Waldemar Ludwisiak: w historii polskiej kinematografii przez lata pojawiło się wiele zniekształceń - WNET.fm
Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Waldemar Ludwisiak: w historii polskiej kinematografii przez lata pojawiło się wiele zniekształceń

Gościem „Popołudnia Wnet” jest Waldemar Ludwisiak – filmoznawca i autor, który mówił o początkach Łódzkiej Szkoły Filmowej oraz zniekształceniach w historii polskiej kinematografii.

Filmoznawca i autor Waldemar Ludwisiak wyjawia kilka nieznanych faktów na temat początków historii Łódzkiej Szkoły Fimowej, skupiając się na postaci głównego jej założyciela i pomysłodawcy – Mariana Wimmera, który przez lata był konsekwentnie pomijany w sprawozdaniach historycznych.

Zniekształcenie historii polega na tym, że przypisywano autorstwo organizacji tej szkoły Jerzemu Toeplitzowi, co jest nieprawdą. Został on dyrektorem tej placówki dopiero 1 stycznia 1949 roku, natomiast zorganizowano ją już w 1946 roku, a organizatorem była postać, która jest wymazana z kart historii kina – to Marian Wimmer.

Wspomniana postać autora konceptu Łódzkiej Szkoły Filmowej jest wielowymiarowa – Marian Wimmer był człowiekiem wielu talentów.

Był z wykształcenia architektem, dodatkowo pianistą koncertowym, czy też wykształconym plastykiem.

Gość „Popołudnia Wnet” zaznacza, że sprawozdania historyczne na temat polskiego filmu traktowane były dość wybiórczo, a niektóre postaci – takie jak wspomniany Wimmer – czy nawet instytucje bywały w nich nieuwzględniane.

Myślę, że trzeba o tym rozmawiać w kategoriach pomijania pewnych elementów historii. Np. do dziś nie istnieje instytucja, którą badam – Instytut Filmowy. To jest bardzo ważna instytucja, której opisów pan nie znajdzie w literaturze, mimo że to w jej ramach powstała Wyższa Szkoła Filmowa, wytwórnia filmów oświatowych oraz to ona była zleceniodawcą pierwszych polskich filmów kukiełkowych i rysunkowych.

Waldemar Ludwisiak zwraca również uwagę na pewne przekonania na temat historii polskiego filmu, które jednak nie mają – przynajmniej jego zdaniem – zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością.

Nie można mówić, że grupa „startowców”, czyli komunizująca młodzież filmowa z dobrych domów zorganizowała po wojnie przemysł filmowy – jest to kompletna bzdura. A tak jest napisane w większości źródeł.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

PK

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook