Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Prof. Gontarski: Jourová mówi o Polsce językiem jakim się posługują terroryści: dywanowy nalot bombowy, łom, zagłada

Prof. Waldemar Gontarski o działaniach TSUE wobec Polski, procedurach i ich nie dotrzymywaniu oraz o wpływie lobbystów na KE.
Prof. Gontarski: Jourová mówi o Polsce językiem jakim się posługują terroryści: dywanowy nalot bombowy, łom, zagłada

Věra Jourová / Fot. European Parliament, WIkimedia Commons (CC BY 2.0)

Polska wczoraj przedstawiła swoje stanowisko.

Prof. Waldemar Gontarski o działaniach instytucji Unii Europejskiej wobec Polski w związku z reformą wymiaru sprawiedliwości autorstwa PiS. Uważa, że są przeciwko rządowi w Polsce. Zastanawia się, kto lobbuje w KE na rzecz działania tego organu na szkodę polskiej racji stanu. Stwierdza, że „Komisja Europejska wyraźnie próbuje wywieść presję na TSUE”. Chodzi o natychmiastowe zawieszenie Izby Dyscyplinarnej SN przez unijny. Nasz gość stwierdza:

Jourová mówi o Polsce językiem jakim się posługują terroryści: dywanowy nalot bombowy, łom, zagłada.

Pełnomocnik RP przed TSUE mówi o karach nałożonych na Polskę w związku z  Puszczą Białowieską. Opowiada o sposobie wyliczania kar finansowych zróżnicowanych od kraju członkowskiego i stopnia naruszenia norm unijnych. Algorytm nie został zastosowany w tym przypadku, lecz, jak mówi rozmówca Łukasza Jankowskiego, w sentencji wyroku wymieniono nagle kwotę stu tysięcy jako minimalną. Prof. Gontarski zwraca uwagę na wpływ lobbystów na Komisję Europejską. Zauważa, że lobbyści 12 I pisali, że dwa dni później KE podejmie decyzję i faktycznie się tak stało.

Przeczytaj więcej

Prezydent chce referendum ws. Zielonego Ładu. Padło nowe pytanie
Prezydent chce referendum ws. Zielonego Ładu. Padło nowe pytanie
Spotkanie Kaczyńskiego z Morawieckim bez przełomu. Bochenek: czas na decyzję mija z końcem dnia
Spotkanie Kaczyńskiego z Morawieckim bez przełomu. Bochenek: czas na decyzję mija z końcem dnia
Suski: Młodzi politycy wylewają czasem swoje żale publicznie
Suski: Młodzi politycy wylewają czasem swoje żale publicznie