[related id=108842 side=left]Marianna Rogała opowiada, że wychodząc z domu widzi dym oraz czuje spalone łąki. Pożar w Biebrzańskim Parku Narodowym wybuchł w niedzielę. Do tej pory objął około 6 tys. hektarów lasu, bagiennych łąk, torfowisk i trzcinowisk. Okoliczni mieszkańcy pomagają strażakom, którzy pracują dniami nocami, jak potrafią.
Biebrza już nie będzie taka sama jak dotychczas. Straty są zbyt duże.
Nasza rozmówczyni przypuszcza, że susza mogło spowodować taką tragedię. Mieszkańcy tak wielkiej suszy nie widzieli od dziesięcioleci. W Biebrzy jest bardzo niski poziom wody.
Sporo [zwierząt] zginęło. […] Nie wyobrażamy sobie życia bez tych ptaków.





