Dzioba: Macron chce sprzedać Polsce energetykę jądrową. Najwięcej co możemy osiągnąć to poprawa stosunków z Francją - WNET.fm
Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Dzioba: Macron chce sprzedać Polsce energetykę jądrową. Najwięcej co możemy osiągnąć to poprawa stosunków z Francją

Tomasz Dzioba o celach wizyty prezydenta Macrona w Polsce, relacjach między Polską i Francją i o francuskim protekcjonizmie.

Cel jest zdecydowanie gospodarczy, świadczy o tym chociażby skład delegacji francuskiej . Przyjeżdża Bruno Le Maire , minister gospodarki, minister sił zbrojnych, minister transformacji energetycznej.

Tomasz Dzioba mówi o znaczeniu wizyty prezydenta Francji Emmanuela Macrona. Wiąże się ona z budżetem unijnym na lata 2021-27. Jak mówi nasz gość:

Francja chce jak najwięcej na budżecie skorzystać, a Polska może jej w tym pomóc.

W obliczu brexitu prezydent Francji chce przywrócić znaczenie Trójkątowi Weimarskiemu.  Polska bowiem po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii  stała się w niej „piątym pod względem ludności krajem, pod względem PKB szóstym”.

Bez energetyki jądrowej energetyka francuska nie istnieje. Macron będzie próbował tego typu technologię do Polski sprzedawać.

Macron zrozumiał, zdaniem Tomasza Dzioby, że konfrontacyjna postawa wobec  Polski niekoniecznie się Francji opłaca. Francuzi liczą, że uda się sprzedać Polsce łodzie podwodne. Interesuje ich także możliwość sprzedania nam technologii jądrowej, na której, jak zauważa rozmówca Krzysztofa Skowrońskiego, zasadza się energetyka francuska. Tym co Polska może zyskać dzięki wizycie francuskiego prezydenta jest poprawa stosunków z jego krajem. Stosunki Polski z Francją są bowiem fatalne. Francuzi wylali na Polskę sporo żółci po tym, jak nie doszło do zakupu Caracali. Polski nie zachęcało do współpracy z Francją pełne wyższości wypowiedzi jej przedstawicieli.

Najwięcej co Polska może osiągnąć to poprawa stosunków z Francją i odnowienie Trójkąta Weimarskiego.

Prezes Stowarzyszenia Polonii Francuskiej zauważa, że firmy polonijne nie spotykają się z dyskryminacją we Francji, ale polskie już tak.  Jak mówi, nad Sekwaną „kapitał ma narodowość bardzo silnie francuską”.  Francuską żywność przedstawia się jako dobrą i ekologiczną, a polską wręcz przeciwnie. Dzioba stwierdza, że to „obraz tworzony na użytek francuskiej opinii publicznej”.

Posłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.M.K./A.P.

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook