Jerzy Mużyło: W Szczecinie potomkowie niemieccy przyjeżdżają do byłych domów swoich rodziców - WNET.fm
Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Jerzy Mużyło: W Szczecinie potomkowie niemieccy przyjeżdżają do byłych domów swoich rodziców

Brama Portowa w Szczecinie w 1945r./ Foto. Poznaj Swój Kraj, nr 3/1987 r./własność publiczna

Jerzy Mużyło o kresowianach, którzy między 1944 a 1946 r. byli przesiedlani na tzw. Ziemie Odzyskane, niepewności co do losów miasta zaraz po wojnie oraz o wzajemnych zrozumieniu dzieci przesiedlonych

 

Jerzy Mużyło wskazuje, że do ziemi szczecińskiej przesiedlonych zostało ponad 150 tys. ludzi  z ziem polskich wcielonych do ZSRR.

Wielu z nich przyjechało z traumą, tego co widzieli […] ukraiński nacjonalizm dotknął ich rodzin.

Po wojnie powstał swoisty miks ludzi pochodzących z różnych stron i etnosów. Wielu przedstawicieli diaspory żydowskiej wyjechało ze Szczecina. Wiceprezes Stowarzyszenia Kresy Wschodnie Dziedzictwo i Pamięć opowiada historie związane z przesiedleniami. Informuje, że sam ma korzenie kresowe, gdyż jego rodzice pochodzili z Wołynia. Jego ojciec służył w AK, przez co miał problemy po wojnie. Jerzy Mużyło opowiada, że jego babcia i stryj zostali zamordowani przez Ukraińców, którzy wcześniej chodzili z jego ojcem do tej samej szkoły.

Prezydent Zaremba dwukrotnie wyjeżdżał ze Szczecina.

Mużyło przypomina dzieje Szczecina, którego przyszłość była zaraz po wojnie niepewna. W mieście działały równocześnie administracje polska i niemiecka, a Polaków było jedynie 2000 przy kilkudziesięciu tysiącach Niemców. Nie wiadomo było czy miasto zostanie wcielone do Polski, co ostatecznie nastąpiło 5 lipca 1945 r.

Rozmówca Magdaleny Uchaniuk-Gadowskiej  na dobre relacje między Polakami a Niemcami. Ci ostatni przyjeżdżają do miasta odwiedzać miejsca, gdzie mieszkali ich przodkowie. Będąc potomkami przesiedleńców Polacy i Niemcy rozumieją się nawzajem.

Byłoby się świetnie gdybyśmy mieli takie stosunki ze ścianą wschodnią.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

K.T./A.P.

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook