Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Zaskakujące wybory w Holandii. „Ludzie mają dość politycznej poprawności”

– Ludzie mają dość dwóch prawd – jednej w domu, drugiej w mediach – mówi w Radiu Wnet Redbad Klynstra o wyborach w Holandii i kryzysie liberalnego modelu.
Zaskakujące wybory w Holandii. „Ludzie mają dość politycznej poprawności”

Rob Jetten, przyszły premier Holandii, fot. x.com

W Holandii odbyły się przedterminowe wybory parlamentarne po upadku rządu Marka Ruttego. Powodem był ostry spór o politykę migracyjną. Zaskoczeniem okazało się niewielkie zwycięstwo partii D66, kierowanej przez 38-letniego Roba Jettena – potencjalnie najmłodszego premiera w historii kraju.

Posłuchaj całej rozmowy:

Według Redbada Klynstry, aktora, reżysera i publicysty wyniki wyborów to konsekwencja długotrwałego napięcia wokół kwestii imigracji. Holenderskie społeczeństwo – mimo wizerunku liberalnego – coraz mocniej odczuwa zmęczenie poprawnością polityczną i poczuciem chaosu.

Te wybory to efekt głębokiego kryzysu koalicyjnego wokół imigrantów. Zaskakuje zwycięstwo pana Jettena i jego partii D66. To ugrupowanie z tradycjami hippisowskimi, które nigdy nie miało wielkiej siły. A teraz skok z kilku mandatów do kilkudziesięciu – coś tu nie gra

– mówi.

https://wnet.fm/2025/11/03/masakra-w-pociagu-w-wielkiej-brytanii-ludzie-byli-cieci-dzgani-i-nie-mieli-sie-jak-bronic-wideo/

Podkreśla, że w kraju pojawiły się wątpliwości dotyczące rzetelności wyników.

W Holandii exit poll są zwykle bardzo precyzyjne. Tym razem wynik był kompletnym zaskoczeniem. Trudno uwierzyć, że tak nagle D66 stała się główną siłą polityczną

– zaznacza.

Klynstra zauważa, że liberalny wizerunek Holandii jest w dużej mierze mitem, utrwalanym przez media i wizerunkową politykę elit.

Holandia ma reputację kraju liberalnego, ale to tylko medialna powłoka. W rzeczywistości to społeczeństwo bardzo konserwatywne. Ludzie mają dość politycznej poprawności – tego, że jedno mówi się w domu, a co innego publicznie

– mówi.

Koalicje i królewskie wpływy

Tworzenie rządu w Holandii to proces długi i skomplikowany, oparty na tradycji konsensusu.

Król wyznacza tzw. informatora, który bada stanowiska partii, a potem formatora, który tworzy koncepcję koalicji. To może trwać tygodniami, nawet miesiącami

– wyjaśnia Klynstra.

Dodaje, że Holandia wysyła dziś do Brukseli niejednoznaczny sygnał.

W Europie Zachodniej rośnie liczba rządów centroprawicowych. Holandia tymczasem wybiera inny kurs. To znak chaosu – ludzie są zmęczeni, pogubieni

– podkreśla.

https://wnet.fm/2025/11/04/nigeria-masowe-zabojstwa-chrzescijan-raport-orlej-strazy/

Imigracja – najważniejszy temat kampanii

Zdaniem Klynstry, nic tak nie zdominowało debaty publicznej w Holandii jak kwestia imigracji.

Podczas tych wyborów imigracja była najważniejszym tematem. Tak było też poprzednio

– mówi.

Aktor porównuje sytuację do Polski, wskazując jednak na fundamentalne różnice.

Niemcy wypychają swoich imigrantów nie tylko w stronę Polski, ale też Holandii. Tam również powstały obywatelskie straże, które pilnują bezpieczeństwa. To pokazuje, że społeczeństwo czuje się zagrożone

– informuje.

Polska i Holandia – dwa różne światy

Klynstra zauważa, że w Polsce dopiero pojawia się temat imigracji, podczas gdy Holandia mierzy się z jego konsekwencjami od kilku dekad.

Holandia już w latach 70. aktywnie sprowadzała imigrantów. Kiedy bywałem tam jako dziecko, już wtedy mówiono o tym, że puste kościoły są wykupywane przez wspólnoty muzułmańskie i zamieniane w meczety. Dziś widać skutki – mamy trzecie pokolenie imigrantów, które często się radykalizuje

– zaznacza.

https://wnet.fm/2025/11/04/tusk-przesuwa-sie-na-prawo-michal-karnowski-o-strategii-zniszczenia-prawicy/

Według aktora, Holandia przeszła długą drogę – od otwartości po lęk przed własną demografią.

Tam problemem jest już to, że muzułmanie obejmują coraz więcej funkcji publicznych – burmistrzów, marszałków prowincji. W Polsce natomiast pytanie brzmi raczej: czy ludzie będą się czuli bezpiecznie na ulicy?

– pyta.

„W Polsce niczego się od imigrantów nie wymaga”

Klynstra ostrzega, że Polska nie ma żadnego systemu integracji.

U nas od przybyszy niczego się nie wymaga – ani nauki języka, ani znajomości kultury. W Holandii to obowiązkowe: każdy, kto chce zostać dłużej, musi zdać egzaminy z języka, historii i kultury kraju, nawet testy wymowy

– mówi.

Jego zdaniem problem w Polsce nie polega na liczbie imigrantów, lecz na słabości państwa.

Państwo w Polsce jest wciąż daleko od normalności. Niczego nie wymaga, nie kontroluje. Ludzie się boją – zwłaszcza ci, którzy mają rodziny. To nie kwestia uprzedzeń, tylko braku poczucia bezpieczeństwa

– podkreśla.

/ad

Przeczytaj więcej

Konfederacja nie boi się nowej partii Morawieckiego. „Jest symbolem wszystkiego, z czym się nie zgadzamy”
Konfederacja nie boi się nowej partii Morawieckiego. „Jest symbolem wszystkiego, z czym się nie zgadzamy”
Zbigniew Bogucki o kryzysie w PiS: Jedność dała zwycięstwo Nawrockiemu. „Podziały zawsze osłabiają”
Zbigniew Bogucki o kryzysie w PiS: Jedność dała zwycięstwo Nawrockiemu. „Podziały zawsze osłabiają”
Bosak o wojnie w PiS: Kaczyński nie da Morawieckiemu mitu założycielskiego
Bosak o wojnie w PiS: Kaczyński nie da Morawieckiemu mitu założycielskiego