mnie stać, to nie będę obciążał publicznej służby zdrowia – wyznał poseł Koalicji Obywatelskiej Artur Łącki. Najbogatszy parlamentarzysta partii rządzącej skomentował aferę wokół zarobków Dawida Kacprzyka i zdradził, jak sam radzi sobie z kolejkami w szpitalach.
Afera w Szpitalu Południowym i kryzys w służbie zdrowia. Poseł KO: Mnie stać na prywatne leczenie

Artur Łącki, poseł Koalicji Obywatelskiej, fot. x.com/@ArturLacki

Afera w Szpitalu Południowym

Wokół warszawskiego Szpitala Południowego znów wrze. Po doniesieniach o gigantycznych zarobkach młodego lekarza bez specjalizacji, Dawida Kacprzyka, w sieci wybuchła burza. Głos w sprawie zabrał najbogatszy poseł Koalicji Obywatelskiej, Artur Łącki, który w Poranku Radia Wnet zaskoczył swoją oceną sytuacji.

Polityk nie widzi nic nadzwyczajnego w tym, że młody koordynator SOR-u zarobił 1,6 miliona złotych. Jego zdaniem tak wysokie wynagrodzenia to codzienność w polskiej służbie zdrowia.

– Milion sześćset tysięcy, panie redaktorze, to ja panu jeszcze podam dwudziestu, trzydziestu, czy pięćdziesięciu innych lekarzy, którzy tyle zarabiają w innych szpitalach – zaznaczył Łącki.

Zdaniem posła winę za ten stan rzeczy ponosi wadliwa konstrukcja polskiego systemu opieki medycznej. Zmiany idą jednak powoli, a minister zdrowia próbuje ukrócić patologię pracy na wielu etatach jednocześnie.

„Mnie stać” na prywatne

W dyskusji pojawił się również wątek omijania kolejki przez polityków. Artur Łącki odniósł się do sprawy senatora, który próbował wykorzystać wpływy, by pomóc swojemu wnukowi. Choć poseł KO potępia takie zachowania, to jednocześnie zszokował słuchaczy wyznaniem na temat własnego podejścia do leczenia.

– Skoro mnie stać, to nie będę obciążał publicznej służby zdrowia, jeśli nie muszę – zadeklarował poseł.

Najbogatszy parlamentarzysta KO wprost przyznał, że korzysta wyłącznie z placówek komercyjnych. Zapewnia, że płaci wysokie składki na prywatne ubezpieczenie i nie zamierza z tego powodu przepraszać.

– Mam święty spokój, dlatego, że idę, płacę, mnie badają. Oczywiście kosztuje to dużo. Ale żeby było dla hejterów: mnie stać – podsumował polityk.

Afery w Szpitalu Południowym

Sytuacja w warszawskim szpitalu staje się coraz bardziej napięta. Oprócz zarobków Dawida Kacprzyka, prokuratura bada kolejne wątki, w tym bulwersujące doniesienia mediów o nieprawidłowościach w tamtejszym prosektorium. Łącki podkreśla, że sprawę należy wyjaśnić jawnie i do samego końca.

Poseł broni jednak młodego działacza swojej partii, chwaląc jego pracowitość i zaangażowanie społeczne. Uważa, że łączenie pracy w szpitalu z mandatem radnego i kierowaniem młodzieżówką KO to powód do dumy.

– Dawid Kacprzyk pcha Polskę do przodu – podkreślił parlamentarzysta.

Dodał także, że ostateczną odpowiedzialność za ewentualne błędy i nieuzasadnione kontrakty poniosą wyłącznie urzędnicy, którzy podpisywali te umowy, a nie sam lekarz.

Przeczytaj więcej

Nowe fakty w sprawie Leszka Kraskowskiego. Umorzono sprawę o znęcanie się z 2017 r.
Nowe fakty w sprawie Leszka Kraskowskiego. Umorzono sprawę o znęcanie się z 2017 r.
Poseł KO o partii Razem: „To prawdziwi komuniści, czekiści”
Poseł KO o partii Razem: „To prawdziwi komuniści, czekiści”
Publicyści: prokuratura Żurka i Korneluka się sypie
Publicyści: prokuratura Żurka i Korneluka się sypie