Piotr Witt zdradza, jakimi broniami na froncie walki z koronawirusem dysponują Francuzi. Są to, zgodnie ze słowami ich prezydenta, „Maski ochronne, rękawiczki i świadomość republikańska”. Z nich, jak mówi, korespondent, zdecydowanie nie brakuje tej ostatniej. Francuzi masowo wykupują ze sklepów papier toaletowy robiąc „zapasy na dwa lata”. Powody ich postępowania nie są do końca jasne.
Tutaj słyszałem, że robią sobie maski ochronne z tego papieru.
Rozmiarem tej paniki zdziwiony dr Didier Raoult, profesor mikrobiologii na Uniwersyteckim Instytucie Szpitalnym Śródziemnomorskim Chorób Zakaźnych (IHU Méditerranée Infection). Placówka ta zajmuje się głównie chorobami tropikalnymi i sięga jeszcze czasów francuskiego imperium kolonialnego. Jedną z chorób tropikalnych jest malaria, a lek na nią, plaquenil, okazuje się pomagać także na koronawirusa, o czym przekonali się pacjenci z Nicei i Awinionu. Wcześniej leku tego z powodzeniem używali Chińczycy. Naukowiec wskazał, że nie od dziś wiadomo w jaki sposób rozprzestrzeniają się wirusy tego typu co, nowy koronawirus, więc nie powinien on zaskoczyć władz. Tymczasem te ostatnie nie odwołały w porę wydarzeń masowych.




