Mec. Wojciech Bochenek: Najlepszą drogą uwolnienia się od kredytu frankowego jest droga sądowa - WNET.fm
Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Mec. Wojciech Bochenek: Najlepszą drogą uwolnienia się od kredytu frankowego jest droga sądowa

Źródło: moerschy / Pixabay

O ugodach dla frankowiczów i działaniu banków mówi gość „Kuriera w samo południe” mec. Wojciech Bochenek – kancelaria Bochenek i Wspólnicy.

PKO BP zapowiedziało, że pod koniec września zaproponuje ugody klientom posiadającym kredyty we frankach. Podstawową opcją będzie możliwość zamiany kredytu frankowego na kredyt w złotych o stałej stopie. Mecenas zaznacza, że temat kredytów frankowych pojawił się już w grudniu, kiedy przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego ogłosił pilotażowy program rozwiązania tego problemu.

Z ostatnich danych które zostały prezentowane w mediach wynika, że przy Komisji Nadzoru Finansowego doszło do zawarcia około 20 ugód z czego warto przypomnieć kredytów było zawartych prawie ponad 700 tysięcy – mówi mec. Wojciech Bochenek.

Mecenas zaznacza, że rozwiązanie sytuacji będzie w dużej mierze zależało od pomysłów i propozycji banków. W grudniu pojawił się pomysł, aby rozliczyć kredyt tak, jakby od początku był kredytem złotowym i porównanie go z tym, co kredytobiorca wpłacił do danego momentu w trakcie trwania umowy z nieuczciwymi zapisami umownymi. Na podstawie tego dochodziło do rozliczenia się z bankiem i klient dostawał nadpłatę albo musiał uzupełnić ewentualny brak dokonując wpłaty. Każda sytuacja powinna być oceniana indywidualnie. Frankowicze wygrywają większość spraw sądowych, ponad 90%. Dominują orzeczenia sądowe stwierdzające nieważność umowy.

Banki podejmują znana od tygodni retorykę wskazywania, że wyroki które zapadają są nieprawidłowe, bo sądy źle interpretują treść czy to przepisów kodeksu cywilnego czy dyrektywy, tudzież wyroków Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej  a trzeba tutaj wskazać, że sądy mają rację – informuje mecenas.

Banki stosują wybiegi rozciągając sprawy w czasie i stosując moralny szantaż, przywołując przykład kredytobiorców złotówkowych, którzy są rzekomo w gorszej sytuacji. Tymczasem sprawa wygląda zupełnie inaczej.

Warto wskazać jednoznacznie, że część umów złotowych ma nieuczciwe zapisy w zakresie klauzuli zmiennego oprocentowania i to również daje możliwość podjęcia jakiś działań na drodze sądowej, więc frankowicze przecierają szlaki dla innych konsumentów w tym również dla złotówkowiczów  więc tutaj powinna być pełna zgoda i akceptacja w działaniach – komentuje gość „Kuriera w samo południe”.

Niestety sektor bankowy próbuje rozgrywać frankowiczów i złotówkowiczów, stawiając ich przeciwko sobie. Uzasadnienie majowe Sądu Najwyższego potwierdza korzystną dla kredytobiorców linię orzeczniczą. Została potwierdzona kwestia rozliczenia się stron w przypadku nieważnej umowy kredytowej.  Sąd nie może automatycznie kompensować roszczeń banku z roszczeniami klienta. Roszczenia klientów nie ulegają przedawnieniu. Wiek kredytu liczony będzie od chwili gdy konsument dowiedział się lub mógł dowiedzieć się, że jego umowa ma wady prawne, co umożliwia kredytobiorcom

Oczywiście banki próbują straszyć roszczeniami pod tytułem „bez umowy na korzystanie z kapitału”, natomiast te roszczenia nie znajdują podstaw prawnych. Czy to w dyrektywie czy to w polskich przepisach prawa – tłumaczy mecenas.

Na dzień dzisiejszy najlepszą drogą uwolnienia się od kredytu frankowego, jest droga sądowa.

J.L.

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook