Gościem Popołudnia WNET był Ihor Lylo – historyk opowiadał o dziejach Lwowa i kulturze miasta. Obecnie Lwów jest miastem o wysokorozwiniętej kulturze miejskiej. W momencie odzyskania przez Ukrainę niepodległości w 1991 roku mniej niż 15% mieszkańców mogło powiedzieć że są rdzenni.
Były to skutki II wojny światowej – wysiedlenia stąd Polaków, totalnego zniszczenia Żydów i całkowitej zmiany oblicza Lwowa. Tak naprawdę pod względem ilości Lwów się zrobił ukraiński dopiero w latach sześćdziesiątych. Do 56 roku stara część Lwowa rozmawiała po rosyjsku – powiedział Ihor Lylo.
Rosjanie przywozili co miesiąc 22 tys. swoich ludzi. Ukraińcy byli im potrzebni do prac w fabrykach. Młodzi ludzie we Lwowie czują się bardzo dobrze i nie chcą go opuszczać nawet na święta.
We Lwowie wyrosła już druga generacja, niekiedy i trzecia generacja młodych ludzi, którzy inaczej niż ich rodzice, jak przychodzi Wigilia czy jak przychodzi Wielkanoc, to oni nie marzą, żeby pojechać do domu do mamy z tego Lwowa, w którym tylko pracują. Tylko że Lwów już jest ich miastem – poinformował Ihor Lylo.



