Diosdado Cabello, uznawany za najważniejszego po Nicolasie Maduro człowieka w wenezuelskim reżimie wypowiedział się na temat możliwości dostarczania przez jego kraj ropy do Europy. Surowiec mógłby popłynąć na Stary Kontynent pod warunkiem zniesienia sankcji na Wenezuelę. Płatności za ropę musiałyby pójść z góry.
Diosdado Cabello oferuje nam ropę jak Zagłoba Niderlandy.
Zbigniew Dąbrowski zauważa, że choć Wenezuela leży na ropie, to nie ma czym jej wydobywać. Kraj pod rządami chavistów nie inwestował w infrastrukturę wydobywczą i w jego pracowników.


