Przedstawiciele partii rządzącej, w tym Roman Giertych i Bartłomiej Sienkiewicz poddają pod wątpliwość wyników wyborów prezydenckich. Do Sądu Najwyższego trafiły protesty wyborczej, w tym autorstwa Romana Giertycha, powielane przez jego stronników i wyborców.
Próbują w ten sposób uderzyć w prezydenta elekta, przyszłego prezydenta. W ten sposób niewątpliwie karmią tych najbardziej zagorzałych zwolenników, żeby nie powiedzieć wyznawców, spod hasztagu #SilniRazem. Ale to jest rujnujące dla państwa polskiego, bo kolejna instytucja – Sąd Najwyższy, który przecież jest w tle – ma być ich zdaniem nielegalny
– mówi Błaszczak, nawiązując do kwestionowania statusu Izby Kontroli SN.




