Wizyta w Warszawie szefa gabinetu prezydenta Ukrainy (a zarazem byłego szefa wywiadu wojskowego HUR) miała być próbą załagodzenia narastających sporów historycznych i politycznych. Zdaniem dr. Józefa Orła cel tej misji był jednak zupełnie inny. Kijów wysłał do Polski twardego gracza służb specjalnych nie po to, by przepraszać, ale by przetestować czujność polskich władz.
– Przyjechał nas po prostu sprawdzić. I wygląda na to, że sprawdził i uznał, że z polskimi władzami można dalej postępować w ten sam bezwzględny sposób – ocenia dr Orzeł.






