Kalinowski: W Wołominie naszego wolontariusza zlinczowano. Ulice spływają krwią, którą ma na rękach lewica - WNET.fm
Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Kalinowski: W Wołominie naszego wolontariusza zlinczowano. Ulice spływają krwią, którą ma na rękach lewica

Fot. Wikipedia Commons (CC BY-SA 4.0)

Tomasz Kalinowski o obronie kościołów, atakach na obrońców, biernej postawie policji wobec jednych protestów i stanowczej wobec innych oraz zaangażowaniu polityków lewicy.


Tomasz Kalinowski mówi, że pod wpływem ataków na kościoły narodowcy postanowili powołać Straż Narodową, samoobronę przed atakami. Zachęcali do włączania się do niej przedstawicieli różnych środowisk. Zaznacza, że gdyby nie obrona kościoła św. Aleksandra na Placu Trzech Krzyży, w której udział brała Staż Niepodległości:

Doszłoby do zniszczenia, splądrowania kościoła, jeśli nie do gorszych obrazków, takich jak sprzed kilku tygodniu w Chile, gdzie płonęły kościoły.

Jedna z dziennikarek została poturbowana. We wtorek w  Poznaniu jeden z obrońców kościoła został zaatakowany nożem.

W Wołominie jednego z naszych wolontariuszy zlinczowano przy użyciu pałek teleskopowych.

W tłumie podobno byli posłowie Lewicy i Platformy Obywatelskiej. Zdjęcia i filmy z wydarzeń publikowane są w mediach społecznościowych.  Wiceprezes stowarzyszenia „Marsz Niepodległości” podkreśla, że podgrzewanie emocji przez posłów w Sejmie jest skandaliczne. Wyjaśnia, w jaki sposób protestujacy się organizują. Zbierają się oni w wielu miastach i ruszają w kierunku najbliższej świątyni.

Dochodzi do przelewu krwi, bo tak to można nazwać. Kilka osób naprawdę ucierpiało, było sprowadzanych do szpitala.

Policja bardzo stanowczo reaguje wobec protestów przeciwników reżimu sanitarnego. W ruch idzie gaz i policyjne pałki. Za to w przypadku czarnych protestów policja przechadza się w okolicy.

Trzeba w Polsce zaprowadzić prawo i sprawiedliwość. Ulice spływają krwią, którą ma na rękach lewica.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.P.

Zobacz także:


 

Republikanie komentują

  1. Dzisiaj, problemem jest zmasowana, propaganda i gąszcz trudnych do interpretacji przepisów, które powstrzymują nas od samodzielnych ocen i decyzji. Słyszeliśmy o przypadku, w którym prawo ochroniło dziecko poczęte, przed zakusami nieroztropnej matki. Ta, gdy urodziła to zdrowe chyba zresztą dziecko – zabierała je na proaborcyjne protesty. I co o tym myśleć?

  2. A tysiąc razy roztropniejsza, niż się mogło wydawać. też ta matka mogła być. Dziecko urodziła (jadnak!), Karierę a więc i w jakimś sensie kapitał zrobiła. I kto wtedy „robiłby za idiotę” – aktorka czy publiczność? I na tym wypadałoby tą dyskusję ze sobą zakończyć. Serdeczne pozdrowienia dla odbiorców Radia Wnet!


Facebook