Wtorek z Ligą Mistrzów - WNET.fm
Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Wtorek z Ligą Mistrzów

Spielball, adidas, Symbolbild / Fot. Steffen Prößdorf, Wikipedia

 Już dzisiaj poznamy kolejnych dwóch ćwierćfinalistów piłkarskiej Ligi Mistrzów.

Ciężko zakładać, że jednym z nich nie będzie Manchester City, który wypracował dwu-bramkową zaliczkę przed rewanżem i znajduje się ostatnio w wybornej dyspozycji. Awans Borussi Moenchengladbach byłby niemałym zaskoczeniem. Tym bardziej, że ,,źrebaki’’ przegrywają ostatnio również na krajowym podwórku.

Znacznie ciekawiej zapowiada się drugie dzisiejsze starcie, gdzie Real na Santiago Bernabeu podejmie Atalantę Bergamo.

W Lombardii, o bramkę lepsi okazali się ,,królewscy’’. Trzeba jednak zauważyć, że większą część spotkania grali w przewadze jednego zawodnika. Ekipa Zinedine’a Zidane’a ostatnio zwycięża, ale ledwo, podobnie jak w pierwszym spotkaniu w Bergamo. Real nie jest  walcem, który nie raz rozjeżdżał rywali w poprzednich latach.

Atalanta potrafi być nieobliczalna, a na pewno nie przestraszy się Realu. Jadąc do stolicy Hiszpanii, jej piłkarze wiedzieli, że nie mają nic do stracenia. Mistrzostwo kraju już im raczej nie grozi, a raczej próba utrzymania trzeciego z rzędu miejsca w top 4 Serie A. Dlatego walka o ćwierćfinał Champions League, jest dla piłkarzy ,,La Dea’’ priorytetem.  Real to utytułowana drużyna, a Atalanta pełna jest graczy, którzy nic ważnego jeszcze nie wygrali.

Jej piłkarze nie raz pokazali, że potrafią ograć teoretycznie mocniejszych przeciwników. Na pewno nie można skreślać drużyny Gasperiniego, która najlepiej radzi sobie pod presją. Do dobrej formy wraca ostatnio Ilicić, od którego, zależy obecnie najwięcej. Słoweniec potrafi w pojedynkę odwrócić przebieg spotkania świetnym podaniem lub strzałem na bramkę.

Atalancie brak jest kompleksów, a o takie ma przecież przyprawiać przeciwników Real Madryt z całą swoją otoczką. Dlatego warto zwrócić dziś uwagę na spotkanie rozgrywane w stolicy Hiszpanii.

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook