Kerkhove pokonana – Świątek w trzeciej rundzie Wimbledonu!

Wimbledon, fot.: davidkenny91 z Pixabay

Iga Świątek w swoim drugim meczu na kortach Wimbledonu pokonała Lesley Pattinamę Kerkhove. Polka do zwycięstwa potrzebowała trzech setów (6:4, 4:6, 6:3). Awansowała także Magdalena Fręch!

W czwartkowe popołudnie Idze Świątek przyszło zmierzyć się ze 138. rakietą świata, reprezentującą barwy Holandii, Lesley Pattinamą Kerkhove.

Polska tenisistka pierwszego gema zakończyła dwoma asami serwisowymi. W drugim Holenderka nie pozwoliła Idze na przełamanie. Kerkhove poszła za ciosem i zwyciężyła także w kolejnym gemie, przy serwisie Świątek. Iga nie zwlekała z rewanżem – natychmiast odwdzięczyła się tym samym i doprowadziła do stanu 2:2.

Tenisistki sprawiały wrażenie, jakby dzisiaj lepiej czuły się przy podaniu rywalki – Kerkhove przełamała w piątym gemie. W szóstym, niestety, Polce ta sztuka się nie udała. Tym samym Świątek przegrywała już 2:4.

W kolejnej odsłonie pierwszego seta nie obyło się bez problemów Polki, ale ta w ostatnich akcjach uwolniła swój potencjał i zapisała tego gema na swoją korzyść. W grze Świątek w miejsce błędów pojawiło się więcej precyzji, a rywalka myliła się częściej od Igi. Choć i Polce w tym czasie przydarzył się błąd – po jednym z uderzeń Igi, piłka powędrowała niemal pionowo w górę – wypadek, który na kortach Wimbledonu należy pozostawić bez komentarza. W grze Świątek widać było jednak pozytywną tendencję, która utrzymywała się do ostatniej akcji pierwszego seta – Świątek wygrała pierwszą partię 6:4.

Czytaj także:

Historyczna decyzja PLS – siatkarski klub ze Lwowa dołączy do rozgrywek polskiej ligi

Drugi set miał bardziej standardowy przebieg, bowiem obie tenisistki konsekwentnie wygrywały gemy przy swoim podaniu. Tak się sprawy toczyły do stanu 3:3. W siódmym gemie Lesley Pattinama Kerkhove doprowadziła do przełamania. Niestety, tym razem Iga nie poszła w jej ślady i przegrała następnego gema – zrobiło się 5:3 dla Kerkhove.

W dziewiątym gemie walka była ciężka, ale Idze ostatecznie udało się przedłużyć szanse na zwyciężenie meczu w dwóch setach. W kolejnym gemie Holenderka okazała się lepsza i scenariusz napisany przez fanów Igi Świątek trzeba było odłożyć na bok i przygotować się do skutecznego, choć zarazem – jak przystało na londyńskie korty – powściągliwego, wspierania Świątek w decydującej, trzeciej partii.

W niej Kerkhove wygrała pierwszego, niezmiernie zaciętego, gema. Zgromadzeni na trybunach docenili jednak walkę polskiej tenisistki. Na korcie rozległy się okrzyki kibiców. „Iga Świątek! Iga Świątek!” skutecznie zmotywowało dwukrotną zwyciężczynię Rolanda Garossa – ta wygrywała kolejne akcje, a każdą z nich kwitowały oklaski fanów tenisa w wykonaniu Polki. Iga jakby zapomniała, że stąpa po nielubianej przez siebie trawie, i wygrała cztery gemy z rzędu. Świątek wróciła na właściwe tory i rozpędzona zmierzała po awans do trzeciej rundy Wimbledonu. Kerkhove była jeszcze w stanie wygrać jednego gema. Kilka minut po nim, Świątek cieszyła się z 37. zwycięstwa z rzędu.

Polka zaraz po meczu skomentowała swoje osiągnięcie.

Jestem bardzo szczęśliwa, że to już 37 meczów, ale kiedy jestem na korcie to staram się o tym nie myśleć, staram się grać swój najlepszy tenis.

Następną rywalką Igi będzie Francuzka – Alizé Cornet. Ten mecz trzeciej rundy Wimbledonu odbędzie się w sobotę.

W czwartek swój mecz wygrała także Magdalena Fręch. Łodzianka pokonała Słowaczkę – Annę Karolinę Schmiedlovą – 6:4, 6:4. Tym samym, w trzeciej rundzie najbardziej prestiżowego turnieju tenisowego, Polskę reprezentować będą dwie tenisistki.

 

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy o tradycjach i historii Wimbledonu – opowiada Iwona Kwiecińska-Goździk (przewodnik po Londynie)

Kamil Kowalik

Komentarze