Wybory USA: Biden coraz bliżej zwycięstwa - WNET.fm
Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Wybory USA: Biden coraz bliżej zwycięstwa

Joe Biden, Fot. beemergirl99.Flickr

17 głosów elektorskich dzieli Joe Bidena od upragnionych 270. Trump składa skargi do sądu najwyższego.

Kandydat demokratów, Joe Biden prowadzi w wyścigu prezydenckim z 253 głosami wyborczymi. Prezydent Donald Trump ma ich 214 (wliczając jeden z okręgów kongresowych w Maine), a to oznacza że spośród sześciu stanów, w których wynik jeszcze nie jest rozstrzygnięty, Bidenowi mógłby wystarczyć tylko jeden do zwycięstwa.

W grze pozostały jeszcze Alaska (3 głosy elektorskie), Georgia (16), Karolina Północna (15), Pensylwania (20) i Nevada (6). Głosów nie policzono jeszcze do końca również w Arizonie (11).

Z danych z 98% komisji wyborczych Trump prowadzi w Georgii (49,6% – 49,2%). W Pensylwanii po podliczeniu głosów z 89% komisji wyborczych wynik to 50,7% do 48,1 % dla prezydenta, a w Karolinie płn. Donald Trump prowadzi 50,1% do 48,7% (wyniki na podstawie danych z 94% komisji). W Nevadzie niewielką przewagę utrzymuje Biden, z danych z 75 % komisji wynika że demokrata prowadzi 49,3% do 48,7%. W Arizonie, w teorii sytuacja nie jest rozstrzygnięta, wydaje się jednak, że tam Trump ma najmniejsze szanse na zwycięstwo. Po ogłoszonych wynikach z 88% komisji, Biden ma przewagę ponad 60 tysięcy głosów i 2,4 pkt. procentowych.

Do tej pory Nevada i Arizona są jedynymi stanami w których Trump odrabia straty w porównaniu do pierwszych sondażowych wyników. Na ten moment częściej jest tak, że po przeliczeniu głosów oddanych drogą pocztową (ponad 65 milionów takich głosów łącznie!), wynik zmienia się na korzyść Bidena.

 

Możliwe scenariusze

Gdy spojrzymy na mapę wyborczą USA, sytuacja wygląda dość jasno. Joe Biden prowadzi w dwóch stanach, Trump w czterech. Jeśli obaj kandydaci utrzymają przewagę w poszczególnych stanach, to wybory wygra Joe Biden stosunkiem 270 – 268. To oznacza, że Trump nie tylko musi wygrać w stanach, w których przeważa, ale także wygrać z Bidenem w Nevadzie lub Arizonie. Z tych dwóch stanów, zadanie wydaje się łatwiejsze do wykonania w Nevadzie, bo tam przewaga Bidena topnieje i wynosi około 8 tysięcy głosów. Gdyby ten scenariusz się sprawdził, Trump wygrał by drugą kadencję stosunkiem 274 – 264 (Nevada to 6 głosów elektorskich).

Dopuszczalny jest też scenariusz w którym republikański prezydent odrabia straty w Arizonie. Jeśli tak się stanie, Trumpowi nie będzie już potrzebna Nevada, bo Arizona dałaby mu 11 głosów elektorskich. W tym scenariuszu (mniej prawdopodobnym, agencja Associated Press już uznała Arizonę za zdobytą przez Bidena) dopuszczalna byłaby dla Trumpa nawet strata jednego ze stanów w którym prowadzi, Alaski, która daje tylko 3 głosy elektorskie (na Alasce zliczono głosy z 50% komisji. Trump prowadzi 62,1% – 33,5%).

Dwa powyższe scenariusze dają zwycięstwo Trumpowi. Wiele więcej ścieżek do zwycięstwa ma jego kontrkandydat. Biden nie potrzebuje wiele by zdobyć prezydenturę. Tak jak wspominaliśmy, wystarczy by wygrał w Nevadzie i Arizonie, gdzie prowadzi. Sytuacja Bidena nie jest jednak tak dramatyczna jak Trumpa, bo nawet jeśli przegra w obydwu tych stanach, to wciąż może wygrać w którymś ze stanów gdzie prowadzi Trump, a nie jest to niemożliwe, gdyż od środy Biden mocno goni Trumpa, czy to w Pensylwanii (gdzie przewaga Trumpa stopniała do niecałych 200 tys. głosów z 600 tys.), czy w Georgii, gdzie Trump wygrywa nieznaczną liczbą około 23 tysięcy głosów.  Warto jednak podkreślić, że gdyby Trump wygrał i w Arizonie, Nevadzie, Pensylwanii i na Alasce, to do zwycięstwa Biden potrzebowałby zwycięstwa w dwóch pozostałych stanach czyli Georgii i Karolinie płn. Co ciekawe, gdyby Biden w tym ostatnim scenariuszu z wszystkich pozostałych stanów wygrał jedynie w Georgii, to mieli byśmy wynik 269 – 269.

W przypadku remisu Izba Reprezentantów wybiera, prezydenta drogą głosowania, zwanego „contingent election” (wyborem warunkowym). Przedstawiciel każdego z 50 stanów otrzymuje jeden głos. 50 jest liczbą parzystą, również po tej turze głosowania również może być remis. W takim przypadku Izba Reprezentantów głosuje do czasu, aż znajdzie się zwycięzca.  Głosowanie trwa do stycznia 2021 r., gdyby do tego czasu nie wyłoniono zwycięzcy, to Donald Trump musiałby ustąpić.

 

Trwa liczenie głosów

Wyścig pomiędzy Bidenem a Trumpem stał się bardziej wyrównany w Arizonie. Prowadzenie Bidena w hrabstwie Maricopa, najbardziej zaludnionym hrabstwie stanu, zmniejszyło się z dnia na dzień. W środę wieczorem sekretarz stanu w Arizonie powiedział CNN, że ponad pół miliona głosów pozostaje niezliczonych i dał do zrozumienia, że liczenie głosów w Maricopa County może potrwać kilka dni. Arizona jest więc w grze. Z kolei urzędnicy z Nevady, którzy w środę opublikowali bardzo mało informacji powiedzieli, że spodziewają się zaktualizować wyniki w czwartek w południe.

Najbliżej podania wyników są Karolina płn. i Georgia. Wygrywając w Georgii Biden zapewnia sobie przynajmniej remis. Zdobywając oba te stany Biden osiągnie 284 głosy elektorskie i zapewni sobie prezydenturę. Na razie jednak w tych stanach prowadzi D. Trump.

 

Protesty Trumpa

Już po ogłoszeniu pierwszych sondażowych wyników wyborów Trump ogłosił się zwycięzcą i powiedział że demokraci będą próbować oszukać i sfałszować wybory.

Trump ogłosił także wczesnym rankiem w środę, że on i jego sztab skierują skargi do Sądu Najwyższego.

Sztab Trumpa żąda ponownego przeliczenia głosów w Wisconsin

Szef sztabu wyborczego Trumpa Bill Stepien napisał w oświadczeniu, że „w kilku hrabstwach Wisconsin pojawiły się doniesienia o nieprawidłowościach, które budzą poważne wątpliwości co do wiarygodności wyników”. Zapowiedział, że natychmiast zażąda ponownego przeliczenia głosów w tym stanie.

Sztab Trumpa wydał również oświadczenie po tym jak ogłoszono zwycięstwo Bidena w Michigan: „Złożyliśmy dziś pozew w sądzie w Michigan o wstrzymanie liczenia głosów do czasu zapewnienia znaczącego dostępu do miejsc, gdzie głosy były liczone. Domagamy się również przeglądu tych kart do głosowania, które zostały otwarte i policzone, gdy nie mieliśmy do nich właściwego dostępu” – napisano w oświadczeniu.

Stan Michigan to 16 głosów elektorskich, wygrana tam Bidena, przybliżyła demokratę do prezydentury.

Sztab Trumpa złożył też pozew w Pensylwanii, domagając się lepszego dostępu swych obserwatorów do miejsc, gdzie były liczone głosy. W Pensylwanii Trump prowadzi, jednak jego przewaga znacząco stopniała, co wzbudziło podejrzenia prezydenta:

“Wygrywamy wysoko w Pensylwanii, ale Sekretarz Stanu  właśnie ogłosił, że do policzenia pozostały „Miliony kart do głosowania”. – napisał na Twitterze Trump.

 

Podsumowując, w środę, mimo pierwszych sondażowych wyników Biden okazał się zwycięzcą w kluczowych stanach Michigan i Wisconsin, co bardzo przybliżyło go do 270 głosów elektorskich dających wygraną w wyborach. W grze są jeszcze Nevada, Arizona, Karolina płn., Georgia, Pensylwania i Alaska. Obaj Kandydaci mogą jeszcze zwyciężyć, idą łeb w łeb, choć chwilowo wydaje się że Joe Biden jest bliższy zdobycia prezydentury. Trump opóźnia proces liczenia głosów składając kolejne pozwy, podejrzewając duże pomyłki w liczeniu głosów. Przypomnijmy że kandydat ma prawo poprosić o przeliczenie głosów raz jeszcze jeśli różnica głosów w danym stanie jest mniejsza niż 1% (co w przypadku Wisconsin się sprawdza).

Nigdy wcześniej nie czekano tak długo na wynik wyborów. W 2016 roku w nocy po głosowaniu, koło godziny 3 nad ranem ogłoszono Trumpa zwycięzcą. Najwcześniej, wyniki wyborów poznamy w czwartek po południu.

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook