Paweł Bobołowicz: na Krymie prześladowania krymskich Tatarów są codziennością - WNET.fm
Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Paweł Bobołowicz: na Krymie prześladowania krymskich Tatarów są codziennością

Paweł Bobołowicz / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Paweł Bobołowicz o rosyjskiej inwazji na Krym i aneksji półwyspu oraz o śmierci Reszata Ametowa i prześladowaniu miejscowych Tatarów przez Rosję.

Paweł Bobołowicz przypomina  inwazję rosyjskich „zielonych ludzików” i aneksję Krymu, która miała miejsce w marcu 2014 r. Początkowo prezydent Rosji zaprzeczał jakoby na półwyspie byli rosyjscy żołnierze. Później otwarcie już to przyznał, a nawet nadawał medale za odzyskanie Krymu.

16 marca 2014 roku na Krymie i w Sewastopolu odbyło się tzw. referendum.

Bobołowicz porównuje zorganizowane wówczas głosowanie do referendum zorganizowanym w Polsce w 1946 r. Jeszcze przed krymskim referendum protestowali miejscowi Tatarzy. 3 marca na samotny protest w Symferopolu wyszedł Reszat Ametow.

Po kilku godzinach tego protestu w czasie którego na pewno wdawał się w dyskusje właśnie z tzw. zielonymi ludzikami został porwany przez nieznanych sprawców, którzy mieli na sobie polowe mundury bez rozpoznawalnych znaków.

15 marca znaleziono ciało mężczyzny, skute kajdankami ze śladami pobicia i kłuta raną w oczodole. 39-latek pozostawił po sobie troje małych dzieci.

W kwietniu 2014 roku służby Federacji Rosyjskiej ds. Krymu wszczęły postępowanie w sprawie zabójstwa Tatara krymskiego.

Okoliczności śmierci mężczyzny do dziś nie zostały wyjaśnione, jednak, jak podkreśla nasz korespondent, nie ma wątpliwości, że była to rosyjska zbrodnia. Relacjonuje, że słyszał wiele świadectw na temat ostrych prześladowań krymskich Tatarów. Ich sytuacja nieustannie się pogarsza. Ubolewają nad słabą reakcją społeczności międzynarodowej na postępowanie Moskwy.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.N./A.P.

Zobacz także:


 

Republikanie komentują

  1. Za czasów ukraińskich Tatarzy również nie byli zadowoleni państwo ukraińskie nie zwracało im ich własności. A kto porwał i zamordował tego człowieka naprawdę nie wiadomo.gdybym kierował ukraińską służbą bezpieczeństwa to bym to zrobił w przebraniu żeby zrzucić podejrzenie na Rosjan. Dlatego nie szafuj my tak beztrosko rzucaniem oskarżeń panie bobołowicz.


Facebook