Kosiniak-Kamysz: Od CPK bardziej potrzebne są inwestycje lokalne. Chcę zmian wzmacniających pozycję głowy państwa - WNET.fm
Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Kosiniak-Kamysz: Od CPK bardziej potrzebne są inwestycje lokalne. Chcę zmian wzmacniających pozycję głowy państwa

Władysław Kosiniak-Kamysz / Radosław Czarnecki, Wikimedia Commons (CC BY-SA 4.0)

„Oczywiście bym takiej ustawy nie podpisał ”Szef PSL mówi o legalizacji małżeństw homoseksualnych, tym, czemu Polska nie może teraz przyjąć euro oraz o zbędności CPK i swojej wizji prezydentury.

Władysław Kosiniak-Kamysz mówi w Poranku WNET o tym co zrobiłby z ustawą tworzącą instytucję tzw. małżeństw homoseksualnych:

Małżeństwo to jest związek mężczyzny i kobiety. O tym mówi polska konstytucja. Jeżeli trafiłaby do mnie na biurko ustawa, dotycząca małżeństw jednopłciowych i adopcji przez nie dzieci, to oczywiście bym takiej ustawy nie podpisał.

Kandydat ludowców na prezydenta porusza też sprawę edukacji seksualnej w szkołach. Stwierdza, że „jak byśmy tego nie nazwali”, potrzebny jest przedmiot, którego program byłby napisany wspólnie przez nauczycieli i rodziców.

Wydaje się, że jest potrzeba nauki o zdrowiu, zdrowym stylu życia. (…) Zdrowie to też zdrowie seksualne, rozmowa na ten temat w szkole jest potrzebna.

Szef PSL komentuje sprawę dwóch najgłośniejszych inwestycji rządów dobrej zmiany. Do przekopu Mierzei Wiślanej Kosiniak – Kamysz ma zarzut natury technicznej.

Jeżeli kanał, który wpływa do portu nie będzie miał głębokości przynajmniej sześciu metrów, a na razie nie ma i nie ma na to pieniędzy, to będzie to nie efektywna inwestycja. Do portu nie wpłyną jednostki na których nam zależy, czyli jednostki handlowe.

Odmiennie gość Poranka WNET wypowiada się o CPK. Według kandydata na prezydenta jest to inwestycja dziś zbędna.

W tym momencie dużo bardziej potrzebna jest inwestycja w drogi lokalne, chodniki, ścieżki rowerowe, oświetlone przejścia dla pieszych. (…) My nie mamy połączeń autobusowych do wielu wiosek w Polsce, liczba tych połączeń w ostatnich latach spada. Tu jest moim zdaniem największa potrzeba: dofinansowanie funduszu dróg samorządowych. Stan niektórych jest opłakany a sytuacja finansowa samorządów, również przez SARS-CoV-2, jest coraz trudniejsza.

Rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego odpowiada na pytanie o przyjęcie przez Polskę wspólnej europejskiej waluty. Stwierdza, że

To nie jest czas na przystępowanie do strefy euro.

Szef ludowców swoje stanowisko uzasadnia brakiem wzajemnej gotowości Polski i strefy euro, sytuacją społeczną w kraju oraz ekonomią wychodzenia z kryzysu.

Zobowiązaliśmy się do przyjęcia euro, ale droga do tego jest jeszcze długa. W perspektywie pięciu lat, nawet dziesięciu lat, nie widzę takiej możliwości. Szczególnie w czasach kryzysu własna waluta daje większe możliwości manewru. Ja jestem zwolennikiem integracji europejskiej. Proponowanie przystąpienia do strefy euro, wzmacnia ruchy eurosceptyczne. Nie chcę, żeby do wzmocnienia tych ruchów doszło. Trzecia rzecz, my nie spełniamy dzisiaj warunków które umożliwiają przystąpienie. Dodatkowo strefa euro ma też swoje problemy, których jeszcze ich nie wyjaśniła.

Przez kampanię wyborczą przewija się problem współpracy prezydenta i rządu. Zjednoczona Prawica przekonuje, że wyłącznie reelekcja Andrzeja Dudy zagwarantuje harmonijne współdziałanie obu ośrodków władzy. Mimo to Władysław Kosiniak-Kamysz deklaruje wolę współpracy. Mówi jak widzi swoją prezydenturę i jakie zmiany wydają się mu potrzebne:

Jako prezydent będę się starał szukać porozumienia różnych środowisk. Prezydent ma moc, może zawetować ustawy, może stawiać warunki. Chcę dokonać zmian, które wzmocnią pozycję głowy państwa: ustawy rozpatrywane w 14 dni, możliwość wetowania budżetu, która dałaby szansę na stawianie swoich warunków. Jest możliwa współpraca prezydenta ze środowiskiem, które ma rząd i pochodzi z innego obozu politycznego. Musi być dobra wola z jednej i z drugiej strony.

Rozmowy wysłuchaj już teraz!

F.G./A.P.

 

Zobacz także:


 

Republikanie komentują

  1. Kamysz – jedyny gość który może wygrać z Dudkiem w MAŁYCH i ŚREDNICH miejscowościach i jest strawny dla kilku % Bosakowców, to klucz do wygranej w II turze. Dzięki PO i Trzasce, w II turze całej opozycji PiS znów skopie tyłki, ale „w zamian” PO uratuje swój tyłek partyjny. Żałosne jest to, że „podmianka” PO nie wywołała zniesmaczenia społeczeństwa do tych kameleonów.


Facebook