Top bar
Reklama
Włącz radio Aktualny Poranek Wspieraj WNET Szukaj

Dr Kwieciński: Proponowany wzrost płacy minimalnej nie jest wcale tak raptowny

Jerzy Kwieciński / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Dlaczego Polsce potrzebny jest wzrost płacy minimalnej? W czym Polska jest przykładem dla innych krajów UE? Jak przebiegają negocjacje ws. wielkości budżetu unijnego? Odpowiada dr Jerzy Kwieciński.

Dr Jerzy Kwieciński mówi o możliwości połączenia w jednych rękach tek ministra finansów i ministra inwestycji i rozwoju.

Najważniejsze jest to, by była dobra współpraca ministrów gospodarczych.

Nie odrzuca takiego rozwiązania, ale stwierdza, że wszystko zależy od tego, kto wygra najbliższe wybory i kto będzie po nich premierem. Podkreśla, że „zawsze obszarów, które nachodzą na pracę wielu resortów, będzie sporo”, stąd potrzeba, żeby ministrowie potrafili współpracować ze sobą.

Minister inwestycji i rozwoju mówi o uszczelnianiu luki VAT-owskiej, które określa mianem fenomenu.

To, co się stało w Polsce, jest pewnym fenomenem. Żadnemu krajowi nie udało się, tak tej luki ograniczyć. Jesteśmy podawani jako przykład w UE.

Jak dodaje, inne kraje stawiają nas za przykład, szczególnie w ramach Unii Europejskiej. Jeszcze 3 lata temu Polska była krajem z jedną z największych luk VAT-owskich, dziś natomiast zalicza się do grona państw z najmniejszą luką.

Ta decyzja była absolutnym zaskoczeniem dla wielu ekonomistów. To była bardzo odważna decyzja.

Jak zaznacza gość „Poranka WNET”, większość z naszych zachodnich sąsiadów boryka się ze spowolnieniem gospodarczym. W takiej sytuacji o zrównoważony budżet nie będzie łatwo, ale może on jednocześnie stanowić zabezpieczenie. Stwierdza, że nie ma ogólnej zasady co, do tego, czy budżet powinien być zbilansowany, czy powinien uwzględniać deficyt, aby pobudzać gospodarkę przez inwestycje publiczne. Przyjęcie jednego z tych rozwiązań zależy od sytuacji gospodarczej danego kraju. Podaje przykład Niemiec, gdzie od lat notuje się nadwyżki budżetowe, a obecnie gospodarka stoi na granicy recesji, o ile już w nią nie wpadła.

Polemizowałbym ze stwierdzeniem, że to raptowne zwiększanie płacy minimalnej.

Jerzy Kwieciński tłumaczy również pomysł zwiększania wielkości płacy minimalnej na poziomie 15% rocznie. Stwierdza, że ok. 1996/1997 r. płaca minimalna wzrosła o 25%, a w 1999 r. o rekordowe 35%. W odpowiedzi na zarzut, że wynikało to z rosnącej w tych latach inflacji, stwierdza, że także w 2008/2009 r. płaca minimalna wzrosła o 20%. Powołuje się także na przykłady WęgierRumunii, gdzie płacę minimalną zwiększono o ponad 52%.

Stosunek wynagrodzeń w Polsce do produktu krajowego brutto jest na naprawdę niskim poziomie.

Ocenia się, że ten stosunek to ok. 48%, podczas gdy w krajach zachodnich ok. 55/56%. Oznacza to, jak podkreśla minister, że „to, co nasza gospodarka wypracowuje, w mniejszym stopniu trafia do ludzi aniżeli na Zachodzie i na to powinniśmy zwrócić uwagę”. Odpowiadając na pytanie, czy nie lepszym rozwiązaniem byłoby proponowane przez PO dopłacanie przez rząd do najniższych wynagrodzeń, stwierdza, że Platforma jest zupełnie niewiarygodna. Proponowała program 3 razy 15, który PiS uznawał wówczas za nierealny i który faktycznie nie został zrealizowany.

Nie mieści się w głowie, że tak wielka organizacja ma tak mały budżet.

Polityk mówi także o przebiegu negocjacji nad wielkością budżetu unijnego. Jak mówi, „Komisja Europejska zaproponowała budżet w wysokości 1,114% PKB”. Polscy negocjatorzy chcieliby, żeby było to 1,2%, natomiast sprawująca prezydencję Finlandia przekonuje, że powinno to być 1,03-1,06%. Stwierdza, że „na takie propozycje z naszej strony nie będzie zgody”. Dodaje, że politykom spoza UE „nie mieści się w głowie, że tak wielka organizacja ma tak mały budżet”. Większe pieniądze z Unii nie oznaczają jednak, jak zauważa, większego rozwoju, co pokazuje przykład Grecji i Portugalii, które licząc od 2006 r., otrzymały więcej pieniędzy w przeliczeniu na mieszkańca od Polski, a tymczasem są przez Polskę stopniowo gospodarczo przeganiane.

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

A.M.K./A.P.

Zobacz także:


 

Republikanie komentują


Facebook