Joachim Brudziński: Tusk to świetnie wyszkolony hejter

Joachim Brudziński / Fot. Andrzej Bugajski, Wikimedia Commons

Donald Tuska dogoniły jego własne słowa o tym, że „smród władzy rozciąga się nad Polską” – mówi w Poranku Wnet europoseł Prawa i Sprawiedliwości Joachim Brudziński.

Polityk PiS przypomniał słowa, które Donald Tusk wypowiedział kiedyś przy okazji pożaru jednego ze składowisk śmieci. Były one wymierzone w ówczesny rząd Prawa i Sprawiedliwości. Dziś w ocenie Joachima Brudzińskiego skala pożarów w Polsce sprawiła, że przez „ten smród i dym spalenizny”, premiera jego własne słowa dogoniły.

Polityk Prawa i Sprawiedliwości ocenił Donalda Tuska, jako „znakomitego hejtera”.

– Wprowadza do polityki złe emocje, a nawet nienawiść. Natomiast, jeżeli chodzi o zarządzanie krajem, wraca polityka państwa taniego, dziadowskiego, państwa z dykty. Ch.., d… i kamieni kupa, jak mówił jeden z ministrów – krytykował Brudziński.

Pytany o możliwe przyczyny pożarów, w tym scenariusz celowych podpaleń, Brudziński mówi, że „jeszcze 10-15 lat temu tego typu pytania uważalibyśmy za pytania w dużej mierze abstrakcyjne. Dzisiaj absolutnie to pytanie abstrakcyjne nie jest”.

Zwrócił uwagę, że w przypadku ostatnich pożarów toczą się postępowania policji, prokuratury, ale powinny też być tu zaangażowane służby kontrwywiadowcze, właśnie z uwagi na ewentualne sprawstwo obcych służb specjalnych z państw terrorystycznych.

Podziękował za służbę Straży Pożarnej, którą określił, jako „światowy top”. Równocześnie skrytykował niewystarczającą aktywność ministrów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo.

Pytany o sprawę byłego już sędziego Tomasz Szmydta Joachim Brudziński nie ma wątpliwości, że współpracował on ze służbami obcego wywiadu. Wskazał, że „naiwnym byłoby stwierdzić, że my jesteśmy jak gdyby immunizowani, że tych ruskich agentów u nas nie ma. No jest ich niestety bardzo dużo”.

 Z satysfakcją należy stwierdzić, że w latach 2015-2023 najwięcej ruskich agentów było zatrzymanych przez służby nadzorowane przez polityków Prawa i Sprawiedliwości – zwrócił uwagę. Przeciwstawił to czasom przed 2015 r., gdy „szefowie służb uczestniczyli w pijackich orgiach razem z przedstawicielami FSB”.

Brudziński krytycznie ocenia sytuację, w której sędziowie w Polsce nie podlegają żadnej kontroli pod kątem dostępu do informacji niejawnych. Przyznaje, że Prawu i Sprawiedliwości z powodu „szaleństwa totalnej opozycji, samego środowiska sędziowskiego i Brukseli” nie udało się zreformować sądów, w tym również w kontekście kontroli sędziów. Zapowiada powrót do tej kwestii, jeżeli Prawo i Sprawiedliwość powróci do władzy.

Marcin Przydacz: będziemy patrzeć rządowi na ręce, jeżeli chodzi o pakt migracyjny

Komentarze