Największy zarzut wobec procesu badań nad tą szczepionką, która zresztą […] nie powinna być nazywana szczepionką, jest taki, że proces badań i dopuszczania do rynku odbywał się w sposób zasadniczo zbliżony do tradycyjnych szczepionek.
Tymczasem jak mówi Jerzy Milewski, należy w tym przypadku mówić raczej o „nowej technologii medycznej” niż o szczepionce. Wyjaśnia, że mimo podobnego działania do szczepionki jest to lek biologiczny złożony z kwasu RNA:
Przy tej technologii powstaje białko, które wywołuje reakcję układu odpornościowego.
Wskazuje, że nauce jeszcze daleko by wiedzieć o wszystkich detalach działania tego leku. Wyjaśnia na czym w teorii polega jego działanie:




