Wysłuchaj całej audycji już teraz!
Najważniejsze jest przeżywać święto jest dane jako wydarzenia liturgiczne, które zawsze uaktualnia czas ewangeliczny, który staje się pewną tajemnicą powrotu do tego czasu, który wedle tej stałej, tykającej chronologii niby przeminęło, a w doświadczeniu liturgii ciągle powraca. Wobec tego ten moment, w którym powróci tajemnicę Bożego Narodzenia jest absolutnie względny. Dlatego w ostatecznym rozrachunku każdy kalendarz jest rzeczywistością względną.
~ zaznacza gość na początku rozmowy. Dodaje, że pod koniec XVI wieku nastąpiła gregoriańska reforma Kalendarza liturgicznego, wtedy nastąpił „datowy rozsztrzał” pomiędzy kościołem łacińskim, a wschodnim, który tej reformy nie przyjął. Co ciekawe, w dawnej Rzeczypospolitej posługiwano się dwoma kalendarzami.
Dla jednych ta dwoistość była kolejnym znakiem rozdziału, ale z drugiej strony dla kultury ona była znakiem wielowątkowości i barwności Rzeczypospolitej.





