Zamieszki w Barcelonie. Wołczyk: wybuchły po zatrzymaniu rapera-marksisty. Wicepremier stanął w jego obronie - WNET.fm
Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Zamieszki w Barcelonie. Wołczyk: wybuchły po zatrzymaniu rapera-marksisty. Wicepremier stanął w jego obronie

Małgorzata Wołczyk

Dziennikarka „Do Rzeczy” opowiada o napięciach społecznych w Katalonii i całej Hiszpanii oraz o spustoszeniu, jakie wywołała w krajowej gospodarce epidemia COVID-19.

Małgorzata Wołczyk mówi o zamieszkach w Barcelonie po zatrzymaniu rapera Pablo Hasela . Atakowane są m.in. pojazdy transportu miejskiego, a sklepy rabowane. Uczestnicy zamieszek głoszą hasła antyfaszystowskie.

Nie możemy się dać na to nabrać.

Gość „Kuriera w samo południe” ocenia, że artysta jest raczej „nauczycielem marksizmu, a ludzie, którzy go bronią, sami nie wiedzą o co im chodzi.  Mężczyzna był poszukiwane już od dłuższego czasu.

Hasel w swoich utworach wychwala Związek Sowiecki i zapowiada, że swoim wrogom będzie dawał „kulkę w łeb”.

Jak wskazuje red. Wołczyk , dużą część odpowiedzialności za niepokoje społeczne wicepremier Pablo Igleslas. Bronił on poglądów wygłaszanych przez zatrzymanego rapera i namawiał do demonstrowania jego entuzjastów. Zdaniem dziennikarki napięcia w Hiszpanii są tak duże, że rozruchy mogą wybuchnąć z dowolnego powodu.

Mówi się, że w Katalonii trwa pełzający zamach stanu.

Rozmówczyni Adriana Kowarzyka zauważa, że rząd długo zwlekał z potępieniem zamieszek. Ocenia, że lewicowej władzy na rękę jest pogłębienie podziałów między Hiszpanami. Jak podsumowuje sprawę:

W sprawie rapera na pewno nie chodzi o obronę wolności słowa.

Małgorzata Wołczyk opowiada ponadto o „zatrważających” widokach w Madrycie, który przed pandemią żył w dużej mierze z turystyki. W kraju od blisko roku zamknięte są hotele i restauracje.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.W.K.

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook