• Jacek Pruszyński
    Jacek Pruszyński :

    „Armia izraelska przekonuje, że zabiła dwójkę dowódców Hamasu. W wyniku ataku ogniem zajęły się okoliczne namioty, w których mieszkali uchodźcy, zginęło zapewne ponad 50 osób. (…) Niedzielny wieczór 26 maja 2024 wieczór mógł być dla międzynarodowego odbioru wojny w Gazie przełomowy. Izrael od miesięcy tracił poparcie dla swoich działań. Dziesiątki ofiar cywilnych i obrazy palących się namiotów wraz z ich dotychczasowymi mieszkańcami sprowokowały jedne z najsilniejszych potępień tej wojny. (…) Przynajmniej 240 osób odniosło obrażenia, część z nich bardzo poważne, jak utrata kończyny. (…) Tydzień przed atakiem izraelska armia rozrzuciła w Rafah ulotki informujące, gdzie należy się udać, by znaleźć bezpieczeństwo od izraelskich rakiet. Kanadyjska stacja CBC News pokazała ulotki, na których jest napisane:

    „Dla własnego bezpieczeństwa, Siły Obrony Izraela proszą, by natychmiast opuścić ten teren i przenieść się do znanych schronisk w Deir el Balah lub do strefy humanitarnej w Tel as-Sultan przez ulicę al-Raszid. I nie obwiniajcie nas po tym, jak zostaliście ostrzeżeni”.
    Jeden ze światków nalotu, Abu Muhammed, powiedział dla Agence France Presse:
    — Zrzucili ulotki, gdzie prosili nas, byśmy udali się do strefy humanitarnej w Tal as-Sultan, więc zastosowaliśmy się do zaleceń i tu przyszliśmy.

    (…) Premier Izraela Benjamin Netanjahu odniósł się do uderzenia w Tel as-Sultan w poniedziałek 27 maja. Nazwał je „tragiczną pomyłką” i zapowiedział śledztwo, które ma wyjaśnić, jak do tego doszło.

    „Tragiczną pomyłką” Izrael nazwał również zamordowanie siódemki pracowników humanitarnych w kwietniu i zamordowanie trójki izraelskich zakładników w grudniu.

    Tragiczne pomyłki wciąż się jednak powtarzają. Nie będziemy tutaj roztrząsać, czy wynika to z niekompetencji izraelskiej armii; z tego, że w Strefie Gazy nie da się prowadzić wojny, w której ofiarami są jedynie bojownicy i żołnierze; czy może dlatego – jak chcą niektórzy – że izraelska armia nie ma problemu z tysiącami ofiar cywilnych w Gazie i zbytnio się nimi nie przejmuje, planując swoje operacje.

    Ważne tutaj jest jednak, że ten sposób tłumaczenia pojawia się w momencie, gdy mamy do czynienia z atakiem lub zbrodnią, której nie da się rozwodnić w morzu spekulacji ani jej zaprzeczyć. Wówczas Izraelowi nie pozostaje nic innego niż schylić głowę i przyznać się do błędu.” – koniec cytatu

    https://www.onet.pl/informacje/okopress/mysleli-ze-sa-bezpieczni-tak-doszlo-do-niedzielnego-ataku-w-okolicy-rafah/j2m0dvj,30bc1058

Komentarze