NATO ma na tyle duży potencjał militarny, by utworzyć siły liczące 300 tys. żołnierzy – mówi prof. Szeremietiew

Featured Video Play Icon

Romuald Szeremietiew / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Były Wiceminister Obrony Narodowej wyjaśnia w jaki sposób będą działały siły szybkiego reagowania NATO. Ich liczebność ma wynieść nawet 300 tys. żołnierzy.

Coraz więcej znaków wskazuje, że NATO utworzy siły szybkiego reagowania liczące 300 tys. żołnierzy. Pojawia się zatem pytania, skąd Sojusz weźmie tylu ludzi do utworzenia tak dużej armii i  jaki sposób zostaną one rozlokowane.

Państwa członkowskie będą musiały wytypować ze swoich armii jednostki, które w razie potrzeby zostaną przemieszczone błyskawicznie w miejsce zagrożenia. Jest to więc raczej kwestia technicznych rozwiązań, niż jakiś przemieszczeń garnizonów.

Mówi profesor Romuald Szeremietiew. Siły szybkiego reagowania nie zostaną więc rozmieszczone na granicy. Nie oznacza to jednak, że do Polski nie trafią siły Sojuszu. Liczebność wojsk NATO na flance wschodniej ma zostać podniesiona do poziomu brygady.

Czytaj także:

Polska będzie miała niedługo jedną z najbardziej liczebnych armii w NATO – mówi generał Bogusław Samol

Chcesz wiedzieć więcej? Koniecznie wysłuchaj całej rozmowy z naszym gościem!

K.B.

Komentarze