Fakty wykazały, że pod pretekstem epidemii COVID-19 w wielu przypadkach zostały naruszone niezbywalne prawa obywateli przez ograniczanie w sposób nieproporcjonalny i nieuzasadniony ich podstawowej wolności, w tym również korzystania ze swobody kultu, wypowiedzi oraz przemieszczania się.
[related id=106944 side=left]W tych słowach zwracają się do wiernych sygnatariusze autorzy apelu zainicjowanego przez abpa Carlo Maria Vigano i podpisanego m.in. przez kard. Gerharda Ludwiga Mullera. Ten ostatni wypowiadał się niedawno także przeciw zakazowi sprawowania nabożeństw w czasie pandemii. Jego podpisanie się pod tą inicjatywą ściągnęło na niego krytykę ze strony jego rodaków. Jak powiedział przewodniczący Centralnego Komitetu Katolików Niemieckich (ZdK) Thomas Sternberg:
Co skłoniło człowieka, który był przecież kiedyś szanowanym profesorem w Monachium i ważnym biskupem Ratyzbony, ważnym człowiekiem Kościoła, by na starość zrujnować swoją całą renomę i podpisać coś takiego?
Od treści rzeczonego apelu odciął się episkopat niemiecki ustami swego przewodniczącego bpa Georga Bätzinga. Apel zaś podkreśla, iż „Kościół stanowczo domaga się swej autonomii w rządzeniu, w kulcie i w głoszeniu kazań”. Krytyce poddane są zarówno same ograniczenia, jak i sposób ich nakładania:



